Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 06/25/19 in all areas
-
pozdrawia Was Milutek w wersji mokrej, wykąpany w Manusanie trzykrotnie.... nie myślałam, że aż tak był brudny, nie wyglądał na brudaska ;) podczas kąpieli był bardzo nieszczęśliwy, próbował wydostać się z wanny, popiskiwał, w końcu zaczął nawet wyć :) ale wycieranie już bardzo mu się podobało, choć otrzepując się zrobił mi niezły prysznic :) reakcja na dźwięk "miau" - Węgielek czasem popłakuje, jest po operacji na fotelu Milutek nie czuje się bezpiecznie, na łóżku zresztą też, trudno się dziwić - w końcu nie widzi, gdzie jest granica bezpieczeństwa4 points
-
Jeszcze raz dziękuję bardzo za wizytę, za cenne wskazówki, mam nadzieję, ze zaowocuje to szczęściem Spineczki. Pani Ania też jest bardzo wdzięczna i zadowolona z tylu porad; powiedziała, że dzisiaj rano córki pobiegły do biblioteki po polecone przez Patmol książki i teraz obie siedzą i czytają;) A teraz o transporcie Państwo mieli jechać do Mysłowic po Spinkę w sobotę, bo to ok. 240 km, więc potrzeba trochę czasu, a w ciagu tygodnia pracują - to wczorajsze ustalenia. Dzisiaj p. Justyna z DT zaproponowała, ze jej starszy syn może zawieźć sunię w czwartek do Wrocławia. Potem dostałam info od przyszłego DS, ze p. Ania wzięła urlop jadą jutro z córkami po Spinkę, bo nie mogą się doczekać, wyjeżdżają jutro ok. 9.00, prosimy o kciuki! Jeszcze raz przekazałam wszystkie uwagi, szczególnie te dotyczące chodzenia na smyczy; wiem tez, ze obie panie rozmawiały z sobą - pani Ania wypytywała o Spinkę, pani Justyna opowiadała.3 points
-
Byłam dzisiaj z Lerką na obcinaniu pazurów, bo ja jej nie potrafię obciąć, tak się wije i wyrywa. A pazury jej rosną błyskawicznie i nigdy i nigdzie ich nie ściera. Pani Doktór jest zachwycona domkiem babci Basi, która teraz nazywa się Tosia. Tosia śpi na kanapach, bawi się zabawkami i biega z ferajną po ogrodzie. W załączeniu zdjęcia Tosi. Żyj jak najdłużej, szczęśliwa psia babciu :).3 points
-
2 points
-
Zadzwoniła pani doktor, która opiekuje się Migotkiem i powiedziała, że dobrze byłoby, gdyby Migotek pozostał jeszcze kilka dniu w szpitaliku, gdzie dostaje kroplówki, antybiotyki i środki przeciwzapalne, przeciwbólowe. Jasna sprawa, że ja w domu tego mu nie zapewnię. Z biedą dostawał antybiotyk i probiotyk w jedzeniu i modliłam się, żeby zjadł cały. Pewnie część zostawała na miseczce, a teraz dostaje wszystko w kroplówce, w zastrzyku i wszystko dostaje się do organizmu. Jest nadzieja, że wyjdzie z tego. Oczywiście jego płuca nigdy już nie będą w pełni sprawne, ale jeśli uda się go wyprowadzić z obecnego stanu, to będzie mógł oddychać bez trudu. Użaliłam się, że biedaczysko u mnie miał dużą klatkę, a teraz musi siedzieć w małym kontenerku, ale wetka mnie pocieszyła, że jest w większej klateczce, ale i tak siedzi w tym kontenerku, w którym go przywiozłam :) Kolejne wiadomości mam dostać we czwartek.2 points
-
2 points
-
Steryd działa! :)) Dzisiaj Trevor jest bardzo żywy, śmiga po schodach bez żadnego problemu, mimo, że wcześniej podchodził do nich z wielką rezerwą. Za Agnieszką łazi krok w krok i domaga się uwagi i zabawy. W pewnym momencie musiała zamknąć go w kojcu z dużym smakolem do gryzienia, bo nic nie dawał jej zrobić :D2 points
-
