Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 09/27/20 in all areas

  1. Chyba kroi się też domek dla trzeciej suczki. Cieszę się, ze już wkrótce każda będzie miała swój dom i mam wielką nadzieję, ze wszystkie będą szczęśliwe, bo domki zapowiadają się na te z " górnej półki".
    3 points
  2. To wszystko tak szybko się dzieje, że sama jestem zaskoczona:). Bardzo dziękuję Jo37, bo nabiegała się, a właściwie najeździla, żeby ogarnąć dzisiaj wizytę dla Fiolki, a potem dla Fiszki! Pani Malwina bardzo o nią prosiła, bo chciała konieczne dzisiaj pojechać do Jagny po szczeniaka, no i udało się:) Jo37 - bardzo dziękuję Pani Malwina jeszcze nie dzwoniła, czyli nadal jedzie albo już przekazuje Finkę, czekam cały czas w napięciu. Szkoda Fiszki, ale i ona w piątek dołączy do grona domnych psiaków :) To wszystko tak szybko się dzieję, że chyba nie zdążyłam nic napisać o przyszłych rodzinach.. Finka zamieszka w Śródmieściu na Grzybowskiej; rodzina to pani z 9 letnia córką i babcia. W domu przez 14 lat mieszkał piesek, odszedł parę lat temu na nowotwór. Teraz panie znowu zatęskniły za psiakiem no i wybrały Finkę:) Fiolka zamieszka w domu na Ochocie z p. Malwiną; czeka ją bardzo aktywne życie i sporo wyjazdów, bo p. Malwina sporo wyjeżdża na zawody jeździeckie. W Fiolce zakochała się od pierwszego spojrzenia:). W domu rodzinnym w Warszawie jest paroletni pies. Fiszka zamieszka w bloku na Ursynowie z małżeństwem i ich nastoletnia córką; starsza córka wyprowadziła się i zabrała rodzinną suczkę, z którą jest bardzo zżyta.
    2 points
  3. Już kilka razy pisałam o mojej Kajuni. Jak do mnie przyjechała była mega strachulcem. Nie znała zgiełku miasta, bloku, windy itp. Po pewnym czasie wszystko zaakceptowała i poznała. Stała się mega wesołą sunią. Oby z Kacperkiem też tak było. Trzymam kciuki.
    2 points
  4. Tak, w piątek jedziemy do Warszawy i zabieramy Fiszke przy okazji. Była bardzo zestresowana i płakała, ale zabrałam ją wieszać pranie do ogrodu z innymi psami. Poznanie było moment dla niej stresujące, kucnęłam z nią na kolanach, potem dałam obok. Wystartowała z zębami do Ciapciaka, najdłużej bała się Lindy, która koniecznie chciała sie z nia bawić, ale była bez wózka, więc małą spłoszył jej sposób poruszania się. Za to po chwili juz z zazdrości przybiegła, kiedy głaskałam Barytona. No i tak już zaakceptowała moje psy. Jest teraz cichutko. One własnie najgorzej reagowały na inne psy. Do ludzi sa super, ale tylko ze sobą tak dobrze czuły się. mysle, więc, że inny pies i tak nie zastapiłby tej ich siostrzanej więzi.
    2 points
  5. Informuję, że wpłacałam do września 2020 r. zadeklarowaną kwotę na nieżyjącego, jak się okazuje od lutego 2017r. Edzia. Ostatnia wpłata dokonana we wrześniu 2020 została mi zwrócona na konto. Wówczas udało mi się odnaleźć wątek Edzia, z którego dowiedziałam się, że psiak odszedł w lutym 2017 r. Proszę o informację, jak zostały spożytkowane pieniądze wpłacone przeze mnie na nieżyjącego pieska.
