Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 06/04/19 in all areas
-
Sądzę,że ludzie już zaakceptowali Abi taką jaka jest i nie oddadzą jej nikomu.Ogólnie Abi jest spokojnym psem i żyje w swoim świecie a więc nie przeszkadza im,nie wymaga wiele opieki.Ogromnie cieszy mnie wiadomość,że Abi daje się czesać,a może da się wykąpać. Przeważnie na wsiach ludzie żyją obok psa i jest to traktowane jako normalne zjawisko. Moja Sawana też coś miała z Abi,żyła w swoim świecie a ja nie zmuszałam jej aby była innym psem,bardziej skierowanym na człowieka.Na TZ do końca warczała jak się do niej zbliżał. Zaakceptowaliśmy ją taką jaka była i pokochaliśmy ją bardzo.Pomimo jej wad często wspominamy naszą Sawanie.Dla nas była kochanym psem.3 points
-
Właśnie wróciłyśmy z Alaskan ze schroniska, zarezerwowałyśmy... 8 psiaków. Zaraz postaram się przedstawić kolejnych szczęśliwców, którzy w piątek rano wyjadą po nowe życie:)3 points
-
Te zdjęcia Telmy to mistrzostwo. Jakie ona miny strzela, jak bryka, jak błyszczy. Bardz o się zmieniła. Super jest! Niesamowity duet z Glinką tworzy: ) A Sally cała i zdrowa. Jak dobrze ze wszystko się udało...Na pewno słabiutka jest, wracaj do formy. Twoje kumpele czekają na Ciebie. Glinka, głaski dla Ciebie również!2 points
-
Czaruś i malutki niewidomy psiaczek zarezerwowani. W piątek wyjeżdżają ze schroniska. Proszę o kciuki aby wszystko przebiegło zgodnie z planem. Razem z nimi ze schroniska wyrusza jeszcze sześć psiaków...Bardzo się denerwujemy....2 points
-
Tymczasem bohater wątku, zaliczył dziś wizytę w salonie piękności. Jest wiec porządnie wyczesany i wykąpany. Prawdopodobnie nigdy nie był kapany, wiec stres był ogromny. Za wszelką cenę chciał wyzwolić się z łańcuchów, uciec ze stołu, w kąpieli też odstawil niezłe rodeo. Wszystkie zabiegi wykonywane były jednak bez kaganca, bo choć tak zdenerwowany, przerażony, to w desperacji strasząc zębami (przy suszeniu), nie myślał nawet, by ugryźć. Zgodnie z Panem stwierdziliśmy, ze Lakus ma cudowny charakter. Pan powiedział, ze gdyby nie miał Swojego psa, to by go adoptowal. Spróbuję wstawić zdjęcia, choć są niezbyt udane, bo Lakus szczekal prawie non stop i był cały czas w ruchu. Niestety, zdjęć nie wstawię...znowu jakiś błąd wyskakuje.2 points
-
myślę podobnie, że to ryzyko teraz zadać takie pytanie. Jesli państwo byli poinformowani, jaka ona jest, to szkoda, że nie przemyśleli przed adopcją ewentualnego gorszego scenariusza. Co bedzie, jeśli nie będzie postępów? Mojego dzikiego Jimmiego lubię bardzo, mimo że jestem mu potrzebna tylko do karmienia, sprzątania oraz wpuszczania i wypuszczania do ogrodu. jednak adoptując go nie liczyłam na to, że z czasem będzie mi wdzięczny i mnie pokocha. Wzięłam go bo wiedziałam jakim cierpieniem dla odłowionego, dzikiego psa musi być przebywanie w malutkim betonowym kojcu z kilkoma innymi psami bez wychodzenia przez 6 lat. Większości z nas zryłoby to beret, nie mówiąc o psie, który wczesniej był wolny. Wg mnie to częsty problem ludzi. Oczekują, że skoro są dla zwierzecia dobrzy, to zwierzę będzie