Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 12/07/20 in all areas
-
To może być ona, bo Andrea ma charakterystyczne pędzelki na końcach uszu. Mordka też siwa i umaszczenie się zgadza. W każdym razie sunia już biega, bawi się piłeczką:) Chętnie współpracuje, jak idziemy, to odwraca się ciągle i sprawdza czy też idę. Trochę pilnuje karmy przed psami i wygląda na to, że nie lubi większych psów od siebie (mamy takiego jednego i choć on jest bardzo przyjaźnie nastawiony, to Andrea chce go zjeść przez ogrodzenie, na inne psy tak nie reaguje). Z czystością coraz lepiej. Usunęłam już większość zlepów sierści i wyczesałam sunię, jeszcze zostały boki. Niedługo będzie nie do poznania:)4 points
-
Ok. Ja go widziałam na żywo, mam rozeznanie. Nie martw się, przygotuję wszystko :-)4 points
-
Ta malutka jest jeszcze w schronie? Spytam koleżanki czy by jej nie wzięła.3 points
-
Zgodnie z życzeniem :) Fotka Igusia z przysmakiem Iguś z tym samym przysmakiem i Gajulka w tle Jako, że to wątek Gajulca to jeszcze fotka Gajki ze średnio mądrą miną (Lepsza Połowa przygotowywała smaczki:)3 points
-
Przy okazji jeszcze Wam ujawnię, że mój TZ uparł się jechać ze mną jako kierowca - zmiennik. Powiedział, że ostatnio jestem tak zmęczona, że jak pojadę sama i zrobię te 700 km to się na pewno zabiję i on musi czuwać :D2 points
-
Jakie Ślicznoty! U nas Coco pojechał właśnie do nowego domu. Sam wszedł do kontenerka i pakował się Pani na kolana z podniesionym ogonkiem. O niego jestem całkowicie spokojna, gorzej z Szanelkiem, on bardzo płacze po braciszku, ale też dziś idzie do nowego domu, więc mam nadzieję, że troskliwe ręce się nim zajmą2 points
-
Aria nie jest trudnym psem. Po prostu musi poznać prawdziwe psie życie.2 points
-
No tak , tak mari oczywiście, że tak pomyślałam tylko zapomniałam napisać1 point
-
nie tylko kierowca zmiennik, ale i kochający, troskliwy TZ, więc podwójnie cudnie :) szczęśliwej, bezpiecznej podróży Wam życzę!1 point
-
Porządny facet! :) szerokiej drogi1 point
-
Fajne psiurki. Trzymam kciuki za domek dla łaciatki.1 point
-
Jak widać na obrazku - kobiety uznały wyższość mężczyzny ;) chwilowo i pod nadzorem ale wszystko wskazuje na znaczne postępy w psich relacjach :) Misio został królem haremu :) :) Biała sunia w rude łatki już po sterylce, szukam jej domu. Dawno temu zimą zabrana z lasu Greta z pogruchotanymi przednimi łapami po operacji i rehabilitacji znalazła wspaniały dom. Odeszła w tamtym tygodniu, jest szansa na dom dla jakiejś suni, wysłałam zdjęcia tej małej, choć ona dużo mniejsza od tamtej, może się uda...1 point
-
Zmieniłam już tytuł wątku, jak będzie bliżej świąt to wyślę życzenia do domku Savi i zapytam jak Savi i poproszę o jakieś zdjęcie. Przelew zrobie dziś albo dopiero w środę. Bo ja albo pracuję albo jadę na wieś do psów. Dziś niedawno właśnie wróciłam.1 point
-
A tu nowy kotek od Madie, Wafel. Bardzo fajny, miziasty młody kocurek. Jest bardzo podobny do Aurory:) Już się zapoznały i trochę nawet bawiły razem sznureczkiem. Myślę, że obecność miziastego Wafelka pomoże Aurorze się otworzyć, bo jest coraz śmielsza i już się praktycznie nie chowa po kątach, daje się głaskać przy jedzeniu, ale jeszcze ma odruch ucieczki przed człowiekiem (choć jak daję mokre jedzonko to już podchodzi pod ręce:)). Porobię im razem zdjęcia, może udałoby im się znaleźć wspólny dom?1 point
-
