Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 10/14/18 in all areas

  1. Jagusko... może daj się sklonować? :) Bo nie widzę Mimi w innym domku niż w podobnym do Ciebie. Kto będzie tak wywoływał uśmiechy na twarzach i radość, jak Mimi pójdzie na swoje. A pokazywałam Wam młodego liska, który mi towarzyszył jednego dnia podczas wędrówek górskich w czasie wolnego? Młody, oswojony. Podchodził do ludzi, którzy kucali i sięgali do plecaka - czmychał w pobliskie krzaki, gdy ktoś wstawał i kierował się w jego stronę, ale... z wahaniem, jakby nie wiedział co robić. Tutaj szedł do mnie (zero przybliżenia) i usiadł obok mnie. Bardzo blisko - na wyciągnięcie ręki. I czekał. Nie zwracałam na niego uwagi, więc siedział spokojnie, czasem łypał na mnie okiem i próbował pokazać, że czeka na coś smacznego... jak wstałam to odszedł zawiedziony, że nic nie dostał. Ale ja nie karmię dzikich zwierząt. Już mi go żal... zimą nie przetrwa przecież - po deszczu i wieczorem jest ślisko na tym szlaku, zimą tym bardziej... raczej nikt nie będzie go dokarmiał, bo niewiele osób będzie tędy uczęszczać. A on tylko czekał aż ktoś mu rzuci jeść... Śliczny, młody, zadbany, puchaty. Ludzie robią krzywdę, próbując oswoić takie stworzenia i je podkarmiając... No ale jak przybiegł do mnie, z czasem zwalniając kroku - do tego majestatycznego chodu, jakiego widać na zdjęciu, powiedziałam do swojego mężczyzny: "Patrz, brat Mimi przyszedł" ;) Prywatnie kocham lisy i wilki, od zawsze mnie fascynowały, może stąd moja słabość do psów takich, jak Mimi... czy Lika. Obiecałam liskowi, że go pokażę na wątki Mimi - stąd mój post :) Wybaczcie za OT.
    3 points
  2. U Sindi wszystko ok. Już zna wszystkich domowników i żadnemu nie odpuści głasków :) Po ogrodzie sobie biega i obszczekuje sąsiadów i przechodniów ale robi to w bardzo umiarkowany sposób :) Obcego kota pogoniła bo to już jej teren i żaden intruz nie ma prawa bytu!Pan Cezary wczoraj pojechał z Sindi do weta, ponieważ nie podobały im się jej oczy.Bardzo je mrużyła i w kącikach zbierała się ropa.Otrzymali maść i kropelki do zapuszczania.Zostały też zakupione witaminy na ogólne wzmocnienie i sierść.Państwo bardzo zadowoleni,a Sindi ogonek ciągle w górze i wachluje bez końca,więc na to wygląda,że ona również :) Mam obiecane zdjęcia i jak je otrzymam to wstawię na wątek
    3 points
  3. Drako ma dom!!! W czwartek Jo37 była w Warszawie na wizycie PA u p. prawnik, której odszedł starszy psiak i która szuka nowego czworonoga, a dzisiaj rano odwiedziła panią z 2 psiaków i niepełnosprawną córką. Zdecydowanie poleciła pierwszy z domów i tam pojedzie Drako - psiak będzie miał zapewnioną wspaniałą opiekę, spacery, wyjazdy wakacyjne. Po uzgodnieniu z panią ustaliśmy, ze kastracja będzie w Warszawie za jakiś czas - Drako trzeba zabierać jak najszybciej w bezpieczne miejsce, czyli w tym przypadku do własnego domu. Szukam pilnie transportu do Warszawy! Jo37 - pięknie dziękuję
    2 points
  4. ...moze byc p moze i stokrosci wiekszuni i donioslejszy hihi i jako mocniejszy nawet... pozdrawiamy z Nadziejkowa teraz moja ukochana cudna lula sobie ale ale jako ujrzy kotelecka .. .czy piesilecka ktoregonie lubi ....oj .... jazgotuncio taki jako te ogary co pedza w las za zawierzyna ...
    2 points
  5. Nelli poznała swoje Pańciostwo i bardzo się cieszyła na ich widok,natomiast Yoy była zdezorientowana.Musi teraz ich poznać i uwierzyć,że to jej ostatnia przystań i nigdzie więcej nie będzie wywieziona.Państwo wrócili do domu wczoraj późnym wieczorem,więc też pewnie nie wiedzą w co ręce włożyć...Tak na szybko zrobione 2 foteczki z dzisiejszego poranka....:)
    2 points
  6. Wczoraj misio byl na biezni wodnej! Jestem z niego taaaaka dumna bo choc mina mowila "helpunku" to pieknie cwiczyl. Jak zobaczyl, ze p. Piotr podchodzi z recznikiem to skrecal do niego z mina "wyjmij pieska, wyjmij". Po wytarciu i wyzymaniu futra byl tak szczesliwy i podekscytowany, ze zjadl od razu garsc kawalkow parowki, na ktore na biezni nawet nie chcial spojrzec. I latal potem maly wariat po pomieszczeniu otrzepujac sie z wody. Wszystko jest na filmikach, Kasia wrzuci jak bedzie miala chwile. Transport powrotny sie nam skomplikowal, wiec zataszczylam misia do Parku Dolinka Sluzewiecka, gdzie Tobi zjadl i latal w lisciach caly szczesliwy. Pekam z dumy, serio. To bylo dla niego na pewno mega wyzwanie i dal rade :)
    2 points
  7. Też jestem ciekawa ale musimy cierpliwie poczekać na wiadomości. Stosunkowo i tak jest ich sporo.Nie każdy domek tak się fajnie odzywa.
