Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 06/07/22 in all areas
-
Dwa latka stuknęły, tyle czasu Lilek jest u nas:) Nadal nie jest "normalnym" psem, ale zrobił i robi ogromne postępy. Na łóżku pokazuje już brzuszek do głaskania. A ostatnio mnie zadziwił: wyszedł naprzeciw naszej koleżance, którą przywitał merdaniem i nadstawił się do głaskania. Smyczy i przytrzymania nadal się boi, ale dałam spokój. Nie owijając w bawełnę zmieniam tytuł wątku5 points
-
Nigdy nie wiemy co w psie siedzi, dopóki go nie poznamy. Kiedy Bonus był w schronisku wszystkim nam było go żal, braliśmy go za bezbronnego staruszka. Okazało się, że taki nie jest , więc co - złożyć reklamację? zwrócić go? uśpić ? Bardzo mi żal Bubuczka i kotki Juli, ale Bonus nie rozumie krzywdy jaką wyrządził i nie ma co się nad nim pastwić. Zawsze tak jest - z ludźmi również - dopiero po fakcie wiemy jaki kto jest. Wypadki i sytuacje których nie da się przewidzieć zdarzają się wszędzie, ale jestem pewna że Kikou robi wszystko co tylko można by ich uniknąć, ale czasem po prostu się nie da.5 points
-
Myślę, że Bonus nie kwalifikuje się do uśpienia, po prostu wszystkich zaskoczył, nie on pierwszy i nie ostatni z ratowanych psów. Ryzyko jest zawsze. Sytuacja jest okropna dla wszystkich którzy w jakikolwiek sposób są zaangażowani w pomoc Bonusowi, a nawet tym, którzy tylko mu kibicują. Wszyscy jesteśmy rozżaleni i zasmuceni śmiercią której Bonus jest sprawcą, ale na pewno dwóm osobom - Tobie i Kikou jest najciężej. Myślę też, że wszystkie psy które uratowałaś ( a też podjęłaś ryzyko nie znając ich ) w jakiś sposób sprawiają, że śmierć Bubuczka i Juli nie jest całkiem bezsensowna. Co się stało, już się nie odstanie, wierzę, że taka sytuacja już się nie powtórzy - człowiek uczy się na doświadczeniach, czasem niestety tragicznych, bo nie wszystko jesteśmy w stanie przewidzieć. Mocno Cię ściskam i życzę dużo siły.4 points
-
Przyznam szczerze, że rzadko zdarza mi się nie wiedzieć co powiedzieć. Teraz mam w głowie taką kołomyję myśli. Miesza się we mnie ich tyle... Najwięcej jest potwornego żalu z powodu tych tych zabitych, poranionych. Jest też złość, że myślałam, że ratujemy starego, biednego psiaczka, któremu w schronisku jest bardzo źle, a tu okazuje się, że Bonus doskonale sobie radzi i pewnie radził też sobie w schronisku. W tym wszystkim jest też współczucie dla Bonusa, bo warunki życia, brak wychowania kiedyś doprowadziły go do tego stanu. Martwię się bardzo o nich wszystkich - inne psy, Bonusa, Kikou... Są chwile, że jestem wściekła, a potem podłamana, zrezygnowana. Mam chęć odpuścić sobie pomaganie na odległość jeśli nie znam psa, żeby uniknąć takich sytuacji. Rozmawiałyśmy o tym dużo z Ellig i nie bardzo wiemy co zrobić. Bonus do schroniska nie może wrócić, bo z tą wiedzą, którą o nim mamy trafiłby pewnie tak jak Zew do zamkniętej klitki bez możliwości wychodzenia na zewnątrz. Nikt go też nie przyjmie do hotelu wiedząc, co potrafi zrobić. Pozostaje mieć nadzieję, że odizolowany od małych psów Bonus nigdy więcej nie będzie miał możliwości zrobienia komuś krzywdy. Bo prawda jest niestety taka, że jeśli nie będzie mógł zostać u Kikou, to on kwalifikuje się do uśpienia. Jeśli będę to musiała to zrobić, zakończę pomaganie psom.3 points
-
