Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 12/08/20 in all areas

  1. Dostałam długo przed świętami bardzo wzruszający prezent świąteczny:) Młody chłopak Wojtek, który razem ze swoją rodziną adoptował 2,5 roku temu od nas sunię Majkę, a krótko potem córeczkę mojej Figuszki postanowił, że zamiast prezentu pod choinkę, chce kasę na prezent przeznaczyć na bezdomne psiaki:) Dostałam wielki kredyt zaufania i te pieniądze trafiły do mnie. Wojtek pod choinka znajdzie w kopercie zdjęcia psiaków, którym pomógł:) Tak bardzo mnie wzruszył jego gest, tak bardzo jestem dumna, że go znam:) Chciałabym przeznaczyć z tej puli 100 zł na leczenie Amely:) Zaraz wpłacę na konto fundacji. W rozpisce będzie pewnie informacja, że wpłaci Ewa K. , ale ja chciałam zaznaczyć tutaj, że to pieniądze od wspaniałego młodego chłopaka, który ma serce po właściwej stronie i umie się dzielić. My z Ellig też uważamy, że trzeba się dzielić dobrem i wspierać nie tylko swoich podopiecznych. Tym bardziej, że to dobro jakimś dziwnym trafem zawsze do nas powraca:)
    6 points
  2. Taki biedny sobie leży. Mam nadzieję, że zaraz zaśnie i wreszcie odpocznie
    6 points
  3. Brak słów. Taki wpis chyba nie zasługuje nawet na odpowiedź. Wielka szkoda że ta osoba nie napisała do ukraińskiego schroniska z prośbą o wyjaśnienie. Proszę się nie przejmować kimś takim. Pewnie "pomaga" jedynie zza biurka i nigdy nie widziała realnego, koszmarnego życia które jest udziałem wielu psów. Myślę, że wszyscy tutaj wiemy ile serca i poświęcenia wkłada Pani w pomoc zwierzętom nad którymi nikt inny się nie pochylił. Naprawdę wielki szacunek. Pozdrawiam.
    5 points
  4. Cieszę się, że mogłam pomóc :-) Trochę zdjęć Amberka z wypisu i wyjazdu. Amberek się wypisuje z tego miejsca i wtula w agat21
    4 points
  5. Dziś ludzie zadziwili mnie pozytywnie. Nawet się wzruszyłam. Zadzwoniła do mnie " babcia" Kofi , która była u nas w DT ponad rok temu. Pani bierze udział w akcji charytatywnej i szykuje paczki dla potrzebujących dzieci. Pisały one listy z prośbami. Pani dostała list , w którym 16. letnia dziewczyna poprosiła o słuchawki i o kupno worka karmy oraz zawiezienie jej do schroniska. Napisała , że zwierzęta mają jeszcze gorzej, niż ona. Pani wie , że pomagam zwierzakom i zadzwoniła do mnie z prośbą o przekazanie karmy . Przeznaczyła na nią 200 zł . Już zamówiłam puszki i saszetki w ZOOPlusie za 222 zł na adres DORA. Zapłaciłam przelewem i nie wiem kiedy będzie wysłana.
