Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 11/24/19 in all areas

  1. Poatanowilam tu pokazac filmiki z Szarotka, ktora opuscila Radysy pod koniec pazdziernika. Szarotka, sunia przerazona, pogryziona przez psy po kilku dniach w Wilczym Siole pod opieka Marzeny M biega z rozmerdanym ogonkiem. Napatrzec sie na to nie moge .
    4 points
  2. Rano nie budził... pierwsze wyjście ze stadem ,) Śniadanie jadł z apetytem... suchą karmę wymieszałam z kaszą jaglaną + dodatki :) Z trzech kilogramów łapek ugotowałam (skromniejszą - z dodatkiem żelatyny spożywczej) galaretę dla stada ...pozostałe zamrożone dla Szagiego i staruszków
    4 points
  3. Sunia już przekazana do koleżanki. P. Magda z młodziutką dziewczyną przywiozły ją do nas. Nie jest maleńka tylko mała i ma wyższe łapki niż jamnik. Jest łagodna , bardzo żywotna wiercipiętka. Płakała po wyjściu dziewczyn. Koleżanka da mi znac wieczorem jak przebiegło zapoznanie z 3. kotami i ją na noc wykąpie , bo cuchnie okrutnie. Nie jest chuda. Czeka ją sterylka i przy okazji obcięcie wilczego palca na jednej łapce. Założę jej wątek. Dałam koleżance 100 zł na pierwsze wydatki Założyłam małej wątek https://www.dogomania.com/forum/topic/350917-sunia-z-m-u-koleżanki-pod-moją-opieką-logistyczną-i-finansową/
    3 points
  4. Poker, z całego serca dziękuję za kolejny bazarek dla Leosia, co do zabiegu, to na pewno mniej obciążający niż sterylizacja suni, ale pewnie bardziej niż nazwijmy to standardowa kastracja. Dzisiaj Leoś zrobił kupkę przed wyjściem, potem drugą na dworze i siku. Nawet lekko podniósł łapkę sikając, a dotychczas sikał jak sunia, pewnie dlatego, że go bolało Do weta idziemy na 11.20
    2 points
  5. Przyłączam się do prośby, bo koszty ogromne, a leczenie jeszcze nie jest zakończone. Byliśmy na krótkim spacerku i Leoś zrobił kupkę i siku. Widać, że mimo podawanych leków nadal odczuwa dyskomfort przy załatwianiu się.
    2 points
  6. Najdzilelniejsza malenka i wujenek tez dzielny nad podziw
    1 point
  7. Rozmawiałam z Anecik. Luk jutro ma kastracje o 8 rano. Do SPA nie zdążył. Piesio jest nadal bardzo spokojny , uległy. Zachowuje czystość , coraz lepiej chodzi na smyczy. Do ludzi obu płci przyjazny. Do psów też, kota się wystraszył. Nadaje się do spokojnego domu z dziećmi od 10 lat. Kto zrobi ogłoszenia? Napiszę tekst.
    1 point
  8. Jeszcze jedna durna legenda. Autorytetu nie osiąga się siłą tylko dobrocią i stanowczością. A już nie próbuj patrzeć w oczy obcemu doroslemu psu bo to pierwszy krok wzbudzenia agresji.
    1 point
  9. Tak sobie myślę o naszej Mimisi.Może trzeba szukać domku bardzo spokojnego,w zacisznym miejscu, tylko z samotną osobą,panią bo przecież Mimi facetów praktycznie nie toleruje.No i aby trochę stworzyć warunki jaguskowe to dom z porządnym ogrodzeniem.Przypomina mi się nasza Dunia,nie wiem czy ktoś pamięta wątek Duni.Zamojska sunia z dwunastoma śrutami w ciele.Dunia znalazła domek tak jak opisałam wyżej.Praktycznie przez rok żyła w swoim świecie,bojąc się wszystkiego,nie reagując na nic.P.Basia nie naciskała,dała jej wolną rękę i po roku dopiero otworzyła się.Zaczęła przychodzić do domu,daje się pogłaskać,spać z p.Basią i przebywać z nią.To było szczęście w nieszczęściu naszym,że Dunia jest przy takim wspaniałym człowieku jak p.Basia tj.nic nie oczekująca od psa.Miała to być adopcja psiaka do łóżka a w praktyce wyszło inaczej.Jednak p.Basia nie oddała jej (nie było takiej opcji) natomiast dała spory czas Duni na zaakceptowanie jej i warunków.To jest dla nas wielkie szczęście i radość,że tak mocno skrzywdzony psiak otrzymał idealny dom a p.Basia po roku czasu ma psiaka do łóżka.
    1 point
  10. Także uważam, że pomysł z wybiegiem super. Psy bez smyczy zachowują się inaczej, a najlepiej poznają się właśnie bawiąc w neutralnym dla jednego i drugiego otoczeniu
    1 point
  11. Ufffff co za ulga. Kamień z serca. Maleńka nie będzie marzła w schroniskowej budzie. Dzięki Poker za pomoc dla suni
    1 point
  12. Gajka zasługuje na odznakę "wzorowy pacjent" :)
    1 point
  13. Cieszę się że Leoś lepiej się czuje i cały czas trzymam kciuki, żeby już wszystko co złe było za Wami.
    1 point
  14. Poranne wyjście... Bartuś na etapie przełamywania strachów..., weselszy, nie trzeba zapraszać do wyjścia (na przypiętej smyczy) z domu. Wychodzi w grupie. Biega po terenie..., nieśmiało zaprasza koleżeństwo do zabawy. Zabawa nie trwa długo.....dociera do niego co robi - sam bez człowieka biega z psami...., przerywa i szybko biegnie do mnie. Siada obok, zagląda mi w oczy jakby czekał na pochwałę. Gdy mówię że jest grzeczny, kochany, odważny... oczy mu się śmieją, podskakuje główkę wyciąga do rąk na głski :) Będą z niego "ludzie" ,)
    1 point
  15. chyba ominęłyście kochane ten post z filmikiem, tu widać wyraźnie w ruchu że Kori ma obroże i duży, żółty identyfikator. Pomysł z wybiegiem musze przyznać, że był MÓJ...to ja poprosiłam by Państwo go tam zabrali razem z Yogim, bo między psami były złe relacje...tzn. Yogi warczał i Pani mówiła że nie chce wychodzić w ogóle z legowiska, boi się...Poprosiłam by zabrali ich na wspólny długi spacer a najlepiej na wybieg, bo jednak bez smyczy psy inaczej się poznają.... Kori nie ma problemów z ŻADNYM psem. W hoteliku Monika sprawdziła go na wszystkie rasy, wieki, wagi psie. Zresztą widać na filmiku że nawet z amstaffem się bawi....moja wina, tak doradziłam, chciałam dobrze.... w każdym razie- w ostatecznym rozrachunku wszystko poszło dobrze i relacje między psami się normują Dom się stara, ma dużą wiedze teoretyczną, ale problem z przekładaniem jej na praktyke...i nie panikowaniem....
    1 point
  16. No i Liczi z lasu, która wyrosła na prawdziwą piękność:) Liczi mieszka w Radości, jest właśnie po sterylizacji.
    1 point
  17. Trochę mnie tu nie było, dlatego dzisiaj już na pewno zaglądam i pokazuję szczęśliwe zamojszczaki w nowych domach:). Jasminka w DS w Warszawie Kalinka w DS w Myślenicach
    1 point
  18. Maluszki juz na swoim, brązowy zmienił imie na Igi. Imbirek jest radosny, dużo je i nie kłopoty, brązowy w ogóle nie je ani nie pije...bardzo się martwie :( oby to tylko stres Przepraszam że nie cytuje ale juz odpowiadam po kolei...Rozmawiałam na spokojnie z rodzina od Imbirką i SĄ nadal zainteresowani adopcją suni..nie zniechęcili się, uff... problem NIE leży po stronie Pani Ani....problem jest gdzie indziej... Pani zachowała się bardzo kulturalnie, rozmawiała z obydwoma rodzinami, potem powiedziała, że super ludzie, że będą miały pieski dobrze... Jej córka, a moja koleżanka z pracy, miała inne zdanie... reszty się domyślcie. Usłyszałam tyle gorzkich słów...Pani próbowała załagodzić, nie ważne zresztą. W każdym razie wiem juz o co chodzi z Lulą...Pani Ania chciałaby ją zostawić, ale jest świadoma, że w przypadku gdyby zaniemogła nikt jej z psami nie pomoże.....prosze domyślcie się bo nie moge za dużo pisać wprost.... Pani Ania CHCE wydać wszystkie szczeniaczki, nie martwcie się, jestem z nią umówiona 30tego na wydanie kolejnej trójki- dwóch brązowych suczek i jednego białego pieska... ZOstaja dwie sunie które niby miały rezerwacje, ale coś poszło nie tak. Będe szukać
    1 point
  19. przepiękne serduszko Szarus pozdrawiam stokrosci tulinkam ciociu slij mi numer konta
    1 point
  20. Wspominam Cię codziennie Pelikanku [*]. Moja Ty oazo spokoju i łagodności.
    1 point
  21. Jak dobrze, że malutka juz nie w schronie.
    1 point
  22. Ja też mam cudownych wetów. Generalnie ceny mają konkurencyjne biorąc pod uwagę Szczecin a serce do zwierzaków ogromne. Ja mam u nich dodatkowe fory bo zawsze im jakąś kolejną "zagadkę" staruszkową dostarczam. Oni wszystkich takich ratujących bezdomniaki czy schroniskowce taniej liczą bo szanują tych ludzi za ich serce... Cudowni ludzie i całe szczęście, że tacy są na świecie...