Czytam wasze komentarze i napiszę tak, że żal jest mi tego psiaka i kotka, które skrzywdził Bonus, ale jest mi też żal samego Bonusa. Instynkt to jedno, ale mnie się wydaje, że Bonus musiał być kiedyś skrzywdzony przez człowieka, a prawdopodobnie przez jakiegoś mężczyznę (bądź mężczyzn) skoro atakuje właśnie mężczyzn. A może kiedyś, gdzieś jakiś człowiek próbował go szkolić do walki z innymi zwierzętami, jak to ktoś kiedyś wspomniał. Nie wiemy też jak to było jak trafił do schroniska, może ta jego agresja w stosunku do zwierząt to wyuczona forma samoobrony, której musiał się nauczyć właśnie tam, żeby przeżyć. Nie wiadomo jak inne psy go przywitały i traktowały w schronisku, a właśnie przez tę jego ślepotę na pewno nie było mu łatwo. Zastanawia mnie też fakt kiedy Bonus przestał widzieć. Wyczytałam, że nagłej utracie wzroku często towarzyszy zmiana zachowania psa jak depresja lub agresja. Pies zostaje nagle postawiony w nowej sytuacji, której nie rozumie, nie wie jak długo będzie trwać. W takiej sytuacji pies na pewno nie czuje się bezpiecznie. A co jeśli Bonus stracił wzrok właśnie w schronisku, gdzie sam w sobie bezpiecznie się nie czuł? Wyobrażam sobie jaki musiał być wtedy zagubiony, przerażony. Towarzysze niedoli z pewnością nie ułatwiali mu życia, kiedy na nich przez przypadek wpadał. Nie wiemy co czuje pies, który nie widzi więc nie do końca mamy prawo go jednoznacznie źle oceniać. A jeśli, jak czytam, taki pies może nerwowo reagować na niespodziewane dźwięki, czy gwałtowny ruch, nie wiemy w jakich sytuacjach Bonus może poczuć się zagrożony, co może wywoływać strach u niewidomego zwierzęcia, strach i z pewnością chęć obrony. Mam nadzieję, że Bonus nie wywinie nam już żadnego numeru i że będzie mógł zostać, tam gdzie jest. Przez to jego zachowanie nie może się cieszyć wolnością taką w 100% bo musi być izolowany od innych, słabszych zwierzaczków dla ich dobra. Uważam też, że w związku ze swoją ślepotą też nie może brać od życia pełnymi garściami. No i myślę też, że do pełni szczęścia brakuje mu jednak swojego człowieka takiego tylko dla siebie, na wyłączność. Dodając do tego jego schroniskową przeszłość i jedną niewiadomą odnośnie jego przed schroniskowej przeszłości, która wcale nie musiała być łatwiejsza, najzupełniej w świecie jest mi tego psiaka żal. Na pewno jest psem trudnym i zajmowanie się nim nie jest prostą sprawą, ale mam nadzieję, że Kikou nie zabraknie miłości i cierpliwości do Bonusa. Jeszcze raz Cię pozdrawiam Kikou i dziękuję za to, co robisz dla Bonusa.2 points
-
Minę ma niewyraźną, ale to ze względu na aparat (gryzie !) https://images91.fotosik.pl/596/7256d13b56a99f4fgen.jpg2 points
-
Z kagańcem na razie kiepsko, po pierwszym razie dwa dni uciekal przede mną. Będziemy ćwiczyć z tym wkładaniem głowy jak pisała Elik.2 points
-
A kuku Teraz się obraził,bo miał zakraplane oczka i poszedł spać1 point
-
Ewa Marta, na ogół nie znamy psów , którym pomagamy. Jest to randka w ciemno. Różnie bywa, raz na wozie, raz pod wozem,ale jednak najczęściej na wozie. Pomyśl, ilu psom pomogłaś i są szczęśliwe. Trzeba starać się widzieć pozytywne strony naszego działania i nie załamywać się. Choć w niektórych sytuacjach nie jest to łatwe.1 point
-
1 point
-
Co było do przewidzenia Miał chłopak szczęście , że trafił do Was.1 point
-
Gabrysiu kochana nie przepraszaj, kłopoty mogą się zdarzyć każdemu. Oczywiście podeśle Ci konto Micha, ale pewnie masz ważniejsze płatności więc Michusia zostaw sobie na deser Pozdrawiam serdecznie i życzę szybkiego odfrunięcia kłopotów.1 point
-
Nic nie piszę, ale zaglądam. Znowu mi nawalił internet i piszę z telefonu. Eluniu, kochana przepraszam za kłopot, ale czy możesz mi ponownie podać nr konta Micha. Zalegam z wpłatami, na dniach wpłacę chociaż część.1 point
-
Niestety, to tak nie działa. Co najwyżej wg prawa można zrobic miareczkowanie, żeby stwierdzić, czy poziom przeciwcial jest odpowiednio wysoki i można poczekać. Lekarz oczywiście moze wstrzymać się ze szczepieniem w trakcie leczenia psa, np. antybiotykoterapii, ale nie ma prawa nie szczepić psa dlatego, że on jest stary. Mimo, że ta sama szczepionka w innych krajach jest podawana co 2-3 lata, to w Polsce jest obowiązek corocznego szczepienia. Ja również szczepię swoje staruszki, żeby nie mieć problemów w razie kontroli.