    2 points
  8. Jestem pewna, że zrozumiecie doskonale, że nie zawsze można kierować się rozsądkiem. Można mieć kilka psiaków na utrzymaniu, ale nie da się odwrócić od kolejnego uznając, że będzie można zapomnieć te oczy... Tym razem też się nie udało. Zadzwonila Auraa i zapytała o szansę na pomoc dla suni - cudownej 2 letniej, niespelna 7 kilogramowej (i to po jakimś czasie odkarmiania) suni. Wiedziałam o niej już od wakacji. Mieszkała w miejscu, w którym żaden pies mieszkać nie powinien i oczywiste było, że trzeba ją stamtąd zabierać. Pytanie tylko gdzie i skąd brać kolejne fundusze na jej ratowanie? Odpowiedź na pierwsze pytanie szczęśliwym zrządzeniem losu znalazła się szybko. Cudowna osoba, moja koleżanka Karolina zgodziła się przyjąć maluszka na jakiś czas jako DT. Drugie pytanie - skąd wziąć fundusze? No właśnie. Szczęśliwie potrzebujemy zebrać jedynie na utrzymanie suni, szczepienia, odpchlenie, sterylizację i na jej jedzenie. Pobyt w DT jest bezpłatny. Uznałyśmy z Ellig, że rozsądek trzeba odlożyć na bok i ratować maluszka. Nie wiem, czy moge wymienić wszystkie osoby zaangażowane w przywiezienie suni do Warszawy, dlatego napiszę na razie, że rozpoczęła wszystko Auraa, a my zdecydowałyśmy się pomóc i wziąć ją pod nasza opiekę z prośbą o wsparcie finansowe i pomoc w ogłaszaniu maleńkiej. Maleńka od piątku wieczorem jest w naszym DT u Karoliny. Początkowo wystraszona, ale bardzo opanowana przez dwa dni dała się poznać jako przekochane, spokojne, grzeczne i bardzo potrzebujące kontaktu z człowiekiem Słoneczko. Zachowuje czystość w domu, jest bezproblemowa i od 2 dni na krok nie odstępuje tymczasowej opiekunki. Ja wkupiłam się w jej łaski gotowaną piersią z indyka, którą pochłaniała z wielkim apetytem. Spójrzcie na te oczy, potrafilibyście odwrócić się i nie pomóc?
    1 point
  9. Nesce jest w DS dobrze, to zapomniała o wybawicielach. Ale przecież DT o to chodzi ,żeby suni było jak najlepiej i jak najmniej cierpiała z powodu rozstania.
    1 point
  10. Tysia prosze o pilny kontakt ! Od 12.00 staram sie dodzwonic, pisalam sms, i tu na dogo na pw tez. Nie ma z Toba skutecznego kontaktu Chce pomoc labradorce i ja zabrac. Poprosze o kontakt. Podalam Ci nr tel na pw.
    1 point
  11. Czekałam na wieści od Sindi:) ciesze się bardzo że sunia się tak dobrze odnajduje w nowym domu i że Pan Cezary tak troskliwie o nią dba:) czekamy na zdjęcia :)
    1 point
  12. No i niedziela ma się ku końcowi, piękna, ciepła i słoneczna. My wycieczkowaliśmy się i obiadowaliśmy w Czechach, zwierzory zostały w domu przeżuwając wołową skórę. A żeby tak się stać mogło, rano wyskoczyłam w szlafroku do garażu, odpaliłam wyrzynarkę, coby tą skórę pociąć na kawałki. Czasem myślę że w takich sytuacjach przydałoby się czasem fotę trzasnąć. Ja w mięciutkim różowym szlafroku w kwiaty, w czerwonych klapeczkach, z wyrzynarą w ręce i kawałem wołowej skóry, rżnąca ją na klocku drewnianym do kominka, coś jakby "Masakra piłą mechaniczną" w wydaniu mikro. A teraz chciałam napisać co następuje: uważam że Mimisia żadnego poprawczaka nie potrzebuje, to jest po prostu niesforny psiak, bo młody, nadpobudliwy i charakterny. Nikogo nie zjada, ani do krwi nie gryzie. Suczek nie lubi, ale nie jest to walka na śmierć i życie, raczej niechęć i złośliwość, a z tego wynika znaczenie w domu. Bo Mimi pięknie się załatwia na ogrodzie. Dlatego marzy mi się dogomaniacki domek albo pod dogomaniackim patronatem, by dać jej czas, czas i jeszcze raz czas na aklimatyzację w nowym miejscu, ale decyzja należy do Tysi, jak zarządzi tak będzie. I co kolejny raz podkreślam, Mimi to pies jednego człowieka, tylko spójrzcie, jest u nas osiem miesięcy, śpi z nami w łóżku, daje się Połówkowi miziać, jak idzie do kuchni jest z nim cały czas, żebraczy od niego, skubie za łydki i obszczekuje, a na smyczy wygląda tak jak na fotce, jak najdalej, najlepiej jakby się dało w krzaki, ogon na brzuchu. I filmik ze mną. Ten sam teren, bezludny, tylko odgłosy z daleka. I oczywiście sławetne Mimisiowe sikanie;)))
    1 point
  13. Aniu korzystaj z wizyty Córki. