Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 10/25/18 in all areas

  1. Patrzcie i podziwiajcie :) Pani fryzjerka wykonała kawał świetnej roboty . Naprawdę jestem pełna podziwu, jak w dwie godziny potrafiła zmienić naszego Kopciuszka. Podobno sunia była świetna. Przy jej odbiorze zastałam włascicielkę, panią szkoleniowiec, która też się nią zachwycała, jaka z niej wspaniała suczka, jesli chodzi o charakter. Dała sobie pousuwać wszystkie mega filce i kołtuny bez golenia, tylko ma od spodu podobno wycięte. Szczerze polecam fryzjera przy Zakładzie Szkolenia Psów HSM Korkus w Katowicach. Wizytę u groomera opłaci Fundacja ZEA, mam fakturę na 150 zł. Gdyby ktoś chciał wspomóc fundację i dorzucić się do pokrycia kosztów zabiegów, to sunia na pewno będzie wdzięczna. Uwolniła się wreszcie od smrodu, ciągnących ją dredów i brudu. Pani fryzjerka była w szoku, co z niej leciało, podobno brązowa ciecz. Już wymęczona, wróciła do siebie i odpoczywa. Szczerze mówiąć, to mnie tez nogi bolą po tych kursach, a co dopiero ją.
    13 points
  2. Za sugestią Toli, chciałam Wam pokazać inną moją sunię. Tola uważa, że warto, bo to daje nadzieję. To jest nasza Świstak. Jest u nas niecałe 5 lat. Ma guzy, ale nie może być operowana z powodu wady serca i tchawicy. Nie mogłabym jej uspic bez zrobienia wczesniej wszystkiego, co się da. Kontrolujemy badaniami stan, leczymy i hamujemy rozwój raka. Jej ktos połamał wszystkie łapki i ogon, które same źle się zrosły. Jedna przednia łapka w całości trzyma się tylko dzięki skórze, bo kość jest oddzielona. Przez to jej rak jest dla mnie jeszcze wiekszą niesprawiedliwością. Ale ona daje radę tyle czasu. Wierzę, że i once się uda. Jestesmy po ostatnim spacerze, rozpoznaje już trasy i sama ciągnie w znanym kierunku. Zjadła kolację i musze przyznać, że apetyt na jedzenie to ma tak ogromny, jak na życie.
    6 points
  3. Sunia wygląda rewelacyjnie, na pewno i czuje się lepiej bez tego smrodu, łoju i brudu. Znowu rozczulił mnie wpis Jaagi o wspaniałym zachowaniu oneczki u fryzjerki - i taki skarb - mądrą, wierną suczkę ktoś wywalił na ulicę, zgotował jej taki los, tyle cierpienia:(. No nic, teraz spróbujemy odwrócić ten zły los, spróbujemy razem dać radę. Nie mam już lajków, jutro nadrobię.
    3 points
  4. Jaka tutaj piękna mobilizacja - jak za "starych", dobrych czasów na dogo Tak się cieszę, że oneczka już bezpieczna Dziękuję wszystkim zaangażowanym Skarpeta Owczarkowa oczywiście przegłosuje wsparcie dla bidulki
    3 points
  5. Aha i kochaj swojego psa, bo napewno są chwile kiedy jest wspaniały. Psiaki czują emocje, słyszą bicie serca. To niezwykłe zwierzęta.
    2 points
  6. I znowu się wzruszyłam. Do łez. I.... nie wiem, co napisać. Chyba tylko, że jesteś wspaniałym Człowiekiem, a ONeczka wygrała los na loterii, trafiając do Ciebie.
    2 points
  7. Lubię duże i czarne, przez 36 lat miałam w niedużym mieszkaniu nawet 4 rottweilery ale teraz jestem już stasra, sama i mam trzy psy w tym ostatnią, zyjącą już 14-rok rottkę i parę średnich pinczerow więc nie dam już rady wziąć następnego.
    2 points
  8. Dzień Kundelka....mam takie marzenie, żeby wszystkie psy miały kochajace domy, tego wam życzę psiaki.
    2 points
  9. Nie pisałam nic wczoraj wieczorem, bo po rozmowie z Jagną musiałam swoje wypłakać, tak już mam. To nie tak miało być Niestety tak wygląda życie, są i te gorsze chwile; teraz trzeba iść do przodu i robić wszystko, aby pomóc suni najbardziej jak się da. Pięknie Jaaga opowiadasz o suni, pięknie o niej piszesz. Dziękuję Ci za wczoraj i za te kolejne dni. Wczoraj zasypiałam z widokiem oneczki wchodzącej po schodach na SWOJE posłanie, już bezpiecznej, zaopiekowanej. Wiem, że pobyt u Jagny to najlepsze, co mogło ją spotkać, nawet nie chce myśleć co byłoby, gdyby wtedy w niedzielę nie wyszła z tego baraku. Teraz musimy tylko wszyscy pomóc dziewczynom najlepiej jak potrafimy.
