Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 04/15/21 in all areas

  1. Biała dzisiaj już dużo lepiej jeśli chodzi o spacer. Jest jeszcze chaotycznie i ciągnie, ale już trochę połaziłyśmy, sunia zrobiła koo i sioo, trochę powąchała sobie trawki. Gryzienie smyczy było sporadyczne i już nie tak zaciekłe. Rano czekała na spacer, stała przy kratach przy bramce:) Jak widać na fotkach ma spore płaty dredów i zlepów sierści. Będę je usuwać powoli, dziś już trochę wycięłam z grzbietu. Ona wygląda jak mieszaniec owczarka niemieckiego z podhalanem. Na głowie i uszach ma kręcone małe włoski jak owieczka:)
    12 points
  2. Jest happy end... SUCZKA JUŻ W DOMU. Zaginęła 29. stycznia, Pani ją szukała i na fb, na olx i na żywo... suczka przeszła ok. 90km aż dotarła do Zwierzyńca. Pani jak tylko zobaczyła ogłoszenie to wsiadła w samochód i przyjechała po sunię... nie będąc do końca pewną czy to ona. Ale się udało. Znalazca przez ten czas był przy suni i czekał. Wpadły sobie w ramiona. Uff, szczęśliwe zakończenie.
    4 points
  3. Bardzo Wam kochane dziękuję za słowa wsparcia. Wiecie doskonale, że rozum swoje, a serce swoje, dlatego chwilową poprawę stanu Barsiczki po podaniu żelaza, witaminy B12, sterydu i syntetycznego hormonu produkującego krwinki czerwone przyjęłam z wielką ulgą i nadzieją, że może jeszcze przez chwilę oszukamy los. Na szczęście Barsia nadal chce jeść i w zasadzie tylko to ją pobudza. Nagotowałam jej jedzonko z dużą ilością brokułów i buraków, piekę ciasteczka wątrobowe, dostaje wszystko na co ma chęć. Odsuwam od siebie myśl o eutanazji, ale jak zawsze w takich sytuacjach, a przeżyłam ich dwie w ostatnich latach decyzję ostateczną "kiedy" pomoże mi podjąć mąż i wet. Bo ja tracę rozum i zdolność podjęcia decyzji w takiej sytuacji. Dzisiaj jednak wiem na pewno, że leki pomogły i choćby to było na chwilę, to jestem szczęśliwa, że Barsiątko znowu reaguje na moje podejście, przytulenie się do niej. Dostaje również dwa leki przeciwbólowe działające w różny sposób, żeby na pewno nie bolało. Przepraszam, że o tym piszę, ale to wszystko siedzi we mnie, spać nie mogę ze stresu, a jak o niej pisze, to tak jakbym była obok. Barsiczka śpi w tej chwili mocno i nie chcę jej budzić przytulaniem.
    4 points
  4. Postaram się, choć w tej chwili cała moja uwaga skierowana jest na Barsiczkę, której stan nagle się pogorszył. Bardzo Ci dziękuję. Podejrzewam, że dom znajdzie szybko, bo telefonów jest masa. W tym dwa sensowne do dalszego sprawdzania. Jeden z Ursynowa, drugi z Pruszkowa. To prawda, cały czas mnie obserwuje i jakikolwiek mój ruch w jego stronę powoduje natychmiastowe podejście, uśmiech na pysiu i chęć kontaktu. Puściłam go dzisiaj bez smyczy na klatce schodowej i od razu zablokowałam schody. Lolek od razu podszedł do windy, a zawołany natychmiast podszedł do mnie. Zapięłam mu smycz dając smaczka i chwaląc go. Na nocny spacer wyszłam ze wszystkimi psiakami, ale moje sunie w deszczu i w nocy nie za bardzo chcą spacerować. Po 20 minutach wróciliśmy do domu. Spojrzałam na Lolka, który się dopiero rozgrzał i zeszłam z nim jeszcze raz. Byliśmy sami, więc zrobiłam bardzo intensywny marsz przerywany tylko przystankami na powąchanie interesujących miejsc. Ponieważ jestem zmęczona, nie mogłam być dłużej, ale w sumie byliśmy dodatkowo 25 minut. Lolek był wniebowzięty, ale do domu wrócił chętnie. Mam nadzieję, że pośpi trochę. Pięknie o tym napisałaś Sowo, dlatego zapisałam to sobie i w rozmowach cytuję o tym, że najgorsze dla niego jest bezrobocie. Gęste sito przeszły na razie dwa domy, jak pisałam wcześniej, ale musimy jeszcze je sprawdzić i doprowadzić do spotkania z Lolkiem. Na żywo zobaczymy, czy deklaracje pokrywają się z rzeczywistością.
