Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 11/01/21 in all areas
-
4 points
-
Dzisiaj odwiedziła mnie Ewunia z psiakami, z wielką przyjemnością patrzyłam na to jakie , ogromne postępy zrobiła Luka, jak nauczyła się oswajać swoje strachy, jak sobie radzi, to już jest inna sunia niż nawet miesiąc temu. Luka zdecydowanie korzysta ze wsparcia Ewuni i psiaków i robi to z o wiele większym spokojem, dzisiaj mnie dotykała, lizała, leżała koło moich nóg, brała smaczki z ręki Z Baloo zrobił się piękny, duży i mocny pies, jestem nim zachwycona. Cale stadko zachowuje się taki jakby żyły pod jednym dachem od lat.4 points
-
Kolejne relacje z życia Lucusia: Z Lucusiem 3 razy dziennie maszerujemy-łącznie ma teraz prawie 4 godziny dreptania dla zdrowia a ja razem z Nim.Jest cudowny i taki kochany,chociaż dalej boi się much -wczoraj jedna wpadła do domu ,to zaraz uciekł na taras ! Teraz śpi na dole ,bo boi się tej dużej muchy co na nią polowałem w naszym pokoju !Ciekawe kiedy zapomni . Wczoraj ostatecznie potwierdziliśmy jakie demony przeszłości męczą Lucusia ! Pisałem Ci ,że od 2 tygodni Lucuniek boi się przyjść na górę,odkąd tam wpadła przez balkon bardzo duża mucha i Lucuniek uciekł na dół jak ja na nią polowałem z łapką.Potem absolutnie nie chciał iść na górę ! Wczoraj ,by pokazać Mu ,że jest wszystko Ok dałem Mu jednego smaczka na dole a drugim smaczkiem wabiłem Go na górę -bardzo ładnie pobiegł za mną ,wskoczył na moje łóżko ,zjadł smaczka i ze mną wrócił na dół.Po południu przez otwarte drzwi balkonowe/było 22 stopnie i słoneczko / wleciała do salonu znowu duża mucha i strasznie brzęczała ! Lucuś zerwał się ze swojego legowiska na moim tapczaniku i uciekł do Jadalni ! Jak wziąłem łapkę na muchy by utłuc gadzinę i zacząłem ją ganiać po domu ,to Lucuniek pobiegł na górę do mojego łóżka i ukrył się za poduszkami !.Ta gadzina wpadła do kuchni i tam ją utłukłem ! Poszedłem po Lucusia na górę i mówię ,że muchy już nie ma to On zszedł na dół ,położył się na swoim legowisku i już był spokojny.Prawdopodobnie w schronisku albo został ukąszony przez osę lub przez gza jak miał rany na skórze i pozostawiło Mu to ślad na psychice ! Kochany bidulek-jest bardzo wrażliwy i pamiętliwy ! Wczoraj byliśmy skontrolować wagę ciała i waży 13,6 kg -bardzo dobra waga i stale tego pilnuję.On już mnie wyczuł,że jem na stojąco śniadanie i Kolację w Kuchni by się przed Nim ukryć i Go nie nęcić , to pomimo,że ma podane swoje dietetyczne jedzonko w salonie to po chwili jest już w Jadalni i spokojnie czeka aż Mu spadnie coś do dzioba- no i zawsze kąsek dostaje.Jak zobaczy ,że ja chowam jedzenie do lodówki ,to i On też idzie dokończyć swoją miseczkę ! Taki z Niego Ukochany Mądruś !3 points
-
Nie boi się obcych, nawet mężczyzn. Podchodzi, daje się pogłaskać, nawet przytula się. Nie jest dzika. Na spacerze spuściłam ją próbnie, ale drugi raz nie odważę się. Ona biega jak chart, przemieszcza się jak torpeda. Nie sposób ją dogonić. Poza tym, na szczęście na smyczy, złapała trop jakiegoś zwierza. Piszczała przy tym z podniecenia i była bardzo zafascynowana nowym doświadczeniem. Na szczęście ma do dyspozycji duży ogród i sad gdzie może pobiegać. Dzisiaj dostałą głupawki, biegała jak oszalała. Biegać i skakać może. Łapka boli (?) bezpośrednio po wstaniu z posłanka (podkurcza ją), ale i to nie zawsze.3 points
