Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 11/15/19 in all areas
-
Myślę, że pierwszy etap lepszego życia już trwa od tygodnia - u Ciebie elficzkowa :) A za martwienie się powinnaś dostać kuksańca :), bo przecież Szaguś jedzie z Dogomankami, nie z obcymi osobami, na pewno zadbają o komfort i nie masz powodu do obaw. Pewnie będzie się troszkę stresował, a może prześpi chociaż kawałek drogi... ale to nic, czeka go świetne życie... sama wiesz :) Dołączy do dwóch staruszków przytuliskowych, które mu pokażą wszystko. Trzymam kciuki!3 points
-
A ja się chyba zadeklaruję jako opiekun dla Kizi, póki co bez stałej, ale 1-2 bazarki na miesiąc mogę robić.2 points
-
Właśnie dostałam maila od Znajomej Figuni, która zainteresowała się Kolą 2( Lusią w schronisku). Pani mieszka we Wrocławiu, zaproponowałam ,że mogę ją przywieźć bo i tak jedziemy do Legnicy z Dunią. Gorzej jak na żywo się Pani nie spodoba... ale może zaryzykować i dać jej szansę. Najwyżej będzie miała wycieczkę.2 points
-
Szaguś był bardzo grzeczny przy gościu i wstydu nie przyniósł :) Położył się obok mnie, głowę oparł o stopę i tak drzemał. On naprawdę bardzo się cieszy najmniejszym zainteresowaniem. Pani Marzenka jest bardzo ciepłą i empatyczną osobą więc Szaguś to wyczuł i dał się wyściskać i wycałować. Zjadł już kolację, trochę potuptał i znowu śpi.2 points
-
Jutro wielki dzień przed maluchami, zaczynają nowy etap z swoim życiu. Jesteśmy o 7.00 umówieni na odbiór piesków ze schroniska. Nic o nich nie wiem, mam nadzieję, że wszystko przebiegnie bez problemów. Psiaki przekazujemy w Krakowie Iwonie z Sosnowca i malti, a dziewczyny wiozą je do Katowic do mamy Jagny, a potem do Dąbrowy do Gabi. Prosimy o kciuki!!1 point
-
Fionka bez zmian kochana :) Piesków się nie boi, koty toleruje, nas zaczepia do pieszczot. Dzisiaj przyszedł do mnie mój tata, to go obszczekała. Jest jeszcze problem z załatwianiem. Czasami bez problemu, ale zazwyczaj wychodzi ze mną, bo nie chce zostać sama, skoro wychodzimy, a na dworze stoi koło mnie tak jakby mnie pilnowała i popiskuje. Gdy wracamy ona jest pierwsza przy drzwiach, no a w domu za jakiś czas jezioro, albo kupa. Jeść chciałaby za pięciu, gdy my coś jemy, to przy stole Fionka prawie tańczy, aby tylko coś dostać :) Jest bardzo towarzyska, stara się chłonąć kontakt z człowiekiem i jedzenie tak jakby na zapas. To jest zapewne kwestia kilku dni i nauczy się, że do domu drzwi są otwarte i może do niego wrócić, że my też jesteśmy cały czas i jedzenia też jej nie zabraknie.1 point
-
Wczoraj wyskakiwał mi error i nie mogłam wejść na dogo. Nie dzwoniłam dzisiaj do Pana, chociaż bardzo mnie kusiło. Mam bardzo pozytywne odczucia po wczorajszym spotkaniu z Panem. Pan wydaje się być cierpliwym i wyrozumiałym, nie narzucał się, ale bardzo chciał nawiązać kontakt z Misią, tzn. nie ganiał jej naokoło stołu, ale wyciągnął specjalnie kupiony salcesonik i jakieś paluszki, wyciągał rękę i czekał, aż Misia sama podejdzie i weźmie jedzonko. Spodziewam się, że Misia będzie kanapowym psiakiem, Pan oczekuje, że może nawet łóżkowym :) Zaproponowałam, aby na początku chodziła sobie swobodnie ze smyczą przypiętą do szelek, aby ograniczyć stres związany z zapinaniem jej w celu wyjścia na dwór. Pan świadomy i ostrożny, pilnował aby drzwi od domu były zamknięte, nawet poprosił o dokładne zamknięcie, gdy opuszczałam dom. Powodzenia kochany misiaczku.1 point
