Jasza Posted August 24, 2011 Author Posted August 24, 2011 [quote name='henikar']http://www.dogomania.pl/threads/213419-Szczeniak-Kubu%C5%9B-prosi-o-og%C5%82oszenia-wr%C3%B3ci%C5%82-na-parking-miejsce-pobytu-swojej-matki Jasza to jest wątek Kubusia. Kochani zajrzyjcie. Idę do małego! Quote
Nutusia Posted August 24, 2011 Posted August 24, 2011 Jasza napisał(a):Mam nadzieję, że będę mogła się odwdzieczyć jakoś. No ja nie wiem czy dasz radę :) Moje paskudy szczęśliwe, bezpieczne, więc nic im się nie stanie jeśli godzinkę dłużej poplantują ogród :) Zimą jest gorzej, bo wszystkie zamknięte w areszcie domowym przez 10 godzin dziennie, więc trzeba gnać do domu jak najprędzej się da. Quote
Jasza Posted August 24, 2011 Author Posted August 24, 2011 Noo, moje psy dziennie zamknięte niestety. Wczoraj ( i w każdy inny dzien kiedy jest pogoda) to zaraz jak przyszłam z pracy, zmieniłam buty, plecak już miałam naszykowany, z wodą, jedzeniem i książką - zabrałam ogony - i do lasu. Wrócilismy przed ósmą. Dzisiaj niebo się chmurzy, więc nie wiem czy nam burza nie przeszkodzi... Zawsze mnie szlag trafia, jak pół dnia kiedy siedzę w pracy jest ładna pogoda, a o trzeciej - zaczyna padać, albo burza ...no, ale co zrobić. Quote
maciaszek Posted August 24, 2011 Posted August 24, 2011 To i ja kciuki potrzymam :)! A pomysł z karmieniem z ręki jest, moim zdaniem, dobry. Również ze względów wychowawczych. Quote
Jasza Posted August 25, 2011 Author Posted August 25, 2011 Pani Edyta czeka na Jaszkę...ale najpierw czeka na Nutusię ;-) Transport Jaszki. Opcja pierwsza - Ludka - weekend 3-4 września. Zapytam Ingę, czy mogłaby podrzucić Jaszę do Krakowa na dworzec a Pani Edyta musiałaby przyjechać na dworzec do Warszawy. Opcja druga - Figu. Opcja trzecia - Szczepon - tylko sie nie mogę dodzwonic do Niego. Koszty - część pokryje Pani Edyta - w zależności ile wyniosą. Z Figu transport bezpłatny. Z Ludką - tani - no i do Ludki to mam zaufanie. (Pamiętam o propozycji Twojej Maciaszku - co do wsparcia z konta katowickiego - ...i za tą propozycje dziekuję:oops::oops::oops: może sobie poradzimy bez niej...ale może...) Pani Edycie bardzo zależy na opcji - środa 31 sierpnia Ludka jest u Niej, bo potem chce z małą wyjechać na działkę.) Quote
diana79 Posted August 25, 2011 Posted August 25, 2011 trzymamy mocno kciuki aby się udało! i transport macie zapewniony super :multi: Quote
Jasza Posted August 25, 2011 Author Posted August 25, 2011 Noo, transport jeszcze w ogóle nie załatwiony.... Quote
feliksik Posted August 25, 2011 Posted August 25, 2011 no to super, że jest kilka opcji transportu, tylko szkoda, że w przyszłym tygodniu, ale nie można mieć wszystkiego, wystarczy dobry domek a transport i tak jest Quote
Jasza Posted August 25, 2011 Author Posted August 25, 2011 Do Figu się nie mogę dodzwonić, napisałam Jej sms-a, że proszę o sygnał kiedy mogę zadzwonić. Quote
unixena Posted August 25, 2011 Posted August 25, 2011 ania shirley napisał(a):Żeby to był TEN domek.. Ja tez jestem pelna nadzei,by Jaszka sliczna jamniczka znalazla w koncu swoj wymarzony domek . Quote
Nutusia Posted August 25, 2011 Posted August 25, 2011 ania shirley napisał(a):Żeby to był TEN domek.. Jutro Wam powiem czy to TEN :) Quote
henikar Posted August 25, 2011 Posted August 25, 2011 Oby tym razem się udało, będę trzymać kciuki. Quote
Nutusia Posted August 25, 2011 Posted August 25, 2011 Jak już koty za psiaki kciuki trzymają, to musi być dobrze! :) Quote
Andzike Posted August 25, 2011 Posted August 25, 2011 Bardzo mocno trzymam kciuki i mam nadzieję, że wszystko się w końcu ułozy! Quote
feliksik Posted August 25, 2011 Posted August 25, 2011 [quote name='Patmol']i ja ooo, znowu Patmol czaruje - tym razem z kotem - to będzie dobrze Quote
Nutusia Posted August 25, 2011 Posted August 25, 2011 Isadora7 napisał(a):Przyleciałam kciuki trzymać Najwyższa pora :) Quote
Jasza Posted August 25, 2011 Author Posted August 25, 2011 Wstępnie rozmawiałam z Figu. Mogłaby zawieźć Jaszę do Warszawy, aż na samą Chomiczówkę, ale w środę Inga musiałaby dowieźć małą do Katowic, na Józefowiec. Jaszka byłaby na miejscu późno w nocy. Przedstawilam taką opcję Pani Edycie. Druga opcja to oczywiście Ludka. :-) Tylko, że w weekend. Nie ten, tylko kolejny. Wysłałam mail. Zobaczymy. Na razie kciukam za jutrzejszą wizytę. Jaszka spokojniejsza. Została w domu sama z Tysonem - tym boksiem z którym się tak nie lubią, albo raczej, ktoórego ona tak nie lubi - i była grzeczna, leżała na swoim posłanku. W ogóle Inga mi powoedziała dzisiaj, że Jaszka troszkę spasowała z powarkiwaniem na duże psy. Chyba uznała, że one i tak się nie wyniosą, więc szkoda zachodu ;-) Boję się, że kolejna zmiana wprowadzi mętlik do jej małej głowy... Uczuliłam na to Panią Edytę, myślę, że to rozumie. Napisałam o karmieniu z ręki, o posłaniu, ktore powinna mieć, żeby mieć takie swoje miejsce w którym może się "schować" i "schronić" kiedy będzie chciała odreagować... Denerwuję się. Dobrze, że Jaszka nic nie wie. Quote
maciaszek Posted August 25, 2011 Posted August 25, 2011 Będzie dobrze, nie denerwuj się. Trzymam kciuki, mocno! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.