Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 09/11/20 in all areas

  1. Mamy dzisiaj dzień niespodzianek:) Okazuje się, że Figa i Dropiatka (przepraszam, nie pamiętam jej imienia) są już w hotelu:) Zostały przywiezione przez pracownika schroniska. Było za późno, żeby załatwiać zabranie Małgosi/Meli. Po nią pojedzie oddzielnie Anecik z mężem. Mam nadzieję, że uzbieramy na jej utrzymanie, już i tak nie umiałybyśmy jej tam zostawić.
    3 points
  2. Nie mogłam spać w nocy myśląc o tej kruszynce. Rano porozmawiałam z Ellig, potem z Anetą. Chyba nie damy rady jej tam zostawić, a jednocześnie nie mamy kasy na jej utrzymanie. Może wspólnymi siłami udałoby się jakoś uzbierać na jej utrzymanie? Seramarias zaproponowała pierwszą pomoc, za co z całego serca dziękuję. Ja podliczę dzisiaj swoje finanse i na pewno jakąś stałą deklarację dla niej przeznaczę. Szukamy dobrych serduszek, które wesprą maleńką jakąkolwiek wpłatą. Najchętniej stałą, ale każda jednorazowa jest też na wagę złota. Gdyby udało się coś zebrać do niedzieli, w poniedziałek sunia mogłaby przyjechać do hoteliku razem z Figą i Dropiatką. Bardzo proszę o pomoc dla sunieczki!!!
    3 points
  3. Jaaga z całym szacunkiem ale nieodbieranie przez schroniska niechcianych zwierząt to nie jest wg mnie właściwa polityka. Jak ktoś psa nie chce to znajdzie sposób... Może lepiej psa odebrać niż znajdować przywiązane w lesie, zjadane żywcem przez robaki ofiary. Ja mialam okazję słyszeć nieraz groźby. "Elegancka" panienka potrafiła powiedzieć, że jak do wieczora nie odbierzemy psa to jej tatuś sobie "poradzi". Wcześniej była urocza, jeździła do pieska, brała na spacery. Po adopcji jednak zmienila zdanie. I co miał tam zostać u tej modliszki. A w kwestii ugryzienia to w to nie wierzę. Jeśli nawet sunia w obronie własnej złapała ostrzegawczo to trudno mówić o agresji.Nie wiem po co to tu na forum roztrząsać. Jakby tak patrzeć to ja mam same agresywne psy bo każdy z jakiegoś powodu dziabnal, np przy obcinaniu pazurow albo wyczesywaniu.Skupmy się na suniach i tym, że już w poniedziałek będą u anecik.
    3 points
  4. Dzień dobry :) Cała ekipa wita pana po pracy Oczekiwanie na głaski :) Jeszcze raz, dziękuję za Waszą obecność i wsparcie.
    3 points
  5. Nie ma za co dziękować,jeżeli tylko mogę, to zawsze chętnie pomogę. Państwo mieszkają w dzielnicy domków jednorodzinnych. Spokój i cisza.Maja piękny duży dom z cudownym wielkim ogrodem.Wszystko solidnie ogrodzone.Bedzie miał chłopak gdzie się wyszaleć.Pani rewelacyjna,ciepła,serdeczna,typ "matki karmicielki". Już ona zadba o to,żeby Grey z pustym brzuszkiem nie biegał. Greya wypatrzył Pan i zaiskrzyło.Tylko ten i żaden inny. Pan dużo pracuje w ogrodzie i brakuje mu towarzyszą,żeby sobie mógł z kimś pogadać;) Przyszła Pani powiedziała,że ona wie doskonale, że Grey i tak będzie spać z Panem w łóżku. Dzisiaj już nakupił mu misek, obroże,smycz,jedzonko i smakołyki. Na podwórku stoi co prawda piękna budka,ale została ona po poprzednim piesku.Panstwo kupili dom 6 lat temu i poprzedni właściciele zostawili psa.Pies był nauczony spania w budce i do domu nie wchodzil.Grey będzie miał swobodny dostęp do domu i tak będą go uczyć,żeby był z nimi w domu. Mam zaproszenie na wizyty,kiedy tylko będę miała na to ochotę,a że jeżdżę w tamte strony z moją Tosia do fryzjera,chętnie tam zawitam. Bardzo Panią polubiłam,jest taka swojska i serdeczna.Pana nie poznałam,bo był w pracy. Podziękowałam Pani za to,że dali szanse na dom właśnie takiej bidzie.Jestem pewna,że będzie miał tak jak paczek w maśle.
