Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 07/16/19 in all areas

  1. Beza najlepiej czuje się z zamojskimi szczeniakami. Pilnuje ich, bawi się z nimi i ogólnie matkuje.
    5 points
  2. Nasza Dianka :) i Szara Kota. Nie wyobrażam sobie, jak to było, gdy nie było z nami Dainy... Wspaniała, cicha, spokojna, delikatna. Jak się rozbawi (ma 12 lat!) to przynosi zabawkę i zaczepia do zabawy. Wtedy trzeba za tę zabawkę przyciągnąć ten ryjek do siebie i mocno-mocno wycałować :)
    3 points
  3. Balkon zawsze można osiatkować. Myślę że lepiej karmić czymkolwiek niż wogóle nie karmić :D a co do wieku - to masz taką figurę że nie jedna 18 mogłaby CI pozazdrościć!!!!więc nie mów że jesteś stara :D
    2 points
  4. Roxi już u nas. Bardzo fajna z niej sunia:) Ładne zdjęcia i nie powinna długo czekać na dom:)
    2 points
  5. Malutka Gremi w domku tymczasowym. Z suczką Deisy
    2 points
  6. Witaj, Malagos :) Cieszę się bardzo z domu Kasji, a oba kojce, niech jak najdłużej będą puste! Dużo szczęścia Młodej Parze i...Teściom :). Niech Wam się darzy :)
    2 points
  7. Chyba duża ilość kociąt wszędzie. Ja już doszłam do 13 kociarów. Mój urodzinowy pakiet prezentowy z Ukrainy ;)
    1 point
  8. Takie zdjęcia z domku zawsze radują serce i poprawiają humor :)))
    1 point
  9. Prześliczna i kochana z niej sunia. Mam nadzieję, że jak już ją zaczniemy ogłaszać to domki będą stały w kolejce:)
    1 point
  10. Rozmawiałam z panią, brzmi obiecująco. Same kobiety w domu, więc sytuacja dla Nadii, która boi się głównie mężczyzn, idealna. Tak więc trzymajcie kciuki, zby dziewczynom udało się.
    1 point
  11. Kasiu ja nie mogę osiatkowac balkonu. Dziewczęta to jest wątek Koty:-D Mam zdjecia z dzisiejszego śniadania.:-) Zacicialam i wylazla,lafirynda jedna.:-)
    1 point
  12. siemka, żyjemy :) ciekawa jestem czy ktos tutaj jeszcze zagląda ;) jakiś czas temu po naszym osiedlu błąkał się kaukazik, wiecie taki Fredzio więc mieliśmy do niego słabość błąkał się i błąkał ale zorganizowała się grupa sąsiadów i przy pomocy TROPu udało się go po kilku miesiącach odłowić i tak Puszek pojechał na Paluch w weekend dostał Puszek obroże po Fredziu bo te paluchowe były dla niego za małe ;) wygląda dumnie :) i jest do adopcji, zobaczcie sami :) https://www.napaluchu.waw.pl/czekam_na_ciebie/wszystkie_zwierzeta_do_adopcji/011901807?fbclid=IwAR2m9k6AqGPwe6WVZpzfB0ijKhK52LJac8qltB9dDMgGm2ti-O5_DEQ2imU wiecie, że my , Fredzio, chętnie ale .. my mamy Macia na wiecznym tymczasie ;), ewidentnie coś w naszym psim zyciu coś poszło nie tak ;) ale ... olać to ;) jeszcze trafimy na swojego FredzioPuszka :) zdjęcie Puszka na Paluchu autorstwa Kasi Kielar :), która dba o chłopaka całym sercem :)
    1 point
  13. A ja przywitam się szybko i zaraz znikam - rano mam 2 wizyty u lekarzy. Dobrze, że rano. Muszę jeszcze w drodze powrotnej kupić wiązankę na jutrzejszy pogrzeb sąsiada. A tak w ogóle to bardzo się cieszę, - czwartek przylatuje moje chrześnica z synem. Wprawdzie tylko na 3 dni, ale nie widziałam jej już 3 lata. Wstępnie umówiłyśmy się na piątek, chociaż kilka godzin będzie dla mnie. Małego w realu widziałam chyba 5 lat temu. Szkoda, że nie zabiera ze sobą również córki którą znam jedynie ze zdjęć i filmików, ale to chłopcu chciała pokazać choć trochę Polski. Córka ma dopiero 2,5 roku i byłaby rzeczywiście przeszkodą w tej sytuacji. Mieszkają na stałe w Wiedniu, urlopy spędzają u dziadków w Portugalii i na Polskę brak czasu. Pozostają telefony i Skype. Ja, niestety, nie mogę nawet marzyć aby wybrać się do nich ze względu na posiadany inwentarz. Nie mam kogo zostawić "na gospodarstwie". Czasem tak układa się życie. Obiecałam na jej ślubie, że będę w Austrii kiedy jej brat będzie się żenił. Ale Michałowi ani to w głowie choć lata pędzą. A ja cały czas myślę jak mogłabym tę obietnicę zrealizować w obecnej sytuacji i dotąd nic nie wymyśliłam. Trzymajcie się zdrowo!