    2 points
  6. Cóz...wyniki badań "gdzie indziej" potwierdziły diagnozę ortopedy prowadzącego....Powiedziano nam wyraźnie, że leczenie jest długie i niestety kosztowne. Dostałyśmy inne leki przeciwzapalne i zapaliła się w nas nadzieja, że wreszcie coś działa, bo Kubuś zaczął normalnie chodzić i znów sie uśmiechać...ale niestety- weci powiedzieli nam smutną prawde- leki będa działać max do 6 m-cy a potem organizm przestanie na nie reagować... Co więc możemy zrobić: nie ma zbyt wielu opcji. Albo pozostaniemy przy nastrzykiwaniu kwasem hialuronowym, albo zdecydujemy sie na terapie przy pomocy osocza bogatopłytkowego PRP. Co nie wybierzemy, koszty będą nadal duże... Ale musimy zaryzykować. Kubuś ma dopiero ok. 3,5 roku. To młody pies...dopiero zaczyna ŻYĆ. Tutaj kochani jest mój obecny bazarek na fb (ten z mojego podpisu), na którym pewnie z 80% fantów jak nie lepiej, jest od Was z dogomanii...DZIEKUJE WAM Z CAŁEGO SERCA. https://www.facebook.com/events/780083496059761/?active_tab=discussion wiem, że niestety osoby bez konta na fb nie widzą co się dzieje, ale obiecuje, że wszystko tutaj też podsumuje... Ja nie trace nadzieji. Jest szansa, że jeszcze Kubuś będzie żył normalnie. Póki co WIERZE i zbieram nieustannie FANTY na bazarek. Po zakończeniu 1szej edycji, rusze z 2gą. Jeśli macie kochani rzeczy niepotrzebne, które np nie sprzedały się na dogomanii, to proszę, przekażcie nam..błagam... Tutaj usmiech Kubusia (vel. Fridka:) dla Was wszystkich. a to jego pierwsze wakacje w życiu....
    2 points
  7. Też tak uważam. Mówił, że jadą na Śląsk i po powrocie zadzwoni. Myślę, że ta jazda na Śląsk to była jazda żeby zobaczyć pieska, tak, jak chciał jechać w Bieszczady, żeby zobaczyć Kacperka.
    1 point
  8. W międzyczasie doszło do nadgryzienia nowych, ślicznych kapci, które zostały zlokalizowane, mimo że Marysia je ukryła. W dniu choroby Klusek nie chciał jeść ale rano już się za michę zabrał (dosłownie). Też trzeba ją było schować.
    1 point
  9. Kacperek to specyficzny psiak. Bardzo potrzebuje towarzystwa innego psa. Pan z Wieliczki był idealnym kandydatem, poza finałem sprawy. Wszystko zależy od tego jak jest usytuowany dom i jakie są Panie. Muszą to być bardzo mądre i cierpliwe osoby, które zrozumieją jako to pies i będą się stosowały do wszystkich wskazówek w kwestii bezpieczeństwa. Strasznie szkoda, że nie mają żadnego psa.
    1 point
  10. Bardzo Ci dziękuję, to jest budujące co piszesz, bo... z kim nie rozmawiam o Amiku to każdy mówi, że sam takiego psiaka by nie adoptował... że za dużo z nim "zachodu", trochę to mnie podłamało. A jednak, da się :) Dziękuję! Dziękuję. Za bardzo nie wiem tak naprawdę gdzie szukać tych świadomych właścicieli i to wśród trenerów... ale może sami znajdą drogę do Amika? Liczę na to, że właściwe osoby udostępnią post z Amikiem na FB i zadziała moc... internetu. :) Bardzo dziękuję, Sowo :) Z wielkim zainteresowaniem ten filmoreportaż obejrzę, pewnie też aby podbudować się, że jednak nie jest tak źle z adopcyjnością Amika-łobuza. I aby też mieć większą pewność tego, że wiem "z czym to się je" w rozmowach z chętnymi na białaska.
    1 point
  11. Właściwie to jest filmoreportaż:-) 15 filmików plus komentarz pod każdym. Polecam zwłaszcza film nr 8!!!! Czasem trudno odróżnić pozycję na grzbiecie pt "nie ugryzę" od pozycji "proszę o drapanko".
