Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 08/05/20 in all areas
-
5 points
-
ja kiedyś ogłaszałam psa prosto ze schroniska niewidomego dużego starszego owczarka i stał się cud pies pojechał do nowego domu i przez jakiś czas nawet domek przysyłał info o dziadeczku.. także nie ma reguły Jaaga nie bierz za dużo na siebie ...4 points
-
Dziękuję wszystkim za pamięć i życzliwość. Musimy się trzymać , bo życie się toczy dalej i 4 futrzaki wymagają opieki. Tycia ma się dobrze oprócz szczekania co dla mnie jest niedobrze. Dziś zrobiłam eksperyment i gdy przyszedł pan z PZU , zaczęła jak zwykle dziamgolić , ale po1. razie wzięłam ją na ręce i była cisza. Potem puszczona nie szczekała. Wygląda na to , że ona szczeka ze strachu. U mnie na rękach poczuła się bezpiecznie i zamknęła paszczunię. Chodzi oczywiście za mną jak cień. Na spacer ze mną idzie chętnie , z mężem niezbyt , ale nie odpuszczamy. Musi się nauczyć . Sunia czuje się lepiej. Byłam z nią na kontroli u dr Szczypki i jestem spokojniejsza. Uznał , że złamanie zarasta dobrze co my też widzimy po jej chodzie. Trochę pozwalamy jej chodzić po ogródku i po płaskim. Po schodach nosimy ją i jest na ogół przypięta smyczą do kaloryfera. Jeszcze ma z 2 tygodnie aresztu. Muszę się zająć Loczką , bo ma włókniaka na głowie i nie podoba mi się . Prześwituje na czarno. No i ząbki znowu trzeba jej uporządkować. Ona też już ma 12,5 roku. A tak śpią Loczka z Kulką, dupka w dupkę.3 points
-
2 points
-
2 points
-
Fibi już po sterylce, wszystko ok:) Miała zostać u weta na noc i zabieg miał być jutro rano, ale wet bał się, że mu się w nocy wysypie... Sunia w ciąży ważyła 11,40 kg, ale brzuch był bardzo duży, więc teraz pewnie jej 2-3 kg ubyło. Fibi jest bardzo łagodniutka. Wystraszona, ale ogonkiem merda i zero agresji. Całą drogę była mega grzeczna. Jutro rano będę sunię odbierać od weta to sprawdzimy wiek.2 points
-
Kikou już w niedziele go moze przyjac. Dałam znać Martynie, czekam na potwierdzenie.2 points
-
Byłoby jeszcze lepiej, jakby Pani Kasia przed podaniem smaczka wypowiadała ciepłym tonem zawsze to samo słowo. choćby "dobrze", bo to dla nas najłatwiej. Słowo zapowiadające przyjemność prędzej czy później ułatwi kontakt z psem, pomoże zaakceptować dotyk, ułatwi wszystkie dalsze kontakty. A więc najpierw dobrze-smakol, a potem dobrze-dotyk-smakol.2 points
-
Fabio już po kastracji, wszystko ok:)2 points
-
wow!! czyli dane z Bozu się potwierdzają, to rewelacja :) oni mają tam baardzo dużo adopcji na ok. 500 przyjetych psów w roku ponad 400 idzie do nowych domów. Musze poszperać czy ten schron ma jakąs strone swoja, ale to w wolnej chwili2 points
-
Reszka już w swoim domciu:). Państwo przyjechali zgodnie z planem no i nasza piękna pojechała. Minę miała taką sobie; Hania mówiła, że była lekko przestraszona, ale co się dziwić - obcy ludzie zabierali ją z miejsca, gdzie było jej tak dobrze. Rodzinka dojechała szczęśliwe do Wrocławia, był już pierwszy spacer, będzie dobrze, chociaż to na pewno stres dla Reszki.2 points
-
Jaaga, nie znam Waszego domu. Nie da rady umieścić Barytona na dole ? kręgosłupy Wam prędzej czy później wysiądą. Próbowałaś dzwonić do dr Wrzoska ? on chyba już jest profesorem uczelnianym.1 point
