Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 08/16/21 in all areas
-
Wiosenko, jak wiesz, spotkał mnie ten sam los, na tym samym wątku, ale ja się nie poddaję. Jestem tu dla zwierząt, a nie dla ludzi. Proszę spróbuj zacisnąć zęby i wytrwać. Wszyscy, nawet one, wiedzą, żeś dobry, porządny człek tak dla zwierząt, jak i dla ludzi. Wiosenko, nie daj się!!! Może tylko zawieś swoją działalność na czas budowy/rozbudowydomu, ale nie rozstawaj się z nami na zawsze. Tyle dobrego tu zrobiłaś i tyle jest jeszcze do zrobienia...5 points
-
Aniu kochana, na szczęście jest tutaj też spora grupa ludzi, którzy doceniają Twoje poświęcenie i ciężką pracę. Rozumieją też, że być może Marcelek do końca życia pozostanie na lekach. Niektórzy ludzie też tak mają i nikogo to nie oburza. Rozumiem, że masz dość, dlatego nie będę pisała "Zostań". Szkoda wielka tylko, że z dogo odchodzą Ludzie wartościowi, a mieszacze wygrywają i zostają. Bardzo żałuję, że nie będę mogła śledzić dalej losów Marcelka, bo bardzo Wam kibicuję, choć mało piszę. Życzę powodzenia w rozbudowie domu, wychowaniu psiaków i niech Ci się wszystko dobrze układa.4 points
-
Wiosenko Nasza kofffffana, powtórzę za wszystkimi, olej tego kogoś i zostań, nie daj satysfakcji szkalującej. Nie można bezkarnie z ukrycia zatruwać komuś życia, wiedz Wiosenko, że co się wyśle w świat to wróci, do Ciebie wróci miłość...... Nie masz sobie nic do zarzucenia Wiosenko, opiekujesz się najbardziej pokrzywdzonymi pieskami, poświęcasz cały swój wolny czas dla nich, a jakiego leczenia potrzebują to Ty wiesz najlepiej, bo obserwujesz je na co dzień. Sił dużo życzę w zmaganiach dnia codziennego i bądź tutaj. Szkoda, że tak wspaniały portal tak podupada .....3 points
-
EDUREK TERAZ COOKIE MA DOM!!!!! Zostaje na stałe w DT!!!!!!!. Kiedy dowiedzieli się, że jest bardzo zainteresowana rodzina Edurkiem, wpadli w panikę. Nagle okazało się, że nie potrafią się z nim rozstać!! Nie wyobrażają już sobie życia bez niego!!! Szczerze powiedziawszy, na taką decyzję czekałam.... Szczęśliwy Cookie!!!3 points
-
Urosło maleństwo od czasu kiedy ją z ulicy zabrałam jest bardzo mądra /jak wszystkie zwierzaki/ drze sie wniebogłosy jak przychodzi pora karmienia, much zjada kilka,więcej nie chce,odwraca łepek i wiem ,że nie chce,woli robaki,no i nie mogła zostac dłużej,bo chce fruwać,i bardzo ładnie fruwa,ale obija sie o ściany,o szyby,więc nie podejmowałam kolejnych prób. No i zaczęła mnie dziobać,nie chciała juz siedziec w tym kontenrku,ale musiała ze względu na Molkę Na szczęście wczoraj pojechała do Ośrodka w Jabłonnej,mam nadzieję,że będzie wszystko w porządku i bardzo dziękuję tej pani za to,że ją przyjęła:) Koszt transportu wyniósł 50zł . 30zł do transportu dołożyła Isabel . Bardzo jej za to dziekuję:) co roku musimy w tym miejscu skąd ja zabrałam sprawdzać czy nie ma potrzebujących jaskółek tej udało mi sie pomóc,bo ją spotkałam na swojej drodze,ale dwie zostały przejachane przez busy,ludzie nie pomogli:( z tego miejsca co roku zabieram jakas bidę,w ubiegłym roku zabrałam dwie,dwa lata temu jedna a to jaskółeczka przed odjazdem:)3 points
-
Już dawno wiem ,że wiele osób dobrych dla zwierząt , jest bardzo złymi dla ludzi. Aska7, ludzie mają coraz mniej wstydu i poczucia przyzwoitości. To się robi towar deficytowy. Po prostu ryba psuje się od głowy. Szkoda, że Wiosna nie daje rady odróżnić niektórych złych ludzi od Dogomanii, na której na szczęście jest więcej ludzi dobrych i porządnych niż złych.2 points