-
Domku, nie widać, telefon milczy..Pan Mateusz już się nie odzywa.... Nie wiem, nie pojmuję, dlaczego Runo nadal bez domu... Taki biedny ten mój Runo, nie tylko bezdomny ale i bez kasy... Pożaliłam się koleżance w pracy, że mam takiego psiaka, który czeka na swoją rodzinkę, ale szczęścia nie ma i że potrzebne są fundusze na jego utrzymanie... Koleżnka ma dwie córki, wrażliwe, kochające zwierzęta..Aby pomóc mojemu Runo wpadły na pomysł i zorganizowały kiermasz. Zebrały 320zł!!!Kwotę tą w całości przekazały na mojego podopiecznego!! Dzięki temu mam za co opłacić hotel za październik.. Kochana Gabi79 obiecała bazarek na Runo.3 points
-
Wierzę że żadna nie dostanie łomotu, że zwyczajnie będzie dobrze, Suvi nie jest ,,sierotką'' a owczarka nie jest bestią. Mam zaufanie do Jaagi, że wie co robi, miała juz trudniejsze, groźniejsze psy. Suvi dla nas wszystkich jest ważna, ale owczarka też zasługuje na szansę, dość już przeszła. Mam nadzieję, że wszystko dobrze pójdzie, sunia nie jest najmłodsza. Trzymam kciuki.2 points
-
Sukces ! O 16.30 udało się go skłonić do wejścia do domu. Kocia karma czyni cuda Za tydzień goście z psem. Muszę się jakoś przygotować farmakologicznie na tę traumę. Wcześniej jakoś przeżywał gości. Nie aż tak. Myślę, że goście plus Czetka to za dużo jak na jego słabą psychikę.2 points
-
Byliśmy dzisiaj razem z TŻtem u Rodzinki. Dianka przywitała nas serdecznie, ale zaraz poszła na kanapę. Baaaardzo mnie wzrusza, przypomina z charakteru mojego psiego staruszka: dobra, spokojna, łagodna Jest też drobna i ciężko mi uwierzyć, że mogłaby ważyć z 25kg. Na moje oko, podobnie jak Alaskan ona wygląda na maks z 18kg. Ona jest niewiele większa od mojego staruszka (on ma niecałe 40cm w kłębie). Sięga pod kolano. Maluchy były ważone, Drops waży 6kg, Aira czyli najdrobniejsza 3kg. Wysokie są Drops i Ada (Ada ma długie łapy, Drops jest masywny). Reszta drobniejsza, na razie tak z 28cm w kłębie (są wielkości porównywalnej do mojego osobistego psa). Pazurki mają ostre, do obcięcia. Dzieciaki cudne. Alma bardzo spokojna, zrównoważona, pieszczotliwa. Aira samodzielna, zrównoważona I dość spokojna. Ada przytulak do mamy, ale i zadziora do rodzeństwa. Drops atencyjny, ale i prowodyr psot Serca najbardziej skradła mi Aura i Aira. Obie na kolanach u mnie, rozcałowane. Baaardzo też podobne wagowo i wyglądowo. Alma ma cudowny charakter i rodzina będzie nią zachwycona Zrobiliśmy trochę zdjęć (około 100), ale musimy na spokojnie usiąść do laptopa. Ciężko zrobić zdjęcia, bo kiedy tylko się kuca to maluchy są już na kolanach. Akurat kiedy przyszliśmy maluchy szły spać, Ada I Aira wtulone w mamę, więc nie mieliśmy jak wziąć Diankę na spacer na zdjęcia.2 points
-
2 points
-
