Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 04/25/19 in all areas
-
Można puścić kciuki, bo Tofik zostaje na stałe w DS, P. Patrycja nie jest w stanie go oddać. W opiece nad Tofikiem pomogą jej rodzice, teraz Tofik jest u nich. Długo rozmawiałam z p. Partycją i myślę, że mogę już być spokojna.3 points
-
Kochani, wszyscy tak mądrze i wspaniale piszecie. DZIĘKUJĘ!!! Bardzo brakuje mi Misia, ciągle się oglądam, gdzie jest. Mój kochany. Wieczorem i rano dopadła mnie myśl, "trzeba dać Misiowi tabletki", dopiero po chwili się opamiętałam. Wczoraj długo płakałam, serce cały czas ściska niewyobrażalny ból. Misio był cudownym, kochanym psiakiem, takim cudownym Słoneczkiem. Był u mnie w BDT, ale to nie przeszkadzało mi kochać go najbardziej na świecie. Mam nadzieję, że był u mnie szczęśliwy. Nie chwalcie mnie proszę, nic wielkiego nie zrobiłam, po prostu dałam miłość opiekę i schronienie takiej małej, bezbronnej, starszej istotce, cudownemu psiakowi.2 points
-
Wybacz, ale uśmiałam się :)))) Wytrzymaj, boli, ale w ostatecznym rozrachunku pomoże. Moja sąsiadka, mocno starsza Pani, chodziła na masaże kręgosłupa zalecone przez lekarza. Rehabilitant jednak niezbyt się przykładał, a sąsiadka, dla której to nie była pierwsza rehabilitacja, w końcu się wkurzyła i powiedziała mu tak: - Ja tu przyszłam na masaż, Głaskać to ma mnie kto w domu. Omal nie pękłam ze śmiechu, tym bardziej, że owa Pani jest samotną starą panną :) Ale poczucie humoru i cięty język ma, świetna z niej kobitka :)))2 points
-
Tak - ja jestem wnuczką od jednej siostry, p. Mirella od drugiej. Ich losy związane były z tragiczną historia Kresów, po ucieczce z tamtych terenów utrzymywały kontakt tylko poprzez listy, dzieliło je wiele granic, spotkały się tylko raz po wojnie w Polsce. Ale gdzieś tam w opowieściach rodzinnych pojawiały się nasze imiona, więc p. Mirella Zamość kojarzyła z rodziną siostry swojej babci... W trakcie jednej z przedaopcyjnych rozmów zapytała Alaskan o moje panieńskie nazwisko, które znała z opowieści ... Niesamowita historia, ale prawdziwa:). A wszystko m.in. dzięki temu wątkowi...2 points
-
I ja bardzo się cieszę::) Dzięki tym wszystkim tak wspaniale zakończonym adopcjom wątek stał się bardziej radosny :) A ja dołożę jeszcze jedną szczęśliwie zakończoną historię, która ma związek z tym wątkiem - w pewnym momencie adopcji Mini okazało się, że p. Mirella to moja dosyć bliska rodzina; dawno temu tragiczne losy wojenne i powojenne rozdzieliły dwie siostry i dopiero teraz, dzięki miłości do zwierząt, odnalazły się ich prawnuczki :)2 points
-
Wczoraj przed zaśnięciem miałam takie irracjonalne myśli, że ciemna noc, a Misio z daleka ode mnie, biedny, opuszczony. Mam nadzieję, że był szczęśliwy przez te wspólne 3 lata. To straszne, że te biedactwa są od nas tak bardzo zależne, zdane na łaskę i niełaskę. Misio miał mnie, Melcię i Kajunię, a tysiące psiaków i kociaków odchodzi w zapomnieniu, w schroniskach, albo przykute łańcuchem do budy. To straszne1 point
-
Ja miałam sukę, która straciła wzrok, to nie było PRA ale nie widziała. W domu radziła sobie doskonale, długo nawet nie wiedzieliśmy, że nie widzi. Dopiero na spacerach nie chciała być spuszczana ze smyczy, czuła się pewniej mając kontakt z nami a ja zamieniłam się w przewodniczkę niewidomej - przed każdym krawężnikiem albo pierwszym stopniem schodów dawałam jej sygnał lekkim szarpnięciem smyczy, ona macała łapą przed sobą, trafiała na stopień i dalej już calkiem sprawnie wchodziła lub schodziła ze schodów.1 point
-
Bardzo smutny widok..... Pokazalam staruszka mojej przyjaciolce. Gdyby znalazl sie dla niego DT za karme, badania i potrzebne leczenie, to moglaby ona na siebie wziac obowiazek utrzymania biedaka. Niestety nie jest w stanie kolejnemu psiakowi oplacic jeszcze hotelu.1 point
-