    2 points
  6. Rozmawiałam z Anecik. Sunia jest gruba jak serdelek. Trzeba odchudzić. ładnie chodzi na smyczy. Jest grzeczna. Będę tłuc bazarki na obie sunie. Już zaczynam. Założę " mojej" suni wątek. Rozmawiałam z p. Magdą z przytuliska. Postara się wyciągnąć informacje o niej. A swoją droga poproszę Anecik , żeby obejrzała jej brzusio czy nie jest przypadkiem widoczna blizna. ewu, czy w schronie sprawdzają czy jest czip ?
    2 points
  7. Wspaniałe wieści od kado :) Dom cudowny, pani przemiła. Pewnie kado sama napisze ;) Już dałam znac dexterce, żeby pakowała na jutro Greya :D Jeden jedyny telefon .. i to ten właściwy. Tak się cieszę :) Kado, bardzo bardzo Ci dziękuję za pomoc ❤❤❤
    2 points
  8. Nie mogę nie dołożyć się do pomocy dla tej bidulki. Dam 20,00 zł stałej.Może wypali DS dla mojego Kacperka, to jakoś dam radę. Jak nie wypali, to będzie bieda.
    2 points
  9. Bardzo Ci serdecznie dziękujemy:) Czyli dziewczynka ma: 150 zł jednorazowej od Seramarias 10 zł stałej od Nesiowatej 30 zł - stałej ode mnie Pomoc od Poker (nie wiem jeszcze jaka, ale jak Poker obiecuje, to coś dobrego z tego wyjdzie) Anecik obiecała porozmawiać z jakimś dobrym Duszkiem, żeby też pomógł jakoś:) Szukamy dalej pomocy dla malutkiej suni Małgorzatki/Meli. Dzisiaj założę jej wątek. Wiem już o niej co nieco. Znalezione w ciąży przeszła sterylkę aborcyjną. Jest wystraszona, ale po chwili przerażenia lgnie do człowieka. Nie możemy jej zostawić w schronie, wierzę , że razem damy radę jej pomóc:)
    2 points
  10. a jakby ją nazwać Poker? krótko i ładnie
    2 points
  11. DZIĘKUJEMYYYYY!!!!!! :) Założę chyba suni watek dzisiaj i zaczniemy zbiórkę:) Spróbuję dowiedzieć się o niej czegoś więcej. Ja zmieniłabym jej tylko imię. Myślałyśmy z Ellig nad imieniem Mela...
    2 points
  12. Jeśli nawet ugryzła, to pewnie dlatego, że była ciągle męczona przez te dzieci, niczym żywa zabawka. Teraz przez debilnych dorosłych będą nauczone, że zwierzę można traktować, jak przedmiot, męczyć, a potem się pozbyć. Niech ich cholera weźmie. Biedna sunieczka.
    2 points
  13. Mi też żal dropiatej , więc biorę ja pod opiekę. Musi biedulka wytrzymać jeszcze do poniedziałku. Żałuję , że już nie mogę być DT , bo już by była u mnie. Myślcie nad imieniem. Niedobrze , że nie ma informacji czy miała sterylkę. Ale schron ma adres, więc mógłby się o to dowiedzieć , żeby nie narażać suni na niepotrzebne cierpienie, a mnie na wydatki. ewu, czy masz taką moc , żeby nakłonić schron do zdobycia tej informacji ? Czy może spytali o imię? Żeby chociaż imię jej zostało.
