Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 11/19/19 in all areas

  1. Jest szansa na dom dla Tani! Na razie nie chcę zapeszyć, rozmowy trwają i jeszcze nic nie będę pisała, ale myślę, że wstrzymajmy się na razie z wyrożnianiem ogłoszeń. Bardzo dziękuję Anuli i b-b za dotychczasowy poświęcony czas i fundusze, mam nadzieję, że już nie będą Tani potrzebne.
    3 points
  2. Bardzo bym dyskutowała z tym poglądem. Mnóstwo ludzi w Polsce żyje w blokach i ma szczęśliwe psy. A jeszcze więcej psów nie mieszka w blokach , a za to biega tylko po podwórkach , siedzi w kojcach albo jest przypiętych do łańcucha. Wszystko zależy od ludzi , a nie gdzie mieszkają.
    2 points
  3. A dlaczego do puszki dodawać wypełniacz? Zawartość puszki jest na ogół zbilansowana. Ja bym mu dawała puszki jak dla szczeniąt czy suniek karmiących. 2-3 w tygodniu żółtko. Można spróbować twaróg oby tylko nie miał biegunki po nim. Dla Dolara gotowałam kaszę jaglaną z mielonym wołowym ( w Selgrosie jest mielone) i jarzynami . Mieszałam surowe mięso z kaszą ręką w garnku w wodzie , dorzucałam starte na grubej tarce jarzyny i po 25 min. jedzonko było gotowe. Kasza wchłaniała całą wodę. Jedzonko było mokre , ale nie zupa.
    2 points
  4. Jutro Feluś jedzie do lecznicy i zobaczymy, jaki jest jego stan. Na razie cieszy się domowym ciepłem pod opieką Iwony i malti Jest cichutki, spokojny, taki mały domator.
    2 points
  5. On taką butelkę po prostu przystosowuje do lepszej biodegradacji! To ekolog jest :D
    2 points
  6. Jutro wybieramy się z Felkiem do weterynarza, który od lat leczy nasze dwa psy..Jutro na pewno napisze co wet powiedział. Felek ma się dobrze. Normalnie je i pije. Nie za bardzo lubi spacerować- wystarcza mu krótki spacer i załatwia wszystkie swoje potrzeby.
    2 points
  7. Nie antybiotyk osłabia tylko choroba. Jeżeli miał gęsty, cuchnący mocz , to znaczy ,że ma potężną infekcję. Stąd moje pytanie o antybiotyk. Mocz poszedł na posiew?
    1 point
  8. Jak jest spokojny , to można spróbować bez sedacji. Weci często ją zlecają dla swojej wygody. Ja się nigdy nie zgadzam i dajemy radę bez. Jeżeli chodzi o karmienie, to może faktycznie wet coś podpowie. Pomyślałam jeszcze , że mógłby dostać karmę dla psów aktywnych. Miałam pod opieką niejednego wyniszczonego psa. Gotowałam jedzonko.
    1 point
  9. Piesio ma ds we Wrocławiu- ADOPTOWANY 23.11. sunia Pipi, najmniejsza, jeszcze bez domu :( sunia smutaska...Kluseczka- dnia 1.12 zamieszkała w Poznaniu <3 . sunia Maja adoptowana 30.11. ma DS w Bielawie.
    1 point
  10. 1 point
  11. Juz rozmawiałam z Jaguską. Dziś już późnawo, wiec jutro porozmawiam z Państwem, przekażę informacje :) Jeżeli wszystko aktualne, Mimi będzie mieć spotkanie w sobotę. I w sobotę wieczorem mają wizytę p/a, taka informacje z kolei dostałam od wizytatorki.