Zgadzam się. Trudno oceniać z boku, po jednym spotkaniu, czy dziecko chce psa, bo chce, bo prawie każde dziecko chce czy ma pasje do psów.Tak trochę jak ta rozpieszczona dziewczynka z ksiazki"Charlie i fabryka czekolady" chciała mieć wiewiórkę I nie chodziło o wiewiórkę jako taką, ale o posiadanie wiewiórki. O władze i własność..Jest przecież dla dziecka coś fascynującego w posiadaniu czegoś naprawdę żywego, prawdziwego na własność. Szczególnie dla dziecka najmłodszego w rodzinie,. Ale z drugiej strony tak wiele psów szuka domu, takiego całkiem zwykłego ciepłego domu, wiec ja myślę, że nie ma co kombinować z wyszukiwaniem jaki nadludzi i nad-dzieci dla potrzebujących psów. Na pewno dorośli , nie wszyscy oczywiscie, ale jednak większość, jest bardziej emocjonalnie ustabilizowana niż dzieci. W sensie panuje nad emocjami , rozumie potrzeby psa -pies musi jeść/pić/sikać/spac. Dzieci sa często jednak, szczególnie takie nastoletnie, na huśtawce emocjonalnej i trudno takiemu dziecku, większości dzieci, stworzyć stabilna podstawę dla psa, żeby pies czuł się bezpiecznie pod względem psychicznym, miał w takim dziecku oparcie. Mógł uznać to dziecko za lidera, za swojego przewodnika,. No i dziecko czasem nie widzi, ze pies ma zwyczajnie dość głaskania, zabawy -i chce odpocząć.2 points
-
Tak myślę, że może to są dzieci, którym się psa chciało, ale minęło, a że rodzice z psem gonią to już go na spacer wezmą i tyle... Ja np.w mojej córce nie widzę pasji do psów, owszem chcieć to by chciała, ale potem to wiadomo...Dlatego pies jest "rodzinny" czyli "mój" ;) Ja pamiętam, że z moim Spajkim jako dziecko miałam rewelacyjny kontakt, ale to był fantastyczny pies, mój ukochany.Tylko, że ja dziwna jestem bo często wolę towarzystwo psa niż ludzi ;)2 points
-
Ja tez jestem dobrej myśli w sprawie Spinki. I też wierze w to, że wiele dzieci naprawdę zajmuje się swoimi psami. Ale, tak dla rzetelności muszę napisać, ze rzadko, bardzo rzadko takie dzieci z psami, pomiędzy którymi jest jakaś komunikacja rzeczywiscie widuję. Zazwyczaj dziecko idzie z psem na smyczy, i albo pies ciągnie dziecko, albo dziecko ciągnie psa. Najczęściej dziecko gada przez telefon, czy z koleżanką , a na smyczy ma psa, i ani pies nie patrzy na dziecko ani dziecko na psa. Czasem dzieci siedzą godzinę czy dłużej na ławce w parku i gadaja przez telefon, a pies pod ławką na smyczy lezy i jest właśnie na długim spacerze. Widuje takiego chłopca z dwoma małymi szpicami -dwa razy dziennie, on sie skupia na tym, żeby szpice utrzymać, a one na ty, żeby go dociągnąć, tam gdzie potrzeba. I w sumie , i nie piszę tego złośliwie czy ironicznie, te wszystkie dzieci zajmują się swoimi psami, i mozliwe nawet, że ich zdaniem dobrze sie zajmują czy wyśmienicie., i kiedyś tak w przyszłości będą siebie podawać jako wzór odpowiedzialności swoim dzieciom czy innym ludziom, bo przecież dały radę pogodzić szkole i codzienne spacery z psem.2 points
-
2 points
-
Dalej nie mam żadnego tel. o Lukrecję. Rozkręciła się i zaczeła już łobuzować. Jak mama idzie na spacer, a trawa jest mokra i mała zostaje, to rozdziera się jak szalona. Wczoraj wchodzę do pokoju, a tu nutria Yogi siedzi sobie pod biurkiem i rozdrabnia rolke papieru toaletowego, a Beza i Luki leżą koło niego. Mało który pies nie przyzwyczajony od małego, tolerowałby koło siebie takiego 12 kg "szczura". Yogiemu też dziewczyny nie przeszkadzały. Beza to młodziutka sunia, wczoraj szalała z Kajem. Wariowali jak dwa szczeniaki. Wcześniej tylko chodziła, teraz wyrobiła mięsnie w tylnych łapach i biega po całym ogrodzie. Co do sterylizacji, to ładnie obkurcza sie jej gruczoł i już tak się nie czyści. Myślę, że za miesiąc powinna być gotowa. No i w tym czasie trzeba jeszcze ją odrobaczać i zrobić kontrolne badanie krwi, żeby sprawdzić czy anemia minęła.2 points
