Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 03/12/21 in all areas
-
Przyjadą w czwartek zapoznać Jasminka. Póki co zaczynają kupować wyprawkę. Trzymajcie mocno kciuki żeby chomiczek się spodobał. On naprawdę tak bardzo zasluguje na dom. Nawet nie chce myśleć że coś pójdzie nie tak Musi być dobrze, prawda4 points
-
Elik doskonale zrozumiała intencje, ale to nie Bóg zsyłał nieszczęścia na Hioba, tylko szatan - chciał Panu Bogu udowodnić, że Hiob się sprzeniewierzy, jeśli nie tylko Bóg przestanie mu dawać wszystko, co najlepsze, ale jeszcze straszliwe nieszczęścia na niego spadną. Nie udało się szatanowi zmienić serca Hioba, który nie tylko wszystko stracił, ale sam został dotknięty chorobami - tu jest ogromne podobieństwo, tylko sprawcą cierpienia jest zły człowiek ( liczba mnoga tu na pewno występuje, na czele ze schroniskiem). Feniks jak ten Hiob - wszystko stracił i choroby też prawie wszystkie go dotknęły, a on - choć z początku bał się, że to kolejny zły człowiek w jego życiu -już tuli pychol do mojej ręki, w sercu pozostał dobrym, wiernym, cudownym psem.... pisząc ryczę, ale wierzę, że jak ten Hiob, jak Feniks - powstanie, odzyska siły i będzie szczęśliwy, nawet, jeśli nie w 100% zdrowy. Feniks pozdrawia kochane cioteczki, dzisiaj wizyta u pani doktor i ostatni dzień wojny z tasiemcem. Na tarczycę wetka powiedziała, żeby podać tą 200-tkę Eythyroxu, która mi po Łatusiu została, ale skoro jest propozycja z Forthyronem - powiem wetce, żeby zamówiła. Z wypisaniem recepty na "ludzki" Euthyrox nie mam problemów, moja przyjaciółka jest lekarzem, wypisywała mi dla Łatunia na 100% oczywiście. Wprawdzie moja siostra jest po operacji tarczycy i mogłaby wypisać na siebie lek ze zniżką, ale nie jest to aż taki koszt, żeby warto było "kombinować", czego akurat bardzo nie lubię :( Wyskubuję mu martwą sierść (mogę tylko wtedy, kiedy leżąc wcina ryż). Pozdrawiam, bo "pracuję" ;))4 points
-
oby Palladi pomoglo Tani...juz widze,ze bardziej usmiechnieta psinka ..tak tak,walczcie!2 points
-
Rodzina zapowiada się naprawdę bardzo dobrze i czuje ze to może być to. Już wszystko online Posprawdzałam. Jest dom ogródek nieduży ale dobrze ogrodzony, ludzie nie mieli wcześniej psów ale za to i szynszyli i świnki i inne w której bardzo inwestowali. Jaśmin będzie miał. I ogród i długie spacery po okolicznych lasach z Panią. Dobrze mi się to wszystko układa. Ludzie mieszkają w Jaworze pod Wrocławiem. Dostali już numer do Anety. Pojadą, poznają i jak zaiskrzy to Jaśmin może się pokowac2 points
-
2 points
-
zimno, brzydko - leje i wieje :( na osłodę pochmurnego dnia - słoneczko - fotki z niedzielnego spaceru (byliśmy u mnie w pracy nawet, włączyć alarm po wyjściu ekipy remontowej;))2 points
-
2 points
-
Skoro Bou oferuje pokrycie kosztu lekarstwa przeznaczonego właśnie dla psów, to nie rozumiem, w czym problem? Jeśli Bou wie, że skład leku nie jest identyczny - a wie to na pewno - i wie też, że nie wszystkie psy tolerują euthyrox, to lepiej nie sprawdzać tego na i tak straszliwie schorowanym psie. Jest do wyboru lek dostosowany do psiego organizmu - droższy - lub dla ludzi -nieco inny, tańszy. Kartofel też jest tańszy od złotego jabłka, ale skoro i to i to oferowane jest za darmo... Jest wybór...2 points
-
Przepraszam za brak wieści, dzisiaj chora bardziej, niż Feniks jestem ja :( chyba stres "wychodzi bokiem". Wizyta przełożona na jutro rano, bo nie byłam w stanie zawieźć ich do gabinetu. Psiaki mają się całkiem dobrze,, po kolacji była wielka kupa ( nie wiem jak duży jest cały tasiemiec, ale są jakieś dziwne białe sznureczki w niej, inne niż poprzedni "makaron"). Rana na łapce posmarowana maścią, cieszy mnie, że jest po tym rozlizaniu czysto czerwona, już nie ropna. Było też przewijanie materacyka i wymiana podkładów, a fotki dla Was na dobranoc wysłałam maarit i są na poprzedniej stronie.1 point
-
1 point
-
Smutna wiadomość.Mam nadzieję,że to tylko chwilowe niedomaganie.A jak funkcjonują nerki?1 point
-
Zulka, trzymaj się bliźniaczko mojego Dżeka. Do okrągłych urodzin przynajmniej.....1 point
