Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 01/20/20 in all areas
-
Dziś zadzwoniła p.Ania powtórzyła to co Bogusik wcześniej napisała.Dodała jeszcze,że jest szczęśliwa bo Atika z nimi śpi w łóżku,przesypia całą noc.Zanim zaśnie to musi rozdać buziaki każdemu z nich i dopiero wtedy się układa do snu.P.Ania niesamowicie ją chwali,że taka mądra,usłuchana,grzeczna.Jednym słowem nie może się jej nachwalić.Zdjęcia będą, tylko później bo nie za bardzo sobie radzą z komputerem,jak syn do nich przyjdzie to prześle.6 points
-
Anula, Pikusia zrobi ze mnie wiertalota ..., będę powiewać za nią ,) Panienka jest już w takiej formie że siada opiera się na przednich łapkach i unosi dupcię - podskakuje z radości / ekscytacji przed wyjściem na spacer gdy zobaczy nosidełko :) Zbiega / wbiega po schodach... podtrzymywana w nosidełku ,)5 points
-
Mała Napoleonka vel Carla po zabiegu sterylizacji dochodzi do siebie w domu w Sosnowcu:) Krakowskie leniuchowanie Kenzo i jego pana;)4 points
-
Bruno w nowej odsłonie :)2 points
-
Filmiki dla p Kasi :) Gucio po 03 lutym jedzie do domu stałego (kombinujemy transport)2 points
-
Witaj Grzesiu w kolejny poniedziałek. Może ten tydzień zmieni wreszcie coś w Twoim życiu?2 points
-
O tak, w szafie mam wyłożony kocyk, bo często Kajunia tam wchodzi, albo Melcia, więc Leos też chciał wypróbować tą miejscówkę. Wczoraj wieczorem zmieniłam pościel, Leos szalal, biegał po kanapie, robił piruety, szczekał, rzucał zabawką, zupełnie, jak szczeniak. Może spodobał mu się zapach płynu do płukania2 points
-
Dexterka pisze, że Bruno jest mięciutki i pachnący, wyobrażacie to sobie ;)1 point
-
Jeśli jest uczulony na to wszystko, to masz spory problem, karma sucha gotowa może spróbuj Carnilove, z gotowcow tylko niektóre puszki wchodzą w grę ale tu też musisz być ostrożna i patrzeć na skład, bo makaron najczęściej równa się przenica... Najlepszym wyjściem byłoby gotowanie, jako uzupelniacz, może spróbuj kaszę, a jeśli i ja będzie źle psina trawila, to pozostaną warzywa.1 point
-
W natłoku spraw zapomniałam napisać,że Dunia ma swój dom. Guzek wycięty, Dunia kwitnie a ja mam mnóstwo wiadomości co u niej.1 point
-
pozdrawiam goraco lapenki wszystkie malagosiu jeszcze lada dzien dosle Tobie pieniazki z kramku kt dziś konczymy1 point
-
Czy to takie ważne? Grunt, że się trafiają. Wydaje mi się, że Mimi jest ukochanym przez wszystkich psiakiem na dogo. Nawet nie zdaje sobie z tego sprawy. A może nawet lepiej, że o tym nie wie. Nie można przewidzieć jakby na to zareagowała. Trzymajcie się zdrowo Jagusko. I nie życzę Ci powrotu do miasta. Nie każdy się do tego nadaje. Choć wiadomo - człowiek wytrzyma wszystko jeśli tylko musi.1 point
-
Jogusiowi naprawdę nie mógł się trafić lepszy domek! :) Aż oczy się pocą z radości oglądając zdjęcia...:)1 point
-
1 point
-
Melduję sie u maluszka, dlaczego wrócił z adopcji, dlaczego ludzie są tacy nieodpowiedzialni. W tym miesiącu jestem pod kreską ale w lutym postaram się coś podesłać albo jeżeli można to mogę coś zamówić w zooplusie ale wtedy musiałabym dostać namiary na odbiorcę bo już tak komuś innemu pomagałam, że zamówiłam na cudzy adres i oczywiście informację jakie puszki bylyby potrzebne. Ja swoim zamawiam Rocco albo Animondę - puszki 400 albo 800 gramowe.1 point
-
Ptyś ma dom:):):) Przed chwilą dostałam wiadomość. Znajoma wolontariuszki dzisiaj go adoptowała. Ma już jednego psiaka z tego schroniska. Domek cudny. Już mam zdjęcie.1 point