-
Wiesz Ewuniu,absolutnie nie o docenianie mnie chodzi,bo nie dla zaszczytów na dogo pojawiłam,tylko zrozumienie w jakiej sytuacji byłam wiosną jako również dt. Od początku Marcel choruje,psiak problemowy i mając masę kłopotów z psem u siebie, nie ponaglałam wetów,że kiedyś wypiszą po prostu,.nawet nie pomyślałam,że innym może zrobić się problem,że dług u mnie wisi... spokojna byłam o Promyczka,bo wiedziałam,że opiekę ma zapewnioną i w dt i w lecznicy,a Marcel potrzebował mojej uwagi na okrągło. Wiele wspaniałych osób jest dogo,bardzo wiele i wiem,że nie wszyscy myślicie w ten sposób o lekach:( Ale,to właśnie widać mój stres ,że napisałam ogólnie choć przecież wcale tak nie myślę:(2 points
-
Bardzo mi przykro :( Pożegnania ukochanych bliskich są bardzo trudne :(2 points
-
Drodzy Przyjaciele Marcelka, Pomimo moich najszczerszych chęci o ciągłym informowaniu Was w miarę na bieżąco o życiu Marcelka,to czynić dalej tego nie mogę i usuwam się definitywnie z dogo. Sądziłam,że na sprawach nieporozumień fv temat się zamknie na wątku Promyczka,a wrócą sprawy psiaków.Wracają,ale wpisy w temacie Lumi,a wczoraj czytam na innym wątku o jakimś Panu nowo zalogowanym,że wiadomo kto go wysłał,wysuwając insynuacje,że pewnie ja,bo pierwsze wpisy pojawiły na wątku Promyka:( W jakimś matrixie chyba żyję:( Próbuje się mnie oszkalować i wciągać w jakieś rozgrywki przez osobę,której ego dotknęłam tu na wątku,choć ostrzegano mnie kiedyś o możliwych konsekwencjach w takim wypadku,ale nie skora jestem we wszystko wierzyć co,gdzie ktoś powie dopóki sama się nie przekonam. Za stara jestem,żeby tracić życie na niepotrzebne nerwy.Każdy widział,że mam problemowego psa od wiosny i moje życie wokół niego się toczy i publicznie pisałam,gdy sił ludzkich zabrakło,ale to ja wzięłam Marcelka i moje problemy były. Serce żeby wyjąć pokazać,to znajdą się tacy co naplują i będą mówić,że to nie serce a nerka wyjęta. Pojawiłam się kiedyś na dogo z konkretną ofertą pomocy dla psa i przez lata udzielałam tylko wówczas, gdy faktycznie coś mogłam zaoferować,bazarki albo inną pomoc.Nikt mnie nie widział na wątkach,gdzie moje wpisy świadczyłyby,że jestem na dogo dla rozrywki,czy z nudów.W realu mam aż nadto zajęć,żeby w sieci szukać sobie dowartościowania,czy knuć spiski kosztem psów pod przykrywką pomagania.Nie moje "tory" i z takiej drogi się wypisuję:( Dziś prawda i szczerość nie jest w cenie,..ważna jest siła przebicia,słowa ładnie wypowiadane,post ładnie wyważony napisany,a ja nie jestem z tych co na "dyplomatyczne" posty czasu mają dużo,zgrabnie i ładnie piszą,żeby wszystkim się podobało.Czy była to radość ,czy smutek, od zawsze dało się wyczuć moje emocje w postach,bo jestem zwykłym człowiekiem.Trzeba by było być całą wiosnę w mojej skórze,żeby zrozumieć co ważne,a co najważniejsze mi było. Jednych piesków jest szkoda,innych jest mniej szkoda,jeden dt nie może się denerwować,a inny może.Wszystkiego jest dziś do wyboru.Szanować wybrane dt również każdy dowolnie może i niech te lepsze działają.Dla dobra piesków. Mam trudne psy,którym potrzebny jest mój bezwzględny spokój. Marcel jest inny od Promyczka,to fakt,jest młody,nie ślepy,życie przed nim,.. który lepiej radzi na tym świecie i jak różnej opieki wymagają z wątków wiecie.Spokój jednak