-
Można by 14-latkę zarazić startami w agility albo w obi. Tak tylko na moje oko, to Spinka ma bardzo duży potencjał szkoleniowy.2 points
-
Mili ludzie i wprosiłam się juz na pa po adopcji. Powiedzieli, że oczywiscie mogę przyjść. Kobieta, jej mąź i dwie córki. jedna ma 14 lat/ sympatyczna, ale to dziecko jeszcze, a druga jest trochę starsza/ nie zapytałam ile ma lat -pewnie z 18/ bardzo rozsądna i spokojna.. Dość długo posiedziałam, bo mieli dużo wcześniej psa , boksera, mieli tez wcześniej psy jako dzieci/młodzież, wiec pewnie dadzą radę praktyczne, ale teoretycznie , ze sie tak wyrażę, systemowo czy książkowo, to są słabo przygotowani. Więc starałam z grubsza, naprawdę bardzo z grubsza, zasygnalizować te najważniejsze sprawy, o których warto pamiętać - bo może byc tak, ze Spinka i oni to będzie miłość od pierwszego wrażenia obustronna, i tego im życzę, ale moge się jednak pojawiać problemy jakieś -więc lepiej im zapobiegać wcześniej. Więc tłumaczyłam, jak wprowadzać psa do kotów, mają dwa koty, oraz zeby od razu sie umówić co psu wolno, a co nie -i tego się trzymać. I ewentualne zakazy/np zakaz spania w łóżko -jeśli maja taki plan/ wprowadzić od razu. Czyli dać od razu psu strukturę jakąś, system zasad, od razu od pierwszego dnia, a nie go pocieszać pierwszy tydzień i nosić na rękach , bo to biedny pies schroniskowy i trzeba go pocieszać i całować - a mieli taka tendencję. To tacy ciepli , sympatyczni ludzie - z jednej strony to fajne dla psa, ale z drugiej jednak pies potrzebuje schematów przede wszystkim, nie tylko emocji i głaskania. Potrzebuje jakiejś pracy do wykonania, jakiś zrozumiałych wymagań.. Poradziłam im żeby koniecznie przeczytali chociaż książki pani Mrzewińskiej. I trochę mówiłam o tych zasadach komunikacji z psem. To jest mały pies i bardzo taki przyjacielski, więc naprawdę myślę że wszystko będzie dobrze. Nikt nie jest doskonały,, wielu ludzi jest teoretycznie słabych( to znaczy nie znają tej całej psiej teorii), a świetnie się dogadują ze swoimi psami. I oni planują, zakładają, że to będzie pies 14 letniej córki. Nie wiem czy ona to ogarnie, ale temat tez przedyskutowałam z każdej chyba strony i oni będą oczywiscie ją wspierać we wszystkim, a nawet przejma psa/ opiekę nad psem, jeśli ona nie da rady. Nie wierzę w zajmowanie się psem przez dziecko, i powiedziałam to wprost, to znaczy sa oczywiście dzieci, które dadzą radą , sa naprawdę utalentowane w tym kierunku, ale to raczej wyjątki niz zasada. Pies wymaga codziennej, systematycznej pracy , chociaz przez pierwszy wspólny rok, a szczególnie pies ze schroniska, z którego może wszystko wyjść jeszcze, i który tak naprawdę dopiero po dwóch/ trzech tygodniach pokaże swój prawdziwy charakter. A mozliwe, że Spinka ma trochę z teriera, wiec charakterek może jeszcze pokazać. Ale to mały pies, więc spokojnie dziewczynka, ona jest duża w sensie wielkości, może z nim chodzić na spacery czy bawić sie na ogródku, czy po prostu