-
Moli wygląda cudnie :) I ma takie białe skarpety jak Tania. Kociak ze zdjęcia to mój najmniejszy tymczasowicz, Ignacio. Moment przed zdjęciem ugniatał Tanię łapciami. W ogóle kocury robią sobie "dyżury" i cały czas któryś jest w pokoju z Tanią. To zdjęcie ze środowego poranka, Tania była zmęczona i źle się czuła. We wtorek wieczorem przyplątała jej się biegunka. Na szczęście po podaniu leków wszystko wróciło do normy. Tania codziennie robi postępy i przełamuje swój strach. Zawsze kiedy wchodzę do pokoju merda ognkiem tak, że kontenerek się kołysze, domaga się głaskania, bez problemu daje sobie podawać tabletki; pozwala się też nosić na rękach - więc wczoraj zaczęłyśmy zwiedzać dom. NIe ma też problemu ze zdejmowaniem i zakładaniem szelek. Relacje z innymi psiakami też są lepsze, Tania już nie warczy i daje się obwąchiwać, chociaż woli obserwować z kontenerka. Chyba, że ktoś inny niż ona dostaje głaski to wtedy nieśmiało podchodzi i trąca mnie noskiem. Problemem jest za to niechęć Tani do picia i wypróżniania się. Mała bojkotuje podkłady i w rezultacie popuszcza pod siebie. Już w piątek wyraźnie pokazywała, że chce wyjść do ogrodu, więc wyszłyśmy... na lince. Której się nie bała. Chyba jej nawet nie zauważyła, caly strach byl skierowany na obcy kawałek świata ale przy moim zachęcaniu i asyście moich suczek zrobiła kółeczko po tarasie, siknęła pod siebie i wróciła do domu. Wychodzimy po kilka razy dziennie, dopóki jest jasno. Po zmroku Tania nie chce podejść w stronę otwartych drzwi.1 point
-
Kochani, zbyt leniwa jestem by napisać coś dłuższego, a wokół mnie tyle interesujących rzeczy, świat jest fascynujący, ale świat fauny i flory, bo ten ludzki odrzuciłam już dawno. Kiedyś gdy przyjdzie mi iść na wygnanie do miasta, z powrotem, (oby nie) to chyba będę nieszczęśliwa, a może jakoś się tam wpasuję z powrotem. Jesteśmy tylko maleńką składową świata przyrody i nic tego nie zmieni, ani wynalazcy, ani naukowcy, nikt. To że budujemy sobie domy z granitowymi posadzkami, z marmurowymi blatami, z tysiącem ustrojstw wymyślonych przez wynalazców. To że "podbijamy" kosmos, konstruujemy bomby nuklearne i inne biologiczne, i chemiczne formy zagłady ludzkości, itd itd itp..., to i tak jesteśmy tym maleńkim ogniwem w przyrodzie, mamy jedno krótkie żyćko, niewiele więcej warte od życia kota, psa czy żyrafy. Niestety zapomnieliśmy o tym, pomyliło nam się wszystko, poczuliśmy się panami świata, rujnujemy, zabijamy, niszczymy. A za krótką chwilę, razem z zabitym dla rogu nosorożcem zajmiemy swoje miejsce w łańcuchu troficznym. Valar Morghulis ;))) Mimisia :), z moich subiektywnych obserwacji wynika że Mimi pomału dorośleje ;), bo trafiają się jej dłuższe chwile gdy czuje się psem dorosłym i poważnym, niestety to są długokrótkie chwile spod których nagle wyskakuje wariatka. Ta niebieska kołderka to jest Mimisiowa, kiedy jadę gdzieś sama, wystarczy że wezmę tą kołderkę do ręki i Mimi już jest w ganku, wie że tam zostaje i tam, na tej kołderce będą smaczki. Kołderka jest takim umownym znakiem. W ganku razem z Mimi zostaje Krzyś, bo boję się powtórki z rozrywki. No i Kubuś :) Z Jeżynką wczoraj też poszło dość dobrze, nawet udało nam się sprawnie zmienić kubraczek, tyle tylko że w nocy Jeżynka się rozebrała, wizyta dopiero jutro, będę próbowała już dzisiaj sama ubrać. Dzisiaj jedziemy do kina, mając w domu psy, koniecznie trzeba obejrzeć i Psy ;) Dobrej niedzieli :)1 point