    2 points
  10. Fundi - olbrzym w typie nowofunlanda, ma ok 9 lat. Właściciele chcieli go uśpić ponieważ jest juz stary, bezużyteczny i na dodatek zaczął kuleć ...!!! Tak właśnie trafił do nas, okazało się że Fundi to super psiak, bardzo łagodny, uwielbia człowieka i tylko by się tulił. Jego kulawizna jak stwierdzili właściciele to "juz jakiś czas kuleje, nie chce mu przejść". Nie było o czym rozmawiac. Prawdopodobnie duzo wczesniej musiał mieć złamaną łapkę, i każdy krok sprawia mu ból.
    1 point
  11. a czy zna komendę "poczekaj"? Za małą mam wiedzę żeby więcej coś powiedzieć, bo mogę Ci zaszkodzić swoimi wymądrzeniami. Ale może on jest prze-uczony ?. Może ma tak dużo ekscytujących zdarzeń że nie potrafi się wyciszyć.Może posłanie jest w jakimś miejscu gdzie jemu nie pasuje? Nie relaksuje się w nim. Poza tym inicjatorem zabaw musisz być TY i Ty musisz być inicjatorem końca tych zabaw. Nie ma zmiłuj się ;) Z Poznania nie znam niestety szkół:((( Edit: doczytałam że zna komendę "zaczekaj" :)
    1 point
  12. Wyślij sobie na maila z komórki, a potem otwórz maila w komputerze i pobierz fotę. A u Tigry wspaniałe wieści, a będzie jeszcze lepiej :)
    1 point
  13. Rozmawiałam z Kasią. Tigrunia ma się świetnie. Kilka razy zrobiła siku na dworze, czyli jest postęp. Obecnie ma legowisko w kuchni i asystuje Kasi podczas prac domowych. W części ogrodu bliżej domu już czuje się coraz pewniej. Wczoraj Kasia wzięła Tigrę w dalszą część ogrodu, dotąd Tigruni nieznaną i była spora panika. Ale już dzisiaj będąc tam drugi raz było całkiem ok, tzn. bez paniki. Tigrunia coraz lepiej chodzi na smyczy, wącha, obserwuje. Z dziećmi, psiakami i kotami bardzo dobrze się dogaduje, nie boi się. Nawet skuter już jej niestraszny.
    1 point
  14. Abi dostała prezent na Dzień Kundelka :) na jej konto wpłynęła dzisiaj tj. 25.10. kwota 20,00 zł od uxmal - deklaracja X Bardzo serdecznie dziękujemy
    1 point
  15. Tak, tam jest wolontariat, ale warunki ogólnie średnie: karma ta najtańsza i niestety nie ma ogrzewanych kojców. I najgorsze to te wywózki do innego schroniska bez wolontariatu. W Tymczasiku tylko jeden pies mieszka w kojcu, bo jest agresywny. Wszystkie biegają sobie luzem i śpią pod dachem. Mają cały czas człowieka, bo Ewa i Arek są we dwójkę, więc jak Ewa jedzie do weterynarza, to na miejscu jest zawsze Arek. No i cena przystępna. Dlatego ja te bidaki właśnie tam umieszczam.
    1 point
  16. Myślę, że Watson byłby szczęśliwy w mieszkaniu. Bardzo ładnie zachowuje czystość, miałam go przez jedną dobę i ani razu nie nabrudził. Potrafi chodzić po schodach.
    1 point
  17. Piękna Oneczko, trzymam kciuki, byś szczęśliwie wyszła już na prostą, oczywiście jak chodzi o zdrowie, a także swoj dom.. Bo miłość i opiekę juz masz.
    1 point
  18. Na diagnozowanie pojade do Tychów do dr Olender. Nie mam pojęcia, ile kosztuje samo USG, bo w przypadku guzów, zawsze wykonuję tam jeszcze RTG i badanie krwi, a w przypadku mojej Sary trzeba było dodatkowo zrobić echo serca, bo przerzut był w osierdziu. Jak będę się umawiać, to moge zapytać. P. doktor jest dla mnie najlepszym diagnostą, więc wole jechać raz dalej, odsiedziec kilka godzin w kolejce, ale do porządku wszystko zrobić, niż potem żałowac, że ktoś coś przeoczył.
    1 point
  19. Chciałam dodac, że sunia robi wrażenie, wiele osób się na nią patrzyło i za nią oglądało. Jest tak piękna i dostojna, że przykuwa wzrok.
    1 point
  20. Watson jest piękny. Wieczorem puszczę grosik dla niego na konto fundacji
    1 point
  21. Mnie się podoba, zalezy kto jaki ma gust. Jednak dokładnie raczej wielkość zadecydowała o jego pobycie w schronisku. Swoje trzy duże psy mam dlatego, że nikt ich nie chciał adoptować. Jesli już to na łańcuch czy do kojca, więc usunęłam ogłoszenia i zostały z nami. Mam nadzieje, że kogos szybko ujmie, zyczę mu dobrego domu.
    1 point
  22. 1 point
  23. Tak jest z okazji Dnia Kundelka wszystkiego najlepszego, a super domu własnego przede wszystkim!
    1 point
  24. Akurat od nas (okolice Katowic) do Wojtyszek - w porównaniu do innych schronisk - jest w miarę blisko. Te 170 km w jedną stronę to prawie rzut beretem :) Gdyby ktoś potrzebował transportu to proszę dzwonić 507179468.
    1 point
  25. Podobnie jak u mnie! i pewnie większości :) ale jak tak, każda ''cuś'' to się musi udać! to może ja spróbuję z tymi zaproszeniami coś zacznę w tym tygodniu, chociaż raczej stawiam na przyszły , tak czy siak, będę wysyłać zaproszenia do Watsonka :)
    1 point
  26. To na grzbiecie, to pewnie kaszak, b. częste u ONków. Co do reszty, to diagnozujemy i leczymy, bo mówi się trudno i kocha się dalej. Postaram się dorzucić coś jeszcze na to leczenie. Oczywiście, SPA konieczne. Dzięki Alaskan, Tolu i Jaaga, że dałyście jej szansę na życie. I wszystkim, którzy wspierają. W schronisku, z pewnością by zginęła w męczarniach, bo pewnie długo nikt by niczego nie zauważył..... :(((
    1 point
  27. Widzę, ze Tola już wczoraj nie pisała i ja to muszę zrobić. Wszyscy bardzo cieszylismy się, że własnie to początek jej nowego życia, ze na pewno znajdzie nowy dom, ze odtąd już będzie lepiej. Niestety, teraz ta pomoc nabiera innego wymiaru, a pomoc jest bardzo, bardzo potrzebna. Sunia ma rozsiane po gruczole mlekowym guzy, duże, co najmniej pięć. największy jest wielkości jajka, pozostałe polowę mniejsze i jeden mały na grzbiecie. Na razie musi się zaaklimatyzować i oswoić i w poniedziałek jedziemy na diagnostykę.Trzeba koniecznie zrobić USG, RTG i badanie krwi, zeby sprawdzić, czy jej wychudzenie jest tylko kwestią niedopychania się do miski w schronisku czy to już efekt nowotworu. Wcześniej na badania nie pojadę, bo to duży i silny pies i jesli nie będzie mieć zaufania i nie da się połozyć, to badania muszą się odbyć pod narkozą. Dla mnie w jej stanie fizycznym narkoza jest większym obciążeniem i ryzykiem, niż odczekanie kilku dni na badania. Nie chciałam jej bardzo stresować i tak delikatnie wszystko wydotykalam, ile się dało. Wydaje mi się, że ma cos z żebrami po jednej stronie, bo dziwnie jej odstają, jakby wczesniej połamane były, zęby też ma nienaturalne. Każdy ząb jest ostry, jakby po obu stronach spiłowany. Jak otwiera pysio, to wygląda jak wampir albo rekin. Może to od gryzienia ogrodzenia? Uszy są chyba ok, na pewno nic nie sączy się, bo są suchutkie, małzowiny w srodku czyste i naturalnego koloru, tylko głębiej nie byłam w stanie zaglądnąć. Chodzi dobrze, po schodach trudniej, ale jest sprytna i już wie, zeby iść tą szerszą stroną stopni na zakręcie. Wstaje też bez problemu, więc się cieszę, że z łapami jak na jej wiek i kondycję, nie jest źle. Kupa dziś była dobra, ale zwyczajowo, jak pierwsza u psów z tego schroniska, składała się z pszenicy i jakby słomy czy