Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 02/06/19 in all areas
-
Marcyś, znaleziony przeze mnie kocurek już nie szuka domku..Zostaje w rodzinie!! Adoptuje go mój syn!!! Marcyś zamieszka w Warszawie, razem z koteczką Alpinką, też uratowaną przez ZEA.6 points
-
Chyba na razie nie potrzeba... Jak wszystko będzie dobrze, to obie jamnikowate sunie będą miały wspólny dom!!! Pani zadzwoniła w sprawie jamnikowatej suni; usłyszała o historii psiej rodzinki i o siostrze naszej jamniczki no i decyzja jest jedna - niech przyjezdzają obie! Teraz tylko wizyta i zobaczymy... Kciuki potrzebne!!!3 points
-
3 points
-
Przecież Lola jest mimronkowata,więc musi się z nimi dogadywać.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Na razie czekamy na telefon od pani z olxa... W ogłoszeniu numer Baltimoore, ja jeszcze swój podałam. Nawet jakby było wszystko super, to długa droga jeszcze..podleczyć się trzeba, poznać, wypytac, pewnie i okna ogarnąć, a przy okazji cierpliwość sprawdzić.. A to na wygnaniu.. Jak gdzieś tam to się zamyka, to i się pewnie otwiera.. 1 point
-
1 point
-
Ja też oglądam filmik po kilka razy.Fajnie,że się znalazł im domek razem.Byłyśmy wytrwałe w tym przekonaniu.Za to wytrwanie mamy podziękowanie w postaci filmików i wiadomości.A Sara i Maja i tak super wyglądają teraz w porównaniu do tego jak przyjechały ze schronu.Szafirka im dogadzała,dostawały trzy razy dziennie Animondę z suchym do tego Olekardin.Naprawdę o sunie dbała.08.12.18 przyjechały do hoteliku a poprawa jest bardzo duża w ich wyglądzie.Teraz jeszcze pomalutku się doszlifują w DS.Też bardzo istotnym jest aby miały sporo spacerów i mogły sobie wolno pobiegać bo mieszkanie jest małe a od tapczanu do kuchni odległość jest mierna.1 point
-
Ja też mam w głowie sunieczkę, spać nie mogę. Pisałam już o tym do Poker - jeśli mała jest jeszcze w schronisku, to postaramy się z Alaskan ją zabrać (na razie nie wiem gdzie, nie mam pomysłu) i pojedzie z czarnymi szczeniakami do szafirki pod opiekę Poker, tak jak miało być. Dla malutkiej jasnej, która jest w Izbicy w lecznicy musimy coś wymyśleć...1 point
-
1 point
-
Witam po baaaardzo dlugiej nieobecnosci....ale tak bywa:(((( Podajcie mi prosze kochane jeszcze raz numer Lisiowego konta.....Cosik musze wplacic... Bardzo mi wstyd....ze nie wplacalam tyle czasu obiecanej skromnej deklaracji....zmusily mnie niestety do tego pewne nieszczesne okolicznosci....1 point
-
Do stołu podano :) I na wygnaniu.. Jak gdzieś tam to się zamyka, to i się pewnie otwiera..1 point
-
O, nasz Pikuś to juz nie dzikus, o nie! Ale rzeczywiscie, gmina to w klatce by go wiozła, a my na kolankach, w kocyku, zawsze to dla niego milej...1 point
-
1 point
-
Wczoraj nie było chłopaków.. zapakowaly chłopaki prowiant suchy i mokry, kocyki i pojechały do sanatorium rozrabiać :) oczywiście w obu kupolach wetka robale znalazła.. Bosik ma tasiemca i te zwyklaki co zapomniałam jak się zwą, u Filcusia już tasiemca nie było za to te zwyklaki dalej są.. chyba w nim zostaną bo były już po 3 dni tepione i wracają.. rozmawiałam jeszcze z innym lekarzem o Filcusia guzie. I generalnie doradzają mi zabieg. Przede wszystkim dlatego, że organizm nauczył się funkcjonować i reszta organów się przyzwyczaiła do tego, że coś tam jest. Tak już się dopasowaly i nie wiadomo co będzie jak się to wyciągnie. Oglądałam nie dawno sekcję szczurka z guzem. Rzeczywiście w organizmie było wszystko tak wpasowane jakoś...do tego trzeba by wycinać jakby więcej na tym co zrosniete. Dość sensownie to brzmi. Wczoraj padlam bez mycia. Dobrze że z jednym otwartym na zapalce okiem jeść dałam na noc. Bosik nie dostał kroplowki, tylko podskornie skondensowane to co miał dostać, w odstępach czasu. Tak mu to z plucek spływa że lekarka bała się go sterować podpinaniem igly i rurkami, że się bardziej dusić zacznie jak się zestresuje. Ogólnie to dobrze nie wygląda, ale niestety tak musi być. Bosik ma to już w płucach, teraz zaczyna się