Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 02/05/22 in all areas

  1. Zrobiłam dzis zdjęcia Sarze i wysłałam Toli. Niektóre tu weszły, inne Tola musi zmniejszyć. Niestety, było bardzo chmurno i kolory wyszły ciemne, mimo ze robiłam zdjęcia jak zwykle w pokoju z najbardziej jaskrawymi ścianami Jak na złość teraz dopiero wyglądnęło słoneczko. Jest bardzo miłym zrównoważonym psem. Zachowuje czystość w domu, podaje łapę, siada i czeka na przypięcie i odpięcie szelek .Stale jest w kontakcie wzrokowym z człowiekiem. Na spacerach jest już normalnie aktywnym psem, dziś nawet nie chciała wrócić ze spaceru, więc musiałam zamknąc na wybiegu Andżelę, zeby mogła dłużej się wybiegać. Biega, skacze, gania z psami. Absolutnie nie jest typem leniwca. W domu jest spokojna, nie niszczy, nie szczeka. Naszczekuje tylko, jak cos chce przekazać. Dobrze radzi sobie w relacjach z większymi psami. Tylko z Andżelą jest problem, ale wina leży po stronie Andżeli. Ona akceptuje tylko te psy, które jej się poddają. Ma pamięć jak słoń i nie przepuści, jesli dany pies na początku znajomości jej się nie podporządkuje. Sara nie da sobie w kaszę dmuchac, owarczała Andżelę, kiedy ona próbowała ja zdominować, ustawiała się do niej na wyprostowanych łapach, więc Andzela uznała to za prowokację i ma juz Sarę na oku. Sara jest idealnym psem rodzinnym dla rodziny ze starszymi dziećmi. Uwielbia naszą 14-letnia córkę. Przeprosiła się już z sucha karmą, więc nie wymyśla z jedzeniem.
    3 points
  2. Wczoraj SMS-em poprosiłam o rozmowę (tak się komunikujemy z uwagi na kłopoty z dostępnością zasięgu w Bieszczadach) i dzisiaj dostałam odpowiedź, żebym zadzwoniła o 17-tej. Potem dam znać co powiedziała Pani Kasia.
    3 points
  3. 2 points
  4. Ja też ale nadal nie mogę uwierzyć ,że Basi już nie ma...
    2 points
  5. Szczecin wizytatora ma :). Praktycznie zawsze jak jest prośba o wizytę to ją robię. Odmawiałam tylko wtedy gdy miałam złamaną nogę :).
    2 points
  6. Molosy są wielkimni pieszczochami, dobroduszne i przyjazne. Miałam 37 lat rottweilerey i do dziś za nimi tęsknię, były cudowne, kochajace wszystkich. Pierwszy z własnej inicjatywy bronił słabszych przed atakującymi większymi nie robiąc krzywdy atakującemu. Miałam po kilka w domu, nigdy nie były zazdrosne, musieliśmy z mężem głaskać na cztery ręćę.