Dziękuje dziewczyny za kciuki. Spotkanie się odbyło. kori się wspaniale zaprezentował, Dexterka go wychwaliła, że po prostu idealnie wszystko. Młodzi ludzie tez dobrze do niego podeszli i wydawało się, że stanowią bardzo zgrane trio:) Pan i Pani pochodzą z bardzo spiolubnych rodzin. W domach rodzinnych zawsze były psy (teraz u rodziców Pana jest ich 5, a u rodziców Pani 2). Wszystko dobrze...jedynie można by się doczepić wieku, bo są w okolicach 20-25 lat, ale juz obydwoje pracujący. Zobaczymy. Na razie nie dzwonili, by potwierdzić chęć adopcji.1 point
-
1 point
-
A może jednak... Nie wszyscy wyjeżdżają i będzie czas na szukanie psiaka... Nie tracimy nadziei. Nowe fotki Grzesia są śliczne.1 point
-
ojej Tinko dopiero zajrzałam na wątek :( biegaj szczęśliwie za TM AlfaLS dziękujemy za opiekę na Tinką1 point
-
Witaj Czarnulku, dobrego dnia. Jakoś dalej nie widać domku, wybitnie uzdolniona wiedźma wzięła Cię pod swoją opiekę i nie chce wypuścić ze swoich łap.1 point
-
1 point
-
Witajcie w kolejny wiosenny dzień. Przepraszam - do dnia to jeszcze sporo czasu, ale zaraz znikam, idę w ślady psów./ One tylko wyskoczyły zrobić siusiu i śpią. Słychać jak Misiek pochrapuje. Trzeba brać z nich dobry przykład, mają zdrowe nawyki. Trzymajcie się zdrowo i odpoczywajcie (o ile Mimiśka pozwoli na to).1 point
-
Mnie powaliło przerażenie w jej oczach :( Widać jak maleńka jest przerażone tym co ją spotkało :( Oby ci państwo zakochali się w tej suni.1 point
-
Mnie zupełnie rozwalił ten staruszeczek:( Czarną sunię wysyłam Pani, która adoptowała od nas Myszkę. Podobno sąsiedzi są zachwyceni nią i planują sami adopcję. Może właśnie ta podobna do Myszki sunia ich zauroczy:(1 point
-
1 point
-
Oswajamy kontenerek. Czasem może się przydać. https://drive.google.com/file/d/12WaRcODwVugqmCgPszjIybuv2nopBAo2/view?usp=drivesdk1 point
-
1 point
-
Cóż - Grześ musi dbać by się ludziom za bardzo nie nudziło. No, a przede wszystkim o własne przyjemności≥No bo jak można nie korzystać z takiej pociągającej trawki? Długo jej nie było, czas nadrabiać zaległości w tym temacie.1 point
-
1 point
-
Dziękuję wszystkim za ciepłe słowa. Fajnie, że zaglądacie do Tinki (*)... MALWO kochana, napisałaś tak pięknie... W zasadzie, biorąc pod swój dach praktycznie tylko stare albo chore zwierzaki, powinnam się jakoś "uodpornić" na to odchodzenie. Tylko, że to się nie da... Jedynie pomaga ta świadomość, że jakiś okres swojego życia te zwierzaki spędziły w godnych warunkach...1 point
-
Pewno pomagała w kuchni, hehe1 point
-
AlfaLS - pamiętaj, ze Ty ja uratowałaś ze schronu i dałaś miejsce w hoteliku, a później prawdziwy dom. Dla psiny tylko to się liczy, że nie była sama. Miała obok siebie człowieka, była najedzona, zaopiekowana i wygłaskana. Nie umarła na schroniskowym betonie za kratkami. Przykro, ze odeszła, ale w końcówce swego życia miała naprawdę dobre i godne życie.1 point
-
Jestem po rozmowie z pańcią Kamy/Tosi. Sunia zostaje w DS. Kamusia zaczęła się zachowywać jak normalny szczeniak. Wszędzie jej pełno, interesuje się otoczeniem wręcz jest ciekawska. Biega na ogródku. Już nie brudzi, chodzi ładnie na spacerach. Pańcię obrała sobie za przewodnika. Chodzi za nią krok w krok, podchodzi do niej i kładzie główkę na kolanach o czym pani marzyła. Pańcio powiedział ,że nawet gdyby pańcia chciała oddać Kamę, to on się nie zgodzi. Cała rodzina orzekła zgodnie ,że sunia jest ich i koniec, nie ma tematu. Kamusia ma jeszcze zapędy niszczycielskie , zgryzła listwę przypodłogową ,ale pani nie wyglądała na zmartwioną. Na koniec pani powiedziała ,że obie możemy odetchnąć. Decyzja zapadła i się nie zmieni. Bardzo się cieszę z takiego obrotu sprawy. Szykowałam się na ewentualne przyjęcie suni, a teraz już wiem co mam robić. Szafirko , czy możesz przesłać mi umowę adopcyjną Kamy?1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Wszystkim Przyjaciołom Grzesia życzę pięknej Wielkanocy.1 point
-
1 point