-
witaj konfirm;) Ares rzeczywiscie bardzo przypomina Korcia :) Co do chętnego na Korcia domu, to test z labradorem wyszedł wzorowo. Maltańczyk Yogi bez problemu wpuścił drugiego psa, potem labek był w domu jeszcze godzine, nic się nie działo, nawet zabawke Yogiego wygrzebał z szafki :D też bez problemu. Pani Agnieszka rozmawiała też godzine z Moniką z hoteliku. My umówiłysmy się na rozmowe już jutro, bo Pani AGnieszka i tak jest chora i ledwie żywa, więc w ten wekend na pewno adopcji nie będzie... ps. Bardzo dziękuje Magdzie za 20 zł deklaracji dla Korcia :) właśnie wpłynęło na konto :) <3 DZIĘKUJE1 point
-
Troche nowych zdjęć ślicznej złośnicy :) Rolka nadal ustawia psiaczki :) ludzi za to kocha....przydałby się domek :)1 point
-
Coś czuję, że by się dogadali :) Mimi ciągle myśli, wciąż przed oczami mam jej główkę, nad którą aż fruwała chmurka skłębionych myśli lisiczki. Bo Mimi ma bogatą mimikę pyska, od razu widać, kiedy coś kombinuje. Fajna zołziczka, ale cisza głucha odpowiada na ogłoszenia... a niedługo znowu będzie trzeba rezerwować gdzieś miejscówkę dla Mimi na kolonie czerwcowe... Jaguska prosiła mnie, żeby tym razem był to DT, a ja nie wiem skąd go wytrzasnąć, już w ubiegłym roku się byłam bliska załamania w czasie tych poszukiwań. :( Mimi suczek nie lubi, dokucza bardzo mocno starszej Jeżynce, a z Psotką to wiadomo... dobrze jest tylko na zdjęciach, więc DT nie dość, że doświadczony raczej (w opiece nad lękliwcami) to jeszcze bez suniek.1 point
-
Ja też nie rozumiem sytuacji. Piesio już już Anecik. Jest malutki, długi , bardzo uległy do człowieka. Nie umie chodzić na smyczy , chce ją przegryźć. Anecik uważa ,że będzie adopcyjny. Podobno ma ok. 4 lat. Wieczorkiem założę wątek. I imię by się przydało.1 point
-
Witajcie dziewczyny. Niestety nie tylko pogoda przygnębia. Boli serducho na wszystkie te psiaki ,które siedzą pozamykane i liczą, że ich los się zmieni. Niestety tylko malutki ich procent dostanie pomoc. Strasznie to wszystko przygnębia....1 point
-
Pozdrawiam goraco wszytkie lapenki1 point
-
W okresie suszy okna dobrze się brudzą od pyłu i kurzu. Pewnie dlatego deszcz nie jest potrzebny;)1 point
-
Szkoda jednak, ze nie działa to w okresie suszy - wypróbowałam. A dziś znów coś siąpi. Potrzebna ta woda z nieba, ale do przyjemności nie należy. Tylko na chwile wyszłam z domu i już czuję coś mokrego na plecach. Chyba czas wracać do łóżka. Może chociaż u Ciebie księciuniu jest lepiej? A przynajmniej tego Ci życzę.1 point
-
Jak mi miło , że ktoś oprócz mojego małża nazwał mnie dziewczyną :) Ach , kiedy to było? Chyba wczoraj.1 point
-
