Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 05/13/19 in all areas

  1. Jeśli trafi do Krakowa, pomogę - oczywiście nieodpłatnie - w układaniu do życia w mieście.
    5 points
  2. Znaczy znajoma preferuje współczesny typ wystawowy ONka, z wygiętym grzbietem i dziwnym kątowaniem, chodzący w przysiadzie? Miałam w życiu dwa owczarki wieki temu, z czego jeden prosto z policji (a właściwie ówczesnej milicji), obydwa w typie użytkowym. W tamtych czasach zresztą nie rozdzielano chyba jeszcze psów na typ wystawowy i użytkowy.Uważam, że hodowla zniszczyła tę rasę, idąc w niezrozumiałym dla mnie kierunku przejaskrawienia pewnych cech kosztem zdrowia i sprawności psów. Współczesne owczarki z linii wystawowych nie są zdolne do wielogodzinnej pracy, pokonywania przeszkód. Rasa "rozeszła się: w dwie strony, użytkową, tę bardziej naturalną, sprawniejszą, zdrowszą, i wystawową, dziwne "przyczajone tygrysy" ze spondylozą i czym tam jeszcze. Niezależnie od tego, czy sunia jest w typie owczarka niemieckiego użytkowego, czy wschodnioeuropejskiego, niezaprzeczalnie jest śliczna i z jej budową ma szanse żyć dłużej w zdrowiu niż "garbusy".
    5 points
  3. Nadeszły wpłaty od Karen 116 i Tianku! Bardzo ślicznie Wam dziękuję w imieniu naszego misia Trevora. :)) Wieści mam takie, że on burzy się boi mianowicie i jak usłyszy grzmoty na zewnątrz będąc to o mało łapa mu się od skrobania w drzwi nie urwie.. Ale jak już wejdzie do domu i blisko człowieków jest i przy nich poleżeć może, to spokój mu powraca :))) A tak sobie pięknie na posłanku leży jak nie ma burzy:
    4 points
  4. Fabia jeszcze będzie brykać wolna od dolegliwości.Mocno w to wierzę.Kciuki nadal zaciśnięte.
    3 points
  5. Informacja od Kasi: "Wyszlysmy od weta, szycie sie trzyma, wet mowi ze podciekanie spowodowane jest bardzo duza iloscia szwow wewnetrznych, jeszcze z 4-5 dni jak wytrzyma to juz powinno byc wszystko zrosniete. U niej zdjecie szwow bedzie pozniej niz zwykle. Zwykle zdejmuje sie ok 10 dnia u Fabiusi najwczesniej ok 15 dnia od zabiegu".
    3 points
  6. czarnuniu tulinkam cieplutenko teraz wszedzie zimnica brrrr
    2 points
  7. Nadziejko, ślicznie dziękuję za bazarek. Dziś wszystko mnie jakoś dołuje i przerasta. Dobrze wiedzieć, że są osoby, które są gotowe wesprzeć i pocieszyć. Sunia powolutku wyluzowuje się. Zdecydowanie bardziej boi się mężczyzny. Do mnie już przywykła, bo stale do niej zaglądam i nią się zajmuję. Miejsca prawie nie zmienia, po załatwieniu się znowu wraca w to samo miejsce, ale ma apetyt, więc chyba najgorzej już nie jest. No i spojrzenie ma normalne.
    2 points
  8. Za wiele to tego deszczu nie było, ale dobre i to co dają. A półtorej godziny później sama wymaszerowała i nawet nie oglądała się czy coś pada czy nie. Pewnie stwierdziła, że skoro ja nie wychodzę na taką wilgoć to i ona nie musi≥ A siusiu zrobić trzeba. Jak zobaczyła, że ja jestem ubrana to pierwsza stała przy drzwiach i nie zwracała uwagi na wilgoć pod łapami i że coś kapie na grzbiet. Ze sznurkowego psa przy budzie zrobił się francuski piesek i tyle. Ale najważniejsze, że jest zdrowa. Co prawda wycieraczkę musiałam umyć, bo deszcz jakoś tego nie zrobił, ale to już drobiazg. Deszcze zapowiadają nadal więc może jeszcze popada.