sie nim zajmować i spędzać z nim czas.. Ogródek jest mały i osiatkowany Mówiłam kilka razy o niespuszczaniu ze smyczy; o tym że pies może nawiać - może sie zwyczajnie czegoś wystraszyć. Wiadomo, że za jakiś czas pewnie będzie go można spuszczać, ale raczej nie warto się z tym spieszyć. Lepiej za długo z nim chodzić na smyczy, nauczyć przywołania itd, niż za wcześnie puścić. Mieszkają w spokojnym miejscu, przy spokojnej ulicy, blisko parku i terenów spacerowych. Ludzie są dość idealistycznie, emocjonalnie nastawieni do posiadania psa, wiec myślę ze psu powinna być z nimi dobrze, o ile im nie wejdzie na głowę i nie będzie nimi rządził zbyt ostro .. Wiec pewnie duzy, czy mocny psychicznie pies to nieszczególnie by sie dla nich nadał, ale Spinka , moim zdaniem, do nich pasuje i wizualnie i emocjonalnie. Jest duze prawdopodobieństwo, że będę ich widywać spacerach, bo planują spacery po tym parku w którym ja codziennie prawie bywam Mają pojechać po psa. Kwestia tylko dogadania się, mówiłam, że Tola do nich zadzwoni, i dogadają kiedy mogą pojechać po psa. Gadałam też o jedzeniu dla zwierząt, bo koty karmią puszkami z Rossmana. Poprzedniemu psu gotowali mięso z warzywami i makaronem, albo makaron z warzywami z mięsem -nie wiem jakie proporcje to były. Ja jestem za lepszym jedzeniem dla psa czy kota niż puszki z Rossmana, czy psi makaron. W ogóle tak sie nagadałam, że ja powinnam dostać medal za wykład, a oni za to, że dali radę wysłuchać wykładu.2 points
-
Milusiu, wygrałeś los na loterii :) Psiak nie do poznania...1 point
-
Już po wizycie, czy raczej... dopiero chyba;).... i z radością oświadczam ,że Milka /maleńka zmiana z Miłki na Milka/ ma się bardzo dobrze!wszystko wskazuje ,że nasze obawy były bez podstaw, Magda miała rację! sunia będzie miała dobrze u tych ludzi a przynajmniej wszystko na to wskazuje , jutro napiszę więcej ,ponieważ już nie mam na nic, siły aż mi się kręci w głowie a przed oczyma latają mroczki, trochę pobłądziliśmy i chodziliśmy po słońcu, pomimo że godzina już dwudziesta to nadal paliło okrutnie, ... dzwoniłam do Magdy ,żeby ją tylko poinformować o wizycie, była u weta z Kraksą.... niestety kolejne pogorszenie, proszę o ciepłe myśli dla nich, bo jest źle,1 point
-
Państwo preferują sunie, bo sami zawsze je mieli - i przy tym bardzo zadbany ogród. U psich samców boją się ucieczek i podsikiwań kwiatków i grządek, ale... będę namawiać. Byleby tylko Masza została w swoim DS (jutro jedzie i zobaczymy przez pierwsze dni czy nie ma morderczych zapędów w stosunku do kur) to będę działać :) Nadziejko, Aleks pewnie teraz przeżywa dobre chwile... od dawna... Odkąd tylko dowiedzieliśmy się o Aleksie, znajomy dzień w dzień każdą wolną chwilę spędza z Aleksem: czesze go, rozmawia z nim, głaszcze, bawi się, wymienia wodę i daje coś lepszego niż to, co ma w misce teraz Aleks (makaron z warzywami)... Myślę, że teraz Aleks ma lepszy czas, od tych paru dni. Znajomy bardzo użala nad tym, że mieszka w ciasnym mieszkaniu zatłoczonym przez zwierzaki, bo już by brał Aleksa... Aleks jest cudowny, nie wiem jak można spać spokojnie wiedząc, że psiak jest na łańcuchu, zaniedbany... Ludzie w tym domu właścicielki Aleksa mieszkają, a psa "nie widzą".1 point
-
