Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 11/28/18 in all areas
-
Zazwyczaj biorę jednego staruszka na grupę, obecnie mam sunię na BDT i nie planowałam kolejnego, ale to był impuls - zobaczyłam zdjęcie i bez konsultacji z mężem powiedziałam elik "TAK". Dziadeczek jest cudowny, kochany. Na dzisiaj jestem w stanie stwierdzić, że nie widzi nic, ale bardzo nadrabia węchem, dużo wącha przed każdym krokiem. Jutro będzie jasno na dworze, to też może inaczej. Porusza się bardzo powoli, często rozjeżdżają mu się łapki i czekam, aż się pozbiera. Podobno całą drogę do nas spał i u nas też. Po podróży załatwił się na dworze, wieczorem również. Głównie leży w legowisku. Zjadł animondę (2 średnie porcje), zobaczymy jak jego jelita zareagują. Postaram się umówić do weta na jutro, aby zrobić badania i ogólne oględziny. Jutro zrobię kilka zdjęć i pewnie będą nowe obserwacje, najważniejsze, że maluchowi ciepło i nie głodno.4 points
-
Dziękuję za radę. Dziś ładnie zjadła. Robiłam jej zastrzyk,mąż w tym czasie ja smyrał ,ale biedulka i tak się posiusiała. Musiałam wyprać ogon i bryczesy, bo ona leży na brzuszku i siusia pod siebie. Aż serce pęka. Nana pozdrawia z kanapy. Moje piękne oczy, komu je dam ? Lubię pokazywać brzuszek Kicia mi nie przeszkadza4 points
-
Dołączam do grona wzruszonych widokiem zadomowionych suniek - abyśmy jak najczęściej mogły oglądać takie zdjęcia, bezsprzecznie jeden z piękniejszych widoków na tym świecie!3 points
-
Wizyta odbyła się o 18, chciałam aby Pan nie był sam, ale była też żona. Rodzina... wzruszyła mnie bardzo, cudowni ludzie. Państwo wybierają do adopcji psy trudne, ponieważ twierdzą, że są skrzywdzone i należy im się miłość, po za tym zazwyczaj nikt ich nie chce. Pani bardzo trudno było rozmawiać o poprzednim piesku, miała od razu łzy w oczach, Pan trzymał się dzielnie, ale było mu trudno. Kiedy spytałam o Mikę, zobaczyłam Pani błysk w oku, momentalny uśmiech i "ona jest śliczna, te jej uszy..." Dom raczej skromny, ale pozostała po ostatnim psie karma to Husse, wszelkie sprawy weterynaryjne załatwiane były u dr Hanusz - klinika weterynaryjna uznawana w całym województwie i niekoniecznie tania. Państwo pozwalali innym i będą pozwalać Mice spać na łóżku, dywanach, gdzie tylko będzie chciała i będzie czuła się bezpiecznie. Poinformowałam o stałych punktach przy adopcji, ale powiedziałam też o wychodzeniu na dwór na 2 smyczach, o adresówce, o pilnowaniu drzwi wyjściowych, na co Państwo ze świadomością odpowiedzieli, że oczywiście. Ludzie świadomi, zdecydowani, kochający zwierzęta. Polecam bardzo. Są w stanie zapłacić, lub dołożyć się do transportu.2 points
-
Dziękuję!!! Dla zaglądających tutaj w oczekiwaniu na dobre wieści - transport już dograny - jutro ok. 8.30 TZ zabiera z lecznicy w Zamościu Marinkę, po drodze wstępuje po Magika i przekazuje ok.10.00 oba kociaki p. Grzegorzowi w Lublinie, który wiezie maluchy do Warszawy. W Warszawie oba kociaki odbiera p. Monika (pańcia Magika), a potem przekazuje Marinkę p. Ani. Z przyjemnością przyznaję, że oba kociaki będą miały cudowne właścicielki! O wszystkie nasze kontenerki zadba potem Jo37. Prosimy o kciuki, żeby wszystkie ogniwa w tym transporcie zadziałały!2 points
-
2 points
-
Dzięki kochana. Rozmawiałam z Anecik chcąc dowiedzieć się ile mam zapłacić za wczorajszy transport i dzień pobytu, a Anecik na to, że całość jest prezentem dla dziadulka od nich:) W tej sytuacji chciałabym opłacić jakąś część lub całość (w zależności od wysokości kosztów) transportu do Szafirki Dziadulka:)2 points
-
Piesio bidulek bardzo zagłodzony :( Dostał wczoraj jedzonko 3 razy w małych porcjach, żeby nie rozbolał go brzuszek, bo nie wiadomo jak długo nic nie jadł. Podreptał, zrobił wszystko co trzeba i usnął w miłym ciepełku na kocyku. Anecik zrobiła kilka zdjęć i jak złapie chwilkę wolnego czasu to wstawi na wątek. Aneciu bardzo serdecznie dziękuję Ci za piesia. Znam siebie i wiem, że nie mogłabym spać, ani jeść dopóki piesio nie byłby bezpieczny. Dzięki Tobie ten okres już się skończył. Dzisiaj będę dobrze i długo spać :)2 points
