Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 03/15/22 in all areas
-
4 points
-
Zdjęcia z DS Meli U terrierkowatej Zulki też wszystko w porządku, sunia w domu odnalazła się doskonale, jest żywa, wesoła, trochę obawy wykazuje na spacerach i chce wracać do domu, ale trwa to tylko chwilę. Zuzia którą wrzucałam wyżej prawdopodobnie ma dom w Szczebrzeszynie, jeśli dogada się z drugą sunią, też terrierkowatą.2 points
-
2 points
-
Przelew zrobiłam wczoraj więc pewnie dzisiaj dotrze na konto. Ja będę z kuwetą ok 15.30-45, tak jak się umówiłyśmy. Co do zakupów to zgadzam się z Agat21. Na Targówku jest rodzina (młoda dziewczyna z synem), którą zaopiekowała się moja koleżanka a ja troszkę pomogłam. Może jak wszyscy trochę odsapną i oswoją się z sytuacją to zapoznamy te rodziny , zawsze to będzie im raźniej. Oczywiście wszystko z wyczuciem i powoli , za zgodą wszystkich zainteresowanych.2 points
-
2 points
-
A propos świerzbowca. Jak ktoś łapy pcha do Perełki (masa ludzi pcha), to rozmowa jest taka: - Bardzo proszę nie nie głaskać psa - A dlaczego (tu foch) - Bo ma świerzbowca :DDD2 points
-
Witaj Bożenko Tak, Michu przeszedł metamorfozę nie tylko fizyczna, ale i psychiczną. To nie ten sam pies, co w schronie, czy nawet w hotelu. W schronie przylepili mu miano agresora. Pewnie gdy podchodzili z kijem, czy łopata to powarkiwał, po prostu się bronił, ostrzegał. Telefonów, poza tym jednym, na 3 piętro nie ma2 points
-
AniaB przysłała Cimalgex80mg - 8 tabletek. Koszt przesyłki - AniaB. Dziękuję 64zł z konta Szagusia - przelała skarbnik - mdk81 point
-
Jeżeli jest guz w śledzionie to doradzam usumięcie całej sledziony a nie tylko guza. Bez śledziony można żyć a w zostawionej guzy będa się odradzac a jak pekna krwotok zabija. Wiem to bo dwie suczki mi umarły ponieważ nie było wcześniejszych objawow, Emi uratowałam bo pokazała wcześniej, że coś jest nie tak. I żyhe bez śledziony.1 point
-
1 point
-
Rozmawialam ze swoją wetką. Mają Librellę 30 za 222zł. Po ustaleniu z elik, zamówiłam, najpóźniej jutro wyślę. Dzisiaj mam dyżur w punkcie recepcyjnym, nie wiem czy zdążę...1 point
-
Na razie zobaczymy jak zareaguje na zastrzyki i tabletki. Może uda się? Choć na jakiś czas? Teraz odsypia wizytę - położył się normalnie, na boku. Dzisiejszą noc przespał jak żaba. Jest lepiej, może jakoś się utrzyma. Jeśli nie będzie poprawy w czwartek - zapytam o librelę.1 point
-
Super, zobaczę Was „na żywo” . Znam niektóre z Was z podczytywania wątków na dogomanii .1 point
-
Elu to ten wątek, Szaguś to staruszek ale wciąż dziarski, cudny psiak1 point
-
Dziękujemy bardzo gorąco Agnieszce znajomej elik za wpłatę stałej 20 zł dla Fidusia:)1 point
-
Eliczku nie gniewaj się na mnie ,ja czasem ... nawet nie miałam siły porozmawiać ! teraz jest lepiej a przynajmniej tak myślałam! bo znowu ... ehhh ! szkoda siły na narzekanie ,lepiej skupić się na znalezieniu domku dla Odiego bo to naprawdę dobry , kochany i usłuchany piesek a 6lat to chyba ... łodzian!1 point
-
1 point
-
Oczywiście rozumiemy, świetnie, że rzeczy nie najtańsze . Pewnie jednak jutro zajrzę do Ciebie. Mam też od mdk8 zagubioną pieluszkę.1 point
-