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Są wieści o Pongusiu! I to jakie Usiądźcie wygodnie i czytajcie Cytuję: "Dzien dobry, u Pongusia wszystko dobrze, a powiedzialabym, ze nawet duzo lepiej. Ciagle dostaje leki i nie mial juz zadnego ataku od tamtego momentu. Schudl tez troszke, dzieki czemu widac, ze jest duzo bardziej energiczny i chetny na spacery. A teraz, od kiedy zrobilo sie cieplo to spacerujemy nie byle jak, poniewaz wybieramy sie z Pongusiem na ponad 30-minutowe spacerowanie, na ktorym nie meczy sie tak mocno, jak mialo to miejsce na poczatku przy powolnym tempie. Niestety po drodze zacma zaatakowala juz cale jedno oczko, ale Pongus bardzo szybko przyzwyczail sie do nowej sytuacji i praktycznie nie widac zeby mu to utrudnialo codzienne funkcjonowanie. Pan weterynarz jest rowniez dumny z jego wynikow krwi, poniewaz ciagle wychodza nienaganne jak na fakt, ze jest staruszkiem. Co jakis czas dostaje tez rozne smakolyki (niestety nie moze byc to czesciej, poniewaz jego uklad pokarmowy nie jest z tego powodu zadowolony, w przeciwienstwie do samego zainteresowanego) i jakis czas temu dostal malutka kosteczke dla malutkiego pieseczka, jakim oczywiscie jest.. " A oto i rzeczona malutka kosteczka dla malutkiego pieseczka1 point
-
Piękny Mich, piękny pies ! Żeby tak człowiek się do Micha jeszcze znalazł, taki na całłłłłe życie Dzisiaj leci stała deklaracja za maj i czerwiec1 point
-
Chyba nie mam innego wyjścia, tylko spać z nim na jego posłanku, bo inaczej wskakiwać nie przestanie..... obawiam się tylko, że obudzę się sama na tym jego posłanku dzisiaj o 14.30 wizyta w gabinecie1 point
-
1 point
-
1 point
-
Rozumiem że to Odi na łóżku, a nie Ty na jego posłanku ?1 point
-
1 point
-
1 point
-
U Shiluni wszystko dobrze . Jak wchodzę do domku i zaczynam do niej mówić, to wygląda na całkiem zadowoloną, ogonek stuka mocno w legowisko . Ostatnio pogoda Nas nie rozpieszcza, jest taka "ciężka", przez chwilę słonecznie a potem raptem robi się pochmurno i leje bez końca , nie ma dnia bez deszczu, sennie, więc i robaczki najwięcej czasu spędzają na spaniu a jak nie śpimy, to wyjdziemy pobiegać w koło domku i przywitać się z koleżankami - na zdjęciach z Matyldą . Shila chętnie wybiega z domku, wszystko chce sprawdzić , obwąchać , ale póki co , to nie są jeszcze powolne długie spacerki ,raczej biegi Shilunia uprawia, mimo że ogon chodzi na moją i psów obecnosć, to najbezpieczniej czuje się w domku , więc robi obchód, wraca, staje w drzwiach i myśli co dalej - wybiec jeszcze raz, na kolejną runde po ogrodzie, czy iść juz do siebie , poczekać na głaskanko i ciasteczka1 point
-
1 point
-
Wpłaciłam kolejne 15 zł ze sprzedaży na Vinted. Weszło też 30 zł od ania-sister za 06/2022 za co dziękuję Dziś byłam u Bazylka i zapłaciłam za kolejny miesiąc. Chłopak bez zmian. Jak idziemy na spacer to w jedną stronę biega i rozsadza go energia , z powrotem już idzie wolno , czasem kuleje , czasem się potyka bo to już naprawdę senior. Apetyt ciągle mu dopisuję1 point
-
Dziękuję za zdjęcia i wieści katakka :). Cieszę się, że Shilunia tak dobrze zniosła tę wielką zmianę, i że już powolutku przyzwyczaja się do nowego. Taka kochana z niej poczciwina . Też mam nadzieję że mimo jej problemów zdrowotnych będzie mogła jeszcze nacieszyć się dobrym spokojnym godnym życiem. Serdecznie Wam Wszystkim dziękuję bo bez Was, Waszego wsparcia nie byłoby to możliwe, Aska7 jeszcze raz bardzo dziękuję za zawiezienie Shiluni - Asia nie chce zwrotu kosztów mimo tak długiej męczącej trasy! Bardzo dziękuję Murce - Kasi za dotychczasową opiekę nad Shilą. Dzięki Tobie Kasiu sunia zaznała już dobrego czasu od tamtego roku odkąd opuściła schronisko, i jak widać już jest to inna pogodna sunieczka, i mimo że los ją nie oszczędzał, mogła się cieszyć lepszym życiem i teraz będziemy robić wszystko aby ten dobry czas, ta dobra starość trwała jak najdłużej.1 point
-
1 point