Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 12/19/18 in all areas
-
Chciałam bardzo podziękować wszystkim osobom, które przyczyniły się do tego ,że Mikusia/Sara ma teraz swój domek. Fundacji ZEA Toli za całą pomoc dla Mikusi. Za datki jednorazowe, za wpłaty stałe. Za pomooc w ogłoszeniach no i oczywiście za trzymanie kciuków i przesyłanie ciepłych myśli :) Za opiekę tą codzienną nad Mikusią. Hani, u której Mika najpierw wylądowała i tam okazało się jakim dzikuskiem. Jestem bardzo wdzięczna Julicie za to, że potrafiła nauczyć sunię tego co teraz umie, nauczyła ją pokonywać jej lęki. Kochanej Eli, która prowadziła rachunki Miki : ) Podziękowania należą się też wszystkim zaglądającym, zostawiajacym cieple słowa przez ten długi czas :) Wszystkim Wam ogromnie DZIĘKUJĘ! :*5 points
-
Myślę,że mogę już napisać ,że Mikusia ma dom :) Została Sarą. Mieszka z 3 dorosłymi osobami i nastolatką, żółwiem i królikiem. Została psiakiem pana. Z nim śpi, z nim też przeważnie chodzi na spacery. Pan mówi ,że najlepiej czuje się kiedy wszyscy są w domu. Mam obiecane zdjęcia i info co jakiś czas. Zostawiam Rodzinę w spokoju aby mogła spokojnie szykować się do świąt. Oczywiście uczuliłam Pana o strachu przed wystrzałami. Pan zna ten temat bo 3 poprzednie psiaki też się wystrzałów bały i Pan wie co robić. Po NR mała jest umówiona w ZG u rodzinnego weta. Tam Państwo ze wszystkimi swoimi psiakami chodzili na kontrole i leczyli w razie potrzeby.4 points
-
Kochani, chciałam jeszcze kilka dni odczekac, ale mam tak wielką potrzebie podzielenia się szczęściem, że już nie wytrzymam :) Zdarzył się cud prawdziwy- KOFFI MA DOM <3 Wszystko potoczyło się błyskawicznie i jak w bajce jakiejś o kopciuszku:) zrobiłam jedno jedyne ogłoszenie, bez żadnej wiary, ale serca dałam duzo od siebie i całkowita szczerośc w ten tekst...i zdazył się cud! dosłownie 3 godziny po ukazaniu sie ogłoszenia zadzwoniła Pani Bożena. KObieta wspaniała, psiara, od 20 lat zajmowała się najpierw jamnikiem, potem bardzo chorowitym i problematycznym beaglem. 3 miesiące temu pożegnałam z wielkim bólem przyjaciela beagla i postanowiła, że albo juz nie będzie miec psa, albo da dom takiemu, który będzie w wyjatkowej potrzebie i bez szans na adopcje Gdy zobaczyła Koffi- wiedziała, że to ona... Pani miała pewne watpliwości, głównie dotyczace tego jak przezyje rozstanie z kolejnym psim przyjacielem. Poprosiła o noc na przemyślenie, ja też owej nocy mało spałam myśląc...i rano sądziłam, że raczej sie nie uda, ale rano Pani zadzwoniła, że MUSI, musi dac dom właśnie jej i Koffi musi być w domu przed świętami. Pani mieszka w Katowicach, kawałek za Spodkiem, w bloku na 1 piętrze z windą. Mieszka sama, ale ma też Pana- przyjaciela, z którym się odwiedzają, on także ma pieska z adopcji. Pani pracuje na UŚ, więc 8 godz Koffi zostaje sama w domu. Rozmawiałam długo z Panią telefonicznie, wypytałam o wszystko, Pani zaprosiła na wizyte PA ale tez zależało jej by Koffi jak najszybciej była już w domu, więc tez po rozmowie z Kasią ustaliłam, że Pani od razu jedzie z tym Panem- przyjacielem zapoznać Koffi i jesli zaiskrzy i Pani się okaże także na zywo super, to Koffi pojedzie a po Nowym Roku zrobimy wizyte poadopcyjną:) No i....udało się. Koffi 17 grudnia przeprowadziła się do Katowic:) wszystko u niej dobrze. Spi ładnie w nocy na legowisku, chodzi na spacerki, apetety na słaby, ale jest coraz lepiej..Pani pisze smskami wieści... Dzis dostałam taką informacje: Dzień dobry. U Koffi coraz lepiej. Dzisiaj wyszła mnie przywitać (po powrocie z pracy jak myśle ;). Je już tez lepiej. Ona boi się jeść. Zjada w nocy albo kiedy karmie ją z reki ugotowanym kurczakiem. W nocy zjadła rosół z kurczakiem. Wydaje mi sie że