Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 690
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jasza napisał(a):
Mam nadzieję, że będę mogła się odwdzieczyć jakoś.


No ja nie wiem czy dasz radę :) Moje paskudy szczęśliwe, bezpieczne, więc nic im się nie stanie jeśli godzinkę dłużej poplantują ogród :) Zimą jest gorzej, bo wszystkie zamknięte w areszcie domowym przez 10 godzin dziennie, więc trzeba gnać do domu jak najprędzej się da.

Posted

Noo, moje psy dziennie zamknięte niestety.
Wczoraj ( i w każdy inny dzien kiedy jest pogoda) to zaraz jak przyszłam z pracy, zmieniłam buty, plecak już miałam naszykowany, z wodą, jedzeniem i książką - zabrałam ogony - i do lasu.
Wrócilismy przed ósmą.
Dzisiaj niebo się chmurzy, więc nie wiem czy nam burza nie przeszkodzi...
Zawsze mnie szlag trafia, jak pół dnia kiedy siedzę w pracy jest ładna pogoda, a o trzeciej - zaczyna padać, albo burza ...no, ale co zrobić.

Posted

Pani Edyta czeka na Jaszkę...ale najpierw czeka na Nutusię ;-)
Transport Jaszki.
Opcja pierwsza - Ludka - weekend 3-4 września.
Zapytam Ingę, czy mogłaby podrzucić Jaszę do Krakowa na dworzec a Pani Edyta musiałaby przyjechać na dworzec do Warszawy.
Opcja druga - Figu.

Opcja trzecia - Szczepon - tylko sie nie mogę dodzwonic do Niego.

Koszty - część pokryje Pani Edyta - w zależności ile wyniosą.
Z Figu transport bezpłatny.
Z Ludką - tani - no i do Ludki to mam zaufanie.

(Pamiętam o propozycji Twojej Maciaszku - co do wsparcia z konta katowickiego - ...i za tą propozycje dziekuję:oops::oops::oops: może sobie poradzimy bez niej...ale może...)

Pani Edycie bardzo zależy na opcji - środa 31 sierpnia Ludka jest u Niej, bo potem chce z małą wyjechać na działkę.)

Posted

Wstępnie rozmawiałam z Figu.
Mogłaby zawieźć Jaszę do Warszawy, aż na samą Chomiczówkę, ale w środę Inga musiałaby dowieźć małą do Katowic, na Józefowiec.
Jaszka byłaby na miejscu późno w nocy.
Przedstawilam taką opcję Pani Edycie.
Druga opcja to oczywiście Ludka. :-)
Tylko, że w weekend.
Nie ten, tylko kolejny.
Wysłałam mail.
Zobaczymy.
Na razie kciukam za jutrzejszą wizytę.

Jaszka spokojniejsza.
Została w domu sama z Tysonem - tym boksiem z którym się tak nie lubią, albo raczej, ktoórego ona tak nie lubi - i była grzeczna, leżała na swoim posłanku.
W ogóle Inga mi powoedziała dzisiaj, że Jaszka troszkę spasowała z powarkiwaniem na duże psy.
Chyba uznała, że one i tak się nie wyniosą, więc szkoda zachodu ;-)

Boję się, że kolejna zmiana wprowadzi mętlik do jej małej głowy...
Uczuliłam na to Panią Edytę, myślę, że to rozumie.
Napisałam o karmieniu z ręki, o posłaniu, ktore powinna mieć, żeby mieć takie swoje miejsce w którym może się "schować" i "schronić" kiedy będzie chciała odreagować...
Denerwuję się.
Dobrze, że Jaszka nic nie wie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...