Suczkę zobaczyłam na wątku Tysi Wątek mała szukała bezpiecznego miejsca, bo to, które dotychczas znała to łańcuch i buda. U Jagny zwolniło się miejsce po ukraińskiej Laimie, więc od razu pomyślałam, ze malutka może bezpiecznie czekać na nowy dom właśnie w hoteliku u Jagny. Potem dowiedziałam się więcej o dotychczasowym życiu suczki i jestem szczęśliwa, że nie będzie więcej marzła i nie będzie już nigdy bita. Sunia zaraz po zabraniu była w lecznicy; ma ok. 2 - 3 lat, waży 6.5 kg, została odrobaczona i odkleszczona. Tyska napisała: "U weta grzeczniutka, potulna, troszkę bojąca się. W poczekalni był tylko husky, początkowo mała chciała się zakolegować, delikatnie merdała ogonkiem, kiedy przekroczył jej granicę zaczęła powarkiwać. Może ze strachu.". Prawdopodobnie właśnie dojeżdża do Jagny. Zapraszam cieplutko do suni, raźniej nam będzie pokonywać pierwsze problemy, gdy nie będziemy same.1 point
-
To bardzo sprytne dzieciaki! Arguś w swoim domku bez problemu wskakuje na kanapę! Muszę sie pochwalić, ze mój podopieczny to mega hiper mądry pies! Uwierzycie, że ten szkrab sygnalizuje potrzebę wyjścia na kupę? Zrobił tylko raz, po przyjeździe do domku, a potem to już na zewnątrz! Siku oczywiście mu się zdarza, ale to normalne. Arguś torpeda!! Trudno mu zrobić zdjęcie1 point
-
Dlatego podejrzewam jej pokrewieństwo z lakenois... Mój belg po odrzutowym starcie dochodził w biegu charcicę. Z chartem-samcem nie miał okazji konkurować w biegu. Nagłe fascynacje i nagłe głupawki to też belgowe, wypisz-wymaluj. Będzie szybko uczyć się wszystkiego - dobrze, jakby trafiła w ręce kogoś, kto lubi cokolwiek robić z psem.1 point
-
1 point
-
Dzień dobry, Pani Emilka posprzątała u Pana Mariana. Zdjęcie z piątku, napisała że w sobotę zaniesie kwiaty i wkłady. Poprosiłam od razu Panią, też o ogarnięcie u Pana w okolicy 29.11 - rocznica śmierci, czwarta. I też przed świętami. Narazie Pani Emilka nie napisała ile za usługę. B-b, dziękujemy za przelew. Rozliczenie uzupełnione. Proszę narazie wstrzymajcie się z wpłatami. Na koncie jest 477 zł. ( Post rozliczeniowy ). Jak zapłacę będzie trochę mniej, ale nadal sporo. Jest na jakiś czas na opiekę nad grobem. A szkoda, by te pieniądze u mnie leżały. Jak będą się kończyć, dam Wam znać, jeśli zechcecie, wpłacicie. DZIĘKUJĘ.1 point
-
Moj staruszek też teraz żywszy, chętnie podskakuje, biega. Dzisiaj zawąchał się na spacerze, bo suczka w cieczce zostawiła ślad. Bardziej kochliwy niż przed kastracją1 point
-
Jeśli dałaś ogłoszenie też na OLX, to lepiej zmienić imiona, żeby nie usunęli ogłoszenia. Tam nie wolno dawać dwóch ogłoszeń dla jednego „obiektu”. Chyba zrobię osobne ogłoszenia dla każdego szczeniaczka, żeby można było zamieścić więcej zdjęć. Są śliczne. Gdybym dała jedno ogłoszenie dla obu chłopaczków, to mieliby tylko po 4 zdjęcia, a tak to będą mieli po 8.1 point
-
1 point
-
Lala dziś jeszcze śpi ale wczorajszy dzień, podobnie jak jak Ares, spędzała na świeżym powietrzu. Tyle, że jej trzeba pilnować bo potrafi pogonić kury. No cóż - wszystko co ucieka trzeba gonić.1 point
-
1 point
-
Psiaka Rudzika zdjęłam z olx. A za kiciusia trzymam kciuki ♡1 point
-
Tak na szybko garść informacji: 1. Wyżeł Brownie pojechał do cudownego ds w Radomiu 2. Szczeniory u mnie na dt? No cóż, najpierw jeden chłopak dostał babeszji, weekend i leczenie w "klinice" w Radomiu, bo tylko tam otwarte, chcieli go zostawić na noc za 1400zl Wiadomość do Fundacji Judyta i szczenior trafił do nich najszybciej jak to możliwe, tam go wyleczyli i będzie od nich szukał domku. Dziewczynka znalazła swój domek w Kielcach, ma jak w raju Pozostała dwójka u mnie nadal na tymczasie, szukam domków1 point