    2 points
  14. Wczoraj podjęłyśmy z Ellig decyzję, że w miejsce wyadoptowanej Lusi weźmiemy kolejną sunię. Wybór padł na maleńką Figę, a niedługo potem zobaczyłyśmy ją.... takie małe, przestraszone słoneczko. Wczoraj rozsądek powiedział - zostawcie, nie dacie rady. Dzisiaj uczucia wzięły górę i powiedziały - zabierzcie ją, na pewno jakoś dacie radę. Z postów na maleństwach u Ewu wyszło, że nie tylko nam zapadła w serce ta kruszynka. Kilka osób dopytywało o nią, Seramarias zaproponowała jednorazową pomoc. Potem okazało się, że u Anecik znajdzie się dla niej miejsce... No to jakie miałyśmy wyjście? Pal licho rozsądek, jej życie jest ważniejsze:) Sunieczka została znaleziona w ciąży i od razu wysterylizowana. Nie została zaszczepiona, bo musi upłynąć jakiś czas od zabiegu. Jest maleńka i choć jest wystraszona, to nie jest dzikuskiem, wręcz garnie się do człowieka. Jesteśmy pewne, że w hotelu szybko dojdzie do siebie i będzie szansa na jej szybką adopcję. Zabieramy maleńką do Anecik w poniedziałek 14.09. Mamy nadzieję, że dzięki Waszej pomocy jakoś damy radę. Na ten moment Mela ma następujące deklaracje pomocy: Deklaracje jednorazowe: 150 zł - Seramarias 25,00 zł - Isiak Deklaracje stałe: takie były przed adopcją Meli. 10 zł - Nesiowata 30 zł - Ewa Marta 20 zł - Mgog 20 zł - dorcia01 20 zł - b-b od 10.2020 20 zł - syn b-b Inna pomoc: Poker - bazarki Anecik obiecała porozmawiać z jakimś dobrym Duszkiem, żeby też pomógł jakoś:) Elik - 20% z bazarku, który aktualnie robi Nowe deklaracje stałe po powrocie Meli z adopcji w dniu 20.09.2021 30 zł - Ewa Marta 10 zł - Nesiowata 20 zł - Mgog 20 zł - b-b 20 zł - Syn b-b A oto Mela (w schronisku nazywana Małgorzatką):
    1 point
  15. Po szczęśliwej adopcji Lusi zwolniło się miejsce u Anecik. Szkoda by było zostawiać je puste, dlatego wzięłyśmy z Ellig pod swoje skrzydła maleńką Figę. Sunia przyjechała do schroniska z dwoma około 3-miesięcznymi maluszkami. Dzielnie się nimi zajmowała tyle czasu. W schronisku musiały się niestety rozstać, maluszki trafiły do DT, a ona została. Początkowo popłakiwała. Trochę z tęsknoty za dziećmi, trochę ze strachu. Do hotelu miała przyjechać w poniedziałek 14.09. Szczęśliwie udało się przywieźć ją razem z podopieczną Poker już dzisiaj. Ponieważ była bardzo brudna i mocno "pachnąca" została od razu wykąpana. Jest maleńka, przemiła i bardzo wdzięczna za wyciągnięcie ze schronu. Przymila się bardzo do Anety i do Arka. Słabo chodzi na smyczy, za to bez problemu pozwoliła sobie nałożyć szelki. Taka uległa malizna, czyli mój typ. Przed nią jeszcze szczepienie na wściekliznę, sterylka i szukanie super fajnego domku, w którym będzie przytulana, kochana i chciana. Zapraszamy serdecznie do naszej nowej suni, wesprzyjcie dobrym słowem, będziemy też wdzięczne za jakąkolwiek pomoc materialną, bo od poniedziałku bierzemy pod opiekę jeszcze piątego psiaka i może być krucho z finansami. No, ale takich suniek nie można zostawić bez pomocy, więc jak zwykle wbrew rozsądkowi, ale w zgodzie z sercem weźmiemy i tamtą. To nasza Figuszka jeszcze w schronisku: Tu już w hotelu: a tu po kąpieli: Wpłaty jednorazowe: 50,00 - Ewa Marta 25,00 - Isiak Stałe deklaracje: 20,00 - dorcia01 Inna pomoc: Elik - 20% z bazarku, który aktualnie robi
    1 point
  16. Zaglądam na wątek maleńkiej. Z niecierpliwością czekam poniedziałku kiedy już wyjedzie w drogę po lepsze życie. Dziękuję, że zabieracie i ją, to taka delikatna suczka, wygląda na bardzo młodą, nie wiem jak poradziłaby sobie w schronisku.
    1 point
  17. Na dobry początek wpłacam maleńkiej 50 zł od siebie.
    1 point
  18. Na Małgosię dam skromnie 20 zł stałej.
    1 point
  19. Jaki fajny Tuptuś, pięknie wyczesany. Odżył psiurek :) Pieniążki z bazarku czekały, ale widzę, że Borysek ma jak w niebie. Dziewczyny czekam na propozycje podziału ! Niech inne biedy skorzystają na szczęściu Tuptusia :)
    1 point
  20. Dziewczyny , czy dla Malgorzatki nie ma szans na hotelik, dt? Taka śliczna malizna, bardzo przestraszona, strasznie szkoda, żeby została...Na dobry początek gdyby udało się ją zabrać ma ode mnie 150 zł, na razie jednorazowo, ale potem pomyślę o stałym wsparciu dla niej.
    1 point
  21. Bardzo dziękuję za dotyczczasową pomoc dla Poli. Zostań na wątku i ślij dobrą energie - bo im jej więcej tym lepiej :). Jest bardzo potrzebna aby zadzwoniła ta właściwa osoba.