Nie chciałyśmy dzisiaj długo tam siedzieć im na głowie, one też potrzebują spokoju, były też do omówienia różne sprawy organizacyjne. Myślę, że trzeba trochę czasu, żeby panie zaczęły więcej mówić o swoich potrzebach. Może jakieś ubrania by się i przydały, ale na razie nie umiem powiedzieć jakie i ile. BARDZO WAM dziękuję za gotowość przekazania swoich Ale to za chwilę, może uda się wybadać więcej. Alusiu, przytulanki jakieś dla tego 3 latka mogą się przydać, może jedna, dwie, ale jak specjalnie masz z nimi jechać do mnie, to poczekajmy, ja w najbliższych dniach zeskoczę do Ciebie ten kawałek ode mnie z pracy. Panie oczywiście jak najkrócej chcą tu być i czekają aż wojna się skończy, żeby wrócić do domu. Na razie zależy im jedak żeby dzieci mogły się uczyć. Nie wiem na razie jak to będzie zorganizowane, moja podstawówka już zrobiła klasy dla dzieci z Ukrainy, ale to na Mokotowie, a rodzina mieszka na Targówku. Nie wiem jak to wyrazić, ale ja nie chciałam im kupować najtańszych rzeczy. Nie kupiłam też bardzo drogich, ale takie średnie. Mam nadzieję, że mnie rozumiecie. Dlatego też połowę zapłaciłam sama, bo to była moja decyzja.1 point
-
Rodzina już trochę odpoczęła i odespała. To jest mama z córką i synem, a córka też z dwoma synami. Tak więc dwóch 10 latków to nie bracia, tylko wujek i siostrzeniec Przejechali 1600 km busem. Są spod Chersonia. Nie znają innego języka niż własny, ale jeden z chłopców całkiem sprawnie mówi po angielsku, więc był tłumaczem Na przywiezione zabawki (dostałam jeszcze od siostry i jej sąsiadki samochodziki i zabawki po jej dzieciach) rzucili się od razu, zwłaszcza 3 latek, ale i więksi też chętnie do nich zasiedli. Kocurek odreagowuje bidny i prawie cały czas śpi lub leży. Apetytu na razie nie ma. Pewnie dla niego taka podróż to też był niezły koszmar. Panie drobne i szczupluteńkie, oczywiście niczego nie chcą, niczego nie potrzebują, ale widać, że to po prostu skrępowanie i nie chcą sprawiać więcej kłopotów. Wracając od nich do domu wstąpiłam do rossmanna, kupiłam im różne kosmetyki do twarzy, do ciała, do rąk, do kąpieli, bieliznę wygodną (często wolontariusze mówią, że ludzie często pakując się w podróż zabierają jej za mało lub wcale, bo się myśli o innych rzeczach), skarpetki dla nich i chłopców, różne puszeczki dla kota. Nie wklejam całego rachunku, bo połowę biorę na siebie. Z Waszych wpłat wezmę 150 zł jeśli nie macie nic przeciwko. A tu kotuś odpoczywa. Nawet na nas nie zareagował, nie ruszył się.1 point
-
Dzisiaj odbyło się spotkanie Maxa z kotami, Oto relacja p. Agnieszki Max zachowywał się bardzo dobrze, zapamiętał nas i od razu po wejściu dał się głaskać. Tylko na początku szczekał na koty, później chodził od człowieka do człowieka, dopominając się głaskania i smaczków Był trochę zestresowany kotami, ale chyba mieszkanie mu się spodobało. Zarówno on, jak i koty byli bardzo zaskoczeni tym spotkaniem. Kotka obserwowała z daleka, potem siedziała bliżej i patrzyła spokojnie, a kocur siedział na oknie i warczał. Dopiero później trochę się uspokoił, leżał i obserwował. Pani Viola zaproponowała, żebyśmy go niedługo wzięli na godzinę lub dwie do nas, żeby przyzwyczajać zwierzaki do siebie, a innym razem może nam pożyczyć klatkę, żeby został u nas na noc i żeby też koty się do niego przyzwyczaiły. Dałam też pani Violi kocyki z zapachami kotów, umieści je w klatce, żeby Max do nich przywykł. Ogólnie jesteśmy pozytywnie nastawieni i coraz bardziej myślimy, że to się może udać Widać też, że Max wcześniej nie przebywał w bloku - pani Viola mówiła, że miał trochę oporów przed wejściem na schody, ale bez większego problemu. Natomiast chyba dobrze zareagował na ciszę, jaka tutaj panuje, bo wśród tylu psów to jest trochę hałasu. I upodobał sobie kanapę1 point