Beza całkiem jest zżyta. Dziś popołudniu, kiedy upał zelżał wyszła z psami do ogrodu i dopiero teraz wróciła. Pilnuje terenu, kontroluje rowerzystów, spacerowiczów, samochody. Kiedy potencjalne "zagrożenie" mija, wraca razem z chłopakami koło domu, jak coś niepokojącego się pojawia na horyzoncie, to znowu jest czujna i przy ogrodzeniu. W międzyczasie szaleje z Kajem. Jedynie nie podziela jego miłości do wody. Kiedy od się pluska, to odskakuje, żeby jej nie ochlapał. Fajnie, jakby ktoś w końcu znalazł się na Lukrecję, bo Beza przestaje się nią interesować i Luki musi bawić się głównie z kociakiem Alexikiem.1 point
-
Jest wtorek więc czas na obiecane dobre wieści. Nie wiem czy ktoś na nie czeka, ale mam nadzieje, że tak:) Glineczka miała dziś sterylizacje, wszystko poszło dobrze, już jest w domu i nawet wyszła na smyczy na siku. Ale- najwazniejsze jest to, że Glinka od kilku dni jest już W SWOIM DOMU:) Ma dom fantastyczny, na miare skrojony na nią, z pięknym zaczarowanym ogrodem, w którym jest nawet oczko wodne :) Glinka może śmiało się w nim pluskać. Póki co sunia spisuje się jak na łobuza przystało- przekopuje Pani babci rabaty, wysciąga krety, po kąpieli w oczku wskakuje na kanapy, w nocy chętnie wchodzi na głowe i gryzie w nos (a co!), raz przez dziure w ogrodzeniu (małą- specjalnie zrobiona dla kota) przeszła na posesje sąsiada i gdy Pan po nią przyszedł (bo od razu wypatrzył) to jeszcze go obszczekała :) poza tym- biega w koło domu jak szalona, goni kota, chociaż już coraz mniej i jakieś pierwsze kontakty są, z drugą sunią od początku się zaprzyjaźniła. Ma fajny domek- otwarty i ciepły, w którym wszystkie zwierzaki są i były z adopcji, w którym sa też gołębie, króliki, kanarki, ule...i już sama nie pamiętam co jeszcze:) Tak mieszka Glinka- teraz LINKA. Z ludzi ma Pana- który rozpieszcza! i Panią babcie która poucza i szkoli ;) Wstawiam kilka zdjęć :) Domek jest w Bielsko-Biała Zaczarowany ogród i dwa pieski- jeden grzeczny i jeden mały łobuz:) a tu na kanapie z koleżanką i młodym Panem, przy okazji podpisywania umowy :) byłam tam także Kasia którą miła Pani babcia obdarowała sadzonkami roślin miododajnych ze swojego ogrodu :) I jeszcze finanse: 210 zł za hotelik za czerwiec przelewam Kasi+ 39 zł za rejestracje chipa o która poprosze Mariole1 point
-
1 point
-
Morelka nastawiona bardzo na kontakt z człowiekiem (w tym dzieci). Uwielbia być blisko, być głaskana. Na smyczy chodzi średnio, lepiej niż było, ale jeszcze trzeba uczyć. Utrzymuje czystość w domu, nie niszczy, szczeka jak inne pieski się bawią, ale nie bierze udział w zabawie, pozostawiona sama w domu nie wyje, nie szczeka. Toleruje pieski, ale boi się większych od siebie i wykazuje uległość, na koty nie zwraca uwagi. Gratka lubi człowieka (w tym dzieci), ale woli towarzystwo psiaków, lubi się z nimi ganiać. Koty goni, ale raczej dla rozrywki, nie widać po niej, że chce zrobić im krzywdę. Na smyczy chodzi grzecznie, ale widać, że jest to dla niej pewien dyskomfort. Utrzymuje czystość w domu, nie niszczy, pozostawiona sama szczeka przez 2-3 minuty i się uspokaja.1 point
-