    2 points
  9. No jasne. Tylko, że przestało padać, a zimno pozostało..
    2 points
  10. Sunie nie chodzą na smyczy, zwłaszcza z Nadią jest duży problem. Pojawiło się małe światełko w tunelu w sprawie ich adopcji, ale za wcześnie mówić cokolwiek, bo na razie Pan korespondował z ewu w sprawie nadii, o której dowiedział się z ogłoszeń schroniskowych. Potem rozmawial ze mną. Ja początkowo uczciwie opowiedziałam o nich i sądziłam, że temat się zakończy, ale Pan pisal jeszcze do mnie. Prosiłam o zastanowienie się z rodziną, czy w ogóle chcą się mierzyć z takim problemem i Pan napisał, że sądzą z rtodziną, że warto dac im szansę i wziąć obie. Bo może nadia się otworzy widząc, że Florka jest dobrze nastawiona do ludzi i będzie ją naśladować. Odpisałam, że będziemy w kontakcie i obioecałam wysłać więcej zdjęć. Muszę je jakoś zgrać na telefon z wątku i przesłać Panu, bo Pan nie ma maila. Dom sprawdziłabym sama, bo Państwo mieszkają w Otwocku. Mają dwie 12 i 14-letnie córki. Nie nastawiam się na razie, bo to dopiero początkowe rozmowy.
    2 points
  11. jakoś mi się zdaje, że marudzisz .... ważne by były informacje a nie czy są pośrednie czy bezpośrednie. Myślę, że Kikou ma co robić
    2 points
  12. Nie mam nawet pomysły na tytuł wątku, jakiś oryginalny i przyciągający uwagę :( Zgłoszona ze wsi, z której zabieraliśmy już kilka, jeśli nie kilkanaście psów. A że kojec gminny zajęty nadal przez Kasję, to tę suczkę panowie z ZGK przywieźli do naszego kojca. To młoda suczka, bardzo w typie owczarka, ma długie łapy, strasznie szarą i zniszczoną sierść, ogon pod brzuchem, ale jak nas trochę poznała, to lizaniu nie było końca. Obrożę zna, ale smycz nie bardzo - chodzi wokół człowieka w kółeczko, jak łańcuchowy pies. Żadnej komendy też nie zna. Apetyt ma ogromny, chrupki, gotowane, puszki - wszystko ma powodzenie! To chyba znów muszę poprosić o pomoc, o karmę?... może ten nasz ulubiony Fitmin?.... Dla porównania owczarek Ursa 11 mies. rasowa, typ użytkowy Wpłaty: 115 zł Karusiowy Bazarek - Wawer :) 15 kg Fitmin - Isiak :)
    1 point
  13. Od piątku byłam poza Krakowem i bez netu. Wróciłam i z zapartym tchem przeczytałam wszystkie posty. Biedny Fado. biedna Jaaga :( ale biorąc pod uwagę to, co napisała Sowa, też uważam, że badanie poziomu hormonów tarczycy koniecznie trzeba zrobić, a może przy okazji pozostałe.
    1 point
  14. Tuuulinkam cieplutko slodziaczki lapeczki musimy wszedzie ale to wszedzie uwazac na robaluchy paskudy ..
    1 point
  15. Na razie wpłacę tylko 10 zł jednorazowo. Trudno przejść obojętnie obok cierpienia tych psiaków.
    1 point
  16. 1 point
  17. modle modle o te wszytkie istnienia o opamietanie tych zwyrodnialcow ale opamietanie nie nadejdzie wiemy to wszytcy .. wiec niechaj umieraja w samotnosci i bezkresnem cierpieniu te wszytkie ludzkie smieci ...ktorych ziemia nasza nosic nie powinna ... nie zdolam nigdy pojsc calkiem za naukami Dalajlamy boc zycze serduchem stokrotnie -najgorszego tym wszystkim popaprancom
    1 point
  18. Byliśmy w sobotę nad zalewem sulejowskim sprawdzić miejsce, w którym chcemy postawić przyczepę na całe lato. Oczywiście pojechaliśmy z suniami, bo ich dobre samopoczucie w tamtym miejscu było bardzo ważne. Sunie były zachwycone, a Figuszek strasznie się dziwiła najpierw ponad godzinną jazdą, w czasie której mruczała sobie i opierała się całym ciałkiem o rozłożony pokrowiec tak, że łepek miała blisko naszych siedzeń. A potem zdziwiła się dużym zalewem i wspaniałym spacerem:) Jeszcze się bała wejść do wody, przyglądała się tylko pływającej Barsiczce, ale na pewno latem nauczy się pływać:) Miejsce na spacery z psami cudowne i nie możemy się już doczekać wyjzadów:) Chcemy tam spędzać każdą wolną chwilę, czyli 2 tygodnie urlopu i weekendy. Oczywiście zawsze z suniami:)
    1 point
  19. Mnostwo tu;inke pozdrowin stokrosci stokrosci piszczie do Toli serca mzoe wyczaruje jakas zbiorke Jaguniu ja zaraz czaruje kolejny kramik mam fajne rzeczy i roznosci od Ani Bebenek moze akurat jakas dobredzuszka kupi mniej nas coraz i mniej na dogo
    1 point
  20. Dam radę kupić worek 15 kg, podaj mi na PW adres do wysyłki albo konto, jeśli wolisz sama zamówić, to prześle Ci pieniądze.