-
A to nowość. Tak to u nas nie było. https://images91.fotosik.pl/577/c093b8401c1a7b3cgen.jpg1 point
-
Dopiero teraz przejrzałam cały wątek Miszka i aż trudno uwierzyć, że to ten sam pies, ten agresor z wątku zamojskiego.... Tak wypiękniał, wydostojniał i pokazał te cechy charakteru, które wcześniej nie miały okazji pokazać. Tyle czasu zmarnował w schronie, a on taki domowy.... Zresztą pewnie jak większość tych biedaków....1 point
-
Widać, że wesoła psina. Nie złamała jej baba.1 point
-
Dzisiaj zostaliśmy bardzo miło zaskoczeni - sklep Groszek w Nieżywięciu pod Gdańskiem zorganizował zbiórkę karmy dla dla ZEa z przeznaczeniem dla zwierząt z Ukrainy i dzisiaj została ona przywieziona do punktu w mojej szkole. Przyjechała 5 młodych ludzi, wypakowali wszystko i pojechali z powrotem do Nieżywięcia Tak wyglądała zbiórka w Nieżywięciu Tutaj już w pomieszczeniu przy sali gimnastycznej w szkole1 point
-
Nutka robi się coraz śmielsza, w zasadzie dorównuje ekspresją Felce. Ja też jestem z tych co lubią czarne i postaramy się zrobić jej jak najlepsze zdjęcia do ogłoszeń. Niestety okazało się, że Nutka ma giardię, więc zaczynamy leczenie. W poniedziałek dostały krople na pchły, zatem kąpiel tuż tuż. https://youtu.be/nmwCP4do1Po1 point
-
1 point
-
Lusia obszczekuje wszystkich i nie mam wyrzutów sumienia ,że uratowałem Jej życie-wręcz odwrotnie -w warunkach,które tam miała doprowadziły by one do Jej zdziczenia-ludzie-psychole Ją przeganiali,a Ona uciekała przez ruchliwą ulicę.Wypadek by był tylko kwestią czasu -kiedy,i mógłby równie dobrze skończyć się Jej kalectwem- i to by wtedy była prawdziwa tragedia !Tutaj rozum musi wziąść górę nad empatią ! Właśnie wróciłem do domu po akcji ratowania starszego pieska,który był zdezorientowany i biegał po Dzielnicy.Mój telefon był nieczynny ,ale na ulicy osiedlowej Pani zadzwoniła na adres Przychodni gdzie był szczepiony ten piesek/miał blaszkę przy obroży/ i podali Nam adres zamieszkania-był prawie 5 km od "domu" ! Miałem przy sobie smyczkę Lucusia,więc po przypięciu wróciliśmy do domu,Lucusiem zajęła się żona ,a ja samochodem pojechałem do miejsca gdzie żył piesio. Tam pracownik Warsztatu samochodowego potwierdził mi,że piesek jest z tej posesji ,ale właścicieli nie było.Przekazałem Mu o całej sytuacji i zapowiedziałem ,że jeszcze raz właściciele nie dopilnują Piesia to podam ich do Straży Miejskiej ! Ten piesio jest raczej u nich "zbędnym balastem",bo po miskach,zamarzniętej w nich wodzie oraz zero karmy to raczej potwierdzało moje domniemanie.Piesio po zamknięciu przez Pracownika w boksie na "odchodnym" wchodził mi na ręce ,więc Go wziąłem ,przytuliłem i wycałowałem-chociaż tyle miłości Mu przekazałem.,Będę miał teraz "oko" na tą posesję-tak sobie postanowiłem! Jak jechałem z Nim samochodem /On siedział na tylnym siedzeniu / to przeszedł i położył mi mordkę na ramieniu -tak jeżdził też ze mną mój Napoleon podczas wojaży wczasowych.1 point
-
Poproszę o numer konta, na jaki można od razu wpłacić trochę kasy na dług lecznicowy.1 point