    1 point
  12. Jestem z doskoku, ale chcę napisać, że za transport Murkowy wyszło 130zł, z czego 100zł opłaciła Pani Marzenka, taki prezent od Niej, jeszcze poza wyprawką :-) Dziękuję! Zostało do zapłacenia Murce 30zł i będzie transport rozliczony. Nie wiem więc czy zakładać, czy już Szagus może sobie pozwolić na opłacenie transportu juz teraz. Przepraszam raz jeszcze, że nie jestem w stanie opłacić tej reszty, ale trochę mam trudna sytuacje finansową :(
    1 point
  13. Cudnie.Wielkie podziękowania dla Bogusik,która regularnie zasila konto Skarpety. Już umieściłam w pierwszym poście banerek.
    1 point
  14. Felek już po wizycie u lekarza. Okazało się, że Felek jest klasycznym przykładem psa atopowego. Jutro odbieramy szampon leczniczy w którym Felek musi byc kilka razy wykąpany. Mamy też mu dawać przez najbliższe 2 tygodnie tabletki z kwasami omega żeby poprawić stan skóry ( wg. Naszego weta stan jego skóry jest zadowalający, trzeba ja tylko troszkę podleczyć) . Wytarcie sierści, ktore felek ma na szyji jest wg. weta spowodowane złą obrożą, którą musial nosić. Na przyszły tydzień jesteśmy umówieni na szczepienie na choroby zakaźne. Felek waży 4.8 kg
    1 point
  15. Jak najbardziej należy się Mimisi swój własny pałac z piernatami na królewskim wyrku i jakiś kamerdyner lub dwóch ;). Mimi to urodzona jedynaczka. Jedyne co mnie niepokoi to Mimisiowa psychika po zmianie domu, ona jest bardzo wrażliwa, można powiedzieć że nadwrażliwa. Tu może być problem.
    1 point
  16. TYsiu, jak Ty dzwoniłaś to ja nie mogłam odebrać, a jak oddzwoniłam to Ty nie mogłaś chyba odebrać. Tu na wsi mam bardzo słaby sygnał. Nie ma problemu z wizytą zapoznawczą u nas na wsi, tylko ze dwa dni wcześniej muszę wiedzieć, w tym miesiącu 27 i 28 odpada. Chyba że zapoznanie na neutralnym gruncie, bez reszty psów, to może jakiś park w Nysie, lub moje mieszkanie w Nysie. Jakby co jestem do dyspozycji. Z tym że ja żadnej wizyty PA nie zrobię, absolutnie. No i mam nadzieję że państwo są mniej więcej zorientowani jak zachowuje się bardzo lękliwy psiak. Trzymam zatem kciuki.
    1 point
  17. Też podejrzewam, że to choroba mózgu, może jakiś guz, koniecznie wizyta u dobrego neurologa bo takie nagłe ataki i za chwilę powrót do normalności wyraźnie wskazują na chorobę.
    1 point
  18. No so Ty, so Ty!!! Właśnie pisałyśmy razem Mam strasznie zajęty czas, bo zwierzętami zajmuję sie nie tylko na dogo. W moich postach są na to liczne przykłady, a i sprawy domowe także zajmują mi dużo czasu, a jak już ustaliłyśmy :) to, co kiedyś zrobiłyśmy w 20 minut, teraz najmuje nam drugie tyle :( Jak mam chwile wolnego czasu to wpadam na dogo w pierwszej kolejności, żeby uaktualnić finanse psiaczków, zrobić zakupu, gdy jest taka potrzeba, zaglądam na wątki moich psiaczków Oro, Sarunia i Aruś, bazarek i dopiero potem przyjemność, czyli Fan Klub Beni. Często bywa tak, że wpadam, przeczytam i chcę coś napisać, ale czas nagli do innych obowiązków. Wierz mi, marzę o tym, żeby usiąść w fotelu z krzyżówką, albo choćby pospać dłużej. To nie brak chęci sprawia, że rzadko bywam w Klubie, to totalny brak czasu. Ile bym nie zrobiła, to zawsze pozostaje jeszcze coś do zrobienia :( Mam nadzieję, że nasze klubowe pogaduchy nigdy się nie skończą. Są tylko chwilowe cisze, po których następuje kontynuacja konwersacji. Bardzo brakowałoby mi tych rozmów.
