Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 12/14/19 in all areas
-
Znowu nie mam czasu :) ale pokaze tylko sunie :)3 points
-
2 points
-
Muszę to napisać. Bardzo dobrze że o srebrze zostało tutaj napisane. Bo akurat ja to zdziwiłabym się że żółknie. Nikomu bym o tym nie napisała, do jubilera bym nie poszła tylko porostu drugi raz nie kupiłabym. Dobrze że się wyjaśniło i nie wiedziałam że jest tęczowa oksydacja. A swoje srebra wystawiam bo są piękne.2 points
-
Muszę też zameldować, że dzisiejszy najazd na gabinet weterynarii zakończył się sukcesem. Maluchy, które zostały u Piotrka są już odrobaczone i zaszczepione, mają założone książeczki. Kocurek Gacek (ten znaleziony kilka dni temu) został odrobaczony i miał zrobione testy - FIV/FELV ujemne. Też ma założoną książeczkę. Drugą turę szczepienia dostał też kocurek Rysio z DT (znany również jako Filemon). Już ma kompletną profilaktykę poza kastracją, ale jeszcze może poczekać. Ponieważ moje Maleństwo po jednorazowym odrobaczaniu ponownie zwymiotowało robala, dzisiaj dostało kolejną dawkę. Powinno już być ok. Razem 300 zł, czyli: 40x4 - 160zł za szczepienia maluchów Piotrka 40x1 - 40 zł za szczepienie Rysia 40 zł testy fiv/felv 60 zł odrobaczanie razem 4 tabletki - 2 duże całe dla dużych kotów i dla maluchów dwie po połowie 150 zł pożyczyła Dora, ja uregulowałam resztę Paragon - https://i.gyazo.com/7c5edce7904df938ac0c104f5317b554.png I przy okazji wrzucam niedawny paragon za 2x tabletka na odrobaczenie dla kotki z działek którą karmi Dora i dokarmianej przeze mnie wolnożyjącej Marysi - https://i.gyazo.com/09250e47ab4f94caf6ec77f204f91d85.png Książeczki - odrobaczanie - https://i.gyazo.com/6960e108ead44299ed28ac86c954efb9.jpg szczepienie - https://i.gyazo.com/5d133fd2cc6e04eab9dc17c1d8f1e62f.png W każdej książeczce wygląda to identycznie, więc zrobiłam tylko raz jako przykład :) Maluchy to dwie koteczki i dwa kocurki. Są dwa marmurkowe kotek i kotka oraz kotek i kotka w typie "van" - białe ze zdobieniami ;D2 points
-
Szpulka dosłownie rzutem na taśme otrzymała szanse. Chciałam pomóc szczeniaczce, ale gdy zarezerwowałam transport, miejsce, ktoś inny postanowił zabrać tamtą malizne szybciej... Postanowiłam więc pomóz jakiejś innej suni, nim przyjdzie zima i będzie musiała walczyć o przetrwanie. Kinga podesłała mi kilka suniek, ale Szpulka była miłością od pierwszego wejrzenia i decyzja zapadła- 16tgo wyjeżdża z Radys :) Wiem o niej tylko tyle: Szpulka, nr 13220, kojec V-39, Kinga oceniła ja na 2-3 lata.1 point
-
the magda no właśnie o to chodzi,że tu sami swoi i nikt bić piany nie chce,warto wyjaśniać takie spraw.Ja jestem taką osobą,że jak mi coś nie pasuje,to walę prosto z mostu,przeważnie wychodzi na dobre,tym razem mimo pierwszych złych słów pod wpływem emocji to jednak na dobre wyszło także.Ty już wiesz,że warto w opisie dopisać tą informację o żółknieniu,my kupujący wiemy,że może zółknąć i jest super-DZIAŁAMY DALEJ W OBIE STRONY DLA DOBRA ZWIERZAKÓW :)1 point
-
Wstawiam kilka fotek Cytrynki, które kilka dni temu przesłała mi Kasia. Cytrynka w poniedziałek będzie miała sterylkę. Domku juz pewnie w tym roku nie znajdziemy, wszyscy zaaferowani Świętami i nie myślą o adopcjach.1 point
-
Axa w czwartek wieczorem pojechała do swojego domku w Katowicach. Wczoraj dzwoniłam zapytać jak wygląda sytuacja dobę po adopcji. Jest całkiem dobrze, oczywiście Axunia troszkę zestresowana, wybrała sobie swoje miejsce w sypialni skąd ma podgląd na całe mieszkanie. Państwo nie naciskają, dają jej czas na oswojenie ale przywołana przychodzi aby ją pogłaskać . Nie załatwia się w domu, całkiem dobrze chodzi na smyczy. Jak na pierwszą dobę jest całkiem nieźle. Czekam teraz na zdjęcia z DS. Jak je otrzymam to natychmiast wstawię. Mam nadzieję, ze Darczyńcy pozostaną nadal ze mną bo ja już zarezerwowałam kolejną sunią, chciałabym aby jeszcze choć jedna istota spędziła Święta w cieple i bezpieczna.1 point