-
Dziękuję. A tu mizianka od pańcia, które Tyćka bardzo lubi . Nie przeszkadza jej to , by drzeć japkę na pańcia jak wraca z pracy lub chce iść z nią i Loczką na psacer. Nie rozumiemy dlaczego ona wtedy szczeka . Niby chce iść na spacer , a z drugiej strony szczeka. Boi się też zapinania smyczy. Najczęściej przysiada i siurka. Czasem udaje się uniknąć takiej sytuacji , gdy dostaje smaka i w tym czasie przypina się smycz. Tylko nie zawsze mamy refleks by to zrobić. Musimy wyrobić w sobie nawyk. No i rano , gdy idę na krótko do toalety, to 1000% zastanę grubą niespodziankę w holu. Nie wiem jak to zlikwidować. Czasem biorę ją ze sobą to toalety i gdy mam ją na oku , to się nie skoopia. Ale za to jak zabieram ją z posłania na rękach , to się choć trochę posiura. I tak źle ,i tak niedobrze. Jak nie patrzeć , to doopa z tyłu.1 point
-
Dziś była kontrola PIW w czasowym punkcie przetrzymań w Makowie Mazowieckim - super miejsce, psy zadbane, 2 spacery dziennie, wielu wolontariuszy, sterylizacje, leczenie...ale pani powiatowa NAKAZAŁA NATYCHMIASTOWE ZAMKNIĘCIE!1 point
-
Jaaga,a co z Barytonem? Czas ucieka,a konsultacji jak nie było,tak nie ma,piszesz,że trzeba psa wnosić i wynosić...co sie własciwie z nim dzieje? Napisz do dr *)Wrzoska,Poker podała maila,co Ci zalezy,to tylko może pomóc,na pewno nie zaszkodzi... errata: mail do dr Szczypki,sorry,Poker.1 point
-
Spytam się jej jak wróci z wyjazdu. Tu jest link na FB https://pl-pl.facebook.com/pg/AdopcjeNowiny/photos/?ref=page_internal1 point
-
Mam zdjęcia i filmiki :) muszę tylko wstawić:D1 point
-
Nesia ma teraz nowe zajęcia - czeka tylko kiedy zacznę karmić Ptysia i krąży jak sęp - sprząta błyskawicznie wszystko co jemu wypadnie z pyska.1 point
-
Spokojnego psiego dnia księciuniu, może dziś z mniejszą ilością wody z nieba.1 point
-
1 point
-
W weekend nie robiliśmy wypraw, tylko siedzieliśmy na ogródku. W związku z tym fotki jedynie leniwe i uśmiechnięte:) Postaram się poprawić w późniejszym terminie.1 point
-
Ja dogomanię znam sprzed 10 lat, niektore z dziewczyn znam czy kojarze z tego właśnie okresu. I tu masz rację- nigdzie nie znajdziesz tylu dobrych ludzi co tu! Bardzo dobrze wspominam czas tu spędzony. I dziękuję Wam za teraz- za ten wątek, za wsparcie i pomoc merytoryczną.1 point
-
Tak, Binio faktycznie ma super Ludzi :) Od razu po pierwszym kontakcie telefonicznym czułam, że to będzie TEN dom :) Przekazujesz bardzo dużo informacji, za co jestem Ci ogromnie wdzięczna. Najlepiej byłoby, żeby Pani Kasia czytała wątek Kacperka. Wiem, że ma ograniczony czas, ma kilka psów pod swoją opieką, ale Kacperek wymaga specyficznego podejścia i myślę, że będą pomocne rady Twoje i innych osób. Tysia przekazała mi telefon i informacje jak skontaktować się z dr Iracką1 point
-
Zadzwonila do mnie przed chwilą Martyna. Wróciła już z wyjazdu i powiedziala ze od jutra będzie codziennie wieczorem jechać do Rafiego i będzie go dodatkowo doglądać. Zawiezie go do Kikou jak tylko dostanie cynk że już można. To bardzo solidna Dziewczyna.1 point
-
1 point
-
a nie jest to po prostu zachowanie wyuczone, wzmacniane? może w poprzednim domu, a może tez tutaj -ludzie czasem niechcący wzmacniają zachowania psa, których wcale nie chcą i Szanra jakoś może uważa, ze wzięcie smyczy oznacza, ze trzeba lecieć na posłanie i wystawiać brzuszek Może zwyczajnie w ciągu dnia trzeba smycz łączyć z innym zachowaniem psa,; nie wiem czy ona siada na polecenie, czy przychodzi na zawołanie, ale można np wiele razy w ciągu dnia smycz wyciągać, i brać do reki, i odkładać, i np przy jedzeniu kłaść koło miski, jęsli z jedzeniem nie będzie problemów, tak, żeby jej ta smycz całkiem zobojętniała. Mozna nosić smycz w kieszeni, i po prostu wyciągać , potrzymać i chować do kieszeni , i jak Szanta nie reaguje na to -to chwalić. Bo teraz pewnie oni wyciągają smycz, ona leci na posłanie i wystawia brzuszek, a oni to wzmacniają - bo albo ją głaszczą, albo za nią idą i do niej gadają , i robi sie wielka akcja. i afera. Można tez kupić króciutką smycz , i niech chodzi z przypięta smyczą w domu, i przy wychodzeniu wtedy nie ma wyciagania i przypinania smyczy. A można przepiąć juz poza domem na dłuższa. Warto tez uczyć siad. I zostań. I wtedy Szanta by wiedziała, ze ma usiąść i czekać - moze by też uciekała na posłanie, ale moze by pojeła, ze ludzie oczekuja innego zachowania, gdy wyciągają smycz.1 point
-
No i "materiał' zwieziony do lecznicy. Jutro po południu mam się dowiedzieć czy już jest wynik czy dopiero przy końcu tygodnia (nie wiadomo ile razy w tygodniu robią badania kału bo ciągle są w tym temacie zmiany). Przy okazji dowiedziałam się, że byłoby wskazane podawanie Ptysiowi drożdży, poszukam w internecie i zamówię. Chłopak nakarmiony, ułożył się (jak zwykle na podłodze w kuchni) więc przeniosłam go przed wyjazdem na posłanie i po powrocie zastałam go o dziwo!) w tym samym miejscu - spokojnie śpi.1 point
-
Od wczorajszego wieczora Grześ zmienił imię na Ptyś. Gratulacje dla Matki Chrzestnej - Nesiowatej.1 point
-
Na prośbę Martuni wstawiam zdjęcia słodkiej Holci :)1 point
-
Przybywam z dobrą nowiną. Wrócilismy z nowego domu Bostona. Rodzina trafiła mu sie rewelacyjna, świetny, przytulny dom, piekny ogród i urocza, górska okolica. Do tego psia koleżanka. Wszystko na niego czekało przygotowane. My zostalismy ugoszczeni, bo chcielismy trochę dłużej pobyć, żeby się oswoił. W ogrodzie dziczył, ale w domu było dobrze. Pańcia przekupowała go róznymi pysznościami, ma przygotowany cały zapas. Nawet pani sąsiadka z córką podeszły przez ogrodzenie go popodziwiać. Mam nadzieję, że szybko zaaklimatyzuje sie i nie wywynie żadnego numeru. Trzymajcie prosze mocno kciuki. czekam na jutrzejsze wieści.1 point
-
Hopi ma się bardzo dobrze i szybko po zabiegu doszła do siebie.Uwielbia spacery,towarzystwo psiaków sąsiadów i wszelkie zabawy :) Jutro ma termin u fryzjera i mamy nadzieję,że da wszystko co trzeba przy sobie zrobić.... Tak szaleje z państwa córką :)1 point
-
Wieści z hoteliku: "Tobisiowi niedługo trzeba będzie ograniczać jedzonko, nabrał chłopak masy, ostatnio musiałam poszerzać obrożę, czuje się dobrze, chętnie spaceruje, ma sporo siły, na nas nie zwraca większej uwagi, już chyba przyzwyczaił się , że jesteśmy cały czas, za to żadnej suczce nie odpuści, każdą zaczepi i obwącha- ma krzepę dziadek :) " Niestety ani jednego telefonu o Tobiaszka ... Wpłacam za pobyt Tobisia za m-c lipiec 372 zł.1 point