wdzięczne, co zacznie okazywać i zrobi się takie, jak liczą. Zresztą podobnie robią z dziećmi, nawet emocjonalnie zmuszają je do bycia takimi, jak oczekiwali lub do spełniania własnych niezrealizowanych marzeń czy ambicji. Mam doświadczenie ze szczurami wędrownymi. jeśli zastępuję matkę i odkarmiam, to mogę liczyć na pełną socjalizację. jeśli są karmione przez domową szczurzycę i tylko mają ze mną kontakt, to i tak nie zrobią się przytulakami. Podobnie mam z nutriami. Zabrana w wieku 4 tyg. będzie przylepką, 2 mies. pozwoli na karmienie, ew. branie na ręce i nic więcej, chcesz wiecej, mozesz stracić palec. Niby miesiąc różnicy u maluszka, a determinuje całe zycie. Pies czy kot to takie samo zwierzę. Mój Jimmi bardzo cierpiał w schronisku. Wychodze z założenia, że im trzeba też pomagać, ale świadomie. Chcę takiego, to idę do schroniska i adoptuję. Najczęściej niestety DT stają się dla nich domami na całe życie. I to nie z wyboru, tylko dlatego, że nie ma innej opcji.2 points
-
Hop!, a może bezpieczniej poczekać z takim pytaniem, aż znajdzie się ktoś chętny dać Abi BDT lub stały dom? Dobre chęci się nie zmarnują - zawsze znajdzie się inny pies do przygarnięcia zamiast Abi, a nie będzie ryzyka, że opiekunowie Abi powiedzą - macie dla niej lepszych ludzi, to ją zabierajcie od dziś. Ludzie bywają przeczuleni na punkcie swoich praw i przekonania o własnym słusznym postępowaniu.2 points
-
Nawet już doświadczonemu przewodnikowi zdarzy się skok negatywnych emocji przy pracy. Tylko bardzo doświadczony nie czuje się zawiedziony, gdy pies nie odpowiada na sygnały człowieka lub odpowiada wbrew oczekiwaniom. Nie wymagajmy od ludzi przygarniających bezdomne zwierzaki najwyższych kwalifikacji trenerskich.2 points
-
Z Tanią na pierwszym zdjęciu jest mój Ciapciak, na kolejnym już są z Lindą. To jego jak większość psów Tania uwielbia i zachęca do zabawy. Kaj ma zrobione zdjęcia po kąpieli błotnej w oponie traktora. Myslałam, że padnę, jak go zobaczyłam w niej wylegującego się a potem ociekającego w korytarzu. To mały diabełek. Mały już w przenośni, bo rośnie i już jest wyższy od Tani. Stale coś broi, a potem spogląda aniołkowatym wzrokiem, że niby o co mi chodzi. Z Lindą jestem umówiona na konsultację ortopedyczną w Oświęcimiu na czwartek. Trzymajcie kciuki, zeby coś się dało z łapką zrobić.2 points
-
Tylko jak tu znaleźć brzuch????2 points
-
Życzę zaglądającym tutaj dobrej nocy. Na dobranoc pokażę, kogo dzisiaj spotkałam na osiedlu na spacerze z psami - to bóbr, który zdawał się zupełnie nie przejmować, że jest obiektem sporego zainteresowania.2 points
-
Pięknie Jaaga napisałaś, wzruszyłam się... Dziękuje za ten wpis, myślę, że jest ważny nie tylko dla mnie. Jestem bardzo wdzięczna Losowi, że postawił Cię na drodze zamojskich psów.2 points
-
Ja również bardzo się cieszę,że Lunka już w swoim domku;-) Państwo bardzo ciepli, serdeczni. Lunka na początku była troszkę speszona ale Pani ją wycałowała,poprzytulała i sunia po chwili chodziła już machająć radośnie ogonkiem i domagała się głasków. Zapiętana smycz pomaszerowała chętnie na spacer i dopiero przy samochodzie spięła się troszkę i chciała zawracać. Pomogłam Lunkę włożyć do auta i pojechała przytulana przez swoją Panią do domku ;-) Będzie dobrze :-)2 points
