Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 11/15/21 in all areas

  1. Max w drodze do weta. P. Edyta napisala, ze bez Nero to anioł. Oddzielila psy, nie ma żadnych warkotów ani scysji. W samochodxie jeździ bardzo ladnie. Do ludzi ok. Max bardzo podobal się wetowi. Waży 22,5 kg. Kastracja z badaniem 250zł
    7 points
  2. No i się stało - mamy śliczną wnuczkę Laurkę, 10 punktów na początek życia urodziła się w nocy, 14 listopada.
    6 points
  3. Dla Sary po psiaku Bixi z poniżej wątku przekażemy na pierwsze potrzeby kwotę 758,35zł. Na konto ZEA dla Sary wpłynie równa kwota 760,00zł. https://www.dogomania.com/forum/topic/351875-bixi-piesek-8-tygodniowe-szczenię-w-tarapatach-parwowiroza230520-bixi-za-tm/
    6 points
  4. Napisałam już podobnie u owczarki - przed chwilką Aska7 napisała, że jutro przyjeżdża do Zamościa po dziewczyny! Jeśli wszystko dobrze się ułoży, to po 10.00 obie suczki będą w aucie. Prosimy o kciuki! Ogromne podziękowanie dla Aska7
    6 points
  5. Negri w swoim domu w Warszawie, odnalazła się bez problemu:)
    3 points
  6. oj, to prawda Rozmawiałam z panią Kasią - właścicielką Psotelu w Niemstowie, tam nie tak dawno trafiła "moja" Saba, znalazła pomoc, a potem wspaniały dom. Wysłałam zdjęcia, opowiedziałam o tym biedaku wielkim nie tylko wzrostem...... z miejscem ciężko, ale pies trafił do serca tej dobrej kobiecie, spróbuje szukać mu domu albo choć DT, a może i "coś" u siebie zorganizuje dla niego. Jednak to nic pewnego, więc wciąż pytam, szukam. Jedna z poproszonych o pomoc osób - Asia - deklaruje pomoc finansową 100zł miesięcznie.
    3 points
  7. Jestem Wam bardzo wdzięczna za aktywne uczestnictwo w bazarku, bo Asia martwiła się o kasę na kastrację Maksia, a tu nie dość, że uzbierało się na zabieg i wizytę u weta, to jeszcze troszku zostanie Bardzo się cieszę!
    3 points
  8. Dzisiejszy sms: "Czy to ogłoszenie aktualne? Jakie ogłoszenie? O tego psa A, o tego, to nieaktualne"
    3 points
  9. Kolejna bardzo dobra informacja - przed chwilką Aska7 napisała, że jutro przyjeżdża do Zamościa po dziewczyny! Jeśli wszystko dobrze się ułoży, to po 10.00 obie suczki będą w aucie. Prosimy o kciuki! Aska7 dziękuję
    3 points
  10. Ja też tego nie znoszę, jak w trakcie rozmowy telewizor jest kolejnym uczestnikiem. Dla mnie to zwykły przejaw braku kultury.
    3 points
  11. Jak długi weekend to oczywiście działka Przyjechaliśmy 11 listopada około południa. W domku było chłodno, więc zanim się trochę podgrzało Lepsza Połowa usiadła zawinięta w koc na sofie, a obok umościła się Gajulka I Iguś Naturalnie nie samym siedzeniem na sofie żyliśmy. Były też okazje do powędrowania po okolicy dalszej i bliższej W sobotę od południa mieliśmy miłych gości i nie wędrowaliśmy za daleko. Za to wcześniej udało mi się zrobić Gajulce zdjęcie nadające się na internetowego mema Pozdrawiamy zaglądających.