    1 point
  21. Przekazuję wiesci od Cioci elik: od piatku walczy z jakims laptopowym problemem. Dzis wieczorem powinna sie juz zjawic. A za rude malenstwo mocne kciuki! Niech sie wszystko juz dobrze zrasta i goi.
    1 point
  22. Figuszka jest właściwie psem Jacka:) Oczy przecierałam ze zdumienia kilka dni temu rano, kiedy nie tylko nie została wyproszona z łóżka po wskoczeniu do nas, ale wręcz zachęcona do pozostania:) Ja w tym czasie przytulałam Peruszkę:)
    1 point
  23. To też Państwu mówiłam, że może się przekona, może zaufa, ale nie możemy im tego zagwarantować. Powiedziałam, że im więcej się z psem pracuje, tym lepsze można osiągnąć efekty.
    1 point
  24. Zobaczymy, wysłałam Panu zdjęcia przed chwilą. Oczywiście nic na siłę, dom musi być świadomy, że Nadia zawsze będzie zdystansowana.
    1 point
  25. U dziewczynek wszystko w należytym porządku :) Przyszedł czas,że Nelcia może w bezpiecznym miejscu chodzić bez smyczy.
    1 point
  26. Zgadzam się z Isiak w 100 % :). Kocham ONki od lat i serce mnie boli, jak patrzę, jaką krzywdę wyrządzono tej pięknej psiej rasie. Paranoją jest to, że pies pracujący i zdrowy, to czeski użytek, lub rosyjskie VEO :((( Wrzuciłam dziewczynkę na Skarpetę, prosząc o pomoc i udostępnianie. Malagosku wrzuć ją na fb na grupę ON, może kogoś zauroczy, tak jak nas :)
    1 point
  27. https://www.google.com/search?q=owczarek+niemiecki+z+linii+użytkowej&tbm=isch&source=univ&client=firefox-b-d&sa=X&ved=2ahUKEwi4mM226ZfiAhWSwqYKHXy4AfQQsAR6BAgJEAE&biw=1280&bih=888
    1 point
  28. Witaj Pelikanku w deszczowy (nawet u mnie) poniedziałek. Twoja ciepła miejscówka dziś jak najbardziej wskazana, trzeba dbać o łapki.
    1 point
  29. Jest naprawdę masa tego towaru. Już sama nie wiem gdzie chodzić z psami. Lala napędziła mi stracha, na szczęście (jak dotąd) wszystko jest w porządku. Miałam zamiar chodzić po polach, dopóki kukurydza jest ma≤ła, ale przy deszczu to nierealne. Witaj Czarnulku z nowym tygodniem, oby wreszcie coś się zmieniło u Ciebie.