-
;) Dobrze, że umiemy się podzielić pracą. Z racji, że właściciele najczęściej piszą do mnie (bo jak są problemy z aklimatyzacją albo pies czegoś sie boi, Dziewczyny odsyłają do mnie) i dzisiaj znowu dostałam zdjęcie Tytusa i Maciusia... postanowiłam założyć album metamorfoz. Zapytałam najpierw o zgodę, a właściciele Tytusa od razu do mnie napisali: "Wyślemy Pani maila, bo Tytus ma swój własny album"... I znowu się popłakałam. Bury wiejski kundelek doczekał się własnego albumu :) I tak oto album szczęśliwców powstał. Na razie tylko wstawiam troje z nich, ale myślę że ludzie chętnie będą się dorzucać... w albumie w telegraficznym skrócie jest też historia każdego z przedstawianych psiaków. <<album metamorfoz>>1 point
-
Mam jeszcze zdjęcie z dzisiaj tej suni, o której wciąż myśli Jaaga1 point
-
I jeszcze w czwartek wizyta PA dla Lassie, również proszę o trzymanie kciuków :)1 point
-
Dziekuję ślicznie za wpłaty na utrzymanie Cziki <3. 20zł -Beata My Cat /31.05.2019/stała VI 5zł -Agnieszka103 /03.06.2019/stała VI U Czikuni wszystko dobrze. Jutro będzie miała sterylkę, trzymajcie kciuki. Na horyzoncie pojawił się domek w Tychach ale wizyta PA dopiero w weekend tak aby wszyscy domownicy mogli w niej uczestniczyć. Trzymajcie również kciuki :).1 point
-
W dużej mierze jest to upór Dziewczyn, ja jedynie ogłaszam, opisy tworzę, pokazuję, pomagam właścicielom w szkoleniu i wychowaniu... i utrudniam;) Po Mimi, kiedy jej adopcja graniczy z cudem, zaczęłam bardziej rozsądnie patrzeć na to - bardziej krytycznie też. Dużo wiercę dziury w brzuchu i przypominam o naszej sytuacji finansowej. Hehe, czasem mają mnie serdecznie dość. No ale się udaje mimo wszystko. Właściciele Bandziorka dzisiaj wzbogacili nas o 300zł, to coś pięknego - nie po raz pierwszy wpłacili tak zawrotną sumę na nasze konto. Ratują z opresji jak się da... Wafelek na start dzisiaj dostał też 200zł od koleżanki Karoliny, która walczy o losy tego biszkopcika. Oby nie zaprzepaścił swojej szansy... Jestem w stalym kontakcie z właścicielami Tytusa, dzisiaj mimo że zmagają się z pewnymi problemami, napisali mi że fajniejszego psa nie mogli sobie wymarzyć. Zwyczajny bury kundelek poszedł do młodej pary, która jako pierwszego wspólnego psa wybrała w średnim wieku takiego zwykłego kundliszonka... :) Tytus jest nie do poznania: uśmeich od ucha do ucha, wykąpany, błyszczący, w ładnych szelkach :) To dodaje skrzydeł.1 point
-
Tutaj można zobaczyć te pozostałe psiaki, które w piątek razem jadą po nowe życie 8 psiaków w piątek jedzie po nowe życie1 point
-
Obie z Alaskan pięknie dziękujemy mari 23, Anuli, Bogusik i Jo37 za szansę na życie dla kolejnych zamojskich bezdomniaków.1 point
-
Havanka - pięknie dziękuję Ja miałam dzisiaj obiecujący tel. z Pruszkowa, pani jest chętna zaadoptować 2 kociaki. Poproszę Jo37 o wizytę i zobaczymy, prosimy o kciuki.1 point
-