    3 points
  12. Dzisiaj rozmawiałam z właścicielką hoteliku, Sara i jej historia bardzo zapadły p. Edycie w serce. Sunia jest mega przyjacielska do ludzi - podskakuje, kocha przytulanie, w cudowny sposób składa łapki, jak prosi o głaski. Wczoraj p. Edyta wyczesywała ją, wycinała kołtuny i nie było żadnego protestu, sunia zachowywała się tak, jakby sprawiało jej to przyjemność. Jest jeszcze problem z kontaktem z innymi psami, Sara go nie nie potrzebuje i jest bardzo zazdrosna; jak jest przy człowieku, to nie pozwala podchodzić nikomu innemu, ale myślę, że to się zmieni jak zobaczy, że miłość i uwaga są sprawiedliwie dzielone Dzisiaj biegała po ogrodzie i widać było, że jest w szoku - wolna, bez łańcucha, z towarzystwem innych psów, chyba nigdy tego nie miała; tyle zmian, tyle nowego się zadziało, wczoraj i dzisiaj była wyraźnie przebodżcowana, na pewno potrzebuje czasu, aby zaakceptować zmiany.
    2 points
  13. Zabrakło mi lajków, ale bardzo-bardzo serdecznie dziękuję! To pierwsze dziecko w rodzinie od bardzo dawna, jakoś sami starzy i samotni się ostali... Ale jest nadzieja na podtrzymanie rodu, bo i u drugiego syna w lipcu....
    2 points
  14. Aska jest niezastąpiona. Tak bardzo się cieszę, że zaoferowała jazdę po nowe życie dla suczek. Dzię dotarła zamowiona karma Royal Canin Hepatic. Lekarwa jeszcze nie mam, ale daję od siebie ludzkie. Mała wczoraj bawiła się z Kajem i Ciapciakiem. Wbiegała bokiem pod komodę, a potem wysuwała się przodem aż się nią interesowali, wtedy cała wychodziła. Moje cavalierki maja z nią wesoło, bo cały czas z nimi się bawi.
    2 points
  15. Ha, za to Aurunia rozrabia aż miło! Śladu po nieśmiałej psince, która do nas przyjechała już nie ma. Gryzie jak szalona, biega, robi fikołki i sama już nie wie, jak jeszcze dokazywać. Tylko na spacerach jest przycykana, ale pewnie wkrótce i to się zmieni .
    2 points
  16. Ja cały czas trzymam, od założenia wątku, potem jeszcze mocniej przed sterylizacją, puszczę dopiero gdy sunia szczęśliwie dojedzie.
    2 points
  17. Porobiłam własnie zdjęcia. Pogoda paskudna, ciemno, mglisto i nie wiem czy coś na nich widać, bo szczeniaki są całkiem czarne. Musze sprawdzić i wyślę je Ewu na maila. Małe już chodzą samodzielnie, dziś je odrobaczymy. Gaja jest przekochana. Wywala brzusio za każdym razem, kiedy mnie widzi. nie da się nie głaskać.
    2 points
  18. Zdjęcia są boskie. Cieszę się, że Oreo robi postępy. On po wzięciu na ręce jest własnie przytulak i liże po twarzy, tylko największy problem był go złapać. Jednego dnia czekał, a innego uciekał i krążył. U nas gęsi i kury odsapnęły po jego wyjeździe. A Suvi z braku towarzystwa zaczęła więcej wychodzić. Wczoraj byli u nas w odwiedzinach Ola z mężem ( organizuje adopcje od Mariny). Sprowadziła brata Maxima i z nim przyjechali w odwiedziny. Psiak lękliwy i niestety zostału mu to. Musielismy wyjść z domu i wówczas Suvi pozbawiona towarzystwa Oreo wyszła do nas, stała w pobliżu i obserwowała nas bez strachu. Czyli przeprowadzka Oreo nie tylko jemu wyszła na dobre. trzymam kciuki za szybkie znalezienie domu. Z takimi cudnymi fotkami pewnie szybko to nastąpi.