każdemu opiekunowi potrzebny,a w trudnych chwilach czasem odrobina wyrozumiałości czy wsparcia. Ci co w realu widzą nasz dzień codzienny wiedzą najlepiej jak było ,jak się żyło i żyje z Marcelkiem,ale jestem szczęśliwa mogąc teraz oglądać jego prawdziwy uśmiech na pyszczku,małe psotki,radość z biegania.Chcę jednak powiedzieć,że Marcel będzie na lekach dotąd,do kiedy będzie taka potrzeba. I nieważne ,że całe dogo ze mnie się śmieje,że psa mam na psychotropach jak to mi zostało powiedziane,a p.Magda nazwana "wariatką",którą mam "pogonić". Dr.Jaroszewicza(jeden z najlepszych w Białym) też musiałabym "pogonić",bo z zaleceniami się zgadzał i potwierdził,że Marcel może potrzebować do końca życia leków,bo zachowanie psa widział na żywo nie raz.Wetów nie pogonię,że kagańca z bandaża nie założą, choć innym psom zakładają,a Marcelkowi akurat nie umieją....Ze mnie możecie się śmiać,..ale nie ze skrzywdzonego psa,który bez leków musiałby być uwięziony za kratami na zawsze tak jak siedział zimą,ale jego bólu nikt wtedy nie słyszał. Nikt nie pisał,że smycz pilnie należy założyć,że pies w zamknięciu bez widoku słonka i nieba tak długo nie może siedzieć. Livko,Tobie Marcelek najbardziej dziękuje za wszystko!,że odważyłaś jego wyciągnąć z za betonowych krat.Twój pierwszy krok sprawił,że dziś Marcelek może leżeć i biegać po trawce z ogonkiem do góry.Dzwoń do nas,pisz,będziemy w kontakcie. Marcelek Dziękuje Wszystkim Darczyńcom!,bo bez Was również nie byłyby możliwe zmiany w życiu tego małego kundelka. Dziękuje Wszystkim kibicującym i trzymającym kciuki,którym los Marcelka leżał na sercu! Dziękuję również Osobom,które wspierały mnie osobiście w różnych etapach pomocy na dogo. Pamiętajmy Kochani,że nikt nie ma wyłączności na miłość,ja też nie,ale kochajmy jak umiemy najlepiej i z sercem wszystkie pieski. Życząc Wszystkim Zdrowia w tych trudnych czasach pozdrawiam Was serdecznie. WiosnaA ps. Pieniążki z reszty posagu 244zł przekażę dla niewidomego Fado,równie mocno skrzywdzonego pieska. Pieniążki od Zagrodowy i Anonimowego Darczyńcy rozliczę bezpośrednio z Darczyńcami.2 points
-
Za tą służbę mamy "zapłatę" w postaci mnóstwa psiej miłości i żadna inna waluta nie jest tak cenna :)2 points
-
Bgra, bardzo współczuję.2 points
-
Udało mi się - a u mnie to nie takie oczywiste, he, he :) i mam WiFi - pozdrawiam więc z Nałęczowa :) Z domu mam wieści co chwilka, jest wszystko w porządku. Moja siostra przyjechała z Kenią, i tylko odrobinę "miałam steresa", jak zareaguje Mysia na starą labradorkę. Ale oczywiście-pokazała brzuszek i było po kłopocie. Czyli w domu dwie osoby, 3 koty i 6 psów :)2 points
-
Rozumiem, współczuję ale to piękny wiek. Niestety nie żyjemy wiecznie a nasze piesy zawsze za krótko.2 points
-
Lumi pięknie wygląda i chyba za bardzo jej nie przeszkadza ten remont czy rozbudowa domu. Proszę Was aby nieporozumienia międzyludzkie nie uderzyły w Lumi bo nie po to zabrałyśmy ją ze schroniska aby była kartą przetargową. Chcieliśmy odmienić jej los, dać lepsze życie i na tym się skupmy. Bardzo Was proszę.1 point
-
ależ nic się nie stało, sama siebie sprawdziłam, bo wiadomo,. że czasem różnie bywa z pamięcią, choć tu mam zlecenie stałe - ani sobie, ani bankowi nie ufam na 100% ;) oj tam, zaraz niepodobnym ;) 4 łapki są? Ogonek jest? to bardzo podobny! ;) ;) ;) Ponguś jest przyjacielski bez względu na kolor, nie tylko "białą rasę" uznaje ') nie jest rasistą ;) :)1 point