Patmol, wielkie podziękowania dla Ciebie za taki wykład :) Myślę, że teraz mogą czuć się lepiej przygotowani. Ja z reguły zostawiam jeszcze kartkę z listą książek, stron oraz grafiki pokazujące psią mowę ciała i inne edukacyjne (np. z listą karm i spis porad od Sowa). Bo wiem, że po wizycie wiele może w głowie nie zostać bez tego... Mam nadzieję, że Spinka tam podpasuje. Teraz coraz popularniejsze jest rally-o, więc może i w tym się sprawdzi Spinka? Oby dziewczynka chciała się wkręcić w psi sport pod okiem doświadczonej osoby (bo niestety za dużo na zawodach widziałam przerost ambicji dzieci i ich frustrację, że pies nie jest maszyną: zabrakło im pracy u kogoś, kto wie, co robić, aby sport był przyjemnością również dla psa).1 point
-
Tez tak myślę, ze ona się naprawdę nadaje dla tego domu. Pasują do siebie.1 point
-
no to mała szykuj się do przeprowadzki! :D A ja się nieśmiało przypomnę,że z mojego bazarku jest dla Spineczki 30zł a ja nie mam konta do wpłaty :)1 point
-
1 point
-
1 point
-
Jak się ma stadko starszych to trzeba się z tym niestety liczyć :( Wiedziałam na co się pisze przygarniając geriatrię po przejściach. Mimo to nie oddałabym tych dni z nimi za nic, bo uwaga im jest więcej warta niż nieraz ta dla ludzi ;) Starszym psom się po prostu to należy... choć ubolewam, że ludzie tak rzadko się decydują na przygarnianie takich psiaków :(1 point
-
mari23, dziękuję za obecność na wątku. To dla osłodzenia łez powiem, że... - szykuje się domek dla Maszy :) Trzymać kciuki bardzo mocno za to, aby dogadała się z dwoma suniami i nie zjadła kur. Państwo dzisiaj ją zobaczyli i byli zachwyceni :) Masza ma pojechać do siebie prawdopodobnie w środę! - szykuje się ekstra domek w Krakowie dla Łatka :) Bardzo proszę Krakowian (Kraków-Nowa Huta) o pomoc w wizycie p/a... rodzina to chyba ta wymarzona, w czasie rozmowy czułam, że to TA Rodzina i żadna inna! Łatek będzie kastrowany: albo dzisiaj, albo jutro, więc w przyszłym tygodniu mógłby pojechać do siebie, o ile wizyta przed/a wypadnie pozytywnie.1 point
-
Mufinka i Malaga pojechały:)1 point
-
i ciesz się słodziaku, że nie mieszkasz na Dolnym Śląsku, nam tu "obiecują" 40 stopni plus w tym tygodniu :( martwię się o moje staruszki, bo choć w domu, w cieniu, to jednak aż takie upały są niebezpieczne1 point
-
Gdzieś to wszystko w gwiazdach było zapisane. Ta pomyłka. nici z ogłoszeń na miejscu, Wasz smutek z rozstania i teraz domek ,który oby okazał się TYM< domem dla małej!1 point
-
Witaj Blondynku w kolejny upalny poniedziałek - zaczynamy bardzo trudny tydzień. Trzymaj się zdrowo cienia i pokazuj się jak najczęściej.1 point
-
Skoro mowa o finansach - Czaruś - Maks ( jeszcze jako Czaruś) nie zdążył wygenerować dużych kosztów. NexGard i odrobaczenie dostał ode mnie, podobnie i Milusiek, badania też mu zrobię na swój koszt, na karmę nie potrzeba nic - od razu mówiłam, że karmy nie trzeba. Gdyby w przyszłości okazało się, że Milutek potrzebuje nagle dużej kwoty na leczenie - poproszę o pomoc. Na razie większe fundusze nie są mu potrzebne, z takimi bieżącymi kosztami sobie poradzę, są psy w większej potrzebie. Dlatego wszelkie uzbierane dla nich obu pieniążki wykorzystajcie dla kolejnej psiej biedy, jest ich tyle, że to kropelka w morzu potrzeb.Mam nadzieję, że darczyńcy Czarusia i Milusia nie będą mieli nic przeciwko temu :) Milusiński pozdrawia <31 point
-
1 point
-
1 point
-
Przelałam 150zł na Brunka.Śliczny Niuniuś.Mam takiego od lutego.Oczu ze mnie nie spuszcza od tej pory, a przykleja się jak magnes....Pozostałe trzy psiaki zazdrosne, że och i ach!, o dwóch kocurach również zazdrosnych nie wspomnę....Ale jak usiłowałam go wyadoptować, to wracał szybciej niż bumerang....Ech....1 point