Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 09/03/20 in all areas

  1. Pani Abi chciałaby doczekać bodaj jednego merdnięcia ogonem przez sunię. To wyjątkowo trudny przypadek - suczka jest skrajnie wycofana, wreszcie na tych fotkach widać, że bodaj na psa popatrzyła z zainteresowaniem. Jeśli podeszła do ręki pachnącej wątróbką, to już ogromny sukces. Gdyby Abi była ludzkim dzieckiem, to można byłoby ją podejrzewać o głęboki niedorozwój emocjonalny, o jakieś blokady utrudniające kontakt. Może za kolejny rok... Pani Abi dała dzikusce wygodne i bezpieczne życie - Abi jak na razie nie potrafi przyjąć nic więcej. Moźe za kolejny rok wreszcie uśmiechnie się do właścicielki.
    4 points
  2. Wszystko w porządku, niestety, mam tak malo czasu, że nie dałam rady tu zaglądnać. jest znacznie bardziej żywiołowy, niz przed wyjazdem na operację. Tylko nerwy mam juz jak postronki, bo od przyjazdu szczekaniem upomina sie o wypuszczenie go do ogrodu. Niestety, nie zaryzykuję. Śmiga po schodach, prawie cały czas teraz za mną chodzi. pewnie w nadziei, że go jednak wypuszczę. Bardzo cieszę sie, że zdecydowałam się na ta operację. Nie chce za nic siedzieć w pokoju, zająl już swoj ulubiony punkt obserwacyjny na schodach.
    3 points
  3. Nie można wrzucać wszystkich do jednego worka, bo to krzywdzące dla fundacji działających przejrzyście i uczciwie. Temat jest na pewno rozległy i skomplikowany. Jezeli w statucie fundacji jest zapis , że jest fundacją non profit, to wiadomo, że nikt z członków fundacji nie pobiera żadnych wynagrodzeń. ZEA nie zatrudnia nikogo i nie prowadzi zadnej działalności ( korzystamy tylko z wymaganej ustawą usługi finansowo - księgowej, czyli konto bankowe i księgowa). Nie mamy też pojazdu służbowego,vięc wszelkie przewozy zwierzaków wykonujemy prywatnym autem na koszt własny, a jest tego sporo.
    3 points
  4. Zaczynają się pozytywne informacje, oby już tak zostało! Joofrey w domu tymczasowym; to chyba ten szczeniak, który jako pierwszy miał objawy parwo po zabraniu z kliniki A to Denerys - to jej siostra odeszła w trakcie transportu, a ona jako pierwsza, jeszcze w czasie drogi, miała objawy parwo .
    3 points
  5. 787zl z mojego konta przelewam na konto Stowarzyszenia LePsie Życie. To co zostanie po oplaceniu faktur będzie dla Dunaja i dwóch dziadeczków. Mam nadzieję ,że się zgadzacie.
    2 points
  6. Zakupiliśmy karmę dla maluszków w DT za 308, 88 zł. Poprosiłam też Gogę o fakturę z kliniki na ZEa na 1000 zł. Oby dzisiaj były dobre informacje o tych 3 w klinice...
    2 points
  7. Tak ogromnego pecha mają maluszki. Joffrey w domu tymczasowym w wyniku spadku odporności chyba w klinice złapał... nużycę. Wyszedł z parwo, ale teraz czekamy na wynik potwierdzający czy to nużyxca czy inne dziadostwo. Czekam na telefon z kliniki o innych. Ważne że Joofrey żyje i łobuzuje. Denerys - sunia także wyszła z tego. I Edard w tymczasie także. Te 3 psiaki zdrowe.