    1 point
  14. moja koleżanka ptaki ranne wszędzie widzi. A przy sobie nosi zawsze sznurek. Bo pudełko się jakieś znajdzie gorzej ze sznurkiem. I tak zarażona jej pasją ratowania - chciałam kiedyś pewnej mroźnej zimy ratować kaczkę na przystanku ( przy Wileńskim) . Chodziła biedna kaczka i odlecieć nie mogła. Coś ze skrzydełkiem czy licho wie... Zebrał się tłum współczujących .. i tak staliśmy i debatowaliśmy. Czekaliśmy na ekostraż :) tupaliśmy nóżkami a kaczka z nami.. Chodziła po ulicy i żadnego fruuu nie chciała zrobić. W pewnym momencie podszedł do mnie miły Pan i rzekł... Pani... ta kaczka tu zawsze na 18'tą na kolację przylatuje. Ona nie jest ranna. Rzeczywiście, jak ten tłum zrobił większe Fruuuuu kaczka odleciała. Musiałam odwołać ekostraż. :)
    1 point
  15. 1 point
  16. Malutki Pixel w domku tymczasowym. Wiek ok 5-6 tygodni, waga 450g. Świerzb, pchełki i robaki. DT wziął na siebie leczenie maluszka.
    1 point
  17. Tak, to prawda ! Ja też z radością czytam wieści z domów stałych, zwłaszcza, kiedy są tak dobre, jak te. Fajnie jest wiedzieć, jak sie im żyje w nowych miejscach, czy są zdrowe i szczęśliwe. A kiedy jeszcze są fotki to już tylko można popłakać z radości ! Nasza Bogusia to PEREŁKA ! Ma "nosa" do dobrych domków ! Razem tworzycie Anulko idealny duet.
    1 point
  18. Jestem, Kochane, jestem :) Rzeczywiście trochę wybyłam z domu, zastąpił mnie Tomek i Aga, która przyjechała na te kilka dni. Kasja pojechała do domu na swoje w poniedziałek. Codziennie rozmawiam z tymi znajomymi, i mam nadzieję, że sunia juz wrasta w nowa rodzinę. Z tymczasów mamy tylko nadal Bazię. Nie wyobrażam sobie rozstania z nią........ Nasze suczynki - seniorki trzymają się dobrze, apetyt dopisuje, dużo śpią, i trzeba je budzić na siusiu, i coraz częściej zdarza im się to załatwić w domu :(. Radość z mojego wczorajszego powrotu do domu była niewyobrażalna :) , choć Zulka chyba nawet nie zauwazyła, ze wyjeżdżałam. Ma swój maleńki starczy świat i nie bardzo już reaguje na cokolwiek, chyba ze to miska z jedzeniem. Kojec gminny pusty, nasz pusty. Pewnie do czasu.... A propos ślubu-kupiłam dwie sukienki przez internet. Kiedyś zaryzykowałam i musiałam te szatki oddać. Teraz - rewelacja! Śliczne, letnie, w jasne kwiaty, dostawa w dwa dni po zamówieniu! Jeszczetylko jakieś sandałki i torebka i jestem gotowa na ślub Pawła :)
    1 point
  19. zapraszam na bazarek https://www.dogomania.com/forum/topic/350234-ciuchy-i-reszta-do-30072019-rgodz-21-dla-sbm-i-dt-sylwija/
    1 point
  20. Jestem, ale mam taki niedobór czasu, że nie wiem co pierwsze zrobić. Melunia po trudach dotychczasowego życia, będzie miała życie sielskie, anielskie. Wspaniali ludzie z otwartym sercem dla zwierząt. Psy mają od zawsze i zawsze ze schroniska lub przygarnięte z ulicy. Sterylka to oczywista oczywistość więc nawet nie ma o czym mówić. Sprawa adresówki dogadana. Sytuacja materialna opiekunów zapewnia zaspokojenie potrzeb suni w każdym względzie. Dobry wet w pobliskiej okolicy. Doskonałe warunki lokalowo-podwórzowe :) Jedno i drugie wielkie. Bardzo duży ogrodzony teren. Trochu martwi mnie brak podmurówki.