Czyli jest duża szansa, że z tym niesłyszeniem w przytulisku będzie tak, jak było z Roxi: stres i minęło w bezpiecznym miejscu? :) Szaguś był grzeczny przy swoim Gościu? Pani Marzenka dzisiaj była cała skowronkach, bo opowiadała mi, że jedzie do Cudownej Ani Szagusiowej, ale ani słowa nie pisnęła o szykowanym prezencie :-) Co do wieku Szagusia to on jest zagadką, bo jak zaczęłyście głośno zastanawiać się nad wiekiem malutkiego to przypomniałam sobie, że początkowo Pani Marzenka mówiła mi o psiaku siedmioletnim, ale po tym jak przyszedł gminny wet i pooglądał kudłatka nagle Szagi z seidmiolatka zamienił się w 16. Mam nadzieję, że bez względu na jego wiek metrykalny, niedługo poczuje się młodszy niż wskazuje jego obecny stan zdrowia i będzie dane mu pocieszyć się życiem u Moli@. :) Murka przyjedzie po Szagusia w sobotę koło godziny 12-13, dojedzie do Lublina, a tam psiaka przejmie już Evelinn, która nie chce ani grosza i dodatkowo jest główną organizatorką całego transportu, Murka stale mi powtarzała, że mam dziękować Evelin i Dziewczynom z Podlasia, a nie Jej :) Ze szczerego serca jeszcze raz dziękuję. Za transport Murki płacimy więc jedynie na trasie hotelik Murki -> elficzkowa -> hotelik Murki, a nie za drogę do Lublina. Koszt transportu wyniesie około 120-130zł, ale Murka policzy dokładnie jak już wróci do domu w sobotę.1 point
-
A Szaguś miał dzisiaj gościa :) Odwiedziła go p.Marzenka, która przywiozła przepiękną zielona smycz ( Szaguś obróżkę też ma zieloną ) oraz saszetki. Ja też dostałam słodki prezent :) Szaguś został wymiziany, wyprzytulany i wycałowany bardzo , bardzo mocno. Specjalne uściski i całuski były dawane w imieniu Tyś(ki) oraz wszystkich, którzy kibicują Szagusiowi :) Pani Marzenko - dobra Ciociu, dziękujemy Ci bardzo :) Co do niesłyszenia przez Szagiego to jest różnie. Czasami jak zaśnie to staram się po cichutku wyjść i niestety to mi się nie udaje bo on zaraz podnosi głowę i tupta za mną.1 point
-
1 point
-
Mnie tylko chodziło o to, że pies nie walczy z człowiekiem o władzę, o miejsce w hierarchii stada/ jakkolwiek to nazwać, jedynie z całych sił, na ile potrafi, dostosuje się do sytuacji i do człowieka. Te zasady, które poznał jak szczeniak pewnie czasem próbuje podważać jako podrostek, ale nie uznałabym tego za walkę o dominację. Po prostu sprawdza co mu wolno, a co nie. I tak naprawdę to przewodnik psa, chociaz pewnie często nieświadome, pokazuje psu jak powinien traktować innych domowników, a szczegolnie dzieci Mam na myśli, że ludzie czasem sami uczą psa niektórych zachowań, nagradzając pewne zachowania, a potem takie wyuczone zachowania psa traktują jako złośliwość albo dominację. Często np ludzie drażnią się ze szczeniakiem, a jak warczy -to się cieszą - o jaki groźny pies, i się śmieją. A jak pies urośnie - to sytuacja przestaje byc śmieszna dla ludzi. Jak pies na Ciebie warczał - to powinna sprawę przejąc Twoja mama, i przemyśleć jak to rozwiązać na przyszłość.1 point
-
Witam księciunia w mokry ranek, powoli zaczyna się rozjaśniać niebo. I nawet deszcz przestała padać. pewnie sama go zamówiłam przez umycie okna. Ale ciepło jest, całkiem przyjemnie. Tylko Lala nie ma ochoty na wystawienie nosa za drzwi - księżniczka nie musi. Udanego dnia Grzesiu.1 point
-