    2 points
  19. Pozdrowienia z serca calej druzynce lapeczek Mazowszankowych i kciuki stokrotnie za Czetunie Mazowszanko czy pieniazki z kramiku do Ciebie czy na konto ZEA?
    2 points
  20. Moli... Szykuje z Limonka bazarek i chce 50% dochodu przekazać na Twoje pieski tylko proszę byś wskazała czy naPikusie czy lepiej na innego? Trudno powiedzieć ile utargujemy...
    2 points
  21. Ja nie płaczę , ale dech mi zapiera i z bezsilności rzygać mi się chce. I też się boję wojny. A ten "ciepły człowiek" jak o nim jeden powiedział, jasne że chce ugrać. Chce zniesienia sankcji. Kosztem tylu ludzi. Obłęd.
    2 points
  22. Sokole oko Agulka oczywiście zawsze chętnie na kanapie. Ale sama nie potrafi się wspiąć tylko się ustawia i robi maślane oczka
    2 points
  23. Pomyślałam sobie, że w związku z niepewną łapką może warto by skorygować treści ogłoszeń. Pierwotnie widziałam dla niej dom młodych, energicznych i usportowionych ludzi. Ponieważ nie wiadomo do końca co z tą kulawizną, dlatego może nie pisać o długich spacerach do lasu i charcich biegach. Za to zasugerować krótsze spacery za to częstsze. Tym samym poszerzymy krąg zainteresowanych, bo nie każdy lubi długie wycieczki z psem.
    2 points
  24. U Łatki coraz lepiej Jakiś czas temu była na koloniach, dzięki którym nauczyła się komunikowania z psami. Już nie rzuca się profilaktycznie na psy na spacerach, nie atakuje po tym jak sama podejdzie. Czuje się pewniejsza, bezpieczniejsza. Nadal mają nad czym pracować, ale Łatka robi postępy. No i to ogromna pieszczoszka Wygrała los na loterii.
    1 point
  25. Nic nie piszę bo też nic ciekawego się nie dzieje. Kotki, jedzą,zapełniają kuwety-zdrowe. Produkuję bombki na bazarek na ich utrzymanie,np takie
    1 point
  26. Całe szczęście, że one tak spokojnie reagują na wyjazd Jacka. Wczoraj mocno się do niego tuliły. Na pewno czuły, że jedzie, bo się pakował. Jacek wyszedł z domu o 6 rano, a zaraz potem cala czwórka wpakowała mi się do łóżka i obudziły mnie o 7:40, czyli 5 minut przez dzwonkiem budzika:) Pojechaliśmy na spacer na pola, gdzie ganiały z ulubioną sunią. Potem dołączyły się inne psy i młodzież wyszalała się porządnie. Peruszka poprosiła, żeby ją wziąć na ręce i przytulała się w tym czasie, więc chyba wszyscy zadowoleni
    1 point
  27. Jeszcze raz napiszę, że polecam goraco wizytę u prof. Wrzoska. On też gościnnie konsultuje w róznych klinikach w kraju, niekoniecznie wiec trzeba jechać do Wrocławia. Wystarczy wysłac na jego adres mailowy wiadomość z dokumentacją medyczną i prośba o konsultację. Wiem, co dziewczyny przechodzą, bo kiedys przerabiałam to z moim Emilem. Wydaliśmy kilka tysiecy, stan kociaka stale pogarszał się, był leczony na miejscu przez neurologa. Jedna wizyta u prof. Wrzoska wszystko wyjaśniła. Jest uczciwy, mówi jaki jest stan faktyczny i jakie sa szanse. Nie owija w bałwełnę i nie mami nadzieją dla kasy, jak to niektórym wetom zdarza się. Ma największe w kraju doświadczenie. Operował też Barytona, którego operacji odmówili wczesniej wszyscy lekarze. W przypadku Barytona ontaktowalismy sie mailowo, tomografię miał w krakowskiej Retinie, operację neurochirurgiczną w Orzeszu, więc nawet nie musieliśmy robić wyprawy do Wrocławia.