ostrużyn z drewna. Idealnie zachowuje czystość. Jest bardzo mądra. Wczoraj po pierwszym wieczornym spacerze sama juz poszła po schodach na górę i prosto na swój koc. Nie szczeknęła jeszcze ani razu. Jak chciała wyjść siku, to drapała łapą w drzwi. Na mnie i na mamę reaguje merdaniem ogonem, natomiast na spacerze, kiedy widzi przechodzących meżczyzn, to spina się i kontroluje ich wzrokiem, póki się nie oddalą. Muszę jej dopasować kaganiec na wszelki wypadek, ale mam kilka do wyboru, więc którys powinien pasowac. Już spotkała kota na schodach i jakoś szczególnie nie zareagowała na szczęście. Kiedy patrzy na mnie, to zawsze prosto w oczy, jakby chciała coś przekazać. Jest naprawdę super dziewczyną Wczoraj dostała Advocate na pchlicę, jeszcze trzeba odczekać i podać tabletki na odrobaczenie. Tasiemiec jest przenoszony przez pchły i też moze go mieć przy wychudzeniu i zachowanym apetycie. Dziś postaram się umówić fryzjera, bo próbowałam niektóre z tych wiszących strąków jej zdjąć, ale są tak zlepione z włosami łojem, odchodami i moczem, że nie da się nawet najmniejszego odczepić z siersci. Chciałam jej porobić ładne zdjęcia, ale u nas jest buro, ponuro i pada, więc nie dam rady.
    1 point
  28. Żyję żyję, wszyscy żyjemy, tylko mi się pochorowało, ale tak zwyczajnie, standardowo, jesiennie ;) . Mimisia "prawie" grzeczna. Strachu pewnie już nigdy się nie pozbędzie, taki jej urok, przyszły domek musi ją pokochać taką jaką jest, a jest urocza i pomysłowa. Zostawiam grzecznego rudzielca w dwóch wariantach i idę kurować się dalej
    1 point
  29. 1 point
  30. Ralfik wyjechał z dt na wakacje :) Aga zabrała 11 psiaków i są na Mazurach. Troszkę pogoda nie tego, ale zawsze można pojsć na spacer do lasu. Ciekawe jakie będzie miał wrazenia jak wróci :)
    1 point
  31. elik, pozwolę sobie tylko tak... bo jesteś zapracowana i pewnie przeoczyłaś - nie widzę w swoich stałych odnotowaną wpłatę za X, XI, a zazwyczaj tam zaglądam, aby sprawdzić czy zapłaciłam już czy nie. Nie gniewaj się, pewnie jesteś zabiegana. Kciuki nieustająco trzymam za Mikusię.
    1 point
  32. Nortonek ma śliczne oczka - miód i bursztyn.Juź wczoraj wąchał i jadł trawę. Lubi sie dzieciuch bawić:-), wyczaił rolkę papieru toaletowego i bardzo się ucieszył jak mu się potoczyła:-). Tylko biedne ma te przednie łapiny, masywne i bardzo krzywe. No i bardzo długi jest. A i niestety ma problem z czystością w domu. .
    1 point
  33. Biedny Ludwiczek :( po ogarnieciu futerka domki beda sie bily o niego
    1 point
  34. Ludwiczek rewelacyjny. Gdyby przystrzyc mu włoski na uszach to dla mnie wygląda jak mix biewerka. W ogloszeniach podobne często są sprzedawane jako rasowe ;) Dobrze, że kicia tak oryginalnie umaszczona, to pewnie szybko będą chętni. Na oneczkę czekam. Dziś specjalnie zamiast surowego, to ugotowałam dzika z ziemniaczkami i cukinią, żeby coś ciepłego dostala. Moje właśnie skończyły jeść, to mam nadzieję, że i ona wkrótce dotrze.
    1 point
  35. Do niezastąpionej Jagny pojechała starsza oneczka ze schroniska a Malwa znalazła pomoc dla psa husky
    1 point
  36. ogromny dług :( po wypłacie prześlę grosik :(
    1 point
  37. Dzisiaj zakupiłam karmę dla oneczki na te nabliższe dni; od listopada będziemy już zamawiać do Jagny do domu. Karma, szeleczki i advocat to prezent od Zea dla suni.
    1 point
  38. Nie ma nic piękniejszego od widoku tak szczęśliwego psa, jak w pamięci ma się jego widok zaraz po uratowaniu.
    1 point
×
×
  • Create New...