    1 point
  23. Rozmawiałam z Panem, Misia przez kilka nocy szczekała i wyła :( - widocznie tęskniła za Szafirkami i tak przeżywała stres i emocje związane ze zmianą, ale od dwóch dni jest już spokój. Na początku ogonek był pod brzuszkiem i chodziła tak sztywno ale jest już lepiej, Misia czuje się swobodniej, Pan może koło niej przechodzić, ona przychodzi do niego po jedzonko bo Pan karmi ją z ręki, a ona czeka przy drzwiach jak on wraca, jak wychodzi na spacerki to troszkę sobie powącha i wraca do domu. Dzisiaj to nawet próbowała poskakać, troszkę pobiegać. Ale najchętniej to czas spędza w domku, na swoim posłanku. Pan do niczego jej nie zmusza, powolutku stara się z nią zacieśnić relację ale daje jej tyle czasu ile potrzebuje, i jest z niej bardzo zadowolony.
    1 point
  24. Wszechświat sprzyja Felusiowi, Iwona napisała, ze doszły juz wczoraj zamówione puszeczki. Informacje o maluszku też wspaniałe - spokojnie czeka sam w domu, aż wrócą domownicy, a potem cieszy się całym sobą, że już nie będzie sam:). Feluś pozdrawia i życzy dobrej nocy
    1 point
  25. Jest minimalna poprawa. Po kroplowce wyszedł z wetka na siku. Po powrocie do domu zjadł troszkę karmy i się napił. Wynik krwi ciut lepsze. Teraz byliśmy na dworku i było siku. Długo i powolutku, ale było. Jutro o 14tej kolejna wizyta. Kciuki i dobre myśli nadal potrzebne
    1 point
  26. Dora, nie bij :) Jestem nieco (za) śmiała, bo pisząc do Rafała w sprawie Oriona zapytałam i o Rexa. Pozwoliłam sobie, bo ciekawość mnie zżerała ;) Rex podobno jest świetny, ale koszmarnie zaniedbany. Bardzo proludzki i przytulaśny. Jak Rafał wypuścił go na wybieg to psinek nie mógł uwierzyć :)) Brykał na całego a uśmiech od ucha do ucha stałe gości na jego pysku. Wolność :) Więcej pewnie Dora się dowie, ja tylko tyle i pomyślałam że się podzielę :)
    1 point
  27. Teraz jest "bieda" z tymi fotkami bo nie można bezpośrednio z telefonu dodawać. Kazdego pieska mozna ogłaszać, z tym że wiadomo u Sary insulina i dieta jest kluczowa bez tego psinka nie będzie funkcjonować. A z charakteru Sarunia jest taka powściągliwa, nigdy się nie narzuca, nie lubi być na rękach, nie wchodzi na kanapę, daje sie pogłaskać ale nie jest to przylepka. Dla Saruni czlowiek to trochę taki "podawacz jedzonka" Poza tym przesadnie nie jest jej potrzebny do szczęścia.
    1 point
  28. Aniu kochana ja wiem , że wolałabyś ,żeby Lakuś miał gotowane jedzonko i żeby ... wszystko, wszystko miał Naj, naj! i żeby był szczęśliwy! i myślę ,że tak jest! zresztą obiecałam Małgosi że wiosną jak wrócisz to ich odwiedzimy i sama się przekonasz, mieszkają w Brzezinkach , to nie jest tak daleko, z tyłu Chrząstawy na trasie Jelcz-Oleśnica, może na razie to Ci poprawi nastrój :) Aniu, była u mnie Poker i zostawiła dla Ciebie fancik, ja dzisiaj wyjeżdżam i wracam dopiero w środę do pracy ale gdybyś chciała to jak najbardziej jest Krzysiu i możesz odebrać wcześniej :)
    1 point
  29. 'Pan na włościach' i dobrze mi tu Jest gałąź, jest zabawa :)) Najlepiej z człowiekiem, chyba Małgosia to jego "Pani" i nie tylko od spacerków :) i tak sobie chodzi z wielką gałęzią, sam sobie znajduje :) Piękny jest :) i Ładnie tam jest u nich, jak okiem sięgnąć :)
    1 point
  30. Nadszedł czas rozliczeń. W październiku Usia kosztowała 478 zl. Złożył się na to pobyt w hoteliku, wizyta u weta i leczenie przeziębienia, zakup tabletek zapobiegających jedzeniu kup, bo Usia kupy zjadała nagminnie. Zanim zdążyłam się zestresować skąd wezmę kasę, Usia dostała 250 zl od swoich dobrych Aniołów Małgosi i Rafała. Z całego serca za to dziękujemy!!!
    1 point
  31. Dobry wieczór :) Zapraszam na kolejny bazarek dla Sylwiji : https://www.dogomania.com/forum/topic/350728-ciuszkowo-i-nie-tylko-cz2-dla-fundacji-runa-sylwija-do-0211-do-godz2000/ Można połączyć wysyłkę :)
    1 point
  32. Takie piękne zdjęcia dostałam dzisiaj. Eluś, może warto podmienić w ogłoszeniach?
    1 point
×
×
  • Create New...