    2 points
  7. Zawsze się wydaje, że można było więcej, a zwykle nie można było. Choćby poświęciło się na leczenie 100 tys zł to dlaczego nie 200 tys? Nigdy nie ma górnej granicy by jakoś pomóc. Ale trzeba też swoją pomoc odpowiednio wyważyć by nie wyrządzić więcej cierpienia leczeniem niż samą chorobą i myślę, że Wy wywiązaliście się z tego wzorowo. Wiem, że to się łatwo mi teraz mówi bo niestety sam mam takie myśli za każdym razem gdy odejdzie jakiś mój zwierzak i sobie robię wyrzuty. Wtedy nie da się myśleć o tym jakoś z boku, z dystansem. Potrzebni są inni, którzy o tym przypomną. Podobnie też z rozpamiętywaniem choroby i śmierci. Pamiętać należy tylko te dobre chwile. Dozwolone są tylko łzy wzruszenia, a nie smutku. Zulkę powinnaś pamiętać jak koncert, czyli to co było piękne gdy trwał, a nie samo zakończenie i ciszę. Nie masz mi za co dziękować. To ja dziękuję za fotki z Zulką i pozostałymi, i informacje co nowego, choć one nie zawsze były pozytywne, ale takie jest życie. I oczywiście dalej będę tu zaglądał. Żałuję, że miałem teraz tak długą przerwę od dogo. Też tak miałem. Obecnie staram się powstrzymywać gdy tylko taka myśl się pojawi zamiast dać się jej porwać. I to nawet nie dla własnego samopoczucia tylko dlatego aby mój zwierzak "po drugiej stronie" nie czuł, że jest źródłem cierpienia. Jakkolwiek śmieszne by się to komuś nie wydawało. Wypowiedzieć mogę się jedynie za siebie i ja od kiedy na tym wątku jestem to uważałem go za wspólny wątek Twoich zwierzaków. Taki ich wirtualny dom gdzie zawsze można je odnaleźć i to w pełnym składzie. Dziękuję za to i sama wiesz jak lubię te pełne ciepła zdjęcia bo powtarzam to do znudzenia.
    1 point
  8. Lumi na razie nie potrzebuje wsparcia, więc swoją skromną deklarację podzielę i dołożę dyszkę miesięcznie dla Runo.
    1 point
  9. Maciusia jak brałam to byłam przygotowana,że to będzie kot widmo. Byl skazany na klatkę.Wycofany,bialaczkowy,określany jako nieadopcyjny. Dałam mu spokój,sam wybrał jak żyć. Łzy mi nie raz w oczach stają jak Maciek przychodzi do łóżka,depcze,mruczy,włazi na mnie.....
    1 point
  10. Jest sporo psów, które nie lubią innych psów. Czasem to widać, jak idzie właściciel z wiszacym na obroży psem, który stara się dopaść jakiegoś psa. Po prostu u nas zachowanie Andżeli jest bardziej kłopotliwe, bo jest więcej psów. No i jej upór oraz słoniowa pamięć tez robią swoje. Zaczął Maxim, a ona go teraz uporczywie nęka. Pewnie sie nie spodziewał, że trafi kosa na kamień. Ja jej nigdy nie odpuszczam i konsekwentnie robie czy osiągam, to co zamierzam, wiec dlatego pewnie udaje mi się bez większego problemu nad nią panować. Najgorsze są jej stany pobudzenia. Jak coś ją zdenerwuje, to nie potrafi sie szybko wyciszyć. Pewnie to wszystko efekt wieloletnich zaniedbań. Poza tym dla mnie jest mila, wesola i kontaktowa. Nigdy nawet przypadkowo nie zrobiła mi krzywdy. Najlepiej jakby trafiła do spokojnego ale konsekwentnego człowieka bez innych zwierząt.
    1 point
  11. Każdy kto ma staruszka, lub młodego ale chorego psiaka wie o czym piszesz ..... Ja też dla Jadziuni grosik znajdę.
    1 point
  12. Jestem w trakcie robienia bazarku 30% uzyskanych środków przeznaczę dla Jadziuni.
    1 point
  13. Rozliczam jeszcze rozliczam ,bedzie ponad 60 zl dla Aduni pozdrawiam goraco calunia druzynke
    1 point
  14. Kochana Pani Ewa nieustannie walczy o tą kruchą sunieczkę. Zapewnia jej spokój, troskę, miłość, ale oprócz miłości potrzeba niestety finansów na leki i regularne wizyty u weterynarza....
    1 point
  15. Pikunia pozdrawia Śnieg / lód / częściowo odmrożona gleba... ale mała radzi sobie bardzo dobrze też w takich warunkach.