-
Tak, zauważyłam, że od niedawna indolencja i chamstwo nie są powodem do wstydu, a wręcz przeciwnie. Jest takie powiedzenie, że w piekle jest specjalne miejsce dla kobiet, które są wredne dla innych kobiet. Takie tam ..., a faceci zawsze trzymają się razem : ( Kiedyś napisałam, że wszystkie gramy do jednej bramki, ale się myliłam.1 point
-
Moje szczere kondolencje...1 point
-
1 point
-
Dora,pięknie odkarmiłaś jaskółkę ja jak znalazlam wrobelka nielota to nie wiedzialam co mam z nim zrobic.Całe szczeście,że pomogła mi wtedy Pani z fundacji dla dzikich zwierząt Larus z koszalina.Innym razem zgłosilam mewę,z uszkodzonym skrzydłem i tez zabrała.Tu jest co prawda odległość,ale moze skontaktuj sie i coś wymyśli.1 point
-
Takie wsparcie podnosi na duchu. Działkowy weekend Gajulka spędziła całkiem dobrze. Trochę pilnowała okolicy z tarasu. Trochę wędrowała po świecie. A po powrocie do Warszawy zaległa. Iguś nie ma ograniczeń zdrowotnych, więc mógł wędrować, ile chciał.1 point
-
Tysiu, przyłączam się do Twojej modlitwy i z nadzieją czekam. Amik od początku był trudnym psem i pewnie takim już zostanie. Jeżeli zajdzie potrzeba pomocy finansowej - i ja się do niej przyłączę, mam nadzieję, że "kryzys" uda się pokonać i Amik zostanie u tych wspaniałych, wyjątkowych ludzi, którzy pomimo jego "ułomności" wciąż chcą o niego walczyć.1 point
-
1 point
-
No niestety jeszcze nie:(...staram się być/coś robić na tamtej części działki jak biega luzem i próbujemy uczyć się odwołania jak tylko zauważę,że kręci się przy siatce.Ale wystarczy chwila,że muszę iść pod dom i Marcelek wykorzystuje,żeby czmychnąć.Malutką dziurkę zrobi i jak kot się prześlizga pod moim zabezpieczeniem drągami,deskami.Bardzo się muszę pilnować i wypuszczam z wybiegu teraz jak nic przy domu się nie dzieje,a na domową część działki zaczęłam regularnie zabierać Marcelka późniejszym wieczorem,żeby tu pobiegał.Może załapie taki rytm,że tu tylko za pozwoleniem może być wieczorami. Ciężki okres teraz przed nami,ale musimy jakoś przetrwać. Na szczęście Marcel przechodzi na tę stronę nie ze strachu czy w jakiejś złości,a po prostu jest mu tu ciekawiej,jest "praca" przy tej szarej bramie:) Zobaczcie jaki zadowolony jak na tę część przedostanie:)1 point
-
1 point
-
Wiecie ja myślę, że to co się wydarzyło na tym wątku jednak na długo pozostanie w niektórych z nas.... niczym taka drzazga która się wbila mocno pod skórę i boli. Jedni usunęli ja szybko, nawet nie poczuli, pobiegli dalej "ratować kolejnego pieska"... Dla innych- będzie długo przypominac o jakimś zatraceniu (wręcz zabiciu) ważnych na tym forum wartosci. Na dogomania już były i osoby które kosztem naiwności zrobiły sobie biznesy na krzywdzi zwierząt - udało się jakoś oczyścić oczyścić z nich forum Potem była fala awantur, krzykaczy itd- i to dogomania przetrwala Teraz w tej garstce jaka nas tutaj została.... nadal nie potrafimy wybić się ponad swoje sympatię czy antypatie. Zapominamy że jesteśmy tu DLA ZWIERZĄT. i choć to jest bardzo trudne, to czasem trzeba się trochę skulić w sobie, troszkę wycofać ego... Nie wiem czy ktoś w ogóle zrozumie co mam na myśli. Tyle dobrze ze udało się jednak wywalczyć dla Promyczka pozostanie u Moli. Gdyby była trudna sytuacja to dawaj znać śmiało. Nie krepuj się. Każdy wie ile kosztuje utrzymanie starego, chorego psa....1 point