    1 point
  22. Dziękuję, zaktualizuję rozliczenie w wolnej chwili. :) Termin sesji foto oraz pomysł na nią są dogrywane ;)
    1 point
  23. Amik jest chyba pechowcem :( Miałam dzisiaj smsowe zapytanie od Pana, poza nietrafionymi telefonami sprzed paru dni. Cytuję sms od pana: "Witam Pana. Czy ogłoszenie jest nadal aktualne o psa bo jestem zainteresowany go wzięciem. Czy jest do wzięcia za darmo czy chce pan za niego kasę Proszę o odp SMS" - i naprawdę próbuję być wyrozumiała i dawać każdemu szansę... dlatego odpisałam o tym, że to bezpłatna adopcja, ale w ramach adopcji należy umówić się z psim szkoleniowcem, trenerem od zachowań na 4-5. lekcji, aby dał wskazówki jak pracować i komunikować z psem. I że to oraz transport są już w zakresie adoptujących. Psiak ma zrobioną profilaktykę weterynaryjną, jest wykastrowany i utrzymywany w hotelu przez prywatne osoby, psiak do adopcji idzie zdrowy i z pełnym pakietem szczepień, ale tylko te koszty związane ze spotkaniem ze szkoleniowcem i opłaceniem transportu są dla właścicieli . I... cisza. Widocznie dla pana to za dużo :(. Nie sądziłam, że sprawa adopcji utknie w miejscu. Amik jest psem, który potrzebuje mądrego, spokojnego (nieulegającego emocjom) przewodnika, który chce na początku współpracować ze szkoleniowcem. Nie może mieszkać ze zwierzętami ani małymi dziećmi, powinien mieć ograniczone bodźce. I... to wszystko. Amik nie jest psem do ambitnych sportów (zdaniem opiekunki Amika - na zawodach na pewno przerosłyby go emocje, a ambitny człowiek często bywa kąpany w gorącej wodzie... i mógłby naciskać za mocno - a u Amika należałoby skupić się w pracy na habituacji, umiejętności odpoczywania i wyciszania, a nie nakręcaniu go jak samochodzik) i nie oczekuję kompletnie, że ktoś będzie chodził z nim do psiej szkółki non stop, poza tymi paroma spotkaniami na początku. Trzeba jedynie dać mu szansę popracować umysłem w domowych warunkach i mieć otwartą głowę na wiedzę o psach. Dać psu... poczucie bezpieczeństwa i normalność: codzienne spacery, odrobina posłuszeństwa na co dzień, zasady i konsekwencja, spokojny kąt do spania, czasem jakiś ciekawszy wypad gdzieś. To wszystko. Amik chętnie pobiega obok człowieka czy pójdzie w góry, uczy się wszystkeigo niemal z automatu, ale taki codzienny półtora-dwugodzinny spacer + dwa, trzy mniejsze wyciszające i na psie potrzeby fizjologiczne powinny wystarczyć. Gdyby nie jego futro i fakt, że mieszkam w kamienicy to wzięłabym go na DT i pokazała w Poznaniu... bo to naprawdę świetny pies, z potencjałem na super kumpla - ale trzeba coś tam z siebie dać, zwłaszcza na początku.
    1 point
  24. B-b dziekuję za wstawienie zdjęcia. Dziękuję Wam za wpłaty. To Pan Marian ma uprzątnięte na 12/09/2020 Dziękuję za pamięć o Reksie i Panie Marianie. :-) Uzupełniam uaktualnione rozliczenie. KLIK.
    1 point
  25. Radzio pozdrawia. Radzio pomagał sprzątać szufladę. Biały wąs który odpadł jakiś czas temu już odrasta. Na razie jest krótki i cienki.
    1 point
  26. Fajnie , że robi postępy. Jeszcze trochę i zgodnie z imieniem zacznie nam wyśpiewywać arie na cześć malagosków.
    1 point
  27. 1 point
  28. 1 point
  29. 1 point
  30. Dostałam dziś od Pana kilka zdjęć Mamby :) co prawda jakości średniej, ale jak pięknie były opisane: np. 1) Samba patrzy na mnie. 2) Samba patrzy na żone. 3) Samba odpoczywa ;) itd,...urocze opisy ;) Wstawie tylko kilka. W kązdym rzie wszystko ok. Umówiłam się z Panem w poniedziałek na telefon bo teraz wyjeżdżam na 4 dni w Beskid Żywiecki :) :)
    1 point
  31. U Ibiska wszystko dobrze :) oto najnowsze zdjęcia:
    1 point
  32. Oto wszystkie maluszki, którym udało się pokonać ta straszną chorobę Suczka Suczka Piesek Piesek Piesek Piesek Piesek