    1 point
  19. Na równi..... ale niektóre kotki wola karmę jeszcze inne dostają jedno i drugie to nie jest tak,że jedza tylko puszki,saszetki rudy na działce to uwielbia kurczaka,więc codziennie gotuje dla kotków jedno udko,gotuje dla mojego psiaka i przy okazji dla kotków.ale równiez gotuje kasze lub ryż ,poniewaz dokarmiam wygłodniałe psiaki także codziennie gotuję czasami jeszcze dostaję drób od sąsiadów,jak gotują zupy to mięso pózniej lezy pod moimi dzwiami ryz ,kasze,makaron tez dostaje od ludzi dobrej woli a jak brakuje musze dokupić
    1 point
  20. Mimi - chyba musisz się lepiej pilnować. Dla nas jesteś fenomenalnym psiakiem, ale może innym też pokażesz się z tej lepszej strony? Może warto spróbować? Trzymaj się dzielnie, przecież potrafisz!
    1 point
  21. Tutaj też bardzo dziękuję Iwonie i malti, że zabrały Felusia do swojego domu, bo dzięki temu możemy spokojnie myśleć, co dalej.
    1 point
  22. No cóż...są choroby psychiczne u ludzi,bywają też u psów.Można rozxważyć taką opcję,porozmawiać z wetem neurologiem,może zrobić MRI...No i traktować psinę jak opdbezpieczony granat...chronić maxymalnie domowników i obcych ludzi,bo - z tego ,co piszesz - sa w niebezpieczeństwie.ON-ek to nie yorczek...
    1 point
  23. Dostępne tylko przez internet - u wydawcy www.etovet.pl (najtaniej, tam zamawiałam, ale sklep był jakiś czas nieczynny, ponoć znowu działa) albo www.helpmydog.pl - o kilka zł drożej. Niedawno wydane - Christoph Jung, Daniela Portl - Człowiek i pies. O głaskaniu, stresie i oksytocynie - to książka szalenie ciekawa, o partnerstwie człowiek-pies. Nie czyta się tak łatwo, ale naprawdę warto. Bardzo łatwo za to czyta się Psi żywot, autor Peter Mayle. Dobre na leczenie stresów - ale mimo humorystycznej narracji psiego bohatera, aż dziw bierze, jak autor prawidlowo czyta zachowanie psa, nie gorzej od niejednego uznanego behawiorysty czy trenera.
    1 point
  24. Już po wizycie, Leoś odpoczywa. Leoś dostał kroplówkę, antybiotyk, miał zrobioną morfologię. Ma założony kołnierz. Jutro trzeba powtórzyć morfologię, gdyż ma za dużo ( chyba nie pochrzaniłam) białych krwinek. Jutro pojedzie z Michałem i moim tatą na 15tą na kroplówkę. Trzeba też zrobić USG i pobrać zeskrobiny ze skóry. Przepraszam, że tak chaotycznie piszę. Za dzisiejszą wizytę 261,- zapłaci Fundacja ZEA, za co jestem ogromnie wdzięczna.