-
2 points
-
Czy stary, niewidomy psiak ma szansę na przeżycie w schronie, w czasie mrozów? Na pewno nie! Czy możemy pozwolić mu umrzeć tam w mrozie, głodzie, poczuciu opuszczenia? Nie wolno nam zgodzić się na to!!! Dlatego musimy mu pomóc w odejściu z godnością, w ciepełku i z pełnym brzuszkiem. Wczoraj wieczorem (25.11.2018 r.) pewna pani podjęła decyzję, że adoptuje moją Lalunię, która przebywa w hoteliku u szafirki. Dzisiaj rano o 6:30 przysłała mi SMS-a, że rezygnuje z adopcji. Nawet nie stać ją było na rozmowę. A ja już podjęłam decyzję, że zabiorę staruszka ze schronu i pojedzie do szafirki w miejsce Laluni. Oczywiście uzgodniłam to wcześniej z szafirką. Nie będę komentować zachowania tej pani, bo szkoda czasu. Ja w przeciwieństwie do niej, nie zmienię decyzji, bo nie mogłabym spokojnie patrzeć na moje zaopiekowane psiaki, mając w oczach obraz tego biedaka Nie dam rady utrzymać troje psów, w tym dwa w hotelach. Bardzo Was proszę pomóżcie mi i staruszkowi. Wierzę, że nie przejdziecie obojętnie obok losu biednego, porzuconego, starego, niewidomego psiaka. Liczę na Wasze gorące serca.1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Biedne wszystkie stworki żyjące na dworzu, przy budach, w kojcach oraz te bez domu, samotne, bezdomne i głodne.... Niestety jest coraz zimniej i zwierzętom będzie coraz gorzej wytrzymać trudy pogody... Ja już teraz moim psiakom na spacer zakładam przeciwdeszczowe kurteczki z polarowym podbiciem, by bylo im w plecki cieplej.1 point
-
Dzień dobry... ja tylko tak przyszłam napisać w pośpiechu... Mimisia dokładnie rok temu została wyciągnięta z kojca i trafiła do lecznicy, a potem do DT u shoto. Pamiętam jak dziś, że właśnie o tej porze wisiałam na telefonie z shoto i obie beczałyśmy do telefonu nad stanem psychicznym i fizycznym Mimi. Bardzo dziękuję, że od roku jesteście tutaj, wspieracie, zaglądacie. Wierzę, że Mimi znajdzie wyjątkowy dom. Ogłoszenia stale odnawiam i pokazuję moją ulubienicę komu się da. Pozdrawiam Was ciepło.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Czasem psiak tak szybko złapie jakiś ochłap, że nawet nie zauważymy. Oby dzisiaj już było dobrze z brzuszkiem Bulinka.1 point
-
Misio Tobisio to sama słodycz!:D1 point
-
Wczoraj sunie były zestresowane a w szczególności Lemi.Wieczorem nie chciały wejść z Państwem na piętro,więc spały spokojnie w swoich legowiskach na dole.Dzisiaj już jest dużo lepiej i Holi zachowuje się tak,jak by to był jej dom od zawsze.Wszędzie jej pełno,wszystko ją interesuje i zaczepia do zabawy.Lemi jeszcze niepewna,spokojna ale już też śmiało sobie chodzi po domu.Dzisiaj w odwiedzinach byli rodzice p.Anety i co ciekawe,że Lemi z podniesionym do góry ogonkiem zaraz podeszła do drzwi i przywitała się z mamą.Cały czas jej nie odstępowała,położyła się koło jej nóg i dopraszała o drapanko.Podejrzewam,że w przeszłości jej pani mogła być właśnie starszą osobą,skoro tak do niej przylgnęłay.Z kotkiem jest jak na razie poprawnie.Holi bardzo by chciała się z nim pobawić ale kotek trzyma dystans.Lemi zupełnie nie zwraca na niego uwagi.Sunie jedzą,wszystko co trzeba załatwiają na zewnątrz i nie sprawiają puki co żadnych kłopotów :) Zadzwonię za kilka dni.1 point
-
Jest Elisabeta!!! A ja myślałam o Tobie i jesteś! Dziękujemy!1 point
-
1 point
-
Miała szczęście dziewczynka, że pojawiliście się w jej życiu i nie pozwoliliście, żeby rodzina oddała ją do schronu. Nasz Alfik też po śmierci swojej Pani nie znalazł serca u nikogo z rodziny, podobnie jak i trzy jego koleżanki. Daliśmy mu DT, które zamieniło się w DS :)1 point