Ty masz jakąś przeczulicę na punkcie swojej osoby. Dobre rady odbierasz jako atak. Idź do weterynarza z psem, może być mnóstwo przyczyn tego stanu rzeczy. Trzeba zrobić badania krwi, kału może, może USG - lekarz w ciemno nie leczy, a co dopiero -ktoś - nie lekarz, może na odległość Ci poradzić1 point
-
Agat a Ty oglaszasz juz Trevora? Nie chce sie zbytnio przemadrzac ale on sie dosc latwo i mocno przywiazuje do opiekunow. Uwazamze dla jego dobra powinien jak najszybciej trafic do DS. Moze te jego nieporzadane zachowania wynikaja z niedistateczbej uwagi?(w hoteliku sa tez inne zwierzaki, ktorymi trzeba sie zajmowac). Ja widze go w domu z ludzmi ktorzy beda chetni np na jakies wspolne szkolenia, treningi, duzo ogolnirle wspolnej aktywnosci Fantastyczny z niego psiak mimo tych gorszych dni1 point
-
Abi nie dorastała przy człowieku. Ludzkie dziecko dorastające od urodzenia w izolacji, bez uczucia, bez kontaktu z kochającymi ludźmi albo umiera, albo wyrasta na człowieka o ograniczonych możliwościach emocjonalnych. Ale człowiek braki emocjonalne może kontrolować rozumem. Pies tego nie potrafi. Pies z klatki, który nie miał od szczenięctwa możliwości badania otoczenia, dobrego kontaktu z człowiekiem, nie wyrobi sobie żadnej odporności na stres. Nie czuje potrzeby kontaktu z ludźmi - dobrze, jeśli nie została zablokowana potrzeba kontaktu z własnym gatunkiem. Tego nadrobić w późniejszym okresie nie da się - to biologia. Psy szkolono od zawsze - ja bardzo chętnie korzystam z pomysłów sprzed paruset i więcej lat, aby ocenić predyspozycje szczeniaka. A tak naprawdę dawno temu pies, który z jakichkolwiek powodów nie spełniał oczekiwań człowieka, w najlepszym razie nie był dopuszczany do rozrodu. Zdecydowanie częściej nie przeżył do popełnienia kolejnego błędu.1 point
-
Nie wiem jeszcze jaką kwotą, ale na pewno wesprę tego czarnego dziadeczka:(1 point
-
Mnie ulżyło... zwłaszcza że wyciągany będzie Wafel - nie dawał spać po nocach... Ma na razie 90zł deklaracji, ale może ktoś się dorzuci jeszcze, zbieranie stałych było w sumie dla mojej zgody, bo powiedziałam, że jak zbiorą chociaż część stałych to zgoda, i dziewczyny okrzyknęły zbiórkę i w ciągu doby znalazło się 90zł stałych... zawsze to coś, moje słowo się rzekło - dziewczyny chcą dać mu szansę... nie zgadzają się na wywózkę - pies zarezerwowany, hotel zaklepany. Może akurat nie powinnam protestować, może faktycznie będzie dobrze... no - więc wychodzi. Mam ostrożne uczucia do całej sytuacji, nie to że jestem nieczuła, ale staram się rozsądnie działać... miałyśmy przystopować... Co nie zmienia faktu, że Wafel jak dzik jest mi bliski - lubię dziczki ;) Dzięki temu, że gmina jednak spełniła swój obowiązek i dotrzymała słowa, resztę uzbieranych pieniążków na konto shoto mamy na fakturę w hotelu. Właśnie dostaliśmy za maj - faktura opiewająca na 496,- za dwa psiaki (Laki i Szogun). Juhu, będzie opłacona :) Jeszcze do opłacenia mamy dwie kastracje ;) Obecnie pod opieką mamy: Szoguna, Lakiego, Łatka, Maszę (już będziemy mieć od środy), Wafla (będziemy mieć - od piątku). Więc w