Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 11/08/18 in all areas

  1. Morisek pozdrawia Kochane Ciocie. M Grzybiarz... Nie wiem kiedy ten czas znajdę na dogo...ehh Króciutko dziś tylko powiem ,że w październiku Moriska odwiedziła Ciocia z dogo ,która przyjechała do nas z daleka. Ogarnę filmy, zdjęcia i zdamy relację. A przez dwie inne Ciocie w wakacje został obdarowany prezentami....Umie skradać serca ten nasz Morisonek. Ale jest grzeczny (odpukać...tfu,tfu ) , zasłużył.
    6 points
  2. Dzisiaj jest już zbyt ciemno na robienie zdjęć. Jutro pokażę Wam ozdrowieńca :) Wszystkie dywany i chodniki zostały zdjęte, no i dobrze, bo już 2 x siooo odbyło się w domu, chociaż była na spacerku w naszym ogródku, na co była zgoda wetki. Apetyt dopisuje, zjadła resztę z puszki i garstkę suchej karmy. Pije też chętnie. Chodzi za mną krok w krok. Pyszczkiem dotyka wręcz mojej nogi, jakby była niewidoma. Kochane suczydło. Ona ozdrowiała, a ja dostałam dzisiaj od okulisty skierowanie na operację. Znając realia pewnie poczekam sobie kilka miesięcy.
    5 points
  3. Dzięki Eluś, że jesteś :) Sunia już nie pamięta o chorobie. Przed chwilą wróciłam z apteki, gdzie zrezygnowałam z zamówionych tabletek przeciw bólowych, które poleciła Poker. Mieli z hurtowni przywieźć dzisiaj, ale nie dowieźli więc odmówiłam, bo już nie będą potrzebne :) Sunia wsuwa żarełko, aż miło patrzeć :)
    3 points
  4. Elu, przynosisz nam wspaniałe wieści o Tince ! Bardzo się o nią bałam, bo choć nie miałam nigdy styczności z tą chorobą, to słyszałam o niej sporo złego. Bardzo jestem ciekawa, jak wygląda sunia. Poczekam jednak do jutra na zdjęcia. Szkoda tylko, ze tak dobre wieści są razem ze smutną wiadomością. Niestety od wielu lat, żeby sie na coś leczyć, trzeba mieć końskie zdrowie i wytrwałość. Jeżeli mogę coś doradzić, to porównaj Eluś kolejki na zabieg w ościennych województwach. Moze gdzieś będzie dużo szybciej. A teraz odpocznijcie po dniu pełnym wrażeń. "Zobaczymy" sie jutro.
    2 points
  5. I na FB :) Wszyscy są oczarowani Rodziną Uszatka! :) Oby i on też szybko dał się oczarować swoją Rodziną :)
    2 points
  6. Uszatek.... :)) Od godziny Uszatek ma dom i Państwo próbują na spokojnie namówić go do odjazdu. Nie chcą go za bardzo stresować. Wspaniali ludzie.
    2 points
  7. Odnośnie dawkowania: tak jak podano w górnej rubryczce: masa psa / ilość wody / ilość saszetek, tzn. dla 2-5 kilogramowej Tinusi / 200 do 390 ml wody/ na 1 do 2 saszetek. A zatem 1 saszetkę należy zalać około 200 ml wody. Nie wiem tylko czy to na dobę, czy na 1 posiłek. Pewnie na dobę... Zdrówka dla Tinusi i Jej troskliwej Tymczasowej Pani :)
    2 points
  8. Nie wiem czy jest sens,zeby dalej cierpiała:( olej konopny nie wyleczy raka tak bardzo mi jej żal:( nie miała łatwego życia:( pomoc przyszła za pózno:(
    2 points
  9. Oby wszystkie psy tylko tak cierpiały...jaki piękny byłby świat...:) Byłam zdziwiona czytając, ze mieliście z nią problemy w tramwaju. Też trochę się tego bałam, jadąc z nią pierwszy raz, ale była bardzo grzeczna. Siedziała mi na kolanach, patrzyła przez okno, raz jeden wydała jakiś słaby szczek i to wszystko. No i nigdy nie bylo problemow, gdy wychodzilam z domu. Spogladala uwaznie, jakby czekajac, czy ja zawolam i pojdziemy razem. Często nawet nie przychodziła do mnie, tylko tak obserwowała, leżąc na tapczanie. Żadnych protestów, szczekan, nic z tych rzeczy - cudowny pies...I te przywitanie, takie radosne , ale to jest akurat normalne ... Wszystko teraz kochani w Waszych rekach. Bo to jest mlodziutkie psie dziecko (no, może raczej podlotek :)), który chętnie się uczy, zresztą, jak sami piszecie, są juz pierwsze efekty tej nauki i docierania się. Duzo radości i dobrych dni Wam życzę. Niech Zuzia odplaci Wam za miłość i opiekę w dwojnasob, jak tylko te stworzenia potrafią :)
    2 points
  10. Wróciłyśmy chyba obie zadowolone. Żabcia spisała się na medal. Ładnie podchodziła do wszystkich osób, brała smaczki, dawała łapki zachęcając do miziania. Obiegła dom z czego bardzo się ucieszyłam. Patrzyła na mnie pytająco ,ale bez paniki w oczkach. Do windy weszła spokojnie ,ale w trakcie jazdy była trochę przestraszona. W samochodzie jechała bardzo dobrze. Powiedziałam państwu o jej zapędach do gryzienia po łydkach ,ale nie przejęli się tym. Kupili już legowisko, sznurkową zabawkę, miseczki , obróżkę i smycz. Szelki i adresatkę mają przygotować. Dali kocyk ,żeby nabrał jej zapachu i naszego domu. Chcą pokryć koszty szczepienia na wściekłość. Maja przyjechać w sobotę w południe ,a nam serca już krwawią.
    1 point
  11. Też myślę, że Zuzia jest nieco "skołowana" tymi zmianami, których ostatnio miała aż nadto. Podróż do dt, pierwsza adopcja, zwrot i powrót do mnie, a wcześniej schronisko i kto wie co przed nim. Dziś mija tydzień, jak jest z Wami. O ile dobrze pamiętam, to ona uspokoila się dopiero po co najmniej dwóch tygodniach, u mnie. "Złapała" rytm dnia, wyciszyła sie, uspokoila i nabrała wiekszej pewności siebie. Za tydzień, dwa, to juz będzie inny pies, tak myślę... Tylko musi poczuć się bezpieczna, ze jest u siebie. A wracając do naszej jazdy tramwajem, to możliwe, ze była taka grzeczna, bo jechała pierwszy raz i z wrazenia "zaniemowila"... Na pewno niczego nie robicie źle. Trzeba tylko dac jej trochę czasu, no i korygować te złe zachowania, co akurat robicie. Jak szykowalam się do wyjścia z domu, to zupełnie nie zawracalam na nią uwagi. Nic do niej nie mówiłam, nie zegnalam sie, nie pocieszalam jej, mowiac np."czekaj, zaraz wroce, badz grzeczna, itp". Po prostu nie robiłam z tego jakiegoś wydarzenia, żeby przyjęła to, jako najnormalniejszą sprawę, niewartą uwagi. Ale w pierwszych dniach, często wychodziłam na korytarz i po chwili wracalam. Wiec ona nigdy nie wiedziala, czy za moment nie wroce, czy też wychodze na dluzej i widocznie uznała, ze nie warto tym się ekscytowac i zawracać sobie tym głowę. Oby jak najszybciej do tego malego łebka dotarło, ze jest bezpieczna i wszystko co złe, już za nią. Pozdrawiam serdecznie, głaski dla Usi/Zuzi.
    1 point
  12. Biedny labek w lecznicy: Miałam jeszcze parę bluzgów napisać nt. "właścicieli", ale daruję sobie, bo to niczego nie zmieni. Bądź silny piesku i wyzdrowiej jak najszybciej!!!
    1 point
  13. Obiecane ogłoszenie Luneczki ( Olivi), na Warszawę: https://www.olx.pl/oferta/olivia-mlodziutka-i-sliczna-suczka-czeka-na-nowy-dom-CID103-IDxobvF.html
    1 point
  14. Jestem,. jestem, jestem :) :) :) Nie uwierzycie - sunia cała zdrowa, jak w piątek - małe AGD, znaczy się ADHD :) Zawiozłam leżącego, nie ruszającego się pluszaka, a odebrałam piątkową Tinusię. przez chwilę nie mogłam uwierzyć, że to nie sen. No dwa dni, a taka różnica! Po chorobie nie ma śladu. Szkoda, że nie mogliście widzieć, jak mnie witała. Jak dobrze, że tak szybko dostała serię zastrzyków z surowicy i choroba nie zdążyła zaatakować z całą siłą. Muszę jutro zadzwonić do pani doktor w Bochni i podziękować za to, że pomimo, iż mają surowicę tylko do własnych potrzeb, oprócz zastrzyku w gabinecie, dała jeszcze dwie dawki "na wynos", czego nie praktykują.To była ta pani doktor, którą poleciła mi nasza krakowska wetka, gdy moja poprzednia tymczaska Emi zaraziła moje psiaki i wszystkie chorowały na kaszel kenelowy. Dzięki tej "znajomości" byliśmy potraktowani ulgowo :) Tinusia dostała z lecznicy weterynaryjną karmę suchą, dwie całe puszki i jedną do połowy zjedzoną :) oraz leki.
    1 point
  15. Aleks miał niezły ubaw podczas sesji i pokazuje to jego osobowość. Jest otwarty, pogodny, optymistycznie nastawiony do świata, uwielbia zabawę bardziej z człowiekiem, niż z innym psem. Uwielbia jak się go drapie po brzuchu, aż łapy tylne mu chodzą. Niestety obsikuje wszystko i wszędzie, takiego zgrywa samca, ale może mu to przejdzie za kilka miesięcy, jak się hormony wyciszą po kastracji. Trochę jakby mniej skacze po nas, ale jednak, więc proponowałabym dom jeśli z dziećmi, to większymi. Oprócz obsikiwania znaczącego teren utrzymuje czystość, nie jest szczekliwy, ani nie wyje i nie niszczy pozostawiony sam. Toleruje koty, chociaż kilka razy pogonił naszą Irę, raczej dla zabawy.
    1 point
  16. Lemi jest sunią ugodową, przy spotkaniu nowego pieska warknie cichutko pod noskiem, ale prędzej się wycofa, niż zaatakuje. Do człowieka podchodzi ze spokojem, z dystansem, kiedy się przekona podejdzie powoli i da się pogłaskać, skubnie smaczka, ale jest to bardzo ostrożne. Na nasz widok merda ogonem tak, że dupka jej chodzi, ale podchodzi mimo że chętnie, to ostrożnie. Toleruje dzieci, koty. Nie bawi się zabawkami, ale zaczyna biegać z innymi psiakami na dworze. Jest typem domatora, kanapowca. Utrzymuje czystość w domu, nie wyje, nie szczeka, nie niszczy pozostawiona w domu. Holi trudno okiełznać, chwilami jest wszędzie, jak się jej pozwoli, to będzie skakać nam nawet po plecach. Psiaki inne też zaczepia, skacze po nich, gania, podgryza delikatnie. Z kotami różnie, czasem nie zwraca na nie uwagi, czasem obszczeka. Uwielbia dzieci. Jest otwarta na nowe znajomości, potrzebuje minuty - dwóch na zapoznanie z osobą. Utrzymuje czystość, nie szczeka, nie wyje jak zostaje sama, lubi sobie czasami coś podgryźć, więc nowy dom będzie musiał zapewnić jej dużą ilość zabawek głównie twardych.
    1 point
  17. Mój jak był mały robił to samo, poddałam się i śpi teraz ze mną. Na poczatku mi przeszkadzał, ale teraz już się przyzwyczaiłam.
    1 point
  18. Puszek dalej szuka domu. Pan miał dzisiaj przyjechać, ja bombardowałam go telefonami i sms'ami i nie odpowiadał. W końcu odpisał na odpowiedź, którą wysłałam mu na FB. Powiedział, że zatrzymała go uczelnia. Nie wiem, czy naprawdę nie miał 3min, aby odpisać, że dzisiaj nie przyjedzie. Pan co prawda mówi, że chciałby nadal psiaka, ale dopiero za tydzień - a my doszłyśmy do wniosku, że szkoda Puszka... każdy dzień bez człowieka to dla niego dramat, a zapytań o psiaka sporo. Po co czekać na osobę, która jest niesłowna? Może znowu zrezygnuje, znowu NAGLE coś Panu wypadnie? Dlatego nie hamujemy innych chętnych.