    1 point
  12. Na codzien to nie jest kłopotliwe. Kiedy idę na spacer a jemu emocje lecą w górę i też nie wytrzymuje Daje mu ring do trzymania. Chodzi z nim, czasami puszcza, zostawia na trawie. Noszę z nim ten ring :)
    1 point
  13. Tysiu, ten atak na kostki jak wygląda. Mój Tobi też łapie mnie za kostki ale to są specyficzne sytuacje. Np kiedy mamy długi tor do ćwiczeń, mało pochwał to na koniec już nie wytrzymuje. Nie ma patyczka/ringu lub innego przedmiotu do złapania i chwyta moje stopy .to taka frustracja niemoc.
    1 point
  14. Trochę szkoda, ze to mieszkanie w bloku, bo mnie też marzył się domek z ogrodem dla Kacperka, ale jeżeli cała reszta będzie oceniona pozytywnie, to może jednak Kacper zaakceptuje mieszkanie w bloku i szybciej nawiąże więź z opiekunem? Tłumaczenie pana z Wieliczki jest żałosne...
    1 point
  15. Czy w domach są inne pieski? Jeśli nie to i obie "domne" panny będą zdezorientowane :( Oby jak najszybciej otrzęsły się po zmianach i pokochały swoje rodziny.
    1 point
  16. a masz konto na facebooku? Bo juz wiem, że osoby, które nie mają konta niestety nie zobaczą tego bazarku :( :( bardzo mi przykro z tego powodu :(
    1 point
  17. W znaczniej mierze tak błyskawiczne adopcje były możliwe dzięki Jo37, która sprawdziła domy. Właśnie wyjechali do Katowic. Fiszka jest całkiem zdezorientowana i zawodzi.
    1 point
  18. Dziś obie sunie Andrzej zawozi do Katowic, skąd je odbiera nowa pańcia Fiolki i jadą do Warszawy. Zostaje na razie Fiszka. Zachipowałam sunie, koszt znakowania trzech - 36 zł.
    1 point
  19. Są wybredne. Podchodzą do miski wąchają, wybierają zębami. Miałam paczkę wieprzowych kawałków z Wiejskiej zagrody", to dałam wczoraj i wciągnęły od razu, patrzyły za jeszcze. I puszkę też jedza z apetytem. jednak suchą karmę czy przygotowany posiłek to nieszczególnie. Zaobserwowałam, że dwie robia ładne, twarde kupy, ale jedna bardziej miękką i takiego szarawego, gliniastego koloru. Wydaje mi sie, że to może Fiolka, bo jest najchudsza i najbardziej koścista. Tylko nie mam pewnosci. W super kondycji jest ruda Finka, najmasywniejsza z nich. Jej nic nie brakuje. Rano jak wyparowały na spacer, to był niezły widok. Z rykiem, z najeżonymi grzbiecikami zbiegły migiem po schodach, duże psy odsuwały się zdumione tymi trzema pchłami. Andrzej, który z nimi był, nazwał je po tym spacerze rozbójnikami. To jest niesamowite, jak one mają zgrany każdy ruch i kazde działanie. Dzis zrobię im zdjecia do ogłoszeń, a chociaz postaram się, bo ładnie pozuje tylko najspokojniejsza Finka, a ona akurat jest zarezerwowana.
    1 point
  20. Witaj Grzesiu w chłodny i mokry niedzielny poranek z nadzieją, że księciuniu już zapomniał o wszelkich dolegliwościach. Trzymaj się!
    1 point
  21. Kto by pomyślał, że się sunia tak wpasuje:) Myślę, że podejście Pani i córki jest tutaj bardzo istotne. Świetnie przygotowały się na adopcję.
    1 point
  22. Bardzo Ci współczuję i mocno przytulam. Trzymaj się. Elficzku, piesku o pięknym imieniu, a pewnie i serduszku, żegnaj kochany. Biegaj radośnie po Łąkach za Tęczowym Mostem. TESTAMENT KOCHANEGO PSA. Ludzie, nim odejdą, zapisują w testamencie swój dom i wszystko, co mają tym, którzy zostają. Gdybym mógł swoimi łapkami zrobić to samo, moja ostatnia wola wyglądałaby tak: - mój szczęśliwy dom, - miseczkę i posłanie, - kolana, na których kładłem głowę, - ręce, które głaskały, - głos, który mnie wołał, - serce, które mnie kochało zapisuję w ostatniej woli głodnemu, chudemu, smutnemu, przerażonemu Psu w Potrzebie. Kochany Człowieku, Twoja miłość to wszystko, co miałem wiec po moim odejściu nie mów: "już nigdy nie pokocham innego psa", lecz wypełnij mój testament i daj wszystko, co miałem komuś, kto tego bardzo potrzebuje. Twój Pies.