-
1 point
-
Szczęściarz kotek trafił do wspaniałego miejsca to i szybciutko odzyskuje siły. Zdrowia zwierzakom i wszystkiego, co najlepsze ich wspaniałym Opiekunom życzę !1 point
-
Bardzo się cieszę z waszej decyzji, nie mogła być inna. I rozumiem, że nie chcesz pomocy, ja mam tak samo, zawsze mówiłam, że ja mogę popijać herbatą suchy chleb ale moje psy mają wszystko czego im potrzeba, całe zycie karmię swoje psy mięsem, są leczone jak tego potrzebują, mają mnóstwo drogich smakołyków a ja jakoś mimo emerytury nie głoiduję. I jak trzeba staram się pomagać jakimś biedakom na ile mogę.1 point
-
Ewuniu, ta decyzja siedziała w Waszych sercach zanim ubraliście ją w słowa Luka od dawna stała się członkiem Waszej Rodziny. Widać, że jest w Was tak zakochana, że nie mogliście i Wy jej nie pokochać, a czyż oddaje się ukochanego Członka Rodziny? Ciężka to była decyzja, ale my psiarze nie raz takie decyzje musieliśmy podejmować. Mi też ulżyło1 point
-
1 point
-
Szkoda, że nie miałam możliwości nagrania powitania Jacka i psiaków. Weszłam pierwsza, a po minucie otworzyły się drzwi i.... psy oszalały Jedno przed drugie usiłowały dostać się do Jacka, Luka wyła. Czegoś takiego u niej nie słyszałam jeszcze. Zdjęcia robiłam już dobrą chwilę po tym jak wszedł i usiadł. Szaleństwo Pojechaliśmy na długi spacer. Spacerowaliśmy prawie 2 godziny. Psiaki węszyły, dużo bawiły się ze sobą, ale też z kilkoma napotkanymi psami. Cudownie skakały do podrzucanych przez nas liści. Patrzyliśmy na roześmianą Lukę, na tę więź, którą ma z Baloo i Figą. Ona co chwilę podbiegała do nas, żeby ją dotknąć, przytulić. No i prawda jest taka, że nie damy rady wystawić ogłoszenia dla niej. Nie jesteśmy w stanie odbierać telefonów, wyjaśniać ludziom jaka to delikatna sunia, ile potrzebuje cierpliwości i miłości. Nie jesteśmy w stanie odebrać jej tego, co kocha, co zna i czemu zaufała. Sami też nie chcemy się z nią rozstawać, bo bardzo ją kochamy. Decyzja, którą przegadywałam wielokrotnie z Ellig, która nas zna i bardzo liczyłam się z tym, co ona o tym powie została podjęta ostatecznie. Luka zostaje z nami na zawsze. Mamy nadzieję, że będzie z nami szczęśliwa i że to dobra decyzja przede wszystkim dla niej. Szczerze mówiąc kilka razy już miałyśmy puścić ogłoszenie Luki i za każdym razem zatykało mnie ze strachu i czułam, że nie dam rady jej oddać. Jacek od dawna dawał mi znać, że jeśli o niego chodzi, to jest bardzo za tym, żeby Luka została. Oczywiście nadal mam w głowie, że niebawem będzie nam trudniej finansowo, ale to jeszcze 2,5 roku. Poza tym może będę mogła pracować dłużej. Na wszelki wypadek już teraz każdego miesiąca odkładamy parę groszy na konto psiaków, żeby było kiedyś na ich ewentualne leczenie. W związku z powiększeniem stada trzeba będzie odkładać trochę więcej:) Ufff... lżej mi po tym, jak już zdecydowaliśmy ostatecznie Bardzo dziękujemy Wam za to, że jesteście z nami tutaj. Nadal mam nadzieję zostaniecie z tym cudownym rodzeństwem. Będę słać zdjęcia i filmiki i zdawać relacje. Zaraz napiszę do stałych deklarowiczek prośbę o zakończenie wpłat. Minus Luki postaramy się pokryć z części bazarku, który powoli szykujemy. Od tej chwili Lukiś przechodzi na nasze utrzymanie1 point
-
1 point