Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 04/25/20 in all areas
-
Wyobraźcie sobie , że Tyćka dała głos. Dziś była córka z dwiema wnuczkami. Gdy weszła do domu i Loczka zaszczekała , to Tycia też. Byłam w szoku. Ma śmiesznie niski głos. Dwójka dzieci szalała na ogródku , był wielki ruch w domu ,a Tycia nie była aż tak bardzo przerażona. Wszystkie moje wnuki maja w domach po 3 futrzaki i mają odpowiednie podejście .Delikatnie podchodziły do suni , głaskały pod bródką. Było widać , że Tycia nie czuje się pewnie , ale też nie uciekała w panice. Wieczorem ładnie zjadła kolację , zrobiła siusiu jak zwykle na dywanik i teraz odpoczywa. Podjadała z miski Suni, która normalnie mimo małych gabarytów nie daje sobie w kaszę dmuchać , ale Tyci ustąpiła. Aha, jeszcze dość długo leżała na moich kolanach przy stole , dawała buzi i nawet usnęła. Robi duże postępy. Ogonek znowu poszedł w ruch. Ciekawe co jutro dzień przyniesie. Dolarek w ogóle nie reaguje na Tyćkę Mimo głuchoty w ok. 100 % i ślepoty w 95 % , potrafi pogonić Kulkę i Sunię. Loczka , jego miłość od pierwszego wejrzenia , może go wąchać, dotykać i nic. Jemu nikt i nic nie przeszkadza dopóki go się nie dotknie. Wtedy jest szał , krzyk , szarpanie się , kręcenie się w kółko jak w amoku. Żyje biedak w swoim świecie. My mamy życie z nim jak z niemowlakiem. Wymieniamy informacje czy siusiał , zrobił koo, czy zjadł i ile, czy dostał leki. Myjemy podłogę kilka razy dziennie, piorę chodniczki , ręczniki . Musimy dać radę.6 points
-
Tak, jest wyróżnione do 30. kwietnia. Kochana elik je wyróżniła na miesiąc <3 A przed chwilą w imieniu pani Marzenki wyróżniłam ostatnie ogłoszenie, które nie było promowane. Tym samym wszystkie 4 są już wyróżnione. W przytulisku jest szansa, że zrobi się luźniej, dzisiaj były 3 sensowne telefony o dwie ostatnie szczeniorki z miotu grudniowego, mam nadzieję że te osoby odezwą się po weekendzie do przytuliska i adoptują sunie. Wtedy Pola w ogóle miałaby cały wybieg dla siebie, więc i większe szanse na aktualniejsze zdjęcia, a i pracę nad jej lękami.2 points
-
Trzymajcie kciuki. Zgłosił się dobrze brzmiący domek z Żor. Anecik ma się umawiać na wizytę PA i jeżeli wypadnie dobrze, to sunia zostanie w tym domu.2 points
-
2 points
-
2 points
-
2 points
-
W poniedziałek Anecik zawozi Figunię do DS. Kciuki nadal będą potrzebne , żeby sunia się zaaklimatyzowała. Anecik jest w niej zakochana i mówi , że jest cudowna tylko potrzebuje paru dni ,żeby się przyzwyczaiła.1 point
-
Anula , dzięki. Zaraz zajrzę gdzie można takie szelki kupić w internecie. We wtorek jadę z sunia na kontrolę i koleżanka dała mi znać , że po drodze jest sklep , w którym widziała małe szelki. Wstąpię i zmierzę na Tyci. Tyćka dzisiaj dała popis wokalny. Mąż wszedł z dworu , a ona chyba go nie poznała i zaczęła bardzo donośnie ujadać. Myślałam , że pęknę ze śmiechu. Dziś zrobiła piękną , wielką koo szczęścia, oczywiście na panele . Ale siusia kulturalnie , bo tylko na dywaniki ewentualnie nie na swoje posłanko. Noc przespała na posłanku obok mojego łóżka. Spała na nim Loczunia, Tycia chciała się położyć na wolnym skrawku , ale tym razem Loczce coś nie podpasowało i poszła na inne miejsce.1 point
-
1 point
-
Zapraszam na bazarek dla RUNY !!! https://www.dogomania.com/forum/topic/351797-buty-torebki-super-ciuszki-dla-runy-do-0205godz-2000/1 point
-
1 point
-
Mam teraz to samo. Bardzo długo nie byłam w Katowicach, a tutaj wiosną czuję sie, jakbym była w jakiejś agroturystyce, a nie u siebie w domu. Nie mamy prac typowych dla ludzi na wsi, w czasie wirusa życie spowolniło. Wczoraj jak szłam wieszać pranie, to pomyślałam, że jest tu fajnie. Gęsi taplały sie w basenie, psiaki wylegiwały na trawie, kury mościły pod choinami, cisza, spokój, brak typowego dla nas zabiegania i ciągłej gonitwy z czasem. Wszystkie tymczasowe psiaki wyadoptowane, moje maluchy w nowych domach lub zarezerwowane. Pierwszy raz od wielu miesięcy nie czuję napięcia. Tola wie, ale może tu tez napiszę, że ok poniedziałku w Lublinie bedzie moj mąż. jesli jest jakaś potrzeba transportowa na Ślask, to dajcie znać.1 point