    1 point
  28. Zapisuję się i ja u Saruni. Śliczna z niej dziewczyna. Mam tylko nadzieję, ze wieści po wizycie u weta nie będą złe. Postaram się sklecić bazarek dla małej.
    1 point
  29. Mruczko, przede wszystkim ślicznie dziękuję za szybki odzew i wizytę Ja bardzo poważnie biorę pod uwagę spostrzeżenia i odczucia osoby wizytującej. Lepiej chyba nie mieć wątpliwości...
    1 point
  30. Jaka ślicznotka uwielbiam Sary. Chyba najpopularniejsze imię, ale Sary zawsze są świetne. Mam nadzieje, ze będzie zdrowa, to na pewno szybciutko znajdzie dom. Jak dobrze, ze udało się ją umieścić w hoteliku.
    1 point
  31. UFFF, na wolności. Dziś gościliśmy bliskich znajomych, którzy zostawili datek na bidy. Wpłacę więc 50 zł dla Sary. Lepiej na konto ZEA czy czyjeś prywatne?
    1 point
  32. Ja od lat pukam się w głowę, jak można drażnić niedźwiedzia, nie mając sztucera w ręku. Niedźwiedź jest niedźwiedź, nikt tego do cholery nie widzi? Molly, pokaż Pikusię.
    1 point
  33. Dziś pierwszy mały sukcesik. Założyłam mu obróżkę. Próbował pozbyć się jej tylną łapą, na szczęście nie udało się. Kolejny krok to "przedłużka". Patent Pani Idy czyli przycięta smycz sięgająca ziemi. Kot będzie miał zabawę !
    1 point
  34. Weszli równocześnie tam i do Wojtyszek. Piekło istnieje i to nie tylko po śmierci. Tylko dlaczego trafiają tam,ci którzy nikomu nic złego nie zrobili? Za to,że kochają bezgranicznie? Dokąd my zamierzamy?
    1 point
  35. 1 point
  36. Niedługo miną 3 lata od wyciągnięcia Blusi z Radys i jej adopcji. Wciąż co jakiś czas dostaję zdjęcia i smsy od pani Mirki z relacjami co u nich słychać. Ostatni jest z wczoraj. Blusia ma apetyt jak szalona, bardzo lubi bawić się i biegać z innymi psami, ale o panią zazdrosna jak diabli. Bardzo się cieszę, że tak wspaniale ułożyło się życie Blusi.
    1 point
  37. Ona rozumie tylko Twoje zdenerwowanie, a nie rozumie powodu. Nagrody nie są wtedy, gdy suka zaczyna szczekać, ale za reagowanie na polecenia - wcześniej. Jeśli mówisz jej "siad, nie wolno" to ona rozumie, że zabraniasz siadania! a poza tym - po co mówić "nie wolno", gdy wystarczyłoby "nie". Jeśli popiskuje - to kolejność haseł powinna być - nie, siad, dobrze, idziemy, dobrze. Plus nieregularna nagroda - ale nie to, co na co dzień ma w misce. Ona musi coś robić, zamiast czekać na podejście psa! Proszę Cię, poszukaj prawdziwego trenera. Ani odwracanie się, ani przytrzymywanie pyszczka nie pomoże. A na butelkę patrzy, bo butelka jest źródłem kary w jej odczuciu. Pies myśli - ale inaczej niż człowiek. I nie rozumie słów tak jak człowiek. Dobry trener rozwiąże Twój problem w trzy-cztery lekcje. Nie krzywdząc psa, bez wody. Mogę polecić znanych mi trenerów w Krakowie, w Tarnowskich Górach, Wrocławiu, w Zielonej Górze, w Olsztynie, w Pszowie k. Wodzisławia, w Łodzi. A może inni dogomaniacy wskażą w innych miastach.
    1 point
×
×
  • Create New...