    1 point
  30. Serduchem calem pozdrawiam calunkie stadeczko przecudowne i opiekonow stokroc stokroc jaka niezwykla kozunia Elunia
    1 point
  31. Psie serdunka kochaniutkie jak dobrze jaki cud ze sie udalo! Stokroc stokroc raduejmy nie moglam doczekac az dojade do domku boc mi Olenka pislala dzis ze juz sa u Ciebie ledwiem dotarla ale ale zajrzec musialam ziemio nasza udalo sie niechaj sie uda wszytkim Dziekuje dziekuje Jaaga Dziekuje klanaim wszytkim ludziom dobrej woli ktorzy sami narazeni na smierc-niosa pomoc wszedzie tam gdzie nawet nasz rozum czasem nie siega Niechaj Was dobro i milosci zycie nie opuszca nigdy
    1 point
  32. Co do imienia, to pewnie moje dziewczyny jej wymyślą. Potem i tak wołają, jak one wybiorą. Mojego maleńkiego Benia nazywają Robalem ze względu na wielkość i już łapię się na tym, że sama do niego mówię "Robalku" ;) Sunia nadal dochodzi do siebie, ale chociaż przeniosła się kawałek na legowisko, bo wcześniej uparcie leżała na płytkach. Mały za to świetny. Jeszcze nieśmiały, ale stale skacze jak koźlątko i zaczyna się kumplować z Ciapciakiem. Bardzo towarzyski do psów. Zostawiony sam, głośno zawodzi.
    1 point
  33. Nikt nie robił :D To będzie dobra reklama piesuniów. Daj deklaracje po 5 i 10zł, jak ktoś chciałby więcej ofiarować, to powie.
    1 point
  34. Wizyta u weta wczoraj nie doszła do skutku z powodu choroby syna, przesunięta na środę. Piesiunio przekochany, nawet kotów nie zauważał, dopóki sunia rezydentka nie pokazała mu, że kota fajnie jest pogonić. Trevorek dla towarzystwa i z dżentalmenerii pogonił razem z nią, ale jak jest sam - inicjatywy nie wykazuje ;)) Wszyscy zakochani w nim po uszy. Charakter brylantowy u naszego chłopaka :)
    1 point
  35. Oj, tak - tarczycę jak najbardziej warto zbadać, bo przecież bardzo wiele chorób i przypadłości może wynikać w nieprawidłowego funkcjonowania tarczycy. Jaago, może już ten temat przerabiałaś, może inne osoby też (proszę - wypowiedzcie się;-)) , jednak na wszelki wypadek spytam - może taki jak w przykładowym linku kaganiec choć trochę ułatwiłby sprawę ubierania Fado? On jest celowo pozornie za duży, aby pies czuł się swobodnie, mógł bez problemu szeroko otworzyć paszczę, ziajać, itd https://kaganiec-dla-psow.pl/wedlug-rasy/metalowy-kaganiec-fizjologiczny-dla-owczarka-australijskiego-psa-detail https://kaganiec-dla-psow.pl/spacerowe/metalowy-kaganiec-koszykowy-dla-psa-oddech-detail Oczywiście to tylko propozycja - nie chciałbym również narażać nas tu wszystkich na dodatkowe koszty. Mojemu psu nie sposób było założyć jakikolwiek kaganiec, próbowałem różne: klasyczne metalowe, skórzane, nylonowe, z plastiku, w różnych rozmiarach i wprawdzie nie kłapnął nigdy jak Fado (raz pokazał zęby, ale ani nie warknął, ani nie kłapnął), ale tak się wił, machał głową, uciekał, chował się, a po założeniu rył pyskiem, przewracał się, odpychał łapami kaganiec, aż zawsze ściągnął. Ale ten z takich jak w linku mu na tyle podpasował, że ... wprawdzie zawsze na początku miał pokrzywdzoną minę jak miał ubrać, ale bez problemu pozwolił sobie założyć i bez problemu go nosił. Nie było żadnego problemu z oporem ani po założeniu z próbami zdejmowania jak w przypadku innych kagańców. Oczywiście to zakładanie było "skojarzone" z przyjemnością (spacerkiem). Zresztą później - po jakimś czasie - jak się "zgodził" na ten kaganiec, to pozwalał sobie zakładać również te bardziej "kłopotliwe". Ja wiem ,że Fado to inna bajka... :-( , ale... Na pewno wadą tego kagańca jest to, że dość łatwo pies go może sam sobie ściągnąć. No i że to jest taka duża przyłbica. Zaletą tego kagańca jest przede wszystkim to, że pies ma duży luz na pysku - może nisko opuścić - otworzyć żuchwę, swobodnie oddychać, wysunąć język, stosunkowo mało więc przeszkadza,, jest szeroki, nie uciska, nie ma paska między oczami i na czole, duża przestrzeń przed nosem. Zaletą dla opiekuna jest łatwość zakładania: zakłada się go tak szybko, jak m.w. szermierz zakłada maskę do szermierki albo jak spawacz zakłada swój kask - jest szeroki, więc łatwo trafić pyskiem i tylko ten jeden pasek przekłada się (już wcześniej wstępnie zapięty) od góry głowy pod uszy i gotowe.