    1 point
  23. Szykujemy sie do zabrania Telmy i Luizy ze wsi do nas na zimę, znowu sters, zwłaszcza dla Luizki:(. A na wieś powolutku idzie jesień...
    1 point
  24. Dzisiaj mija tydzień, jak Fibi jest w DS w Toruniu:) Dzisiaj długo rozmawiałam z panią Aldoną i myślę, że ten domek był Fibi przeznaczony; ze swoją delikatnością i spokojem bardzo pasuje do tej rodziny:) Sunia nie sprawia problemów, za to zaskakuje mądrością i posłuszeństwem; bardzo szybko się uczy, pięknie pokonuje swoje małe i trochę większe lęki i każdego dnia jest coraz lepiej. Kontakty z Kózią też są bardzo poprawne, chociaż to króliczka częściej nie ma na nie ochoty, Fibi bardzo chętnie pobawiłaby się z koleżanką;). Teraz Fibi uczy się zostawania samej w domu, popłakuje coraz mniej. Pani Aldona codziennie zabiera suczkę na 1,5 godz. wypady poza miasto, które Fibi uwielbia; to okazja do wybiegania ale i do nauki. Coraz pewniej czuje się też na osiedlu, a winda nie jest żadnym problemem. Strachy nadal dopadają Fibi przy wejściu do auta - trzeba ją wnosić no i nadal bardzo boi się zakładania i noszenia szeleczek:( Bardzo naciskałam na ich noszenie, pani je zakupiła, ale na razie trudno Fibi przekonać, nawet w domu. Tutaj Fibi po piątkowym wypadzie za miasto
    1 point
  25. Nie wiem czy powinnam tutaj ...nie wiem gdzie... Chcę pożegnać mojego Elfika...Moje słoneczko zgasło dzisiaj...Moja miłość największa...Czternaście wspólnych lat, ogromna wyrwa w sercu... Do zobaczenia skarbie, czekaj na mnie przy Tęczowym Moście... Elfiku, teraz będziesz spał w moim sercu...
    1 point
  26. Ptyś pozdrawia! Naumiał się szczekać! Trochę dziwne to szczekanie, trochę przypomina wycie. Podobno poprzedniej nocy brat się nie wyspał bo cała trójka szczekała. Ja wprawdzie słyszałam trochę Lalę i Neskę ale jego akurat nie. Dzisiejsza noc była spokojna. Ptyś zaczyna szczekać dopiero wtedy kiedy dziewczyny już zaczną koncert, on nie szczeka bez powodu. Nadal jest mocno "zakochany" w Nesce i za wszelką cenę chce to okazać.
    1 point
  27. Dzieki Madie tak wyglądają trafiły do niej w bardzo złym stanie nie wiem dokąd zabrałybyśmy kicie gdyby nie pomoc Madie dlatego też bardzo dziękujemy:)
    1 point
  28. Co do upałów - nie jest mu na pewno komfortowo - jak to czarnuszkom, ale chodzimy TYLKO pod drzewami w cieniu, odpoczywamy TYLKO w cieniu. Jak byliśmy nad morzem leżeliśmy w cieniu pod parasolem :) No i oczywiście tylko na macie chłodzącej! W domu tylko na macie chłodzącej co parę h dodatkowo ochładzanej (przez 5 min.) wkładami do lodówki turystycznej :) Nie wiem czy jest ktoś taki jak ja, co może czasem przesadnie dba o dobro zwierzaka, jak o własne dziecko. Często mi to bliscy mówią :) Co do burz, Oli się nie boi, aczkolwiek nie cierpi deszczu. Natomiast i tu mamy ochronkę w postaci pelerynki i mojego parasola nad jego główką :) Pozdrawiam!
