Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 02/10/21 in all areas
-
Dziękuję Tolu za podanie wpłat, zaraz dopisze na pierwszą. Cięzko powiedzieć. Na pewno są postepy, moge do niej podchodzić, moge ją głaskac praktycznie po całym ciele bez kwiku, gryzienia i uciekania. Cieszy się na mój widok, sama do mnie podchodzi, czasem nawet podbiega. Zjada posiłki, chyba też przybrała. Nie ma juz żadnych biegunek i zaparć, czyli na pewno przewód pokarmowy lepiej funkcjonuje. Jednak dalej nie chce z własnej woli opuszczać jednego pokoju, nigdy nie zaszczekała. Wystawiana na spacery w obecnych remperaturach nie robi kroku, stoi trzęsąc się w bezruchu, patrzy na mnie błagalnie, ew. jak bardzo ja przypili, to załatwia się na schodach. Normalnie więc ma podkład do swoich potrzeb. Tylko do ukraińskich zwierzaków trzeba mieć inną miarę. One mają tak zniszczone psychiki, że tu nie można porównywać z normalnie wziętym psem ze schroniska. Nie byłam z nią na kontrolnych badaniach w Tychach, bo warunki sa takie, że wyjeżdżamy tylko do sklepu i w naprawdę pilnych przypadkach. Kiedy mąż pojechał do miasta do weta, to na drodze wpadł w poślizg tir z przyczepą. Na szczęście nie doszło do wypadku, tylko była blokada całej głównej trasy na kilka godzin. Ogólnie więc nie jest źle, zobaczymy co wyjdzie z krwi, jak pogoda pozwoli na dalsze wyjazdy.5 points
-
To teraz ciut dłużej. :) Ale proszę, weźcie to przez sito mojego subiektywizmu :) Amik upatrzył sobie Pana. Uwielbia spędzać z nim czas, chętnie uczy się nowych rzeczy, jest w Niego wpatrzony jak w obrazek, zawsze gdzieś obok, gotowy na nowe zadania. Aktualnie trochę rozpacza jak Pan wychodzi gdzieś bez niego (ale już w tej kwestii działają). Z Panią, odpukać też jest już super (piszę już, bo pierwsze dwa dni to było warczenie na Panią - po tym uszczypnięciu w stopę Pani się wystraszyła i zaczęło się warczenie na Panią. Wiedziałam o tym, ale nie pisałam, nie chciałam Was martwić, bo wiedziałam, że Państwo to przepracują). Pan powiedział, że żona to teraz bratnia dusza Amika, psiak ładnie reaguje na Jej polecenia i warczenie zniknęło definitywnie. :) Pan mocno się cieszy, ze razem z żoną mają nić porozumienia z Amikiem, ze fajnie go czytają, a on stara się jak może ich zadowolić. Chociaż kombinuje, myśli i czasem próbuje przeforsować swój pomysł to nie ma tutaj taryfy ulgowej. Amik zna juz sporo komend, zna tzn. wykonuje je również na dworze. Siada (naprzeciw i przy nodze), leży, kładzie się na miejsce i... aportuje: zaczyna łapać zasady wspólnej zabawy. Puszcza zabawkę juz przy nogach Pana, w śnieg, co jest sporym sukcesem. Pan kupił Amikowi piłeczkę na sznurku, bo wybadał co tam Amik może polubić i to był strzał w 10. :) Na czesanie już cieszy się, b początkowo się bał i wiercił, a że czeszą go co 2 dzień to już zaczyna mu się podobać, czeszą go oboje. Pan z dumą powiedział, że Amik wypiękniał, zrobił się puchaty :) Amik też juz jest uczony tego, aby myć łapki po każdym spacerze. Początkowo protestował ;), teraz już wie, że ma miskę z wodą, do której trzeba zajrzeć tuż po powrocie z dworu. Spacerów jest duuużo, bo poza lekcjami posłuszeństwa w domu to rano jest godzinny spacer, drugi: około 14 długi spacer minimum 1,5h i to po lesie i polach... :) Wieczorem kolejny spacer, a tuz przed snem jeszcze krótkie wyjście na podwórko na sikupę. Amik do tej pory na ogród wychodził na lince, od dwóch dni ma adresatkę (w końcu dotarła) i Pan dodatkowo na wszelki wypadek wyznaczył część ogródka i już Amik hasa swobodnie. Amik w domu nie niszczy i jest grzeczny (ale pan ciagle mi mówił że to mądry pies i nawet jak psoci czy czegoś nie rozumie to ma prawo :) ). Gości przyjmuje bez zarzutu, ale Pan zawsze zamyka Amika i wypuszcza jak goście usiadą. Sąsiedzi Amika już znają i się go boją ;) Amik ma donośny groźny głos i na razie szczeka na każdy ruch za oknem. Pan daje Amikowi jeszcze miesiąc ulgi w tym aspekcie, potem weźmie się porządnie za wyciszanie szczekacza. Problem z warczeniem na domowników mamy wiec opanowany, lęki związane z kontaktem ze swoim człowiekiem też :) Ale niestety na spacerach daje popis. Przejawia agresje, rzuca się na samochody, ludzi, psy i wszystko co możliwe. Ale dla Pana to nie problem, tzn. powiedział że to wypracują (stale pracują!) i nie ma oczekiwać, że jakiś pies będzie idealny i od razu gotowy pod kogoś, a co dopiero pies po przejściach. Amik jest psotnikiem też, podobno psoci na całego. Ale zaraz po każdym zdaniu o kłopotach z Amikiem słyszałam superlatywy: ze myślący (jak napinam smycz to reaguje!), inteligentny (jak ma dość chodzenia po zaspach to czeka aż mu wydepczę... ! Mysli czy coś mu się opłaca), że bardzo bardzo pojętny i błyskawicznie się uczy. I że wcale nie uważa go za ekstra agresora czy super trudnego psa (mimo że pokazał wszystkie swoje problemy juz w całości) - z wszystkimi problemami uporają się w ciągu najbliższych kilku miesięcy... bo nie można oczekiwać że pies po tygodniu czy dwóch będzie bezproblemowy (tak- tak- to słowa Pana :)). Zapytalam w czasie rozmowy kilkakrotnie czy żałuje wyboru- czy jest rozczarowany. ABSOLUTNIE! To ten pies :) Cieszą się z niego mocno, za to jaki jest. I mają nadzieję, że żadna choroba nie zabierze go zbyt szybko, zresztą za jakieś 3-4tygodnie zrobią mu full serwis badania u weta. Teraz dają mu jeszcze czas na poznanie życia z ludźmi i budowanie zaufania i relacji z Nimi.5 points
-
To prawda, uroczy :) słabość do takich psiaków chyba mi już na zawsze zostanie... Kiedy kilka lat temu przyjechał do mnie z Wojtyszek Pikuś i Ulv wysiadła z nim z samochodu, piesio spojrzał na mnie...a ja w płacz.... to było w 2012, nie tak długo po śmierci Kilerka[*] I został Pikunio z nami, wprawdzie znalazł dom, ale po pół roku wrócił z adopcji (uciekał pani bez przerwy i latał bezpańsko, więc zabrałam prosto z ulicy.) Z powodu jego nawyku uciekania mam dwie furtki - taką "śluzę" :)3 points
-
Bardzo się cieszę, że Quatro ma domek! Od kiedy mnie jedna Ciocia tu zaprosiła,to cichutko tylko kibicować mogłam:( Pozwolę zabrać dwa słowa co do tego przytulania. Wzruszająco nam to wygląda, ale taka pozycja ustawienia psów i ułożenie głowy na grzbiecie drugiego psa pokazuje wyższość Quatro nad staruszkiem. "Zwady nie szukam,ale jestem tu ważniejszy od ciebie" -coś w tym typie...i staruszek (swoją drogą biedak straszny:(..., ) na zdjęciu to zaakceptował.Nie wiem jakie było jego zachowanie do innych psów,czy nie próbował być "szefem" (wśród zdjęć,na innym piesku również tak główkę ułożoną widziałam)...może się mylę co do tego zdjęcia i Quatro,......ale kiedyś żeby pogodzić Moriska z Amiczkiem [*] o takim psim sygnale w stadzie czytałam,że to nie przytulanie. Do ludzi widzę,że jest super i to najważniejsze. Bądź szczęśliwy Maluchu! edit. widzę właśnie ,że wstawione jest teraz zdjęcie o które mi chodziło, z główką na innym piesku i też prostopadłe ustawienie.3 points
-
Myślę że to ode mnie, napisałam w tytule od limonki80 widocznie nie opisali w banku. A po ile i na kogo - jak uznasz, któremu psiakowi są bardziej potrzebne , może być też na transport.3 points
-
W przypadku Quatro i uroda i charakter zachwyca. Zgadzam się, że ten drugi piesek nie musi mieć podobnego charakteru. NA PEWNO nie będę sugerować się zapytaniami czy telefonami zainteresowanych przy zabraniu kolejnego psa. Podjadę do schroniska i zobaczę, który jest w potrzebie.....KAŻDY zasługuje na dom.3 points