sumie... pusto? ;) Priorytetem jest na pewno Szogun i Laki - najwyższy czas na chłopaków... Dodatkowo ogłaszamy Kropkę czarną, Kropeczkę beżową z lasu, Wikusię - wszystkie damy z przytuliska. Rudy teoretycznie ma już dom - byleby tylko wykorzystal daną szansę i się zaaklimatyzował. Labrador Lucky też ma dom - umowa będzie podpisana w tym tygodniu. Czarnulka ma dom, ale wspieramy Panią Marzenę z wizytami u weta. W kolejce na pomoc czeka kumpel Łatka, długowłosy szpicek. Na razie Bezimienny. - chciałabym mu pomóc... mieszka na ulicy... niestety, zostawiony sam - zaczął przepędzać ludzi z psami. A ludzie psów warczących nie lubią :( Boję się, że ktoś go zgłosi gminie... a ta gminie, w której jest z bezdomnością radzi sobie poprzez igłę... Pani Marzenka to był DT jednorazowy. :) Zgłosiła się na nasz apel, że szukamy takiej czarnej starszej zmasakrowanej suni domu tymczasowego... Co prawda zgłosił się dzisiaj fajnie brzmiący dom w Bydgoszczy, ale... Czarnulka ma już dom. Myśle, że nigdzie indziej Czarna nie miałaby tak dobrze. Kocha wnuki Pani Marzeny, opiekuje się nimi, Pani regularnie chodzi do masarni po smakołyki dla Czarnej... no cudo :) Raj.1 point
-
1 point
-
Tutaj Linda chyba z "moją" Tanią...1 point
-
1 point
-
1 point
-
Zapraszam,może tu coś się znajdzie: https://www.dogomania.com/forum/topic/349959-licytacjaostatni-raz-w-sprzedazy-ponad-150-ciuszków-od-1złogółem-ponad-300-na-toz-oddział-w-policach-do-14062019/1 point
-
Cieść ciocie i wuujkoffie! Na kolonijach nie jest tak źlie. Mozie to nie jest full eksluziw, gdzie mogie robić co chciem, ale jest śpioko. Człowieki nie som taci źli. To nie moja mamka tymciasiowa ale nie jedzom pieskufff - nawet ich sacynam rozumieć. Nie jest zły nawet ten psiedśtawiciel płci bzidkiej: cięsto coś ode mnie chcie, biezie, ćwiciy, a ja jestem grzećną damOm i mu posffalam, bo... chyba mu się podobam. Ciocia muffi zie jeśtem gfffiazdą. Jeście się bojem trochem i jestem nieuffna, i jestem spięta, ale tiu panuje taki śpokój! Podobno poffoli do psodu. Jesce nie cias pokazać im moiją koronę, ale robiem postiępy. Ciasiem jeście śpanikuję, ale w siumie nie jest źlie. Nie naziekajOm na mnie. Posssdraffiam, cmiok dla mojej Jaguski! ~Wasia Mimi PS: Widzę stres, jakżeby inaczej, owszem - ale Mimi ma łapki w obecności dużych psów! WOW! :)1 point
-
Bardzo serdecznie dziękuję wszystkim, którzy wspierali sunię kasą, czy dobrym słowem. Dzięki naszej współpracy kolejny bezdomny psiak znalazł się w dobrym domu. Będą relacje, będą zdjęcia, będziemy mogły cieszyć się nowym życiem Luny. Właśnie dostałam wiadomość, że przed chwilą przyjechali do domu. Luna bardzo spokojna. Mam obiecaną relację jak przebiegnie pierwsza noc Luny w nowym domu.1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Wczoraj z okazji adopcji Mysi i faktu, że Tania wkrótce też wyjedzie do domu, zrobiło mi się jakoś tak sentymentalnie i wzięło mnie na wspominki. Wiosną zeszłego roku na profilu FB schroniska wypatrzyłam zaniedbanego, wycieńczonego, wydawało się staruszka. Oczywiście, nikt z prowadzących profil nie zamierzał