    4 points
  5. Też trzymam kciuki:) Kotki już odnalazły ulubione miejsce naszych kotów, w słoneczny dzień grzeje tam słoneczko... podusia... widok przez okno... cóż więcej chcieć:) Siedzą tam razem, tylko Kaktus czmycha jak chcę im zdjęcie zrobić:)
    4 points
  6. Zrobione. Wczoraj po południu, po moim wyjściu z kojca w końcu troszkę zeszło :)... ..żeby tak w mojej obecności doczekać:(
    3 points
  7. Dzisiaj odwiedziła mnie Ewunia z Figą, Peruszką i Lolkiem. Lolek jest naprawdę wyjątkowo pojętnymi psem. Bardzo szybko się uczy i obserwuje i wsłuchuje się w człowieka. Jest grzeczny, natychmiast reaguje na komendy, podchodzi , żeby zapiąć mu smycz, sprawdza gdzie jest jego czlowiek- Ewunia, ale nie panikuje. Nie rzuca się na smaczki, spokojnie czeka na swoją kolej. Naprawdę uczeń pierwsza klasa. Jest bardzo chętny do rozwiązywania zadań. Ewunia nauczyła Lolka już wiele, dziewczynki też mu pokazują jak należy sie zachować. :)
    2 points
  8. Szczeniaczki wszystkie wesoła i zdrowe, jutro jadę z dwoma starszymi na drugie szczepienie. Dziś miałam kolejne telefony o maluchy, ale nic wartego uwagi. Jedna pani chciała, żeby jej białego pieska przetrzymać do czerwca lub lipca, żeby był starszy i bardziej ogarnięty... dziecko się na tego uparło i co ona ma zrobić??
    2 points
  9. Zapraszam na zaczarowany malenki kramik dla bardzo chorusianej Taniusi i dla Szczebrzeszyniaczkow Obiecalam kolejny Taniusi , wiec dolaczylam tez watus Szczebrzeszunkow
    2 points
  10. Proszę, niech dziecko nie siada na grzbiecie psa. Astra jest niemłoda, znosi to cierpliwie, ale jej kręgosłup może nie wytrzymać takiego obciążenia.
    2 points
  11. Dla wszystkich wyjezdzających psów mam obróżki i smycze. Szeleczki mam tylko dla jednego psa, zobaczymy na miejscu, na którego będą pasować.
    2 points
  12. Sunia zapowiada się jako wielka spokojna i łagodna miśka:) Nie wie co to smycz i bardzo się wyrywa. W schronisku przy wyprowadzaniu przegryzła smycz, dlatego przypięłam ją w samochodzie na łańcuszku. Jechała bardzo spokojnie, na początku wyglądała przez okno, potem spała. Żadnych wymiotów. Nie wyjmowaliśmy jej u weta z samochodu, żeby jej nie stresować. Wet zbadał ją w samochodzie, osłuchał, obejrzał uszy. Wszystko ok. Dostała tabletki na trzy dni do odrobaczenia, została też zaszczepiona na wirusówki (teraz musimy szczepić na "dzień dobry", bo miałam psy chore na parwo w hotelu; sunia pewnie odporna po tylu latach w schronisku, ale lepiej dmuchać na zimne). Sunia jest trochę bojąca się, ale jest bardzo łagodna, wszystko można przy niej zrobić. Ma bardzo zdredziałe futerko, sporo pracy mnie czeka. Ale to na spokojnie. Dziś u nas cały dzień sypie śnieg, może jutro jakieś fotki uda się zrobić.
    2 points
  13. Transport do Pruszkowa dla Mirabelki na niedzielę zaklepany i potwierdzony. Na Rademenesa w nowym domu we Wrocławiu czeka już cała wyprawka i państwo :))
    1 point
  14. Zapraszamy na wątek ślepego pieska Papi o kasztanowej sierści.Piesek ma dołączyć do transportu sobotniego i pojedzie do Hoteliku w Nowej Soli. https://www.dogomania.com/forum/topic/353393-papikasztanowyniewidomy-piesekczeka-na-pomoc/
    1 point
  15. Dziewczyny z Biłgorajskiego Azylu (to nie fundacja ani stowarzyszenie, to tacy prywatni działacze) już coś kombinują... tylko trzeba im zawieźć. Złote dziewczyny, borykają się na swoim terenie z bezdomniakami, DT mają zaledwie może 3 (i to głównie kocie), a tu jeszcze psiakowi próbują pomóc. Może uda im się coś wykombinować dla biedaka.
