Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 12/22/19 in all areas
-
Dzwoniłam do DS Luka. Pani jest zachwycona. Mówi , że lepiej trafić nie mogli. Imię zostało. Piesio już śpi w łóżku od strony pańcia przytulony do niego pleckami. Pani wie , że trzeba uważać na jego kręgosłup i Luk wchodzi do łóżka przez ławeczkę. Daje się głaskać , ale nie lubi po głowie tylko po grzbiecie i boczkach. Miał kontakt z wnukami i było super. LUK jest telemanem , uwielbia oglądać TV oraz przeglądać się w lustrze. Na początku miał biegunkę , ale już jest dobrze. Teraz wychodzi na ogródek bez smyczy i sam pędzi do domu. Z sunią wielkiej miłości póki co nie ma , ale tolerują siebie. Wszystko wskazuje na to , że Luk trafił bardzo dobrze. Zmieniam tytuł wątku.5 points
-
Dzisiaj przelalam należność za pobyt Usi w hoteliku w grudniu. Po świętach wyjeżdżam i wracam po Nowym Roku, dlatego chciałam mieć wszystko załatwione. Dodatkowo oddaję 20 zł za zakup Manusanu do przemywania pupy Usi. Usia przygotowana do świąt pozdrawia serdecznie i czeka na domek:)3 points
-
No i chyba uda się pomóc tej maleńkiej suni - skontaktowałam panią z Mikropsiakami - Magda obiecała pomóc, załatwiła już dt w Warszawie.2 points
-
puściłam 50,- jutro dojdzie . Poszło bez nicka ale jakby wetka podawałam Wam wpłaty to jestem Małgorzata K.2 points
-
Komu na dobudzenie? Nesiu, ta zima dla ogrodów może być tragiczna w skutkach, rośliny mają nabrzmiałe pąki, niektóre hortensje puszczają listki, owocowym drzewkom się nie przyglądałam, ale te ozdobne mnie martwią, szczególnie chusteczkowe, dereń kousa i magnolia tripetala, bo to zeszłoroczne nabytki. Włóknina leży w pogotowiu, bo podobno mrozy mają być w styczniu. Kwitnących mleczy, fiołków czy innych chwaścików końcem grudnia, to ja nie pamiętam. Elu, dokładnie jest jak piszesz. Ja też jestem inna od dziecka, może dlatego "rozumiem" Mimisię. W jej przypadku może jakieś ziołowe, poprawiające nastrój, łagodzące to napięcie i obawy przed wszystkim, takie jak dla ludzi chmiel, kozłek czy melisa, mogłyby być dobrym dodatkiem do codziennej diety, ale które są dla psa bezpieczne to trzeba by było sprawdzić w jakimś sprawdzonym źródle. Jej reakcja na tych ludzi była jakaś spotęgowana. Aż tak nie reaguje, owszem szczeka, obszczekuje, ale z taką agresją jak tu to rzadko. Przy zabieraniu jakiejś zdobytej syfiastej delicji z pewnością mogłaby ugryźć, bo nawet do mnie się stawia, ale ja się jej nie boję. Pewnie gdyby miała z 15 kilo to....;), ale Połówka z pewnością by dziabnęła, bo dał się jej podporządkować. Jeśli jednak bym zauważyła że zachowanie Mimi idzie zdecydowanie w stronę agresji to pierwsza bym namawiała Tysię na farmakologiczne środki. I patrząc na Tofika, to uważam, że ta strachliwość Mimi jest jej sprzymierzeńcem, bo gdyby nie to, to mogłaby pójść drogą Tofika, bo ona ma zapędy do kontrolowania wszystkiego wokół i rządzenia się. Dlatego bardzo ciężko widzę jej adopcję. A już jak słyszę ludzi którzy tiutają do szczekającego psa, czasem całkiem serio szczekającego i wyciągają ręce, to mnie słabi, a później wina psa jak użre. Tak właśnie zrobił ten pan który przyjechał, wyciągną rękę do wściekłej Mimisi, ale się zreflektował w porę. Przynajmniej nie tiutał ;))) Ludzie przy "obsłudze" psa przenoszą go na płaszczyznę człowieka i stąd te wszystkie problemy, a przecież jest odwrotnie, to oni muszą wejść na poziom zwierzęcia i ustawić hierarchię kto jest szefem. No ale komu się chce? Bardzo często radzenie sobie z psimi zachowaniami kończy się na kiju. A do czego to prowadzi to wszyscy dobrze wiemy. I jeszcze jak pomyślę ile niechcianych, żywych prezentów trafi w niedługim czasie do schronisk i przytulisk to mi się nóż w kieszeni otwiera. Chcianych też trafi bo szybko się nudzą i są obowiązkiem, a z obowiązkami to część społeczeństwa ma ogromny problem. Koniec. Cza się za coś brać. Chosiaż w ostatnich dnia halny mnie przeleciał ;) i teraz mam fisharmonię w oskrzelach. Czymta się kochani w tej przedświątecznej gorączce i dajcie na luz :)2 points