-
Nooo, Dżasminek spodoba się na pewno! Tylko żeby byli dobrzy dla niego, bo jak nie to z matkom chrzestnom będą do czynienia :D1 point
-
Stan mojej Zulci pogorszył się, ma wysokie ciśnienie, nie je, cały czas leży:(1 point
-
1 point
-
Wracając na chwilę do Hioba...Ciekawe, jak bardzo historia Hioba niepokoiła wielu, jak była interpretowana także przez niepogodzonych z religią. Kołakowski (Opowieści biblijne - Klucz niebieski albo Opowieści budujące...) wyjadowicił się niesamowicie - zresztą wszystkie te Opowieści porażają jadowitym intelektem, Kaczmarski podniósł problem dzieci Hioba. Z katolickich pisarzy - najwięcej optymizmu zawarła Zofia Kossak w Królu trędowatym.1 point
-
Elik, margines łajdactwa będzie zawsze, nie ma chipów, i też są psy porzucane, katowane, uwiązywane w lesie. Gdyby bardzo istotnie zmniejszyć rozród zwierząt, pies mógłby stać się dobrem cenionym, bo trudno osiągalnym. To co rzadsze, droższe, trudniejsze do uzyskania jest bardziej cenione przez ludzi. A margines będzie zawsze.1 point
-
To rozwiązanie mogłoby się obrócić przeciwko psom, czy kotom. Teraz właściciel zwierzątka wywiezie i porzuci, a gdy będzie mógł być rozpoznany przez czipa, może skuteczniej, a nie koniecznie bezboleśnie pozbyć się niechcianego zwierzęcia.To byłoby super rozwiązanie, gdyby wszyscy ludzie mieli empatie i rumienie, które nie pozwoliłoby na takie postępowanie. Niestety ilość porzucanych, katowanych zwierząt świadczy, że zwierzoluby są w mniejszości :(1 point
-
Ja widzę pewne podobieństwa. Hiob ciężko doświadczany przez Pana Boga, nigdy się Mu nie sprzeniewierzył, kochał Boga aż wreszcie Bóg zwrócił mu dobre życie. Feniks poniewierany przez człowieka, nie przestał go kochać i teraz człowiek (inny, ale też człowiek) daje mu miłość i dobre życie, a Feniks nadal patrzy na człowieka z miłością.1 point
-
1 point
-
Kochani, u Polci wszystko okej. Podoba jej się metraż, podobają się jej kanapy, lubi spać z nami w sypialni. Bardzo ładnie zachowuje czystość, ładnie wcina karmę i ładnie obchodzi się z kotami. Zaprzyjaźniła się z niewidomym kociątkiem, które mamy na dt, traktuje Kimmi trochę, jak swoje szczenię. Razem śpią, jedzą i się wylizują. Trochę nie przemyśleliśmy kwestii wysokości mieszkania przy wynajmie, bo to prawie piąte piętro bez windy, ale Miłek dzielnie znosi i wnosi Polkę, żeby nie męczyła łapek i kręgosłupa. Następne mieszkanie, to już tylko parter :D Co do aklimatyzacji w mieście - no tu pojawia się problem, bo Pola boi się hałasów, boi się obcych, boi się ruchu ulicznego. Mieliśmy nadzieję, że z czasem będzie lepiej, ale nie jest, dlatego chętnie przyjmiemy wszystkie rady dotyczące tego, jak zachęcić Polę do wypraw dalszych niż osiedlowe podwórko :)1 point
-
Szanowne Dogomanki. W sytuacji Fenixa stabilizacja tarczycy jest priorytetem,zmienią się pozostałe parametry na lepsze.Nie wiem czemu,byc może w zalewie schorzeń Fenixa problem tarczycy gdzieś zszedł na drugi plan... Zobowiązuję się do trzymiesięcznego pokrycia kosztów na Forthyron dla psa,niech tylko - zgodnie z wagą psa i niedoborem - wetki ustalą dawkę.Jak najszybciej. Nie polecałabym staremu psu ludzkiego Euthyroxu,choć niektóre psy dobrze go tolerują,jednak inne uczulają się na jeden ze składników,którego nie ma w Forthyronie.1 point
-
Ja i Tania bardzo Wam dziekujemy !!!!!!! Wczoraj bylysmy na konsultacji u dr Hildebranda, znanego onkologa. Potwuerdzil zasadność leczenia Palladią. Morfologia krwi , zrobiona wczoraj, ponoć całkiem niezla. Mamy już zapas na 2 tygodnie, potem jestesmy zapisane do kontroli. Koszt wczorajszej wizyty, razem z Palladia i innymi lekami, które obowiązkowo Tania musi dostawać- 600 zł...1 point
-
1 point
-
Nie do końca masz rację, Sowo. Elik słusznie napisała. Lokalne inicjatywy, zmieniające ( z reguły, tylko chwilowo), los zwierząt na danym terenie, nie wystarczą. Potrzebna jest zmiana PRAWA. Kiedy wspólnym wysiłkiem organizacji prozwierzęcych udało się zlikwidować Radysy( co dało wiarę i siłę), a słynna pierwsza Piątka Kaczyńskiego,kolejny raz okazała się wydmuszką, zjednoczone organizacje pod wodzą B. Krupianik, próbowały ( przy iluzorycznym poparciu nowego Ministra Rolnictwa), zmienić polskie prawo na bardziej przyjazne wszystkim zwierzętom. Powstała Federacja Organizacji prozwierzęcych, na stronie ktorej, można o tym poczytać: https://m.facebook.com/FederacjaOrganizacjiOchronyZwierzat/ Ale pomimo, że tym razem mówiono jednym głosem, niestety i w Sejmie i w Senacie lobby rolniczo- hodowlane, okazało się nie do zwyciężenia, a minister Puda, który tak dobrze się w tej sprawie zapowiadał, wycofał się rakiem. I to się nieprędko zmieni, bo u nas w stosunku do zwierząt (wszystkich), podchodzi się jak do przedmiotów, które mają człowiekowi przynosić zysk, a ich dobrostan, jest rozumiany głównie z punktu widzenia konsumenta. Dlatego Ci, którzy walczą o prawa zwierząt ( psów, kotów, zwierząt gospodarczych, hodowlanych, dzikich itd itp), przez większość społeczeństwa odbierani są jako " nawiedzeni ekolodzy" i osoby chore na umyśle, lub wrogowie polskiej gospodarki :(. I z tego powodu, wygrywa lobby wykorzystywania zwierząt, bo tak myśli większość.1 point
-
Ciekawe, ja problemów nie mam, ani żadnych kontuzji:). A ponieważ muszę bronić dobrego imienia Iggiego, to dodam, że swojego czasu mój mąż ćwicząc pady siatkarskie zdołał, jak nikt inny, paść na gębę. Dodam, że nie na tym pad siatkarski polega:D Tak więc nie dziwi mnie, że nie potrafi stanąć miękko i stabilnie w miejscu. Zwłaszcza, że z natury chodzi z pięty i to tak, że go 2 piętra niżej na bank słychać:)1 point
-
Jedynie obowiązek kastracji rozwiązałby ten problem, ale nie dopuszczą do tego właściciele schronisk, dla których jest to bardzo dochodowy biznes :( Ich lobby w sejmie jest bardzo mocne.1 point
-
Jedyną pociechą na dzisiaj jest dobry wynik badania histopatologicznego Tulisia, "ciekawy" opis zmian w obu jądrach, ale najważniejsze - nie stwierdzono komórek nowotworowych.1 point
-
W oczekiwaniu na tekst Tysi, napisałam też swój. Może się przyda... Kokos, w typie BOS, czeka na nowy dom. 7-letni Kokos jeszcze do niedawna przebywał w schronisku. Pięć lat temu, po raz ostatni czuł zapach świeżej trawy i korzystał z życia nieograniczonego betonem i żelaznymi kratami. Od tego momentu, ten uroczy pies musiał zmagać się z trudem schroniskowego życia. Każdy kolejny dzień, był dniem spędzonym w zamkniętym boksie bez spacerów, bez bliskości człowieka i nadziei na lepsze jutro. Czas spędzony za kratami musiał być dla niego wyjątkowo trudny. Los jednak upomniał się o niego. Dzięki wielu ludziom, został umieszczony w domowym hoteliku dla psów, w woj. śląskim. W tym przyjaznym miejscu, Kokos odżył, nabrał chęci do życia i pokazał swój wspaniały charakter; spokojny, zrównoważony, może niezbyt wylewny w okazywaniu radości, ale przepełniony wdzięcznością za odmianę życia. Całkiem dobrze chodzi na smyczy, nie ma w nim cienia agresji, na koty nie zwraca uwagi. Idealnie funkcjonuje w domu, zachowuje czystość i uwielbia spanie na kanapie. Kokos jest wykastrowany. Obecnie waży ok. 28 kg, w kłębie ma 66 cm. To przesympatyczny, kochany pies, który doznał w życiu wiele zła. Chcemy, by następne lata przeżył spokojnie i szczęśliwie, wśród ludzi, którzy dadzą mu poczucie bezpieczeństwa i miłość, której mu zawsze tak brakowało. Wszelkie informacje dotyczące adopcji, tylko pod podanym numerem telefonu...... Zanim wydamy Kokosa, chcielibyśmy poznać nową rodzinę i podpisać umowę adopcyjną. W razie problemów z transportem, spróbujemy pomóc.1 point
-
Anulko przybylo na me konto 32 zl Poslalam odrazu teraz do Agnieszki Dziekuje calem sercem Dziekuje1 point
-
Faktycznie bardzo trudny wybór. W jakim wieku są chętni? Jak Heidi do kotów? Czy pies domu z Bytomia będzie tolerował sunię? Z mojego doświadczenia wynika , że zestawienie większy pies i mniejsza sunia, jest bardzo dobre. Czy gończy pozbył się lęków? Czy dom z Żagania zapewniłby odpowiednią dawkę ruchu? I pytanie czy Heidi potrafi zostawać sama w domu. Może odpowiedzi na te pytania ułatwią decyzję.1 point
-
1 point