Właśnie rozmawiałam z anecik i też ma jak najbardziej pozytywne odczucia. Mówi, że Krecik nie jest wcale najgorszym przypadkiem adopcyjnym, fajny, bezproblemowy i nieabsorbujący :) Nie widzi i nie słyszy, ale tak poza tym to naprawdę fajny :) Dużo śpi i odpoczywa. Krecik absolutnie nie kręci się w kółko. :) Być może na małej powierzchni to tak wyglądało... ale Krecik nie jest jakimś super-tuptusiem. Nie załatwia się w domu, jedyne co to znaczy, ale to jedyny jajeczny samiec w zapsionym domu. Powinno minąć. Po ogrodzie zasuwa jak samochodzik. Oczywiście trzeba go pilnować, bo czasem błądzi, widać też że jest zaskoczony obecnością psa albo krzaczka, więc trzeba mu pomóc. Nie słyszy za bardzo, więc najlepiej kierować go smyczą. Nie widzi za bardzo, bo i gubi się w domu, i np. jak kładł się na swoim kocyku, na którym leżała sunia i zaczęła na niego warczeć to był zaskoczony obecnością psa, odskoczył. Ale na przykład teraz leżał przy oknie, odbijało się światło i obok niego przeszła jedna z suczek i wyglądał jakby wodził za nią wzrokiem. Całkiem możliwe, że widzi cienie. W nocy spał grzecznie, nie dreptał ani nie zająknął się nawet. Wycia absolutnie nie było, jest bardzo cichy. :) Jedzonko ładnie zjadł, suchą karmę z mokrą. Zdaniem aneciek Krecik jest nieco za bardzo podkarmiony, powinien ciut schudnąć. I czasem na tylną lewą łapę ciut kuśtyka, trzeba przyjrzeć się czy coś tutaj jest nie tak. Do psów pozytywny - merdoli ogonem, odskakuje na warki, a teraz chodził za Ronisiem :) Nie lubi brania/noszenia na rękach - ale tak sobie myślę, że może dlatego, że nie wie, kiedy straci grunt pod łapami, też gdybym miała tak słaby słuch i wzrok to bym się bała. Odpoczywający Krecik:1 point
-
Na tym filmiku całkiem inne zachowanie niż to wynikało z przekazu ustnego. Chodzi sprawnie, ładnie się wita z psami. Na pewno widzi bardzo słabo albo prawie nie widzi. Zauważyć to można jak odskakuje mu głowa po zetknięciu z psem albo gałązkami. Pozytywne jest to ,że jest łagodny. Zwiększa to jego szansę na adopcję.1 point
-
1 point
-
Wiem, i też Cię kocham! :* :) Jeśli mądrość oznacza niewrażliwość i egoizm, to Ty na pewno nie zmądrzejesz, a i ja nie chcę mądrzeć :D Tak, Amberek jest taki do kolan chyba i waży ok. 20 kg, a jak wydobrzeje, to pewnie parę kilo więcej.1 point
-
Ona jest trudniejsza od nich, bo gryzie ze strachu przy dotykaniu. Troszkę jej usunęłam martwej sierści nagromadzonej chyba przez parę lat i jestem pogryziona. Starałam się jak mogłam, ale i tak kilka razy mi się oberwało. I to nie, kiedy mocniej dotknęła szczotka, przewaznie jak przesuwałam ją w inne miejsce. Ugryzie i nie puści, tylko trzyma w zębach i szarpie. Całe szczęście, że jest mała, inaczej byłoby nieciekawie. Dziś jakośc musimy założyć jej szelki, bo jedziemy do domu na jutrzejszą wizytę, a nie wyobrażam sobie gonienia i łapania jej po całym ogrodzie.1 point
-
Przepraszam, że Wasze posty potraktowałam trochę po macoszemu i nie odpisałam od razu, ale weekendy mam zarezerwowane dla Rodziny, laptop idzie w odstawkę i akurat wyjechaliśmy do mojej Teściowej - a i to, trochę siedziałam na telefonie w sprawie Krecika i kotów ;) Ale się cieszę się, że jesteście i piszecie. Bardzo dziękuję :) Mam ogromną nadzieję, że widzi trochę, chociaż cienie. Dziękuję, że jesteś i nadrobiłaś zaległości :) Czyli myślicie, że to raczej zainteresowanie otoczeniem? Bo szczerze mówiąc tej wersji mocno się trzymam. Jeśli miał ograniczony świat do łańcucha (a w poprzednim życiu nie wiadomo co było) to może po prostu jest wiercipiętką... Jemu naprawdę niespieszno do śmierci, bardzo dziarski :) Gdyby