-
1 point
-
Zdjęcie z cyklu: Gdzie jest Leoś?" U nas wszystko ok, Leoś zaczął się bawić zabawkami, których zaciekle broni przed Kajunią. Wczoraj uslyszałam od pewnej kretynki, że cyt. "Psy nie nadają się do bloku" Ogólnie jestem uodporniona na kretynizm, ale jak słyszę tego typu "mądrości", to nóż mi się w kieszeni otwiera.1 point
-
1 point
-
Oj, Malagosku o ile świat byłby piękniejszy i ile zwierząt byłoby szczęśliwych, gdyby było więcej ludzi takich jak Wy. Ciepłych i wyrozumiałych dla wszelkich stworzeń. Mających dla nich należny szacunek. Nie oczekujących, że pies czy kot to zabawka, gadżet.1 point
-
Mam wielką słabość do wątków o dzikuskach. Abi na szczęście trafiła do ludzi cierpliwych i ewidentnie robi postepy. Mój Fidel pierwszy raz przytulił głowe do mojej nogi po półtora roku. Cały czas zachowuje sie bardziej jak kot niż pies. Nawet gdy go wołamy, żeby mu założyc rano obróżke, to patrzy i czeka w miejscu. W 2019 roku minęło 7 lat, kiedy go adoptowalismy. Sunia, którą niedawno adoptowaliśmy, jest jego absolutnym przeciwieństwem, choc wyraźnie odpowiada mu obecność towarzysza niedoli, gdy Państwo wychodzą zarabiać na mięsko i masełko. To masełko to jakiś afrodyzjak? ;) Abi na pewno też potrzebuje lekarstwa, którym jest czas. Powodzenia.1 point
-
Pan na swoje 83 lata naprawdę dobrze się trzyma, choć choruje na serce ( jakaś wada). To typ człowieka, jak mój tato - nie posiedzi, radzi sobie sam mimo choroby, już 2 razy był u Czarka - przyjechał rowerem, przywiózł Czarkowi jego garnek na wodę i kawał ulubionej kiełbasy ( oni zawsze razem jedli to samo). Wetka stwierdziła, że jeśli pies to lubi, niech je, pomóc mu już nie można, to i zaszkodzić wiele też nie, niech tą końcówkę życia ma chociaż szczęśliwą. Nie chcąc robić panu nadziei powiedziałam jasno, że Czarek nie wyzdrowieje, a jeśli będzie żył z tym ciężko chorym sercem, to tak, jak teraz. Pan strasznie się rozpłakał, powiedział, że nie chce jego cierpienia, choć bardzo chce, żeby żył, że niech lekarz zdecyduje, jeżeli Czarek będzie cierpiał za bardzo, bo on nie potrafi. Więc ja zaproponowałam wetce, że kiedy leczenie nic nie da, oszczędzimy panu dramatycznej decyzji, my ją podejmiemy, a powiemy panu, że Czarek sam odszedł. Tymczasem "umarlak" zdecydował się jednak żyć chyba: tak było dwa dni temu a tak wczoraj :) apetyt mu wrócił, tabletki w pasztecie muszę dawać ostrożnie, bo rękę stracić można ;) nie wszystko je, ale parówkę ( za pozwoleniem wetki ;)) i puszkę Doliny Noteci pochłania w mig :) wstaje, chodzi, próbuje zrobić koope w miejscu, ale i "kleksy: gubi, słaby, ale dziarski i najbardziej cieszy spojrzenie "masz coś jeszcze do jedzenia?" ;) Dostaje Furosemid, ale bardzo ostrożnie. Tyle dobrych wieści, lecę nakarmić głodomora ;)1 point
-
Dawno nie byłam u Kasi :( U mnie pokazuje się, że jest na Katowicach. Czy mogę prosić o link do ogłoszenia na Warszawę? Nie chcę się dublować z miastem, więc wszystkie ogłoszenia z reguły obserwuję. Zrobiłam dzisiaj ogłoszenia Kasi na Warszawę: https://www.olx.pl/oferta/jedyna-w-swoim-rodzaju-sunia-w-typie-cane-corso-CID103-IDCXt1n.html na Wieliczkę: https://www.olx.pl/oferta/kaska-super-babka-mix-cane-corso-do-adopcji-CID103-IDCXtUb.html Jak trzeba coś zmienić (miasto, opis) to piszcie, zmienię ;)1 point