już lepiej wygląda. Wszystko się ułoży. Trzeba tylko dużo miłości i cierpliwości. A to jej moge zagwarantować:) Eh. Trzymajcie kciuki nadal za czarnulke, żeby wszystko było dobrze, żeby była szczęsliwa i całkowicie zaufała swojej nowej Pani. pozostaje mi jeszcze rozliczyć finanse Koffi. Wpłaciłam już Kasi 300 zł za hotelik za grudzień, bo nawet nie śniłam o takim rozwoju sytuacji, więc musze teraz troszke zmienić w rozliczeniu: - 170 zł hotelik (wpłaciłam 300 więc 130 zł będzie za 13 dni stycznia Czaruni) - 38 zł chip koffi - 39 zł rejestracja chip Koffi -3 points
-
Prosze jutro o podwojne kciuki Imcia bedzie miala sterylizacje a jednoczesnie bedzie odbywac sie jutro rano wizyta przedadopcyjna Oby wszystko bylo dobrze Dom ma byc oceniony surowo ;)3 points
-
3 points
-
Jestem po rozmowie z domkiem we Wrocławiu, wstępnie wizyta jest umówiona w sobotę o 16-17, jeszcze to uściślimy, domek brzmi jak ... szyty na miarę dla Laluni proszę wszystkich o kciukanie i ciepłe myśli , Lalunia już jest wyczekiwana... ale może resztę jutro bo już muszę pędzić dalej! przepraszam za ten pośpich :)2 points
-
Dziękuję kochane Dziewczynki, że jesteście ze mną w tych trudnych chwilach. Dopiero wróciłam z gabinetu. Czekałam z malutką ponad godzinę, bo nie chciałam jej zostawić samej. Wiem, że bardzo by się bała, a dość się nacierpi po zabiegu więc chociaż to co mogę to jej ulżę. Odeszłam dopiero jak usnęła. Prawie do końca na moich rękach. Prosiłam, żeby zawiadomili nas jak tylko będzie można ją odebrać, żeby tam wybudzona nie była sama :( Okropnie się czuję. Wszystko we mnie dygoce wewnątrz z nerwów. Przecież to nie pierwsza sterylka, a tak się denerwuję. W dodatku pani Kasia, ta od Teosia nie odbiera telefonu, a we Wrocławiu wizyta PA idzie jak po grudzie. Myślałam, że z wizytą we Wrocławiu nie będzie żadnego problemu, a tu jak na złość :(2 points
-
Nana zaczęła się bawić !!! podgryza pluszaka i biega za piłeczką albo rzuconą zabawką. Na spacerze zaczepiała do zabawy Loczkę , robiła prysiudy, ogonek w górze latał ,ale Loczka nie umie się bawić. Aż nam było żal Nany. Biegała też po domu jak szalona , ledwie na zakrętach wyrabiała. W końcu zaczyna się zachowywać jak szczęśliwy pies. Teraz leży pod biurkiem i biegnie przez sen. Jak na razie szczeknęła może raz. Nadal spotkani ludzie wywołują w niej paraliżujący lęk. Wtedy siada albo ciągnie w stronę domu i trzęsie się jak osika. Nie wiem jak jej pomóc.2 points
-
Witam, szukam osób, które kupiły z hodowli VOLARIUS chore psy, nie wazne czy fizycznie (entropium, inne genetyczne choroby, swierzb, grzybica, zaawansowana alergia itp) czy tez z problemami psychicznymi takimi jak lekkliwosc, agresja, brak socjalizacji, ktory objawia sie lekkiem przed sytuacjami z zycia codziennego. Takie osoby prosze o pilny kontakt na prv. Pozdrawiam, AS.1 point
-
Kochana Miłeczka, dołączyła do Puszka. Może wystarczy pożegnań? Oby nie powtórzyła się poprzednia seria. Ściskam mocno i podziwiam za piękny wiersz.1 point
-
Z bazarku dla Bercika na FB właśnie poleciało 1010,50zł na konto fundacji. Kikou pisz prosze co potrzeba, to się od razu zamówi.1 point
-
Myślę, że warto zamówić ten drugi worek, żeby Maxowi specjalistycznego jedzonka nagle nie zabrakło. Ale, jak napisała Alascan, to jest karma lecznicza i raczej nie należy jej futrować w nadmiarze, tylko podawać wg tabeli , umieszczonej na worku karmy. Ile teraz waży Max? Można plus minus policzyć, na jaki czas wystarczy worek. Wiadomo, ze są psy, które są zawsze głodne i zjedzą każdą ilość, szczególnie, te kastrowane. Taka jest np moja Lerka, którą karmioną ad libitum, pewnie bym woziła na taczce ;). Zalecenia żywieniowe: Przy wprowadzaniu karmy Eukanuba do diety psa należy zrobić