-
Operacja się udała, Rabarbarek zniósł j a dobrze. Niestety śledziona miała w sobie nie tylko dwa guzki ale jeszcze jakieś drobne, była brzydka. Przepraszam że tak piszę może nie medycznie ale nie pamiętam dokładnie opisu jak mi mówiła pani z ds. W każdym razie wyniki poszły do badania histop.- wyniki za trzy tygodnie. Pani z ds wzięła sobie urlop do weekendu, żeby się opiekować Rabarbarkiem. Teraz on potrzebuje czasu i spokoju, żeby rana się zagoiła i mógł dojść do zdrowia. Jak coś będę wiedziała to tutaj napiszę. Dziękuję że jesteście z Rabarbarkiem.3 points
-
Chciałam podziękowac i potwierdzić wpłatę 200 zł dla Borysa. Dodałam już w rozliczeniach na pierwszej stronie. Tolu, dziękuję za wstawienie kolejnych wpłat. Widziałam, że zbiórka też trochę ruszyła. Cieszę się, bo mimo że udało się Borysa wstępnie zabezpieczyć, to koszty jego utrzymania i kastracji będą spore. Zjada naprawdę duże ilości, a kastracja takiego dużego psa przy dzisiejszych cenach na pewno będzie też dodatkowym obciążeniem.2 points
-
Witaj Bogusiu, bardzo się cieszę, że do nas tutaj zajrzałaś i pewnie zostaniesz. Quatro nas wszystkich zaskoczył swoim cudownym charakterem, zwłaszcza że info ze schroniska wcale takie "różowe" nie było....ale zaryzykowałam... Mam obiecane info z domku, zdjęcia. Trochę się stresuję, chyba bardziej niż państwo, którzy już przemeblowali pokój, położyli w spokojnym miejscu legowisko, kupili miseczki i dzisiaj jadą po Quatro. Zdam relację, jak już psiak dojedzie.2 points
-
:) Bedziemy świętować razem na wątku;) Pan właśnie dąży do tego, aby Amik podawał do ręki. Powiedział, że to kwestia czasu, bo Amik jest naprawdę bystrym, mądrym psem. Na razie cieszy się z tego, że Amik z zabawką już nie ucieka, wraca, zostawia gdzieś nieopodal :) Amik ma już 5lat, więc jego Rodzina tez jest świadoma, że praca jest kilkuetapowa, aby przepracować pewne nawyki. Cieszą się z tego, co już osiągnęli przez pierwszy tydzień. A ja razem z nimi :)2 points
-
2 points
-
Nowe wieści od p. Huberta są takie, że Amberek jest coraz weselszy, żywszy, na spacerach coraz aktywniejszy, ogon merda już regularnie, a w domu piesio nawet sam już trochę zaczepia państwa i domaga się głasków :) Chyba pierwsze stresy związane ze zmianą miejsca odchodzą w dal - wszak dziś już tydzień jak Amberek u nich zamieszkał. :) Bardzo się cieszę! :D2 points
-
IDA już po zabiegu. Wszystko było dobrze, dopóki nie został założony jej fartuszek po-sterylkowy. Wtedy Idę kompletnie sparaliżowało :)). No i już kombinuje przy fartuszku. Ida waży 10kg. Został jej wszczepiony czip (czip otrzymała ze schroniska, trzeba go tylko było wstrzyknąć pod skórę i dzisiaj przy okazji sterylki wetka to zrobiła.2 points
-
Dzisiaj rozmawiałam z domkiem EMisi naszej :) oczywiście Pan wychwalał ja 20 minut bo co innego można mówić o suni która jest tak grzeczna :) w domu spędza czas z Państwem- na dzień ma legowisko w kuchni, bo stamtąd najlepsza ma obserwacje na swoich ludzi :) na noc legowisko wędruje z EMi do sypialni :) Na spacerki krótkie chodzi 3 razy dziennie plus o 6 rano wychodzi tylko na ogródek na siku - ponoć wstaje Emi cidziennie ok. 5:30 :D Z kotkiem zyje w zgodzie tylko czasem są zazdrośni nawzajem o siebie i sie przepychają po głaski. Pan rozpoczą rehabilitacje EMi łapki w takim miejscu w Katowicach: https://www.facebook.com/WyszczekanaRehabilitacja/ Na pierwszym spotkaniu EMi miała dokładną analizę łapki- wszystko wydaje sie ok z rzepka, jest tylko kłopot z bardzo duzym zanikiem mięśni w tej łapce operowanej. Teraz zajmie długi czas żeby to odbudowac