psy umiały mówić... Dziękuję, że jesteś :) Ogromnie cieszę się, że Krecik już u anecik :) Dziewczyny są CUDOWNE :) Dziękuję Nadziejko za kibicowanie. Bardzo dziękuję za ten pomysł. Krecik faktycznie mógł się czuć osamotniony. Teraz już ma towarzystwo psiaków, nic się u niego nie będzie na razie zmieniać to powinno być lepiej :) Niestety, nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy :( Pani Dorota też nie planowała wyjazdu w ten weekend. Bardzo dziękuję za tę propozycję. Mam nadzieję, że czujesz się już lepiej :( Wracaj szybko do formy. I szczęśliwie dojechał :) Jestem wdzięczna anecikom za to :)1 point
-
Witajcie sloneczka witaj Grzesiu A dzisiaj u nas mnostwo bylo sloneczka ptaki spiewaly Nadziejki na dworku szalaly Wiosnka taka dzis przez pol dzioneczka Spokojnej mikolajowej nocy zyczy Wam Nadziejeczka1 point
-
1 point
-
Zaglądam do cudnego Amberka. Będę mu bardzo kibicować.1 point
-
Byłam dzisiaj u Bazyla i zapłacilam za grudzień. I znowu prawie 1000 zł na minusie. Ale trzeba szukać pozytywów gdyby nie bazarek byłoby prawie 1500 na minusie :) Dziekuję za każdą formę wsparcia. A Co u Bazylka - no więc skojarzył mi się ilm ,,Ciekawy przypadek Benjamina Buttona,, :) bo chłopak coraz młodszy :) I niech tak zostanie , pieniądze schodzą na dalszy plan gdy widzę zadowolonego chłopaka w tak świetnej formie.1 point
-
Przybywam, ale niestety na tą chwilę nie jestem w stanie pomóc. Jak tylko dostanę jakieś fanty zrobię bazarek dla Amberka. Agatko, powtórzę się, jesteś niesamowita, wspaniała, cudowna, dziękuję, że ratujesz kolejnego biedaka1 point
-
Lajki mi się skończyły i dlatego cytuję, bo myślę dokładnie tak jak Ty. Pies nie śpi w nocy tylko chodzi i poszczekuje, gdy go coś boli, gdy chce czegoś, co jest niedostępne (wyjść na pole, wyskoczyć na fotel) albo, gdy czegoś się boi (nowe odgłosy, zapachy). A kręcenie się neurologiczne jest tak specyficzne, że nie da się go pomylić z innym - i nie da się zapomnieć :(1 point
-
Krecik jeszcze nie wył, wyspał się i drepta. Trochę się obija, ale na spacerze po ogrodzie trzyma się blisko domu. anecik podświeca mu dróżkę. Krecik mocno niucha i węszy, cały dom i ogród to jedno wielkie skupisko zapachów:). Podobno piesiulek fajny, poza tym że nie widzi i nie słyszy. anecik nie umie ocenić, który zmysł ma stępiony bardziej. Obserwujemy.1 point
-
1 point
-
delikatna kruszynka, biedactwo. Gdyby to nie było tak daleko - dałabym jej BDT już dzisiaj1 point
-
Zamierzam dać taką odpowiedź: Dobry wieczór :) Przed przywiezieniem pieska do Państwa odbyłoby się spotkanie przed-adopcyjne. W przypadku pozytywnego wyniku spotkania piesek zostałby do Państwa przywieziony wraz z karmą, która w razie potrzeby byłaby zamawiana w sklepie internetowym z dostawą na Państwa adres. W przypadku zaistnienia potrzeby porady lekarza weterynarii, należność za wizytę byłaby przelewana na konto gab. wet. lub na podstawie faktury, na Państwa konto. W trakcie pobytu pieska w Państwa domu mogłoby się zdarzyć, że spotka się z Państwem osoba, która była na spotkaniu przed adopcją. Jeśli jesteście Państwo zainteresowani przyjęciem Milo na Dom Tymczasowy, proszę o telefon na numer podany w ogłoszeniu. Pozdrawiam Elżbieta Jeśli są jakieś uwagi, to bardzo proszę napisać do godziny 23-ciej. Zamierzam dać dzisiaj odpowiedź. Myślę, że dobrze byłoby jak najszybciej sprawdzić czy państwo chcą dać psiakowi DT, czy chcą sobie dorobić. Jeśli to szczera propozycja, to niechby psiak jak najszybciej opuścił schron. Dlatego chciałabym już dzisiaj dać im odpowiedź.1 point