-
Ładna sunieczka. Chyba lepiej, żeby właściciel się nie znalazł.2 points
-
Wzruszające są bardzo te staruszki z ich nieporadnością i zawieszaniem się. Normalnych ludzi wzruszają do łez1 point
-
Patrzy z góry na ten pokręcony świat z politowaniem. A może z tęsknotą?1 point
-
Jedno z ostatnich zdjęć Pelikanka [*] Teraz Peli siedzi w niebiańskim okieneczku...1 point
-
Dopiero dzisiaj udało mi się porozmawiać z p.Justyną o Toficzku [*] i napisałam na jego wątku: https://www.dogomania.com/forum/topic/349647-tofik-bardzo-zaniedbany-pekinek-psie-nieszczęścietofik-od-290419-już-w-swoim-ds-15km-od-nowej-soli/1 point
-
W pełni zgadzam się z jaguska. Czemu chcecie, żeby Mimi była taka jak inne psy? Ludzie maja prawo do inności, a psom chcemy tego prawa odmówić? Jest psem wyjątkowo strachliwym i tyle. U ludzi także widać różne poziomy strachu. Jedni sa odważni, aż nadto, a inni nosa za róg domu boją się wychylić. Mimi lubi tylko jedną osobę, a przecież i wśród ludzi są osobniki izolujące sie od otoczenia, nie lubiące tłumów wokół siebie. Sama raczej wolę być z jedną, niż z wieloma osobami na raz. Nikt nie proponuje mi leków, no bo na co? Mimi w zachowaniu nie wykazuje anomalii. Wśród znajomych mi osób widzę zachowania mimiśowe, ale o ile wiem nikt tym ludziom nie proponuje kuracji farmakologicznej. Co niby w Mimi miałyby zmienić środki farmakologiczne?1 point
-
Elu, bez niespodzianek życie byłoby nudne ;) Hop, Mimisia jeszcze żadnego człowieka nie ugryzła, potrafi ujadać na serio, postawić sierść od ogona po grzbiet, ale na takie wyskoki jak Tofik nigdy sobie nie pozwoliła. Natomiast u Anecik pogryzła Tycię, a u mnie poturbowała Jeżynkę i próbuje zdominować Psotkę. Dlatego nie zostaje sama z nimi, albo jeździ ze mną, albo gdy jadę sama, to siedzi w osobnym pomieszczeniu/ganku, w towarzystwie papugi i czasem jakiegoś kota jak się któryś nie zdąży ewakuować do innych części domu. I jest bardzo grzeczna, nic nie niszczy, zje smaczki i czeka. Wie że jak wrócę, pójdziemy na spacer. Natomiast, nigdy bym Mimi nie rekomendowała do domu z dzieckiem. I nie miałabym nic przeciwko, gdyby człowiek zdecydowany na adopcję chciał wspomóc aklimatyzację Mimi lekami, ale nie ja o tym decyduję. Mimisia daje sygnał jakie ma zamiary, natomiast Tofik jest nieobliczalny. Ma ewidentnie jakieś zaburzenia emocjonalne a może i psychiczne, nigdy też nie był diagnozowany pod kątem "głowy". Ludzie z problemami czasem całe życie muszą łykać tabletki, czemu pies nie miałby żyć spokojnie u boku człowieka wspomagany odpowiednimi lekami. Leczymy u psów przewlekłe choroby, podajemy leki do końca życia, czy to na serce, czy to na nerki, wątrobę, cukrzycę itp. i tak powinno być i w przypadkach zaburzeń psyche. Co mi po psie który na pstryknięcie, zrobi siad, czy tam podejdzie lub nie podejdzie do miski, przebiegnie slalom, czy złapie frisbee, jak za chwilę zagryzie kota. Leki są po to by z nich korzystać. Tofik choćby i pięć lat siedział w Artemidzie to i tak uważam że będzie tylko nauczony poprawnego zachowania, a w sytuacji która da impuls w sekundzie stanie się dawnym Tofikiem. Ja osobiście nie odważyłabym się go wydać do adopcji bez dobranych leków uspokajających, leków, nie supli. Przy dobranych lekach, odpowiedzialności i świadomości ewentualnego adoptującego że leki trzeba podawać systematycznie o jednej porze, już pewnie dawno mógłby mieć własny dom (oczywiście bez dzieci), bo wygląd Tofiś ma bardzo adopcyjny.1 point
