Jump to content
Dogomania

soboz4

Members
  • Content Count

    10816
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by soboz4

  1. Proszę o udział https://www.facebook.com/events/992851924118693/ Czy strach zabija?! Pierwsze spotkanie z suczką przypłaciłam bezsenną nocą. 25.02.2016 czwartek po pracy, pomagałam znajomym wybrać psa do adopcji.Każdy z psów chciał wyjść z boksu, polizać rękę, szczekaniem zaznaczyć swoją obecność. Znajomi szukali małego psa, wiec tylko omiotłam ja wzrokiem i zobaczyłam oczy jak spodki i przerażenie widoczne na każdym centymetrze jej ciała. 7 lat stażu w schronisku powoduje, że psie i kocie nieszczęście powszednieje i nie jest takie
  2. Dziękuję Kasiu! Nie potrafię znaleźć wątku ze schroniskiem https://www.facebook.com/events/992851924118693/
  3. Dawno nie pisałam, ale Iga chorowała. Niestety jej stan coraz bardziej się pogarszał. W końcu zaczęła mieć trudności z oddychaniem, które pogłębiały się z godziny na godzinę. Wet. powiedział, że najprawdopodobniej nastąpiły przerzuty do płuc, i że trzeba pomóc jej odejść bo się meczy. Byłam z nią na tej ostatniej drodze i pomimo, że wiem że już nie chodziła, załatwiała się w domu to teraz cały czas myślę, czy może nie powinnam jeszcze poczekać??? Czy pomoc w odejściu to wygodnictwo czy rzeczywiście pomagamy psu? Jak określić próg bólu psa. który może znieść? Cały czas myślę o tym, bo choć wie
  4. nie wiem dlaczego ale żadne zdjęcia mi się nie wyświetlają... dziwne, jak napisałam to się wyświetliły... czary jakieś
  5. Dziękuję za życzenia, to pewnie ostatnie święta z Igą. Ma czerniaka z przerzutami do kości, jest na Tramalu. Pocieszające jest to, ze u psów rak kości rozwija się bardzo wolno. Gaja po diagnozie żyła jeszcze 1,5 roku. Iga jest znacznie starsza, jeszcze problemy z sercem, zobaczymy jak będzie, w każdym razie jej forma ostatnio jakby się poprawiła... Roksia jest na kuracji odchudzającej, wydaje mi się, że jakby odzyskała wcięcie w tali. Zobaczę na początku stycznia na powtórnych badaniach wątroby. Miała nieco przekroczone ALT i ASPT oraz potas, ale wet. mówił że to bardzo minimalne przekroc
  6. Dzisiaj jest ten rodzaj ciszy, Że każdy wszystko usłyszy: I sanie w obłokach mknące, I gwiazdy na dach spadające, A wszędzie to ufne czekanie ? Czekajmy - dziś cud się stanie Życzę Wszystkim znajomym i nieznajomym, przyjaciołom i wrogom Wesołych Świat i szczęśliwego Nowego Roku, życzę też sobie i wszystkim poprawę losu zwierząt i żebyśmy nie musieli patrzeć na ich krzywdę. Oby w Nowym Roku na Dogomanii pojawiały się wyłącznie szczęśliwe mordeczki!
  7. Również życzę Wszystkim spokojnych i zdrowych Świąt Bożego Narodzenia oraz szczęśliwego Nowego Roku!
  8. Nie można tak bez przerwy rozpamiętywać! A co ja mam powiedzieć! Arna zmarła w cierpieniu, umierała 5 dni. Teraz wiem, że to była babeszjoza, ale ta wiedza przyszła dopiero przy trzecim psie, który po przyjeździe z Parośli był w ciężkim stanie. Parę lat wcześniej, po 5 dniach walki zmarła Jaga, potem przy identycznych objawach Arna. Arna zmarła nam na rękach, cały czas miałam nadzieję, jeszcze na silę dawałam jej specjalna odżywkę, którą zalecił wet. Wciskałam jej do pyszczka strzykawka, a wystarczyło podać lek na babeszjozę. Jak Iga się rozchorowała to już po paru godzinach choroby wiedziała
  9. Potrzebna pomoc dla 4 tygodniowych szczeniąt znalezionych w lesie!!! Szczeniaki są już w domach tymczasowych, ale wszystkie mają biegunkę, niektóre już ze sporą ilością krwi https://www.facebook.com/events/753633191408651/
  10. Bardzo mi przykro, dożył w szczęściu sędziwego wieku i tego należy się trzymać!
  11. A poza tym kicia zaczyna być grubaskiem! Ma całkiem okrągły brzusio!