    3 points
  6. Puszył się faktycznie. :) Teraz muszę mu mówić jaki jest dzielny i kochany :D
    3 points
  7. W czwartek z koleżanką odbierzemy malutką z trasy.
    3 points
  8. Bardzo się cieszę, że tabletki dotarły tak szybko :) A Krecik potrzebuje czasu, żeby zapamiętać topografię, zapach kolegów, dźwięki, które wołają na jedzonko - to wszystko dla niego jest nowe, powoli się uczy, od razu wszystkiego nie zapamięta, za dużo tego na malutką psią głowę. Miluś u mnie długo bał się chodzić po schodach, bał się innych psów, choć one przyjazne ( jak ja;)) i był zagubiony, a teraz to radosny psiak, który nawet ze szczeniorką potrafi radośnie się bawić, choć jest całkowicie niewidomy, przy misce pierwszy i przy drzwiach na spacerek :)
    3 points
  9. Na Fb sporo jest takich, co pomagają krzycząc " pies pomocy potrzebuje, dlaczego go nie weźmiecie?! On natychmiast pomocy potrzebuje, a ja mam już psa i nie mogę go wziąć", atakują tych, którzy mając 10 wezmą jedenastego, bo jakie warunki??? jaka karma??? dlaczego dopiero po 3 godzinach?? itp :( Nie warto się tym przejmować, przekonałam się, że najgłośniej krzyczą ci, którzy nic nie robią oprócz właśnie hałasu. A "pomoc" w postaci udostępniania co 20 minut czegoś z przeciwległego rejonu, np. zaginął kotek w Białymstoku, piesek w Szczecinie a takich ogłoszeń 30 na dobę na profilu osoby z moich Malczyc - kto cokolwiek odczyta i odnajdzie w tym "grochu z kapustą" ? Uratowałaś Amely z koszmaru, darowałaś jej życie w prezencie i Ty wiesz najlepiej, czego jej potrzeba. "pomagaczkami" się nie przejmuj, im bardziej zależy na "prezentacji własnej wspaniałości", niż na prawdziwej pomocy. Jesteśmy tu z Tobą i zostaniemy, gotowe pomóc ( i nie krzyczeć ;) ;))
    3 points
  10. Mamy biedaka. Przerażony, trzęsący się i pogryziony na pyszczku (blizny). Zdjęcia wstawi za chwilę Asia. A my w drogę!
    3 points
  11. 3 points
  12. Przy okazji jeszcze Wam ujawnię, że mój TZ uparł się jechać ze mną jako kierowca - zmiennik. Powiedział, że ostatnio jestem tak zmęczona, że jak pojadę sama i zrobię te 700 km to się na pewno zabiję i on musi czuwać :D
    3 points
  13. 2 points
  14. Cudowne fotki z DSów:) Mgiełka całkiem wyluzowana, wspaniały widok:) Już wiem, że kociak niebiesko-szary (grafitowy?) to kocurek, mruczący jest okropnie, dziś był na rączkach i na kolankach:) Będzie pierwszy do ogłaszania:) Wafel nadal nie sika (miał sikać poza kuwetą). A tu Aurorka: Tu z naszą szylkretką, którą uwielbia:
    2 points
  15. Jaaga wywalaj z fb osoby szczujące i jątrzące sytuację. Nie ciągnij z nimi tematu. Dawanie swojej uwagi takim osobom tylko je podkręca do aktywności. Zauważyłam obrzydliwą!!! tendencję internetowych pismaków do podbijania własnej wątpliwej wartości, wytykając innym, że nie są idealni. Sami nie mają odwagi, by podjąć się bezpośredniej pomocy (pielęgnacji, karmienia, strachu o życie podopiecznego, wąchania organicznego smrodu tkanek i sprzątanych wydalin), a u innych wyszukują, co tylko się da, by poczuć się lepiej.
    2 points
  16. Im większe "koszty", tym większa potem radość :) :) Zasługujesz na ogromne uznanie, brawa, gratulacje, a przede wszystkim podziękowania za ten trud pomimo porażek i nerwów :)
    2 points
  17. To zdjęcie jest bardzo wzruszające....Amberek boi się, ale nie protestuje....Pozwala się wnieść do samochodu....
    2 points
  18. Tutaj Agatka mówi do Amberka, aby sie już nie bał..że wszystko będzie dobrze, spokojnie...Amberek bardzo się trząsł.....ogonek podkulony....co to biedactwo przeszło...:-((((
    2 points
  19. Przy bliższym kontakcie odwraca wzrok, unika bezpośredniej konfrontacji. Tak chyba starał się sobie radzić w schronie :( Ale przed chwilą zasnął tak mocno, że aż pochrapywał :) Poczuł się wreszcie choć troszkę bezpiecznie.