    1 point
  16. Dziękujemy Wam za miłe słowa Czas na zdjęcia! Niestety dopiero przy zmniejszaniu (przed chwilą) okazało się, że sporo nie wyszło, zwłaszcza z Bajutkiem więc nadrobię to przy następnej okazji. Niech się trochę podkuruje. Pogoda względnie stabilna od ostatniego postu więc i jego mobilność bez większych zmian czyli nie jest tak jak powinno być i boli przy kładzeniu się, ale gdy już wstanie to chodzi sprawnie, choć tak max 10 minut. Wstaje za to szybko. Czekamy na poprawę pogody na dniach, jak wcześniej pisałem. Tradycyjnie trzeba było Bajowi doprawić rogi
    1 point
  17. Dostałam odpowiedź z OLX. Zapoznałam się z Pani ogłoszeniem i widzę, że zostało dodane w kategorii Do adopcji, a w treści pojawiła się informacja: "Szukamy dla niego domu stałego lub tymczasowego za zwrotem kosztów." Proszę usunąć zapis o zwrocie kosztów, gdyż wskazuje to na sprzedaż, a nie oddanie psa. Umożliwiłam Pani poprawę tego ogłoszenia. Zrobi to Pani w 5 krokach: Poprawiłam, ale nie usunęłam zapisu, tylko dodałam wyjaśnienie na czym polega zwrot kosztów. Szukamy dla niego domu stałego lub tymczasowego. W przypadku domu tymczasowego pokryjemy koszt utrzymania psa - zwrócimy koszt karmy i ewentualnej opieki weterynaryjnej. Pies będzie nadal ogłaszany do chwili pozyskania domu stałego.
    1 point
  18. Kisiel wczoraj pojechał do ds:) Powodzenia śliczny kotku. Dziekuję Dominikowi /synowi ali123/ za dowiezienie kotka do Krakowa:)
    1 point
  19. Przytulam Mamę, bo chorujące dziecko to jak kopniak w splot słoneczny. Ja ryczałam jak bóbr. Trzymam kciuki Justynko, nie cykaj się tylko wal na oślep NFZ.
    1 point
  20. Jest dokładnie tak jak AlfaLS napisała. Zaznaczam, że koty nie lubią rybnych smaków. Nie lubią też mokrej karmy Smilla. Szkoda bo jest w dobrej cenie w Zooplusie. Z tym, że koty nie chcą jeść Smilli to już niejednokrotnie spotkałam się.
    1 point
  21. Nie pamiętam na którym wątku ale dziewczyny tłumaczyły dlaczego kupują saszetki a nie puszki. Sama też kiedyś się nad tym zastanawiałam. Z tego co pamiętam napisały, że po prostu saszetki są dużo wygodniejsze do karmienia jak są "w terenie". Łatwiej z saszetki przełożyć karmę na jakiś pojemnik, nie potrzeba łyżki do wyciągania. Poza tym puszką Dora się nie raz i nie dwa poraniła bo często nie daje w jedno miejsce tylko w kilka po trochu, często na szybko bo kociaki czekają, często jak jest ciemno i te ostre brzegi potrafią solidnie skaleczyć. I jeszcze jakiś powód był ale go już nie pamiętam. Ale wiem, że przynajmniej mnie te argumenty przekonały:). Fakt, Dolina Noteci jest też w saszetach / po chyba 500 gram /, bo trudno te ich opakowania nazwać saszetkami :). Jednak o Dolinie Noteci nie pisały - pewnie dlatego, że ona droższa od tych saszetek, które kupują...