    1 point
  16. Dziękuję Wiosenko, niestety wczoraj znowu ja dostałam temperatury i czekam dziś na lekarza. W dodatku u nas już kolejny dzień leje i jest bardzo zimno. No, masakra:( Ciągle zastanawiam się nad sunią. Nie mogę sobie wytłumaczyć jak to się stało, że przez tyle lat nie została zauważona i wystawiona do adopcji nawet na stronie schroniska. Przecież jako trzy, czteroletni pies musiała być piękna i bardzo adopcyjna. Całą młodość spędziła za kratami. Mam nadzieję, że Murka ją ogarnie i sunia jeszcze znajdzie domek.
    1 point
  17. Do tego długu dochodzi kolejna faktura za karmę /wstawiona przez sue/ 100zł teraz dług wynosi 309zł z mojego ostatniego bazarku jest 112zł mam wpłatę od lipsik 100zł ,bardzo dziekuję:) 50zł przeznaczam na spłate długu za karmę W tej chwili dług wynosi 147zł /niestety za chwilę sue wstawi następną fakturę/
    1 point
  18. Trzeba się cieszyć i życzyć sobie częściej takich fajnych domków.
    1 point
  19. Całe szczęście, że jest zdrowa. I że apetyt ok. A rany na psychice też się zaleczą. Szybko zobaczy, że nic złego jej nie grozi. To prowadzenie na smyczy to pewnie nawet nie tyle z hyclem się kojarzy, bo to wieki temu, ale z "obsługą" schronu..
    1 point
  20. Dzisiaj mija równo rok od adopcji Treka vel Lako. Jego pan mi o tym przypomniał :) Przysłał zdjęcie i oświadczył, że to była jego najlepsza decyzja w zeszłym roku podjęta :) Psisko zżyte z nim już bardzo :)
    1 point
  21. Dziękuję, ja też trzymam mocno i czekam na sobotę. To wielki dzień dla zamojskich psów; podróż długa i uciążliwa, ale potem będzie już tylko lepiej. Jestem też bardzo ciekawa Cynki, bo tak mało o niej wiem, widziałam ją przez parę minut.
    1 point
  22. Dalej podtrzymuję, ale nie wiem dokładnie kiedy. Najpierw córka musi zabrać ode mnie swoją suczkę.
    1 point
  23. Te wynajmowane mieszkania to trochę problem...moja Betty po roku wróciła z adopcji, bo właściciel wystawił na sprzedaż i wypowiedział mieszkanie młodym, a właściciel drugiego mieszkania na psa się nie zgodził.... Ale - jak już od początku "marudzę" - Pongo strrrrasznie mi wlazł...no wszędzie, do mózgu, do serca, do rozumu, którego nie zawsze używam ;) Jeśli ten domek okaże się wspaniały ( pani znaczy), to niech Ponguś jedzie, a ja będę jego "polisą ubezpieczeniową", gdyby się coś wydarzyło, znaczy pani straciła mieszkanie, jak ci od Betty - dam mu BDT.
    1 point
  24. Dzwoniła Tola "na żywo" ze schroniska, gdy "nasza Biała" je opuszczała. Sprawa Misia wygląda tak, że piesek ostatnio mocno schudł u bardzo dużo pije, weterynarz ma zdiagnozować, co mu dolega ( cukrzyca? babeszjoza? ) i Misio będzie mógł opuścić schronisko, tak więc BDT na Misia czeka, Kubuś powiedział, że się posłankiem z kolegą podzieli, żeby tylko przyjechał <3
    1 point
  25. Kokosek w swoim domu, uwierzycie Pani tak napisała: Dzień dobry; Kokos ma się dobrze, chodzimy na spacery, coraz bardziej spokojniejszy, śpi w nowym legowisku. Byliśmy nawet autem w Skoczowie - syn ma basen, a Ja z Kokosem na marszobieg. Myślę, że już się zaklimatyzował. Oto kilka zdjęć. Pozdrawiamy serdecznie
    1 point
  26. Jeszcze raz bardzo serdecznie dziękuję Wszystkim którzy byli z Rabarbarkiem, pomagali, wspierali w każdy możliwy sposób - z serca Wam dziękuję .
    1 point
×
×
  • Create New...