-
Dziękuję za przekazanie tu informacji z Facebooka. Fabia była ogłaszana do adopcji. Po tym, jak stwierdzono u niej guza nerki, stwierdziłam w porozumieniu z kikou, która na co dzień opiekuje się maluszkiem, że lepiej będzie, jeśli Fabia zostanie u niej na tzw. dożycie. To kilkunastoletnia sunieczka. Nie wiadomo ile ma latek. Jest oceniana na co najmniej 14. Ale może mieć 16 czy 17. Od roku jest u Kasi. To ona o nią dba, karmi, opatruje i wozi do weta w razie potrzeby. Zna psiaki, które u niej przebywają, a są to głownie staruszki. Uznałyśmy, że takie warunki, jakie ma obecnie są najlepsze i nie można jej tego zabierać.1 point
-
1 point
-
Ta sunia Nela została znaleziona przez mojego zięcia, mieszka u teściów mojej córci i jest wielką przyjaciółką naszej Florki. Zabieramy ją często jak jedziemy do chałupy, żeby obie suczki pobiegały sobie, pobawiły się razem, bo przepadają za sobą:)1 point
-
Uciekamy na wieś jak najczęściej się da, bo w bloku trudno teraz wytrzymać, tam chociaż mogę swobodnie chodzić bez maseczki ;) Naturę mam na wyciągnięcie ręki, a ten bliski kontakt z przyrodą bardzo mi pomaga.1 point
-
Tyciu kochana, zajrzałam na wątek i przeczytałam ogłoszenia....moim zdaniem jednak naciskałabym na adopcje bezpośrednio z przytuliska. Spróbuj zmienić lokalizacje na duże okoliczne miasta- Warszawa, Lublin? gdzie tam jest najbliżej? ludzie już jeżdżą, nie ma juz tych ograniczeń. Drugie pytanie...w tym przytulisku nikt jej nie uczył chodzić na smyczy? tzn. że siedzi w kojcu odkąd tam trafiła? serio? edit: już sobie odnalazłam na mapie. Warszawa daleko. Dla mnie ta sunia jest prześliczna w dodatku mała, ma może jakies braki, ale czy do starszej pani ? nie wiem ...ja bym chyba to usunęła, bo brzmi dosyć tak dziwnie..gdybym miała możliwośc to bym zabrala taką sunie, a nie jestem starsza Panią ;) głowa do góry. Kiedy ona trafiła do przytuliska?1 point
-
Borys/Kacperek podwójnie dodatni odwiedził dzisiaj weta i jest chyba na dobrej drodze - morfologia ładniejsza, co daje nadzieję na jeszcze większą poprawę. Glut już prawie wyleczony. Kot miał w przeszłości przykry wypadek z udziałem człowieka albo innego zwierzęcia, uraz łapek powoli goi się. Dostał jeszcze antybiotyk na tydzień. Koszt wizyty 50 zł i bardzo dziękuję Baltimoore za pokrycie tej kwoty. A to nasz dzielny pacjent:1 point
-
Wczoraj bardzo długo rozmawiałam z p.Wiolettą o Atilce i różnych innych życiowych sprawach...:) To wspaniała osoba i można rozmawiać całymi godzinami :) Puki co Atilka nadal kropelkuje choć już nie w takim stopniu jak było przedtem.Za jakiś czas będzie miała kontrolne badania czy znowu nie nastąpiły jakieś zmiany w obrębie pęcherza i dróg moczowych.1 point
-
Kochani, po Rudziku została ładna dość kwota 433 zł Chciałabym ja w całości przekazać na konto nowych Radysianek, tym samym zamykając tutaj rozliczenie. https://www.dogomania.com/forum/topic/351750-nowe-radysiątko-zbiera-deklaracje-na-lepsze-życie-pomóżmy/ SERDECZNIE WSZYSTKIM DZIĘKUJE <3 <3 Bardzo jestem szczęśliwa że ten biedny piesek, tak skrzywdzony, jest teraz naprawde bezpieczny i szczęśliwy <3 DZIEKUJE WAM <31 point
-
Myślę ,że Mufka ma wobec nowego kumpla towarzyskie a nie konsumpcyjne myśli :))1 point
-