-
U Frotki dużo się dzieje. Była kąpana bez zachwytu z jej strony , ale obie z Anecik dały radę. Na szczęście nie miała zapędów do gryzienia. I wyobraźcie sobie , że kroi się super domek dla suni. Dlatego szukam pilnie osoby do wizyty PA w Krośnie Odrzańskim. Jeżeli w ciągu 2 - 3 dni się nie znajdzie, to zrobię wideo wizytę. Domek to małżeństwo pracujące w służbie zdrowia i dwóch synków w wieku 10 i 5 lat. Mieszkają w nowym domku z ogródkiem. Pracują w taki sposób ,żeby sprawować opiekę nad dziećmi , więc Frotka prawie cały czas byłaby z kimś w domu. Państwo oboje mieli zwierzęta w domach rodzinnych ,a decyzja o adopcji psa rodziła się przez dwa lata. Zobaczyli Frotkę i zakochali się. Cała rodzina i znajomi już o niej wiedzą. Imię też się bardzo podoba. Państwo są zdecydowani na pokrycie kosztów dowozu suni albo spotkają się w pół drogi. Anecik mówi , że to odpowiedni domek właśnie ze względu na to , że są dzieci i Frotka miałaby się z kim wyszaleć. Ciąg dalszy nastąpi....1 point
-
Krecik ma kocyk, ten sam który miał u pani Marzenki. Nie wiem jak z zabawkami. On u pani Marzenki byl spokojniejszy, bo i tam są pieski. Tutaj jest sam. Dla niego to sporo zmian, więc mamy nadzieję, że u anecik jak się zadomowi to wyjdzie z niego fajny psiak. Ustaliłyśmy z anecik, że u niej dostanie tydzień czasu spokoju i nicnierobienia przy nim, po to, aby się zadomowił, dopiero po tym czasie odwiedzi weterynarza. Trzymam ogromnie kciuki, aby anecik udało się poprzesuwać pewne sprawy i mogła pojechać po pieska jak najszybciej.1 point
-
1 point
-
Kochani jestem i przepraszam że mnie tak długo nie było. Te dwa ostatnie miesiące były dla mnie bardzo trudne, najpierw ja się pochorowałam a potem moje dwa ogony. Listopad to dla mnie jakiś koszmar, pod długim leczeniu i walce musiałam pożegnać moją Neskę na początku listopada ( nerki przestały pracować) Niby powinnam się spodziewać bo to już staruszka i miała ponad 16 lat ( ze mną była 8 po tym jaka adoptowałam ją ze schroniska) ale jakoś ciężko. Chodziłyśmy przez dwa tygodnie dzień w dzień na kroplówki ale po odstawieniu wyniki były jeszcze gorsze niż na początku leczenia, z czasem organizm odmówił posłuszeństwa i mogłam podjąć tylko jedną decyzję by ulżyć jej w cierpieniu. Lekko odpoczęłam a potem zaczęły się problemy z drugą sunią (Nina spędziła ze mną 15 lat, przygarnęłam ją jak miała 1,5 roku wychudzony jamnik a w brzuchu 8 szczeniaków, maluchy znalazły dom a Ninka została ze mną). Zaczęło się od wymiotów, biegunek a w konsekwencji okazało się że ma rozległego raka wątroby. W piątek musiałam podjąć kolejną najgorszą decyzję w życiu. Staram się jakoś trzymać ale dla jednej osoby to za dużo.. Powoli wracam do żywych choć nie jest łatwo. Jutro zrobię wszystkie przelewy i postaram się do końca tygodnia zrobić rozliczenie. Uważajcie na siebie i dbajcie o siebie i bliskich bo ten rok jest bardzo trudny dla wszystkich. Dzięki Monika że czuwasz bo ja kompletnie straciłam głowę.1 point
-
Kolega z wybiegu Amika, Gabryś jednak dzisiaj spakował swoje walizki i pojechał ze swoją Rodziną do domku. Państwo przyjechali do niego do Krasnegostawu aż z Nysy, od razu przylgnął do nich sercem i wydaje się, że to Rodzina szyta na miarę właśnie dla niego :) Zachwyceni psiakiem pojechali do siebie. Mam informację, że już dotarli szczęśliwie :) Ot, i znowu Orionek stracił kumpla, bo znalazł domek. Oby i na niego przyszła teraz kolej :)1 point