-
Czyli budkowa lub kojcowa bidula :( Oj to może lepiej żeby nie wracała do "domu" :(1 point
-
Słusznie prawisz! Szkoda, że nie jesteś wpływowym politykiem.1 point
-
Dawno nie byłam u Kasi :( U mnie pokazuje się, że jest na Katowicach. Czy mogę prosić o link do ogłoszenia na Warszawę? Nie chcę się dublować z miastem, więc wszystkie ogłoszenia z reguły obserwuję. Zrobiłam dzisiaj ogłoszenia Kasi na Warszawę: https://www.olx.pl/oferta/jedyna-w-swoim-rodzaju-sunia-w-typie-cane-corso-CID103-IDCXt1n.html na Wieliczkę: https://www.olx.pl/oferta/kaska-super-babka-mix-cane-corso-do-adopcji-CID103-IDCXtUb.html Jak trzeba coś zmienić (miasto, opis) to piszcie, zmienię ;)1 point
-
To ja podziękuję zbiorczo Wam wszystkim, za zaangażowanie, chęci i przede wszystkim serce dla tych, których los wzrusza tak niewielu. :))) Zwalnia się kilka ogłoszeń u mnie na OLX, jakieś pomysły, które kotki tam wrzucić? Wyróżnione do 15 stycznia, szkoda tak zostawić. Jest 5 wolnych. Może dorzucić Marcelkę? I które jeszcze? Koteczki dzikuski niestety nie ma w albumiku z Izbicy,może jest za dzika na zdjęcia?1 point
-
Owszem, wtedy kiedy będzie egzekwowany nakaz chipów zawierających dane właściciela i zwolnienie od podatków, także na wsi, tylko wysterylizowanych/wykastrowanych psów.1 point
-
Obie dzewczyny miały u Maćka prawdziwy dom, kochającego, troskliwego opiekuna ! Kto wie co byłoby z nimi, gdyby nie zostały wyciągnięte ze schroniska....1 point
-
Współczuję. Zrobiłeś, co musiałeś; to nasz obowiązek, oszczędzić im bólu i cierpienia. Bardzo mi szkoda, bo wiedzieć a przeżyć - to dwie różne rzeczy. Panda miała u Maćka dobry czas i dobre, spokojne życie. Wspaniałą opiekę. Ściskam mocno.1 point
-
rzeczywiście! ja też chylę czoło przed Maćkiem. Dziękuję za opiekę nad Klusią i Pandusią :):) Muszę powiedzieć, że reakcje Maćka były natychmiastowe i oczywiście trafne !!!! Wspaniały człowiek! dobrze, że dziewczynki poznały go! i były pod Jego opieką. Jak On sobie radzi:( przecież Jemu jest bardzo przykro:( na pewno nie raz zobaczy Pandusię :(:( Trzymaj się Maćku! Ty ten brak odczujesz najbardziej:( a wiem, że Jesteś bardzo wrażliwym facetem :(1 point
-
Dziś mija 12 lat jak Milusia trafiła do nas: 19.12.2007 r. Pamiętam jakby to było wczoraj. Serdecznie pozdrawiam wszystkich, którzy jeszcze Milusię pamiętają i życzę zdrowych, wesołych i spokojnych świąt Bożego Narodzenia. Do życzeń dołączają się Pusia i Tofik oraz kotek Tunisek :) niestety nie wiem dlaczego, ale nie mogę dołączyć zdjęć:(1 point
-
To prawda - Blondynka nie sposób zapomnieć. Oj, bardzo brakuje wieści o nim, jego nowych zdjęć.1 point
-
w tych zdjęciach i w naszych sercach pozostanie ten cudowny psiak na zawsze !1 point
-
Jak już znajdziesz to daj znać . Wznowię swoją deklarację . W W. jest dużo starszych biedaków potrzebujących natychmiastowej pomocy :(1 point
-
Najpiekniejszy dar Zycie wyczaruje Zosiu wyczaruj ten cud jakiemuś biedunkowi Sercem calem pozdrawiam calunkie Zosienkowo1 point
-
Z bazarku wpłynęło 52,01 zł - przelałam na konto Runy :)1 point
-
Kwota imponująca i godnie upamiętnia Pelisia [*]1 point
-
Nawet po śmierci Blondynek opiekuje się innymi.1 point