    1 point
  33. Zdrowiej Grzesiu całkowicie. I to jak najszybciej!
    1 point
  34. Dzisiaj mija dokładnie miesiąc, odkąd Borysek potuptał do Swojej Rodziny. Minęło to bardzo, bardzo szybko, a sam psiak przeszedł metamorfozę. Nie jest już tym biedakiem zawieszonym nad kałużą, obojętnym na wszystko. Zaokrągliły mu się boczki, sierść jest bardzo miękka i przyjemna w dotyku, sytuacja kupowo-dietowa została opanowana :) Przestał już urządzać głodówki, zjada z apetytem wszystko co dostanie, również suchą karmę. Zdrowotnie udało się wyjść na prostą, to znaczy dobrze dobrać leki (badania wskazały poprawę), pani doktor jest zadowolona z efektów leczenia. Kulawizna jest i będzie towarzyszyć cały czas, ale nie ma innych oznak bólowych czy reumatycznych. Nie reaguje na zmianę pogody. Biega, bryka, tarza się w trawie, jest zaciekawiony światem, otoczeniem. To, że jest zapatrzony w Pana pisać nie muszę ;) Ale również zaprzyjaźnił się na dobre z psiakami, uwielbia z nimi spacerować, wygrzewać się na trawie oraz spać - zwłaszcza docenia ich towarzystwo, kiedy jest bardziej sennie, deszczowo. Lubi wtedy spać bliziutko nich, a tamci absolutnie nie protestują. Sprawiają wrażenie dobrze zgranej ekipy, nawet mały zazdrośnik nie stroni od kontaktów z Boryskiem. Tuptuś jest niekłopotliwy i grzeczny, już bezproblemowo zostaje na czas pracy Państwa - choć swoich ludzi mocno kocha i garnie się do pieszczot :) Mamy... happy end. Ja z Panem jestem w kontakcie, pan wysyła mi wszystkie informacje, które mnie interesują - i to w pierwszej wolniejszej chwili. Dziękuję, że kibicowaliście Borysowi. Jesteście cudowni :) Bardzo, bardzo proszę o ostateczne rozdysponowanie pieniędzy zebranych na Bazarkach tuptusiowych na potrzeby bezdomnych, potrzebujących psów. Borysek nie potrzebuje ich, nie jest ani biedny ani bezdomny, więc najwyższy czas rozliczyć bazarki. Jestem z Panem umówiona (powtarzam to przy każdej nadarzającej się okazji, że może liczyć na wsparcie... aż mi głupio, że tak to powtarzam ;) ), że jeśli wyskoczy nagła potrzeba sfinansowania operacji/leczenia/konsultacji weterynaryjnej, która będzie kosztowała krocie (czyt.: przerośnie możliwosci finansowe Państwa) to założę zbiórkę na psiaka na przeznaczonym do tego portalu. Wówczas udostępnię całą dokumentację medyczną, lekarstwa, opisy z wizyt, badania itd. na tej zbiórce. :) To zrozumiałe, że sponsorzy mają prawo mieć wgląd do takich rzeczy. A teraz, przepraszam ale nie widzę takiej potrzeby. Pan nie wziął od nas ani złotówki, ja też nie zbierałam pieniędzy na swoje konto. Ba, Borysek nawet nie był na utrzymaniu Dogomaniackim ani chwili. Pies ma WŁAŚCICIELA, a Rodzina ma prawo do prywatności. Tak czy inaczej mam dostęp do tych wszystkich informacji weterynaryjnych (łącznie ze zdjęciem recepty na lekarstwa napisanej odręcznie pismem pani doktor, które dobrze znam), ale ich nie publikuję. Nie widzę takiej potrzeby. Pan ze mną utrzymuje dobrowolnie kontakt i jak tylko mam jakieś pytanie to je zadaję - i niemal od razu dostaję odpowiedź. Nieraz rozmawiam z Panem w nocy, bo wtedy mam czas i wtedy Pan jest uchwytny. I wiem, że Borys jest szczęśliwy i zaopiekowany. Oczywiście, będzie cudownie jakby elficzkowa miała możliwość odwiedzenia Pana i zdania dodatkowej relacji. W końcu jako Wybawicielka Boryska spojrzy bardziej krytycznie na to jak ma się jej były podopieczny :) Jeśli się Jej nie uda to poproszę te same osoby, które robiły przedadopcyjną (i z którymi wspołpracowałam parę lat!) o odwiedziny u Boryska za jakiś czas, ale... jakoś jestem spokojna o los Boryska :) Dla wytrwałych - podsyłam dzisiejszego Boryska :) Trzej muszkieterowie Mam jeszcze filmik. Jeszcze raz, bardzo bardzo dziękuję :)
    1 point
×
×
  • Create New...