    2 points
  20. Koleżanka zgodziła się przyjąć malutką. Dzwoniłam do ewu , ale pewnie jest zajęta. Teraz trzeba dograć transport.
    2 points
  21. Aria wcale nie zwraca uwagi na rankę i szew na brzuchu, a i ten na czole ładnie się goi. To już 6 dzień po operacji. Po wczorajszym spotkaniu w KGW wypuściłam wieczorem Arię z kojca, bez smyczy (na wszelki wypadek sprawdziłam, czy koty w domu) i tak z smyczą w ręku, "na golaska" poszłyśmy do sadu we czwórkę. Była radość ogromna, że wróciłam, ale o wiele większa, że widzi Dianę i Beziolkę. I co ciekawe, Aria kręciła się przy mnie, ja od czasu do czasu ją głaskałam po głowie i po pleckach (!), ona dotykała mojej ręki nosem, poszalała trochę z Bezią, poganiały się w kółko, ale wracała do mnie. Mogłam bez trudu tę smycz przypiąć, ale wracałyśmy bez niej. Jak tylko skierowałyśmy się do domu, Aria przystanęła, "zapytała", czy wchodzimy od tarasu, ale jak poszłam do głównego wejścia do domu, to pierwsza już pobiegła i czekała pod drzwiami. W kuchni dostały wszystkie kolację, z ogromnym apetytem zjadły porcję chrupek, i poszlismy spać. Dziś rano zanim się ubrałam, wypuściłam Arię z kuchni, zawołała ją do drzwi, moje psy dołączyły, i we trzy wyszły same na dwór. Ubierałam się migiem, bo to zimnica i wiatr, by do nich wyjśc, ale za chwilkę Tomek mówi: wszystkie stoją na tarasie, wpuścić je? No i trójka z rozwianym włosem wpadła do kuchni na śniadanie :)
    2 points
  22. U nas też zwykle tak bywa, ale tym razem to do nas zima się uśmiechnęła:) Baj dziękuje za komplement! Z tym cudownym wyglądem to w tym tygodniu trochę gorzej bo zaczął wymieniać futro na zimowe:) Ale byłaby z nich para:D Od czasu do czasu widzę takie psy, ale tylko rudo - czarne, a tu taki rarytas:) Zdaje się, że tam border sporo swoich genów zostawił więc to może być, jak to kiedyś nagminnie na Dogo pisano, "wulkan energii":) Też śledzę ten wątek to muszę zobaczyć czy jest o niej więcej informacji... Pomijając dylemat kolejnego psa to od paru lat mam też inny, a mianowicie czy powinienem mieć psy w kojcu. Tzn te się z kotami w domu nie dogadają (chyba, że na późną starość), ale tak ogólnie bo kojec to nie miejsce dla psa. Przynajmniej w idealnym świecie. Z drugiej jednak strony, kojec daje więcej możliwości bo można przygarnąć psy, które z jakiegoś powodu nie mogą mieszkać w domu. I jeszcze co do samego Baja i poprawy zdrowia. Tak, jest poprawa po tych tabletkach przeciwbólowych:) Jest żywszy i sprawniejszy, ale żeby tak odmłodniał o rok to nie... Za kilka dni będzie też widać efekty działania Cortaflexu więc liczę na kolejną poprawę i przede wszystkim na niepogorszenie bo tabletki miał tylko do dzisiaj.
    2 points
  23. nic dodać i nic ująć - można tylko zacytować :) w taką pogodę bez sweterka ani rusz, zwłaszcza kiedy w "strategicznym miejscu" brakuje sierści
    2 points
  24. W Krakowie zawsze mogę pomóc za free...
    2 points
  25. Bingo miewa się nie najgorzej :) Dzisiaj dostarczone zostały puszeczki dobrego żarełka, po którym Binguś powinien nabrać ciałka - mokra karma dla psów rekonwalescentów Perfect Care Recovery 12 x 400 g. Dzisiaj Binguś nie miał wizyty, to Pani Kasia miała kontaktować się z wetem w sprawie omówienia wyników badania krwi. Wet potwierdził bou Twoją interpretację wyników :) Ale kurcze ja to już pisałam, ale nie widzę tego postu :( Napisałam długi post i go wcięło. Pewnie jak zwykle napisałam tu post, miałam jeszcze coś napisać, ale poszłam na inny wątek, tam coś napisałam i zamknęłam kompa, a postu na tym wątku nie wysłałam. Ostatnio tak mi się zdarza. Chyba nastąpiło zmęczenie materiału :( Wet powiedział prawie dokładnie to co bou. Niektóre wyniki nie są w normie, ale przy takim zaniedbaniu, niedożywieniu, to i tak są dobre. Nie ma zagrożenia, ale zmiany skórne trzeba obserwować. Guzek jest do usunięcia. Proponował między świętami, a Nowym Rokiem. Ja myślę, że w tej sytuacji nie ma się co spieszyć. Damy Bingusiowi odsapnąć psychicznie, podreperujemy jego odporność i po Nowym Roku zastanowimy się nad terminem kastracji i usunięcia guzka. Nie wiem czy można go wykastrować i usunąć guzek w czasie jednego zabiegu, czy trzeba oddzielnie i jeśli oddzielnie to co pierwsze - kastracja, czy usunięcie guzka?