    1 point
  22. Jestem ze strasznego doskoku. Moja kruszyna zmaga się z problemami brzuszkowymi, czekamy na wizytę u specjalisty, a do tego czasu musimy jakoś przetrwać. Ale tak, elik - olx usuwa ogłoszenia, które przedstawiają "ten sam przedmiot lub usługę", nieważne czy ogłoszenia są z jednego konta czy kilku. Czyli jeśli Michu ma parę olxów to jeśli olx to wyłapie to ogłoszenia usuwa zgodnie z regulaminem. Tak było z ogłoszeniami Runo. Niby ogłoszenia robimy różne osoby, a o tak admini pousuwali ogłoszenia (zostawili chyba tylko jedno). Niestety... A co do ogłaszania Micha na fb to ja naprawdę bardzo chętnie to zrobię, ale teraz niestety nie mam jak... Na fb wchodzę tylko z laptopa, a laptop włączyłam od 13 dni dopiero dzisiaj i to na 10min, bo musiałam coś załatwić. I wbrew pozorom, nie mam za dużo znajomych i zasięgów. Znajomi raczej poukrywali moją obecność, nie udostępniają moich postów, więc jeżeli uda się, że ktoś udostępni post adopcyjny to niestety jest to owocem czasochłonnej pracy (pokazywaniem psiakow na różnych grupach i ciągłe podnoszenie ich, aby były widoczne itd.) Czy mogłabym skorzystać z gotowego opisu? Wtedy mogłabym wrzucić szybciej post (ale też nie wiem kiedy).
    1 point
  23. Edytowałam Mnie najlepiej teraz cytować, bo na Dogo zaglądam między karmieniami i łapaniem oddechu
    1 point
  24. Pojadę natychmiast. Nawet sobie nie wyobrażacie jaki to przejmujący widok. O ile reszta biega, szczeka, to on oparty o te kraty i tylko patrzy.
    1 point
  25. Dzisiaj Ada została zaszczepiona na wściekliznę na koszt gminy i dostała czipa (dzięki Tomek:)). Na koszt gminy będzie też sterylka. Hurra ! Zarejestrowałam ja póki co na siebie. Zapłaciłam 45 zł. https://images89.fotosik.pl/570/c9dcaf4cb15b7910gen.jpg Mam wiadomość na Olx czy oferta nadal aktualna. Typowe zapytanie.
    1 point
  26. Niech się stara, bo w maju mijają dwa lata:)
    1 point
  27. W dniu 2 lutego na konto Skarpety im. Talcott wpłynęły pieniążki w kwocie 500 zł. Jako skarbnik w imieniu skarpety bardzo dziekuję.
    1 point
  28. Sunia czuje się bardzo dobrze. Poza lekko przekrzywioną główką wszystko wróciło do stanu sprzed udaru, apetyt niestety także i znów muszę chować przed miski
    1 point
  29. Konsultacje z naszą panią doktor będą pewnie w drugim tygodniu lutego. Przed konsultacją zrobimy jeszcze raz krew, żeby pani doktor miała do oglądania coś więcej, niż tylko USG Dzisiaj na porannym spacerku złapał nas wiatr połączony ze śniegiem z deszczem i Gajulka tak trochę zmokła.
    1 point
  30. Tak bardzo mi przykro, że Zulcia odeszła. Nie pisałam tu po Jej śmierci, choć wiedziałam że umarła, celowo omijałam ten wątek, jakoś nie potrafiłam tu wejść. Co napisać ? Jak pocieszyć ? Nie da się .... nie ma słów które złagodziłyby ból po stracie, rozpacz i tęsknotę .... Kiedy na samą myśl, że nasz Psiak już nigdy się do nas nie przytuli, już nigdy na nas nie spojrzy, nie uśmiechnie po psiemu, że już nigdy nic ..... kiedy na samą myśl o tym, wszystko się w człowieku trzęsie.... Kiedy już na samą myśl że już się nie zobaczymy ciężko nawet oddychać .... Wiem że ból i tęsknota nie znikną, ale może myśl że Zulcia nie odeszła sama, lecz wśród rodziny, a teraz znów nie jest sama - jest z Tolą -może ta myśl choć trochę pomoże .... Bardzo Wam życzę żeby było choć trochę lżej, żeby choć trochę mniej bolało .... Mocno ściskamy z Dżekusiem
    1 point
×
×
  • Create New...