    2 points
  8. Byłam z wizytą u Abi. Dziewczynka powoli się otwiera ale ciężko jej to idzie. Na spacery chodzi codziennie po godzinie i często usiłuje pokazać w którą stronę chce iść lub w ogóle zapiera się i nie chce iść nigdzie. Za to do domu wraca galopem. Jest niejadkiem i Pani dla niej gotuje. Bardzo dużo biega po działce i jest szczupła ale dobrze umięśniona i ma przepiękną sierść, taką błyszczącą i miękką. Wydaje mi się, że urosła. Pani mówi, że chyba nie. Zachowanie to w dalszym ciągu jest problem. Abi nie niszczy (tak jak było na początku), nie sika w domu (co też było problemem), bawi się zabawkami na ogrodzie ale do opiekunów jest z dużym dystansem i rzadko przychodzi na zawołanie, nie mówiąc już o głaskaniu. Jak przyjechaliśmy, to była na swoim posłaniu w domu. Posłanie jest pod schodami, więc się wycofała. Po jakimś czasie pozwoliłam Leosiowi się do niej zbliżyć i wtedy zaciekawiła się. W dalszym ciągu leżała ale się wysunęła. Potem podsuwałam jej smaczek jedną ręką a drugą upapraną wątróbką bardzo blisko Abi dawałam do lizania Leosiowi. Leoś tak mlaskał, że Abi dostała ślinotoku i w rezultacie wzięła ode mnie smaczek. Potem powtarzałyśmy to z Elą. Na ogród Abi wybiegła jak strzała za Leosiem. Kładła się koło niego i zaczepiała go a on jak widać po zdjęciach był cały zachwycony. Nie bawili się, to raczej było takie poznawanie się. Potem Leoś położył się przy nas a Abi biegała z daleka w tą i w tamtą obserwując go ale do nas się nie zbliżała i też nie przychodziła na zawołanie Pani. Nie była przestraszona, raczej ciekawa i nie mogła pokonać oporu przed podejściem do nas. W pewnym momencie oddaliłam się od wszystkich, bo rozmawiałam przez telefon. Nawet nie zauważyłam, że Abi podeszła do mnie od tyłu i trąciła mnie nosem w nogę. Odwróciłam się i dałam jej, wciąż pachnącą masłem i wątróbką rękę do powąchania, powąchała i dała mi się pogłaskać po nosie. Dzięki Sowie Pani ma wspaniałe wsparcie i nadal pracuje z Abi i mimo, że to są bardzo małe kroczki, to cieszy się z każdego sukcesu. To niedługo już dwa lata jak Abi jest u Państwa. Nie wiem czy gdyby tak długo pies nie zaprzyjaźnił się za mną miałabym siłę jeszcze się nim zajmować. A Pani robi to wspaniale.
    2 points
  9. Szybko minął mi dzisiejszy dzień, nawet za szybko. Zwłaszcza, że jest coraz krótszy. Zatem - dobry wieczór i dobranoc wszystkim.
    1 point
  10. 1 point
  11. Może we wrześniu wybierzemy się - Jola (trenerka, u której sunia była jakiś czas) i ja - do Abi, ale to zależy od obostrzeń covidowych i od tego, czy "wyzdrowieje" samochód Joli.
    1 point
  12. Dobrze że Ibisem zabezpieczony finansowo
    1 point
  13. TZ przekazał p. Arturowi wszystkie takie informacje, mówił o kwarantannie i dezynfekcji. Kierowca był w szoku, po raz pierwszy chyba zetknął się z tym wirusem; mam nadzieje, ze zrozumiał, jak wielkie jest to zagrożenie.
    1 point
  14. Chętnych do wsparcia jakichkolwiek akcji będzie coraz bardziej brakować - tzw. "zwykli" ludzie są niepewni jutra, a naprawdę bogaci mają pieniądze dla siebie. Czy szpital zawiadomił Cię, czy pies się wybudził całkowicie? Odbieracie go dzisiaj?
    1 point
  15. Pozdrawiam serdecznie tulinkam lapucinki poslalam z zakoncznego pieniazek do elikowej skarbniczkowej
    1 point
  16. Ja również dołączam z kciukami za szybki powrót Barytona do zdrowia!
    1 point
  17. 1 point
  18. Trzymaj się Grzesiu! I nie strasz - masz być zdrowy!
    1 point
  19. Widziałam Ogórka, piesunia mojego, na żywo :) Zabijcie mnie, ale nie zrobiłam zdjęć, kilkanaście godzin byłam za kierownicą. Ogóś złoto piesek, choć oczywiście potrafi ugryźć. Piękny jest i mądry, stawia uszka, wszystko chce zrozumieć. Kurdupel. Wcale nie gruby, Wizyta w domu Pani Anny to inny wymiar. W każdej sekwencji.
    1 point
  20. Murko, czy Twoje wewnętrzne kojce są nieogrzewane zimą?. Jak w nich jest, jeśli chodzi o warunki do spania czy w ogóle odpoczynku psa?. Argo już tyle czasu jest u Ciebie, ma przyjaciólkę, znajome kąty, posesję, osoby do opieki....Wiem, że dla staruszka byłoby lepiej w domu ale czy on to tak odbierze?. Kolejna zmiana, kolejna przeprowadzka....Tak jak starzy ludzie tego nie lubią, tak i Argo może to się wcale nie spodobać i ....niewykluczone, że popadnie w depresję, będzie tęsknił...i szybko nam zgaśnie.... Może tylko zafundować coś ciepłego w tym boksie wewnętrznym a nie wywracać po raz kolejny jego życie do góry nogami?....Przepraszam za moje wtrącenie 3 groszy ale jestem z Argo od początku, deklaracje płacę również i dlatego pozwoliłam sobie się odezwać w jego sprawie.