niestety. Na przyszłość gdyby ktoś robił operacje ortopedyczne u psa to pamiętajcie by skonsultować chociaż z rehabilitatem już 2 tygodnie po operacji- warto wtedy wprowadzać lasem i elektrostymulacje. Emi ma dobra ruchomość stawów itd, kłopot jest z jednym przeciętym podczas operacji mięśniem no i z tymi zanikami. Pani zrobiła jej masaż i nauczyła Pana jak to wykonywac samemu w domu, potem miała elektrostymulacje, na bieżni jeszcze niestety nie była, bo bardzo się bała i Pani rehabilitantka uznała że to niestety sie nie uda za pierwszym razem. Państwo będą musieli odbyć minum 10 takich sensji rehabilitacyjnych. Ogolnie Pan mówił że Emi sobie radzi, kica trochę, uosi ta łapke, ale daje rade...wierzymy, ze będzie lepiej.2 points
-
Właśnie rozmawiałam z Panem, ale muszę znaleźć chwilę, bo Pan mi przekazał tyle informacji.... :) i.... muszę się uspokoić... łzy mi lecą ze szczęścia :) W skrócie: Amik oczywiście daje do wiwatu i pokazuje się z jak najgorszej strony, ale kiedy słyszy się, że to wspaniały, mądry pies, który gdy zapomni przeszłość i uwierzy w swoje szczęście będzie psem idealnym... że Rodzina POMIMO ogromu pracy, którą wykonuje jest szczęśliwa, że to właśnie TEN pies.... Brak mi słów! :) Dziękowałam Panu za danie szansy, za własnie ten spokój i wiarę w psa, a Pan dziękował za Amika :) Takiego szczęścia w głosie nigdy nie słyszałam... Więcej Wam opiszę później. Ale kamień z serca mi spadł. Pan ciągle wprawia mnie w takie "wow" jak z Nim rozmawiam :) Amik to szczęściarz, że spośród tylu psów został wypatrzony właśnie on :)2 points
-
Gdy w hoteliku odszedł Oruś, usną i nie zbudził się więcej, odszedł na wieczną wachtę, pomyślałam, że przez jakiś czas pozostanę tylko z czwórką swoich podopiecznych. Odpocznę trochu. Jednak, kiedy na wątku maleństw zobaczyłam Jego, wiedziałam, że nie odpocznę. No bo jak odpoczywać, gdy w hoteliku jest wolne miejsce, a w schronie zamarza głodny, chory, zrezygnowany psiak? Nie da się!!! Tim. Chudzina. Widać, że chory i załamany Sprawmy, aby uśmiech zagościł na tym smutnym, zrezygnowanym pyszczku, a ogonek zakręcił młyńca. Timuś dwukrotnie otrzymał wsparcie ze Skarpety im. Talcott Bardzo serdecznie dziękuję1 point
-
1 point
-
To się Gajulce pochorowało.Trzymam mocno kciuki żeby jak najprędzej wróciła do zdrowia.1 point
-
Ale ja w transportowym też uczestniczyłam :-) kupiłam 8 losów i wczoraj wpłaciłam - gabi79 podała mi konto do wpłat na bazarek. Działam na wszystkich frontach :-))1 point
-
Rudasek uroczy! Bardzo się cieszę, ze do Ciebie, Maryś, trafi, bardzo!1 point
-
1 point
-
Czy jest jakikolwiek odzew z ogłoszeń?1 point
-
1 point
-
Kaszel jest dużo mniejszy, wymioty ustąpiły, ale samopoczucie mocno średnie :( Widać, że bidulka nie czuje się dobrze. Dużo śpi, ożywia się tylko na spacerkach. Jutro kolejna wizyta w serwisie. Kciuki wciąż potrzebne. Tak wygląda nasza chora mordka, gdy śpi z moim kapciem :)1 point
-
Garść krzepiących wiadomości od p.Magdy oraz filmik :) Pani Bogusiu, my się śmiejemy, że Baffik ma psi raj, bawi się pol dnia zabawkami(uwielbia skarpetki i swojego zmaltretwanego pingwina) , biega po dworze jak szalony w sniegu, walczy z kotem, goni sarny, podrywa psia sąsiadkę, wcina karme i dopiero wieczorem po obowiazkowych rodzinnych pieszczotach idzie spac. W zasadzie nie wiemy jak my bez niego zylismy. Jest najkochanszym psem na świecie, to my dziękujemy, że mogliśmy go przyjąć :) :)1 point
-
Czyli który to który? Lolek to buras, a Bolek to łaciatek?1 point
-
Zawsze trzeba próbować. Nie można rezygnować na starcie :) Miłka też z Zamościa była ogłaszana przez kilka lat, aż wreszcie znalazła bardzo dobry domek :)1 point
-
1 point