    1 point
  29. Witajcie Kochani, Mieliśmy jechać tym razem na Węgry, ale jednak zostaje już Polska, nie chcę już ciągać Olenka w dalekie podróże, bo wolę mieć "pod ręką" weterynarza, z którym się dogadam. Mam lapka w rozsypce, dlatego nie ma jeszcze fotek, a i z czasem jakoś kiepsko było. W niedługim czasie wrzucę kolejną porcję. Natomiast mam do was ogromną prośbę. Po raz pierwszy założyłam, swoją zrzutkę - urodzinową. Mając całe mnóstwo znajomych założyłam, że nawet jak co druga osoba wpłaci choć 5 zł, to uzbieram na chorego dziadzia... Przeliczyłam się... Zostawiam link do zbiórki z prośbą o skopiowanie i udostępnienie na swoich profilach fb, czy WhatsAppach, czy gdziekolwiek. Jestem totalnie załamana, że NIKT kompletnie na moim profilu nie udostępnił ani razu tej zbiórki :( Aż nie mogę uwierzyć, jak ludzie potrafią być obojętni na krzywdę zwierzaków :( Pozdrawiam serdecznie! https://zrzutka.pl/v7j2nv
    1 point
  30. 1 point
  31. Nie było mnie trochę a tu tak wspaniałe wieści ! Fibi ma super domek ! Wszystko wskazuje na to, ze sunia zostanie w tym domu drugą królowa po królicy. Bardzo, bardzo się cieszę !!!
    1 point
  32. Martusiu kochana wiem, że masz masę obowiązków, ale czy mogłabyś przy okazji pobytu w Izbicy, cyknąć kilka fotek Małemu, który skradł serca wielu osobom tu na wątku :)
    1 point
  33. Pan przekazał takie wieści : " Jest kochana. Sama zwiedza ogród. Na wszystko ma baczenie, Cieszy się bardzo jak wracamy z pracy. Przy jedzonku cwaniakuje. Zawsze poczeka z maślanymi oczkami na smakołyk" :) a zdjęcia sa dziś takie:
    1 point
  34. Bunia juz jest w nowym domu :) :) Chwilke musiałam "odsapnąć" ale już opisuje. Bunia z początku w nowym domu była niepewna. Ogonek podkulony, powolutku tuptała zagubiona...ale jak tylko nowa Pani wzięla Bunie na rączki, pogłaskała, dodała otuchy, to Bunieńka zasnęła jej na kolanach i potem już było lepiej :) w nocy spała na swoim legowisku, a pod wieczór jeszcze ucięła drzemke na kanapie ;) Pan mówi, że Bunia ma się jak "królowa" :) :) może to oznaczać tylko wszystko co najlepsze ;) Wiem, że staruszka będzie tam miała spokój, miłość. Ma też swój ogródek po którym sobie drepcze :) Wiem, że Anetce bardzo cięzko z powodu rozstania...Bunia mocno się w Anetkowe serce wbiła, ale obie wiemy, że w hoteliku nie mogła zostać na zawsze...taki domek dla niej był naszym marzenie i wydaje się, że to marzenie się spełniło :) Oczywiście będe z Państwem w kontakcie i jak tylko będą nowe więści to będe Wam pisać. Rozliczyłam już z Anetką pobyt suni za lipiec (336 zł) i transport, bo musieliśmy troszkę dograć logistycznie i zorganizować bezpieczną podrzutkę dla babinki - podziekowania dla Arka :) (280 zł) Sunia mieszka pod Puławami. A tak wygląda jej nowe życie :)
    1 point
  35. Witam ,co nas obchodzi fejs jestem tu na dogomani skoro ktos zbiera i nie pisze od miesiecy to cos chyba nie tak ,zreszta to nie pierwszy raz na tym portalu ,sponsorowalem wiele pieskow i juz mam przykre doswiadczenie ,jesli Edek nie zyje to wypadalo by o tym napisac a nie czekac na kase , takie zachowanie to krecia robota dla innych ,ja juz bede bardzo uwazal gdzie i na kogo wysylam
    1 point
×
×
  • Create New...