    1 point
  26. Dostałam dziś telefon od właścicielki bardzo wycofanej suni, adoptowanej dwa lata temu. Sunia wreszcie nie cofnęła głowy przed dłonią i zaakceptowała pogłaskanie po boku pyszczka - popatrzyła na twarz człowieka i poruszyła uszami. Aria robi fantastyczne postępy, brawo Wy!
    1 point
  27. Dopiero tu trafiłam, Agatko jesteś niesamowita i miejmy nadzieję, że dobra passa uratowanych przez Ciebie trwa i trwać będzie
    1 point
  28. Po prostu Grześ to tradycjonalista, kto to słyszał, aby to dziewczynka go podrywała, a nie on ją :-)
    1 point
  29. Bardzo się cieszę z takich informacji, a przede wszystkim z możliwości uniknięcia zabiegu, bo to w tym wieku to zawsze większe ryzyko. Leki przeciwbólowe działają, Karsivan też powinien polepszyć kondycję Baja; mojej staruszce Zulci wet zamienił go po jakimś czasie na Brainactiv. Trzeba wzmacniać te nasze staruszki, czas płynie i nic na to nie zaradzimy. A Baj wygląda świetnie pomimo siwizny, wciąż to ten najprzystojniejszy Baj i niech tak zostanie;)
    1 point
  30. Podczytuję wątek, chociaż nie piszę, bardzo cieszę się, że piesio już taki zaopiekowany:) Powolutku pozna zwyczaje i tez będzie się cieszył na jedzonko.
    1 point
  31. Bardzo dziękuję za wpłaty (08.12.2020): - Wata ha Alexa - 30 zł - jankamałpa: spadek po Savi - 236,19 zł Dziękuję <3 Stan konta na dzień 08.12.2020: +676,79zł
    1 point
  32. Witam Czarnulka z rana z życzeniami spokoju, zdrowia i mniejszej ilości wiatru (a nuż spełni się?).
    1 point
  33. Znalazłam na zamojskim wątku czarno-białą, żeńską wersję Baja....
    1 point
  34. a wiesz, że ucieszył mnie widok tych dawno nie widzianych szósteczek :) Rusza nowy wątek Amberka, nowe, szczęśliwe życie psiaka...
    1 point
  35. Oby tylko się udało i dotarli szczęśliwie do celu... Chyba na podniesienie ducha Pani Ania przysłała przed chwilą zdjęcia kochanych przylepek....:)
    1 point
  36. Dziękuję dziewczyny kochane. To takie miłe że pamiętacie.:-) Wzruszyłam się .... Żyjemy jakoś z Lolusiem. Takie życie ' na przeczekanie" . Któregoś ranka końcem lata , zamarłam, gdy nie stanął na tylnie łapki. Zwłaszcza prawa łapa była b.słaba i przykurczona .Myślałam że to jakiś skurcz, że rozchodzi, niestety nie. Cały dzień nie wstawał, nie był w stanie utrzymać tyłu. Wyglądało to tak samo jak wtedy, po wypadku . Byłam przerażona, czyżby miał nastąpić powrót do wózeczka?. Doktor też łączył tą ‘niemoc” ze starym urazem kręgosłupa. W końcu jest złamany. Leki wprawdzie pomogły, zresztą nadal je dostaje, ale tyły Lolusiowe są wyraźnie słabsze. Zresztą przednia łapka też. Jak spacerki, to takie króciutkie, bardziej dla nowych zapachów . No i tak siedzimy z Lolusiem pod tym lasem , tyjemy i czekamy wiosny.;-)
    1 point
  37. To pocieszająca wiadomość.Moj adoptowany Bulionek ku...przez dłuższy czas przynosił do domu.Nie pomagały długie spacery.Teraz gdzieżby w domu. Po przejściach skołowany.
    1 point
×
×
  • Create New...