    1 point
  21. 3 maluchy to już coś. Chociaż ona maja podarowane życie. Oby i reszta się wykaraskała. Poproszę o nr konta , będę miała do wpłaty z bazarku ok 175 zł
    1 point
  22. Bardzo się ciesze , że operacja przeszła dobrze. Trzymam kciuki , żeby cała reszta też się powiodła.
    1 point
  23. Oby jutrzejsze wieści były dobre. Mocno w to wierzę!
    1 point
  24. Czytając opis Tysi miałam wrażenie, że o "moim" Miśku - zakapiorze czytam :) charakterny i słodki jednocześnie
    1 point
  25. i ja się przyłączam do gratulacji, wszystkiego, co najlepsze życzę !!!
    1 point
  26. Podesłałam Pani z Limanowej kilka propozycji od dziewczyn z grup przyradyskich, które maja dt w małopolsce...Mam nadzieje, że teraz mi uwierzyła, że nie ma nic złego w jej domu...i oby znalazła sunie dla siebie... Mamba natomiast zamieszka w domu z ogrodem..dom znajduje sie w pobliżu Parku Chorzowskiego- do bocznego wejścia jest moze 3 minutki spacerem. Państwo mieli wcześniej howavarda ponad 40 kg psa, odszeł w wieku 13 lat nagle- na skręt żołądka. Pan już nie pracuje, Pani jeszcze tak. Pan z poprzednim pieskiem chodził min 5 km dziennie i z Mamba też będzie oczywiście stopniowo. Dziś bardzo ładnie się z Mambą zapoznali..sunia się bała, ale Pan przemawiał do niej i za uszkiem delikatnie głaskał i tak sobie spacerowali po ogródku a Aneta obserwowała z altanki ;) Dom jest spokojny, stabilny, świadomy, oczywiście online sprawdziłam też wszystko. SUnia będzie mieszkać w domu, Gdzie dokładnie nie wiadomo, bo sama sobie wybierze w którym pokoju :)...Nie chce przechwalić. Zobaczymy co przyniosą najbliższe dni, ale widze, że Pan całe serce na Mambe otworzył. Żona oczywiście tez jest na tak, chociaz to bardziej pies dla męża, który będzie przecież spędzać czas z sunią gdy żona będzie pracować.
    1 point
  27. Przeżył,śrut prawdopodobnie usunięty,a jak wyjdzie i stanie na własne łapy - wtedy będzie wiadomo,że operacja sie udała. Zyczę mu tego z całych sił.
    1 point
  28. Wszystko dobrze, operacja udała się! Andrzej nawet go słyszał, jak darł dziuba. To cały Baryton, będzie uporczywie, monotonnie godzinami szczekać, żeby coś osiągnać. Juz jest umówiony na jego odbiór na jutro na 15.00.
    1 point
  29. Zapraszam na bazarek - 20% jest dla szczeniaczków https://www.dogomania.com/forum/topic/352396-cebulki-wiosennych-kwiatów-dla-klary-barytona-i-szczeniaków-bazarek-czynny-do-140920-do-2200/
    1 point
  30. Właśnie przed chwilą dostałam wiadomość i zdjęcie od Pani Małgosi - Pajdka już po sterylizacji :)
    1 point
  31. Jaką cudowną niespodziankę znalazłam dzisiaj na koncie:) Już kilka dni temu miałam jedną wpłatę od tego dobrego Duszka, a dzisiaj oczy przecierałam ze zdumienia, bo przyszła kolejna wpłata, tym razem aż 200 zł od Małgosi D z Wikunią i Dorą. Wikunia to nasza była podopieczna, w której Małgosia jest zakochana po uszy. Od lat pamięta o nas i ratuje w trudnych sytuacjach nasze fundusze:) Małgosiu, z całego serca dziękujemy Ci z Elą za tak wielkie wsparcie:) Kasa zostanie rozdzielona na 4 psiaki: 50 zł - dla Fidusia 50 zł - dla Gucia 100 zł - dla Lusi i Natki. Opłacam dzisiaj pobyt Fidusia w hoteliku w sierpniu:) Wpisałam już w rozliczenie.
    1 point
  32. Sue jednak tu bywasz prawie codziennie, czy tak trudno wejść na bazarek i napisać, że są wpłaty, a paczki wyślesz jak coś tam coś tam - lekceważysz kupujące
    1 point
  33. supergoga, jak mogłybyśmy zostawić Ciebie samą w tej sytuacji. Wzięłaś na siebie wielką odpowiedzialność nawet gdyby były zdrowe. Zastanawiam się jakie koszty poniosła rodzina Wojtusia na jego ratowanie, czy nie należałoby wesprzeć ją finansowo. A mojego bazarku będzie ok. 180 zł
    1 point
  34. Patrzcie TU!! no nie wierze, ze to ten sam pies. Jestem w szoku, wzruszona, no po prostu WOW!!!Dziękuje Aneta i Malawaszka jeszcze raz. Teraz to panna za milion dolców. Będzie walka o dom :) i tak ma być :) Tylko kilka wstawiam, ale cała sesja po prostu genialna <3 <4
    1 point
×
×
  • Create New...