No właśnie, na zaświadczeniu o szczepieniu przeciwko wściekliźnie ma wpisane nie 16 ale 6 lat. Ale tutaj to może ktoś po prostu zgubił ,,1'' z przodu. Natomiast w protokole oddania psa ma wpisane, że to staruszek. Szagi jest też odrobaczony i zabezpieczony preparatem od pchełek i kleszczy. Jest niesamowita różnica w jakości jego snu. Teraz po prostu śpi bez żadnych jęków, popiskiwań czy płaczu. A i sen ma głęboki. Niedawno wychodził z moja mamą na siku. Po przejściu przez próg po prostu się położył na korytarzu i zasnął. Wzięłam go na ręce i przeniosłam na legowisko, łypnął tylko jednym okiem - sprawdził kto go tak niesie i spał dalej. Niedawno wstał, poprzeciągał się i dalej śpi. Moja mama mówi, że on śpi jak niemowlaczek :) Ciągle intryguje go wielkie lustro na korytarzu i ten drugi pies, który w nim mieszka :) Próbuje podchodzić raz z lewej, raz z prawej strony, przytula nos do lustra a ten drugi tam zawsze jest. Czasami warczy ostrzegawczo na niego i szczeka. Teraz śpi przytulony do mojej nogi.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Ciuuudny niezwykly ujmujący maluteczek najpiekniejszy1 point
-
Jakie szczęście maluje się na jego pysku, cuuudny!1 point
-
Nawet jakby nie lubił, to przymusu chodzenia nad wodę nie ma;)1 point
-
Serce mi mocniej zabiło, bo Fionka jest bardzo podobna do naszej pierwszej suni Tekli, którą przygarnęliśmy wiele, wiele lat temu, znależliśmy ją w polu ze szczeniakami. Tez była taka cichutka, nieśmiała, tylko ze czarna, miała takie same krzywe łapinki, jednak żyła z nami bardzo krotko - niespełna 3 lata, miała guza sutka. Gdy odeszła, nie wyobrażałam sobie innego psa jak tylko jamnikowatą sunię, dzwoniłam nawet do schroniska do Lublina, bo u nas takiej nie było. Ale dom był tak bardzo pusty bez psa - TZ pojechał do naszego schroniska i przyjechał z Tolką, która z żadnej strony nie przypominała Tekli ani jamnika, a potem była moją wielką psią miłością.1 point
-
Na prawdę dziękuję ci za ten wpis, wcześniej chciałam podejść do tego bardziej ofensywnie. Myślę że twój sposób będzie najlepszy tym bardziej że jutro sama zostaje z psiakiem bo współlokator wychodzi i zapytał czy z nim zostanę. Wymyśliłam że następnego dnia zacznę rozmowę pod pretekstem tego czy dobrze się sprawdziłam opiekując się psiakiem. Opowiem co robiliśmy jak wyglądał spacer jak organizowałam mu dzień a na koniec co o tym myśli i jakie ma sugestie. Mam nadzieję że to coś da1 point
-
Marta powiedziala mi wczoraj, że na ostatnim nocnym spacerze (maszerował na lince) w pewnym momencie zaczął kopac dołek, po czym ułożył się w nim, skulil i chcial tak iść spać:( Biduś nie znalazl swojej budy, to chciał zrobić sobei miejscówkę na noc:( W domu wskoczył na duże torby z ciuchami i tam sobie układał legowisko. Marta pokazala mu posłanko, które mu zabrałam z domu i maluszek po chwili na nie wskoczył. Jest mądry i szybko się uczy. Mam nadzieję, że znajdzie szybko dom, bo inaczej pękniemy w szwach finansowo:(1 point
-
Takie tam z wczorajszego dnia..... Ogarnialiśmy wybieg przed zimą.1 point
-
Ciężko coś doradzić, bo nie znam tej osoby. Wszystko zależy od sytuacji, kontekstu. Samo powiedzenie chyba nie rozwiąże problemu. Chyba zaczęłabym od pytań... Ale w stylu kuzynka cioci szuka psiaka... Zapytalabym jak on się u nich znalazł, na co warto zwrócić uwagę, czy poleca jakieś książki, jaką karmę, zabawki. A potem dalej brnąć... czy pozwalać psu wchodzić na łóżko, jak myśli czego psy nie lubią a co lubią. Jakiej komendy najpierw warto nauczyć itp itd. Spróbowałabym najpierw przypomnieć mu tymi pytaniami jak było.1 point