to stopniowo w ciągu 4 dni. Zalecamy podawanie dwóch posiłków dziennie. Ilość karmy podaną w tabeli należy rozdzielić na odpowiednią liczbę posiłków. Każdy pies ma większe lub mniejsze zapotrzebowanie w zależności od wieku, temperamentu i poziomu aktywności. Jak Maxio już poprawi się ze skórą, to pomyślimy, na jaka karmę na przyszłość się decydować, bo sucha karma Hills, chyba nie leży cenowo w granicach naszych możliwości (worek 10 kg min 250 zł). Waga psa Porcja dzienna w g 2 kg 45-50 g 5 kg 80-90 g 10 kg 125- 140 g 20 kg 200-225 g 30 kg 265-295 g 40 kg 320-355 g 50 kg 375-415 g 60 kg 420-470 g 70 kg 470-520 g1 point
-
Witaj Czarnulku w kolejny zimowy poranek, znów straszą nas ociepleniem i błotkiem. Korzystaj z uroków zimy dopóki jeszcze można.1 point
-
Co Cię dopadło Pelisiu? Wyganiaj wszystkie choróbska, jak najdalej, szkoda na nie czasu. Zdrówka życzymy jak najwięcej.1 point
-
Dziękuję:) Bardzo dziękuję Jaaga za pokazanie suni na FB:) Dzisiaj już miałam telefon z Konstancina w sprawie Mysi - dom z ogrodem, ludzie psiolobni, od zawsze w domu były duże psy. Ostania sunia wyżeł bardzo chorowała, pod koniec życia trzeba ją było nosić po schodach do sypialni no i rodzina zdecydowała się teraz na mniejszą suczkę - urzekł ich smutny pysio Mysi u Jagny na FB. Pani długo rozmawiała ze mną i z Jagną, mają podjąć decyzję do jutra. Trochę boją się odległości, ale zobaczymy co z tego wyniknie no i prosimy o kciuki, bo domek wydaje się bardzo dobry. Gdyby rodzina zdecydowała się na adopcję, to zostało ustalone, że Misia pojechałaby dopiero po zabiegu wycięcia guzków.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Jutro będzie 11 rocznica, gdy Milusia trafiła do nas. Teraz myślę, że byla u nas tak krótko. Pusia ma się dobrze. I ma kolegę. Kocurka Tunisia. O dziwo nie zjadła go, a nawet zaakceptowała.1 point
-
Wyroznilam jedno ogłoszenie wilka.drugie mi się nie otwiera wcale1 point
-
1 point
-
Mój syn chował się z psiakiem od 7-ego roku życia.Wtedy zdecydowaliśmy,że to jest dobry moment dla syna tak i dla nas aby w domu zawitał pies.Był to strzał w dziesiątkę.Przybył nowy członek rodziny i przez syna był traktowany jak brat.Ogólnie syn był uczony wcześniej szacunku do wszystkich zwierząt,ptaków,przyrody i to zaowocowało w przyszłym życiu syna.Jest już dorosły i nadal kocha wszystko to co żyje wokół niego.Dokarmia kotki,leczy gołębie itd.Daje rzeczy na bazarek,pomaga.Świadomie nie mają pieska,ponieważ uważają,że dla psiaka muszą poświęcić czas,którego teraz nie mogą mu zapewnić.Mają natomiast dwie świnki,które bardzo kochają i od czasu do czasu mojego pekinka,który ich uwielbia a oni jego.1 point
-
I taki I taki ideał bez własnego ludzia. Za grosz sprawiedliwości nie ma. Szkoda, że u mnie już trzy psy (i tak niektórzy pewnie pukają się w głowę, chociaż komentarze nie docierają do mnie), pewnie w innym przypadku już dawno byłaby u mnie Gwiazdeczka i Grześ. Ale mogę im tylko kibicować. Oby jak najprędzej znalazły własne, najlepsze domy.1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Nie odrzucam tak od razu na wstępie, staram się najpierw porozmawiać, wypytać. Rok teku tez miałam bardzo sympatyczna rodzinę Ukrainy dla mojej koteczki, mieszkali w swoim mieszkaniu w Krakowie, pracowali. Była zorganizowana wizyta, wypadła bardzo dobrze. Ale wszyscy, którzy dzwonią teraz z Warszawy to ludzie nie mający pacy, zmieniający po raz kolejny adres zamieszkania, większość z nich mieszka w wynajętych mieszkaniach z innymi sublokatorami, jeden właśnie się przeprowadzał. Nie mogę zafundować kociakom po przejściach takich ciągłych zmian i niepewnego losu.1 point
-
Cóż - ja zaczynam od zwierzaków. Koty, psy i na końcu pierzaste.1 point
-
1 point