Mam bardzo dobrą wiadomość. :) Swojego domu w końcu doczekała się Lara. Państwo w poniedziałek przyjechali, aby co prawda poznać Inkę, ale ich córce najbardziej spodobała się Lara. Zresztą, są rodziną bardzo ciepłą i szukali pogodnego, przyjaznego psa, a to Lara jest pierwsza do całusów i głasków, Inka niestety jest dość płochliwa i jak nie chce podejść na pieszczoty do człowieka to będzie od niego trzymać się jak najdalej. Stwierdzili więc, że Lara będzie u nich bardziej szczęśliwa i dzisiaj pojechała :) Temat przegadali, przemyśleli, kupili suni adresówkę (!), obrożę, legowisko... i przyejchali z powrotem. Państwo od zawsze mają zwierzaki w domu, psy (zazwyczaj duże) dożywają sędziwego wieku u nich, mają piękną i dużą ogrodzoną działkę i złote serce do psów. Mimo że mieszkają na wsi to są obeznani w psim temacie, sami zaczęli temat sterylizacji. No brzmi... cudownie :) Powodzenia, Laro!1 point
-
1 point
-
To ja - Baster, jestem szczęśliwy w moim nowym domu. DZIĘKUJĘ !!! - taką wiadomość ze zdjęciem dostałam :) U psiaczków wszystko pięknie, nie wiem dlaczego zdjęcia od Soni nie dają się wrzucić, są w jakimś dziwnym formacie. Oto mój wielkanocny zajączek ;) całe dzień biegał w centrum, a wieczorem pani go złapała...i przywiozła do mnie, bo ona ma już pieska, a ten siedzi u niej pod bramą, ale od rana biegał... Nie wiem jak u Was, ale u moich piesków właśnie skończyłam świąteczne porządki....czego o domu powiedzieć nie mogę :) jakoś nie mam świątecznego nastroju... Życzę Wam dużo radości i odporności!!! Dziękuję, że jesteście ze mną, za każde dobre słowo, radę - ZA WSZYSTKO DZIĘKUJĘ !!!1 point
-
Koty....bardzo go interesują na spacerach wącha tam, gdzie chodzą koty sąsiadki, na widok kota jest bardzo zainteresowany, bez agresji i zawołany reaguje, nie ma amoku w oczach, ale kota bym się nie odważyła w jego obecności zostawić :) ale Buster już domu nie szuka, biega po hektarowej posesji z laskiem, szaleje z piłeczką i nawet "wskrzesił" Tinę - staruszkę onkę państwa oto żebrak ( książę na zdjęciu powyżej ;)), też znalazł domek Pani cudowna, jak widać na zdjęciu - Betty i Kajtek też byli zainteresowani adopcją :) Poznajecie? :) tak, to Niko w swoim nowym domku :) spektakularna metamorfoza :) Dostałam zdjęcia z domku Soni, ale nie da się ich wrzucić, zamiast zdjęcia jest czarny prostokąt :( u Soni wszystko dobrze, teraz panią uznała za swoją "ostoję bezpieczeństwa" i i tylko za nią chodzi, za nią się chowa...ale powoli przełamuje swoje lęki W tej smutnej sytuacji chociaż psiaki szczęśliwe :)1 point
-
Buster to ten nowy, wielki owczarek ( prawie owczarek ;)) natomiast Czaruś wołamy na tego czarnego, wiecznie chorującego na uszy staruszka, którego nagle, nocą pewna "dziwna" kobieta oddała razem z maluszkiem w typie yorka. Mały domek znalazł, staruszek został i z Blazera moja mama przemianowała go na Cezara, co zdrobniale brzmi Czaruś ;)) Sąsiedzi zakazu nie dostali, bo nic im nikt nie udowodni....są takie rodziny wysoko wyspecjalizowane w lekkim życiu na koszt GOPS, do tego koniecznie pies, najczęściej szczeniak....tak co pół roku nowy, tamten "oddany w dobre ręce" przypuszczam, że "ręce koloru tęczy" :( :( mam tu takich....nie tylko sąsiadów :( Dziękuje za pomoc !!!! I przepraszam za nieobecność, ale jak już wieczorem mam czas, to siły nie mam siedzieć ( krzesło przy komputerze oparcia nie ma, "taboret" mi został ;)) A oprócz owczarka mam "nowości" niestety, w tym jedna straszna dzikuska z agresja lękową ( najbardziej przeraża ja widok dzieci) Mały jest cudowny, kochany....ale zostawiony w domu pogryzł drzwi, zostawiony na 15 minut w aucie - pogryzł pasy :( ale jest bardzo grzeczny i kochany, pięknie prosi, staje słupka Tu Sonia w kuchni, obok ślepego Milusia, dogaduje się z psami, ludzi sie boi, straszna krzywdę ktoś jej zrobić musiał :) Na koniec książę Buster - w poniedziałek miał kastrację, dzielny był i pokazał się z bardzo dobrej strony - szliśmy pieszo do wetki, ujadały na nas psy duże i małe...on tylko patrzył zdziwiony....może z politowaniem ;) Psów mam 12, trzynasta Diana wciąż u znajomych od Szarika, wciąż "na razie" ;)1 point