odrywać i zwyczajnie musi wyjść. Cudów nie ma, nie zniknie.. W poniedziałek zaczął tak kaszlec, wg mnie na mokro jakby tam wszystko wychodziło. Że zastrzyki mi wyszły, a tabletki uznałam przy dusznosciach i kaszlu bezsensowne to doczekalam do planowej wizyty we wtorek. Dziś sam Bosmanek jedzie do weta. miałam go pochwalić, że taki porządny kocio a nie syfiarz jak my z Filcakiem, że nawet z kuwety nie wyrzuca...A tu wchodzę, kołderką zakryta kupa w kuwecie, a kocykiem miska z mokrym :))))) trza przyznać fantazję ma :) U Filcusia, znaczy w naszym łóżku, no dobra w łóżku Filcusia w którym czasem i ja się loguje jest...kupa mokrego, a czasem i suchego zwirku najczęściej. A na środku sam on - pan domu i tego rozgardiaszu siedzi i myje usiusiane łapcie. I patrzy wzrokiem mówiącym "o co chodzi, zamiatałem, a nie chwalisz i nie doceniasz " :) na Bosmanka ogłoszenie, takie na próbę, nie wyróżnione z wczoraj, ktoś odpisał - co by to nie miało wyniknąć- bardzo dobry znak https://m.olx.pl/oferta/tez-mnie-ominiesz-bo-jestem-chory-CID103-IDywpu0.html#position=6&page=1 Witam, moglabym sie umowic na jakies spotkanie z Bosmanem i jego opiekunką? Jestem zakochana w nim, mam kociolubnego psa innych kotów nie planuje.1 point
-
Dobrego, spokojnego dnia Blondasku. Trzymaj się zdrowo razem z kumplami.1 point
-
Dzisiaj byłyśmy z Alaskan znowu u psiulek, zawoziłyśmy szczeniaka ze schroniska na przechowanie, bo jedzie z 3 innymi do szafirki. Tutaj wątek : https://www.dogomania.com/forum/topic/349383-trzy-czarne-szczeniaczki-czekają-na-transport-do-hoteliku/ Zrobiłam parę zdjęć temu ostatniemu szczeniakowi, dzisiaj wyglada lepiej, będzie z niej ładna sunieczka. Kto może pomóc z ogłoszeniami?1 point
-
1 point
-
Mamy taką bidulę do adopcji :( Buras. Zwyczajna mimo okrąglutkiej, nieco rasowej główki, banalnie pręgowana mimo żbikowych znaczeń i nikomu niepotrzebna... Nic szczególnego. Kto by ją chciał? Może to dlatego za bardzo nie wzruszał los koteczki przechodzących ludzi... może dlatego tyle osób minęło ją, kiedy leżała pogryziona przez jakieś zwierzę... Niezauważana, zbyt zwyczajna na zauważenie... Burasia trafiła do Miejskiego Zarządu Dróg w dniu 07.01.2019r. i jest tam do dnia dzisiejszego - w klatce, bo nie ma tutaj miejsca dla kotków... zapomniana... Mimo, że już jest wyleczona i zdrowa to wciąż czeka na swoją szansę. Burasia nie znała do tej pory człowieka, więc potrzebuje czasu i spokoju... ale kiedy tylko człowiek jest cierpliwy to z dzikiego niedźwiadka przemienia się w proludzkiego, lubiącego ręce człowieka misia... I chociaż obecnie nie wygląda być może korzystnie wciśnięta w klatkę... i być może nie wyróżnia się na pierwszy rzut oka niczym od innych kotów, to wiemy, że w odpowiednich rękach, POKOCHANA stanie się najpiękniejszym kotem w dzielnicy. Bo nie od dziś wiadomo, że miłość czyni cuda.1 point
-
Zagadka na dobranoc - gdzie zimą ukrywa się nasz kochany Pelikanek?1 point
-
Wczoraj była wizyta przedadopcyjna i wygląda na to, że Nortonek będzie miał ...DOM :). Będzie musiał poczekać jeszcze około dwóch tygodni, ponieważ Pani ma dwa wyjazdy w najbliższym czasie. Także że spokojna będę dopiero za jakiś czas, jak już Nortonek zamieszka u Państwa, jak się zaaklimatyzuje, przyzwyczai, że jest teraz jedynym psiakiem w domu i nie zje mieszkania z tęsknoty za panią Ewą i dwójką swoich przyjaciół - opiekuńczą Amy i łobuzerską Ulką ;).1 point
-
A kuku :)) po kilku minutach sam wyszedł z transportera i się zalogował w klatce. Pojadł, popił i beknął :)) ogólnie kocik bardzo kontaktowy, zostawiłam go na razie samego, ma jeszcze legowisko na klatce, kuwetę, pewnie się jeszcze krępuje ;) Z Filcusiem jak już powiedzieli mi że kreska się zrobiła po pół godzinie to straciłam resztki wątpliwości.. Ale mimo wszystko myślę, że lepsza choroba zdiagnozowana niż niezdiagnozowana..1 point
-
Ufff, u Hopci, Polusi i Mattilu wszystko OK :)! Nie wytrzymałam - napisałam i teraz śpieszę Was uspokoić :).1 point