-
Dzięki wielgachne, to chyba będzie najwygodniejsze dla Alfika rozwiązanie. Ten kołnierz to okropny jest. Jak założę mu na chwilę, bo muszę coś zrobić i nie mogę w niego wlepiać ślepków, to zaraz słyszę, jak obija się o meble :( W poniedziałek poszukam u wetów. Może mi się uda.1 point
-
Ja jestem za, bo ocenisz. Boję się tylko o Roxi, Promyka. O nasze psiuchy.1 point
-
Mnie się kiedyś w podobniej sytuacji bardzo dobrze sprawdziło ubranko posterylkowe z doszytą samodzielnie nogawką. Nie było problemu ze zsuwaniem się i ściągaczem, wbijającym się psu w brzuszek, co się może zdarzyć przy spodenkach :)1 point
-
Tak właśnie zamierzam :) Chcę mu uniemożliwić lizanie rany, ale nie katować kołnierzem.1 point
-
Dobrze Bogusiu. Ona dzisiaj już była śmielsza, podchodziła do siatki. Po nowym roku podjadę znowu.1 point
-
Przywitam się i zapraszam na bazarek Zapraszam na bazarek transportowy dla psiaczków LOGISTYKA NAS NIE TYKA A w nim ubieramy choinkę w Lesie1 point
-
1 point
-
Dzięki :) Dobry pomysł, spróbuję. Przyszedł mi też do głowy pomysł, że może uda mi się przystosować na pupcię Alfika jakieś bawełniane spodenki z maluszka. Wytnę dziurkę na ogon i założę na pupinkę oczywiście tylko w domu. rozwiązałoby to równocześnie problem lizania i kołnierz nie byłby potrzebny, a i do odparzania nie dochodziłoby. Tylko skąd wziąć takie małe majtasy i czy Alfiś je zaakceptuje. Muszę to sprawdzić, ale dopiero w poniedziałek, bo jutro sklepy zamknięte i nie kupię odpowiednich spodenek.1 point
-
Piesek Norek i Kot Pączuś pozdrawiają. Odpukać, mamy się dobrze. Foty jeszcze z letniska, ale odwiedziliśmy niedawno weta, który stwierdził zaskakująco niezmienny stan serca Pana Norka. Obaj zostali poddani obcinaniu pazurów (Norek chodzi tak mało, że sobie nie ściera). Tak więc żyjemy. Pozdrawiamy serdecznie z grudniowego, ale jesiennego Krakowa.1 point
-
Już jesteśmy z powrotem :) Jeśli chodzi o ranę to wetka stwierdziła, że jest ok. Zaczerwienienie i lekkie rozszerzenie szycia spowodowane jest tym, że opuchlizna schodzi w dół i daje taki właśnie efekt. Ale okazało się, że nie pojechaliśmy bez potrzeby. Nie było weta, który operował łapinkę, ale to dobrze, bo poprzednio nie dał probiotyku i teraz pewnie też by nie dał, a pani doktor popatrzyła w komputer i zapytała czy Alfik zażywa probiotyk, gdy powiedziałam, że nie dostał, wydała 10 ampułek. Dała też maść do smarowania łapeczki od wewnątrz, bo dopatrzyła się lekkiego odparzenia. Ma wygoloną dokładnie całą łapkę wewnątrz aż od brzuszka i na zewnątrz, aż do kręgosłupa (przypomniała mi się nazwa tego znieczulenia dawkowanego do kręgosłupa - oponowe), a już 4-ty dzień leży na prawym boku i ta lewa łapka ściśle dolega mu do tego wygolonego brzuszka i może to spowodowało odparzenie. Zostawiłam w gabinecie 7 dyszek, ale przynajmniej jestem spokojna, że ta zmiana wyglądu szycia jest normalna. Szkoda, że wet nie poinformował o możliwości takiej zmiany. No i Alfik dostał lek osłonowy o czym zapomniał chirurg, a ja w tym zawirowaniu także nie pamiętałam. Jest super i mogę brać się za bazarek :)1 point
-
Ojoj,mam nadzieję,że to nic poważnego....Ciekawe co powie wet.1 point
-
Czarnulka witam w sobotni poranek z życzeniami zdrowia i własnego domu.1 point
-
Gównojadki nie są gównojadkami dlatego, żeby zrobić na złość, ani dlatego, że są głupie. Różne mogą być przyczyny kaprofagii, ale na ogół niedobory. Ja zawsze biorę pod uwagę to, że pies czegoś za cholerę nie chce, albo czegoś dziwnego łaknie, sam organizm ma swój rozum. No.. pomijając kotlety i wędliny :D1 point
-