    1 point
  25. Iwona od paru lat bardzo pomaga finansowo psiakom z dogomanii, obie z malti często biorą udział w bazarkach, szczególnie tych transportowych, wpłacają deklaracje na dogomaniackie bezdomniaki. Poznałyśmy się parę lat temu przy okazji ratowania Horynki z Horyńca i tak już zostało. Tym razem też zaproponowały przejęcie od nas białasków w Krakowie i gratisowy przewóz z Krakowa do Dt w Dąbrowie Górniczej (Gabi) i do Katowic (mama Jaaga). Niestety, tak jak było już tutaj napisane , Dt odmówił przyjęcia psów ze względu na zmiany skórne niewiadomego pochodzenia u Leosia. Jestem ogromnie wdzięczna Iwonie, że bez wahania zabrała Felka do siebie do domu, pomimo posiadania 2 psów, bo sytuacja była naprawdę dramatyczna. Jutro jadą z nim do lecznicy na oględziny i ewentualne badania i będziemy myśleć, co dalej. Myślę też o założeniu Felusiowi wątku lub poproszeniu kogoś i będziemy jakoś to wszystko próbować sklejać. Korzystam z okazji i jeszcze raz pięknie dziękuję Iwonie i malti za pomoc w transporcie obu maluchów
    1 point
  26. Najlepszą zabawką jest pusta butelka plastikowa po wodzie. Podrzuca ją, gryzie, czeka aż się ją rzuci. No i piłka - ale z niej pozostały strzępy...Pogodny, ufny pies :)
    1 point
  27. Mysza 22 listopada ma sterylizację. Tymczasem nie mając pojęcia co ją czeka cieszy się swoim nowym domem i najlepszym kumplem Kulfonem. Ta ich przyjaźń jest niebywała:) Myszeńka jest wpatrzona w Kulfona i bardzo lubi się z nim bawić. Ja mam szczęście i spotykam się z nimi codziennie i przyglądm się temu z zachwytem:)
    1 point
  28. Stokrosci tulinkamy za wszytkie lapucinki
    1 point
  29. ja bym naprawde podeszła do psiaczka ze spokojem. Nie wiadomo co on przezył wcześniej. Często psy w schronisku sa w tak ogromnym stresie, że nawet śpią czuwając przez co sa wykończone i fizycznie i psychicznie. Nawet dwie doby mogą spać- nie raz Radysianki miały tak u Kasi. Te wyłysienia moga martwić, ale trzeba zacząć od najprostszych spraw- kąpiele lecznicze, odkarmienie, odpoczynek, spokój Kibicuje Wam mocno. Głowa do góry. To młody piesek- będzie dobrze. Mam nadzieje, że ktos pomoże Pani Iwonie z drugim psiaczkiem...ciężka sytuacja :(
    1 point
  30. Leoś odsypia pobyt w schronisku gdzie pewnie marzł i niedosypiał. Z tym sikaniem pewnie tez jest to kwestia stresu. Na obcym terenie nie chce "kozaczyć". Będzie dobrze Gabi. Na pewno po odpoczynku i wygrzaniu ciałka będzie normalnym, zdrowym maluszkiem... a co do drugiego maluszka...eh....mam nadzieje, że znajdzie się dla niego bezpieczne schronienie
    1 point
  31. Obydał radę jeszcze jak najdłużej ale niestety na starość nie ma lekarstwa. Niedawno stracilam ostatnią rottkę - jak na tę rasę żyła mi najdłużej ze wszystkich moich psów a mam je ponad 52 lata bo 14 lat, prawie do końca było dobrze ale pewnego dnia nie dsła rady wstać nawet mimo pomocy, przestała jeść i niestety musialam podjąc tę decyzję. I tak dobrze, że jeszcze żyl mój wieloletni super wet, który przez 34 lata przyjeżdżal do mnie do domu i leczył mi wszystkie psy. Niestety nagle odszedl ku mojej rozpaczy bo gdxie znajdę drugiego takiego a psy jeszcze mam.
    1 point
  32. Ewu, z ostatnich wiadomości wynika, że pies ma teraz właściwą opiekę, da się z nim żyć podobno. Jeśli Artemida uważa, że faktycznie zagadka rozwiązana, to może poprosić żeby hotelik ogłaszał Tofika ze swojej strony, na własną odpowiedzialność. W końcu biorą za opiekę tak dużo, że chyba zmieści się w cenie taka uprzejmość. Zwłaszcza że potencjalny dom i tak rozmawiałby z Artemidą.
    1 point
  33. O Boże ,) ... ręce opadają...
    1 point
×
×
  • Create New...