    1 point
  21. Poważna sytuacja... Mam nadzieję, że te choroby dadzą się opanować, jeśli już nie wyleczyć i Misiu będzie długo cieszył się dostatnią i spokojną emeryturą. Wwygląda na zadowolonego mimo wszystko.
    1 point
  22. Dobrze mi :) Czy na brzuszku to nie jest blizna po szwie? Jutro poproszę żeby weci się temu dokładnie przyjrzeli
    1 point
  23. Sprytny, inteligentny piesek, szybko poznaje / zapamiętuje topografię działki, pokojów. Ma już swoje punkty lokalizacyjne..., zaczyna reagować na stój, uważaj, przeszkoda.
    1 point
  24. "Poprawił" po swojemu kocyk..., wypił trochę wody. Trze oczko :( Nosek - chłodny, wilgotny - OK Błony śluzowe w pysiu - blado różowe ( widoczna poprawa)
    1 point
  25. Śniadanie zjadł z apetytem, pił wodę z psich misek. Od wczoraj dodatkowo podaję kapsułkę z tranem + wit B complex. Wciąga ukryte w konserwie nie grymasi ,) Było duże siusiu i ładna kupka. Zaczynam puszczać bez smyczy :) Poza terenem działki - kicał po drodze dojazdowej
    1 point
  26. Zdjęcia Tofika z nowego miejsca. Basiu czy podane konto należy do fundacji Człowiek i Pies,która robiła kiedyś zrzutkę dla Tofika?
    1 point
  27. Wieczorny spacer..., wyszliśmy za teren posesji. Była kupka, siusiu. Dwa razy pił wodę z psich misek ustawionych na podwórku. Po powrocie dokładnie umył podwozie. Pomału dotrzemy się
    1 point
  28. Po spacerze podsunęłam miseczkę z zupą ale nie miał ochoty...poleżał, odpoczął a przed chwilą usiadł w legowisku i znacząco zaczął się oblizywać :) Podałam... wypił sporo ,)
    1 point
  29. Na mieciutkim bryluje, awans społeczny był to co on tam będzie jakąś wodę pił. Swoją drogą strach pomyśleć do sobie może na obiad zażyczyć... ;)
    1 point
  30. 1 point
  31. 1 point
  32. Kolacja zjedzona, tableta wciągnięta... Wieczorny spacerek zaliczony..., była kupka i malutkie siusiu. Wody nie pił, moczu mało i ciemny... do obserwacji! Ciekawa jestem czy pił i siusiał w lecznicy?
    1 point
  33. Rany, Royal Canin to najgorsze co można wybrać. Mój przywoieziony z Francji pies o mało nie zszedł z glodu bo jej nie przyswajał, chyba ziemniaki by mu bardziej służyły. Na szczęście miał dopiero 8 tyg. więc po przywiezieniu go do domu odkarmiłam go normalnym, właściwym dla psa jedzeniem czyli mięsem z dodatkami. Sucha karma jest używana tylko awaryjnie, mam psy 50 lat i cale życie są karmione naturalnie mięsem, jakoś nawet jak pracowaliśmy dawaliśmy radę karmić 4 duże psy naturalnie. Bo psy to nie kury, którym wystarczy sypnąć bobków jak ziarna i mieć spokój z robotą.
    1 point
×
×
  • Create New...