udzielić mi żadnej informacji odnośnie psa. Zwróciłam się o pomoc tu, na dogo. Tu błyskawicznie zorganizowano przyjazd do mnie pierwszego zamojszczaka, jak się potem okazało Olliego w kwiecie wieku, a nie staruszka na którego wyglądał. Od tego czasu do dziś z Zamościa na BDT i PDT przyjechało do nas 14 psów i kot. Wcześniej zaglądałam na zamojski wątek, podziwiałam że nie ma tu żadnych waśni, hejtu, a pomoc jest tak świetnie wspólnie zorganizowana i skuteczna. Przez ten rok z okładem osobiście mogłam w tym uczestniczyć. Spotkałam się z pomocą także dla naszych niezamojskich zwierzaków, co bardzo doceniam. Muszę przyznać z radością, że jakoś mieliśmy zawsze szczęście do zamojszczaków. Zwierzaki są super i nie czekają długo na adopcje. Wyjątkiem jest tylko Fado, u którego na razie nie zapowiada się na dom. Były i smutne momenty. Na zawsze w naszych sercach zostanie Limba, która u nas przegrała z rakiem po kilku miesiącach. Jednak pocieszenie daje fakt, że w tym ostatnim czasie żyła normalnie, z rodziną, dzięki pomocy wielu ludzi bez bólu, z opieką weterynaryjną, jak tylko to było mozliwe w jej stanie, w komforcie. Oprócz diablątka Zuzi, wszystkie pozostałe psy przeszły przez schroniskową traumę. Szybciej lub wolniej odzyskiwały stabilizację psychiczną. Rozkwitały później w nowych domach. To dawało nam ogromną satysfację. Jest i ukłucie w sercu, że nie udało się dotychczas pomóc starszej suni szorściaczce, tej która lata jest w schronisku. Jednak mimo wspólnego zaangażowania, nie zawsze wszystko da się przeskoczyć i trzeba mieć dalej nadzieję, że przyszłość przyniesie zmiany na lepsze. Naprawdę wszystkich pomagających tu podziwiam i pozdrawiam. To tyle chciałam napisać. Jak chyba większosć tu zaglądających wie, adopcja Mysi była dla nas dużym przeżyciem i to chyba dlatego tak mnie wzięło na podsumowanie tego czasu spędzonego z zamojskimi zwierzakami i Wami.1 point
-
Też mi to przyszło do głowy, po co 2 razy dawać mu narkoze. Chociaz pani doktor która była podczas badania stwierdziła, że nie powinno się Lakiego kastrować, bo przytyje.... Nie skomentuje tego stwierdzenia, bo co tam ryzyko nowotwora jąder, prostaty, agresja do innych psów, ważne żeby nie przytył..... Trzeba by było zadzwonić i zapytać doktora czy będzie miał czas jeszcze na kastracje, ja bym oponowałam za zabiegiem, ale wiem, że Figunia bała się chodzenia po schodach po zabiegu :(1 point
-
Dziękuję:) Pannica tez z zamojskiego schroniska;) Taki jest cel tych spotkań, mamy nadzieję, ze kolejne pokolenie będzie traktowało zwierzęta z należnym im szacunkiem Wszyscy chcielibyśmy, aby życie zwierząt przebiegało bez cierpienia, miejmy nadzieje, ze tak kiedyś będzie. Na te spotkania najczęściej chodzi mój TZ i oboje ubolewamy, że nie ma następcy; tak trudno namówić młodszych na takie warsztaty z dziećmi :( TZ nie jest już młodzikiem, zdrowie mu szwankuje, ma wiele innych obowiązków związanych z fundacją, ale nie można przecież rezygnować z takich edukacyjnych spotkań, bo być może dzięki nim jakiś zwierzak w przyszłości będzie lepiej traktowany.1 point