    1 point
  36. A ja wam powiem... , że ma Duśka kochana wchodzenia do weta zupełnie się nie boi i nie panikuje :))) Nawet postawienia na stole się nie boi. Wtulanie się we mnie zaczyna się dopiero jak przy niej manipulują ale nie ma w tym histerii. Sposób??? My wchodzimy tam (do różnych wet gabinetów po drodze jakie się trafią) w czasie spacerów czy wyjść w zupełnie innych celach. Wchodzimy, siadamy w poczekalni i... smaczek. Po chwili wychodzimy. Jeśli jest pusto, to pytam weta o możliwość wejścia na wagę lub na stół i... smaczek za wykonanie dla Duśki :) Ona do końca nigdy nie wie, czy będzie smaczek (co jest oczywiście częstsze), czy zabiegi? W taką właśnie "grę" nauczyłam ją grać :))))) Ale warunkiem jest pies-łasuch.
    1 point
  37. Dzisiaj pojechaliśmy z Gajulcem połazić w okolicy lotniska. Pojechaliśmy na chwilę, a zeszło się nam prawie trzy godziny. Byliśmy na górce widokowej, gdzie można popatrzeć na samoloty Tam trochę odpoczęliśmy Później jeszcze trochę łaziliśmy aż Gajulka się z lekka zmęczyła Po krótkim odpoczynku i napojeniu małej mordki wróciliśmy do domu. Gajula padnięta teraz sobie śpi.
    1 point
  38. 22 kwietnia mieliśmy na stanie 47,64zł Z bazarku: https://www.dogomania.com/forum/topic/349681-rozliczony-zakonczony-bazarek-bądź-jeszcze-piękniejsza-na-wiosnę-do-7-kwietnia-2019/ uzbieraliśmy 264zł W tym czasie wydaliśmy 195,70zł. Zatem nasz stan na dzień dzisiejszy wynosi: 115,94zł Idziemy w dobrym kierunku...
    1 point
  39. Gosiu, tak jest w dużych miastach, bo "modnie" jest mieć kundelka ze schroniska lub fundacji. Jak opiekun sobie nie radzi (bo pies np ma lęk separacyjny), wraca skąd przyszedł :(. Czasem kilkukrotnie :((. A wieś i małe miasta, cały czas produkują bezdomność. U nas, Przystanek przepełniony i stale pojawiają się nowe psy. W domu, w którym mieszkam, na naszej klatce, psy mamy tylko my. Jak się sprowadzaliśmy, były jeszcze w dwóch mieszkaniach. Właścicielskie psy w moim mieście, te, które widuję na ulicy, to głównie yorki, maltańczyki, shih-tzu i biewiery, mniej lub bardziej w typie rasy. Pojawiły się też buldożki. Kundelki są z tyłu na posesjach i..... produkują kolejne bezdomniaki. Na wsiach, podobnie, tylko rasowców, trzymanych na pokojach, mniej. Widać i wśród psów, jest lepszy i gorszy sort......
    1 point
  40. Straszne jest to, że przez cały czas, nie ubywa bezdomniaków, a raczej, z roku na rok, jest coraz więcej :((. A domów dla tymczasów, coraz mniej..... Jak to było? Jedno serce, nie da rady? Cóż, dwa serca, Twoje i Tomka, też nie :( Na dogo, coraz więcej psów w potrzebie, dogomaniaków coraz mniej..... Na fb, więcej klikaczy, niż pomagaczy, organizacje pomocowe, żrą się między sobą, coraz więcej oszustów. Jak jest jakaś medialna bida, to kasa płynie szeroką strugą, póki nie pojawi się kolejna, jeszcze bardziej medialna. Dla "zwykłych" psów, nie ma kasy, ani domów ..... Smutne to wszystko....
    1 point
  41. Lucek już u mnie. jest PRZEEEEPIĘĘĘĘKNYYYYY !!!
    1 point
×
×
  • Create New...