  12. Niestety. Choć obecnie sytuacja się stabilizuje. Roksia wyraźnie jest mniej nakręcona, co martwi Viki bo ona chętnie się przyłączała do pogoni... Teraz stoi w pogotowiu i nic, czasami aż widać jak bardzo jest zawiedziona. Oczywiście zdarzają się pogonie, ale dużo mniej. Kotka ma instynkt samobójcy, psów się nie boi. Dziś Roksia i Viki dostały głowy pstrągów. Roksia jadła w swojej budzie, a ta mała poszła sprawdzić co ona je. Niestety Roksia nie wytrzymała i mocno dość warknęła na Zuzię. Choć wcześniej była odwrotna sytuacja, nawet zrobiłam zdjęcia. Roksia położyła się w swojej budzie, gdzie
  13. Pogadałam i dostałam! Dzięki! Niestety potencjalny dom nie zadzwonił drugi raz, ale nie martwi mnie to, bo lepiej teraz niż jakbym się umówiła od razu tak jak chciał i koteczka nie byłaby później chcianym zwierzakiem. To musi być przemyślana decyzja, a nie dlatego że ktoś zachwycił się jej urodą. Roksia wciąż nakręcona na kicię, wczoraj leżały trochę obok siebie, ale wciąż musiałam głaskać Roksię, robiąc jej półtoragodzinny seans masażu uspokajającego... Kręciłam kółeczka na brzuszku, łaskotałam pod łapkami a rozanielona Roksia wówczas, przymykała oczęta i nie wyrywała się do kotki. Ale
  14. Ależ ona śliczna! Te oczęta mogą każde serce złamać!
  15. Bardzo dziękuję za rady!!! Zupełnie o tym nie pomyślałam, a przecież ''kocia wizyta przedadopcyjna'' jest zupełnie inna niż psia! Zmieniłam imię Bazylki na Zuzia, bo reaguje na te imię i przylatuje na wołanie. Nie spodziewałam się, że małe kocię może być takie mądre! Rano, gdy zmywałam naczynia trochę niepokoił ją dźwięk mytych naczyń. Wymyśliła więc, że gdy siądzie na granicy z przedpokojem i będzie patrzeć w lustro naprzeciw, to będzie mnie widziała a jednocześnie będzie dość daleko od dźwięków, które ją niepokoiły! Chyba powinno się zmienić powiedzenie ''sprytny jak lis'' na ''sp
  16. Miałam dziś telefon w jej sprawie. Ale powiedziałam, że muszę zobaczyć dom, w którym ma mieszkać. Mamy się umówić w poniedziałek, zobaczymy... Z rozmowy fajna rodzina z psem maltańczykiem, wcześniej mieli kota wychodzącego. Ale teraz mieszkają na 3 pietrze i Bazylka będzie stale w domu. To mi pasuje, bo trochę się boję jak widzę te wychodzące koty. Sporo ich ginie pod kołami samochodów. Dałam im trochę czasu, żeby na pewno przemyśleli sprawę, jak są zdecydowani to na pewno w poniedziałek zadzwonią, a jak nie to nie ma co żałować bo to musi być dom na następnych 17-20 lat...
  17. Do Bazylki przyszli goście! Moja mama przyniosła koteczce zabawkę interaktywna dla kotów, drapaczek i tunel. Byłam zdumiona, że Bazylka od razu załapała co trzeba robić, żeby piłeczka się toczyła. Bawiła się bardzo długo. Załapała też do czego służy drapak. To naprawdę mądra koteczka. Na początku trochę się bala mojej mamy, ale nie na tyle żeby się z nią nie pobawić wędką z piórkami. To ulubiona zabawka, którą wystarczy ruszyć żeby Bazylka wyszła z każdego kąta. Dziś miała dobre żarełko i teraz śpi. Dostała duszonego pstrąga, który bardzo jej smakował! W nocy Bazylka przyszła do mnie do ł
  18. Bazylia została wyrzucona na klatkę schodową. Koleżanka wychodziła z psem rano i ja zabrała. Ma na tylnej łapce wygolona sierść i ślad po zastrzyku, więc do kogoś musiała należeć... W każdym razie nie miała robaków, ale miała pchły i świerzbowce w uszach. Dostała adwocate i już jest po problemie. Psy pojechały dziś do Słopnic z mężem, ja zostałam żeby jej nie wozić i stresować. Otworzyłam jej wszystkie drzwi, ale po zwiedzeniu mieszkania postanowiła pozostać u siebie w pokoju.
  19. zapraszam wszystkich https://www.facebook.com/events/1669530543319176/1669931553279075/
×
×
  • Create New...