Chyba już mogę napisać że po niedzieli do Guccio jadą dwa białaczkowe koty z Izbicy. Nieadopcyjny Maciuś po roku spędzonym w lecznicy jedzie na stałe- oby tylko się zaadoptował. Drugim szczęśliwcem jest czarny Czaruś- około 2 letni miziasty ogromny kocur, oddany przed wakacjami do lecznicy przez żonę, gdy pan Czarusia ciężko zachorował. To on miał jechać jako pierwszy, ale jest zdecydowanie adpcyjny (poza tym FelV +) więc ewentalnie można mu będzie szukać domu. Nazwijmy że jedzie na tymczas z opcją stałości. Koty potrzebują wyprawki startowej, ponieważ Guccio po epidemii panleukopeni, na którą odeszły 3 koty, nie może wykorzystać dla białaczkowców nic z tego co posiada. Koty są zaszczepione, dom wydezynfekowany. Przed chwilą zamówiłam rzeczy niezbędne na początku, zakładając na razie pieniądze, żeby koty mogły opuścić lecznicę jak najszybciej. W realizacji są 3 zamówienia na: budkę dla Maciusia, mały drapak -wspólny, 2 duże kuwety, 1 transporter Gulliver 3, 2 myszki z kocimiętką, 2,5 kg suche Purizon z jagnięciną, 32 tacki Animonda vom Feinsten, żwirek Cats Best 20 litrów- taki jak mają w lecznicy. Łącznie 143,40 Plus 205,40 plus 140,54= 489,341 point
-
Dzięki. Wydatki na Luka : transport 50 zł, odrobaczenie 8 zł, transport do weta, kastracja,i odpchlenie 301 zł, bad. kału 72 , SPA 60 zł Dziś przelewam do hoteliku 691 zł. Z bazarków zarobiłam dla Luka 918 zł czyli mam na + 227 zł.1 point
-
No właśnie, powiedziała mu, żeby jej nie dokuczał.1 point
-
Bartuś wybiera się do DS. Były/będą rozmowy o przeprowadzce Tofika do Ciebie?1 point
-
Jakie śliczne maluchy. Jeżeli ktoś by się zdecydował na wzięcie psiaka to ja wezmę drugiego. Sama nie dam rady udźwignąć kosztów transportu.1 point
-
Jakie lalunie, obie cudne, większa pinczerkowata, adopcyjna bardzo jak dla mnie, mała taka drobinka, tylko wsadzić pod kołdrę, a nie w mokrym kojcu. Gdyby tu ktoś chciał wziać jakiegoś z psów ze schroniska, to moje znajome prawdopodobnie jadą w weekend do Lublina, pewnie zgodziłyby się wziąć psiaka, wtedy mogłabym nawet go przenocować, żeby tylko jakiś biedak mógł opuścić schronisko. Już mówiłam Toli o tym, zawsze to może jakaś szansa przy łączonym transporcie. W poniedziałek jadę do Katowic, to mogłabym i tam wziąć psa do przekazania dalej. Jak coś, to Tola mam mój nr tel.1 point
-
o, taka jest śliczniusia :) A oczko się przymrużyło1 point
-
Pani Aneta się śmieje, że mężowi nie gotuje codziennie obiadu, ale Szarikowi owszem, "on taki szczuplutki....", i nadal dostaje dwie michy dziennie. Karmę w puszce, witaminy, obróżkę dałam na dobry początek :) Nawet były próby nauki chodzenie na smyczy, i mam nadzieję, że będzie dobrze :) Za to mam od wczoraj kota na stanie... Chłopak kurier jechał do nas z przesyłką, i przed nim facet potracił kota :( Chłopak spakował zwierzę w pudełko i przywiózł do naszego gabinetu. Koteńka cudoooowna, mam ją w łazience - obejrzana, obmacana. Uderzona w tył, trochę obolała, ale nic poważnego się nie stało. Dałam kuwetkę, jedzenie , wodę - nie pogardziła :) W nocy w kuwecie przybyła kupka i siusiu. Dzielna kochana dziewczynka! A taka rozmruczana, przytulaśna, rewelacyjna!.... Chłopak ma ją dziś odebrać i szukać jej domu. Jak to dobrze, ze są tacy cudowni młodzi ludzie!1 point
-
Ogonek w gorze - juz wie, ze jest bezpieczny :)1 point
-
Zmieniam na Poznań. https://www.olx.pl/oferta/nugi-czeka-na-swoj-dom-CID103-IDCIeqW.html Zrobię mu też na ZG . https://www.olx.pl/oferta/do-serca-przytul-psa-CID103-IDCQrtq.html1 point
-
Przywitam się u Nugacika.1 point
-
Ten dopiero ma pióropusz w miejscu ogona!1 point
-
Chłopak jest bardzo w moim typie.1 point
-
Prosimy o kciuki! Szarik pojechał "na swoje" :) Niedaleko nas, z ogłoszenia na stronach gminy. To bardzo ważne, bo znamy tę rodzinę i bez wahania powierzyliśmy jej Szarika. Pierwsze wieści bardzo optymistyczne!1 point