    1 point
  19. Dobrze ,że tak mądrze zadziałałaś. Dzięki temu 3 psy są uratowane. powodzenia sunieczko na nowej drodze życia.
    1 point
  20. Witajcie! Bierzemy lekarstwa na struwity od wtorku, a tu już efekty! To niesamowite, ale ja już widzę poprawę zdrowia Rafika :) Nie kropelkuje w domu, na spacerach jest spokojniejszy, opanowany, nie wylizuje juz tych miejsc, więc jakby to znaczyło, że boli mniej, albo w ogóle :)
    1 point
  21. Dziewczyny na Kraków: https://www.olx.pl/oferta/lolitka-CID103-IDxnOW0.html https://www.olx.pl/oferta/lunka-czeka-CID103-IDxnOL7.html
    1 point
  22. Elu, żeby one mogły mówić to by pewnie podziękowały za to wszystko co dla nich zrobiłaś, robisz! a tak ,machanie ogonkiem musi wystarczyć
    1 point
  23. dziewczynki, proszę o sprawdzenie dzisiaj konta moja wpłata jest łączona z bazarkiem dla Kapselka :)
    1 point
  24. Witaj Czarnulku - znów dzień przed nami. Oby bez przykrych wiadomości.
    1 point
  25. Bardzo dziękuję w imieniu Watsona!!! <3
    1 point
  26. Zawsze jest o kochanym Pelikanku. Dzisiaj, dla odmiany, będzie trochę o innych...
    1 point
  27. Przelałem dwie dyszki.
    1 point
  28. Praca...Syn bardzo często wyjeżdża..i nie są to kótkie wyjazdy...Młodszy, który pracuje w Wawie, ma koteczkę z naszej fundacji, śliczną Alpinkę. Myślą o dokoceniu...
    1 point
  29. W połowie miesiąca wespre Watsonka grosikiem. Zdrówka psiaku kochany :*
    1 point
  30. 1 point
  31. Laluniu kochana wybacz. Twoja młodsza koleżanka z tego samego "uzdrowiska" co i ty, jest chora na parwo, jak ty byłaś. Muszę jej poświęcać dużo czasu, dlatego tu bywam rzadko. Mam nadzieje, że Tinusia wkróce wyzdrowieje i będę miała więcej czasu.
    1 point
  32. 1 point
  33. Wiosno Pozdrawunkamy Stokrosci Zdrowenka Zasylamy Lapenkom Wszytkim
    1 point
  34. Dziewczyny, wybaczcie, ale MUSZĘ BO SIĘ UDUSZĘ! :)) Wzroku nie uchwyciłam (tak jak długo nie mogłam uchwycić spojrzenie Rudego), ale byście padły jak je zobaczyły :) Ciepłe pozdrowienia dla Moriska i jego Rodziny! :)
    1 point
  35. Cuda cudenka cudownosci lapenki ogromne tulanka i pozdrowionka slemy
    1 point
  36. Mnie sie wydaje, ze to nie do końca off jest, bo mam wrażenie (może jednak nieprawdziwe) że wielu ludzi, bardzo wielu, wierzy w to, że można wziąć psa po przejściach, ze schroniska na ten przykład, czy nawet z DT, i samą miłością do psa spowodować, że on będzie jak dobrze wytresowany owczarek z dobrej hodowli. A potem sa zdziwieni, że to nie działa. To znaczy oni kochali, a pies mimo tej ich miłości niewdzięczny jest i ciągnie na smyczy, albo jest agresywny, albo coś tam jeszcze. I nie wykonuje poleceń sam z siebie. I uważają, że zostali oszukani, bo dostali wybrakowanego psa. Więc wydaje mi się, żę im więcej ludzie by wiedzieło jak pracować z takimi psami, i im bardziej by mieli świadomość że ich mieszaniec po przejściach może mieć różne dziwne zachowania, to może adopcje byłyby bardziej świadome i udane.
    1 point
×
×
  • Create New...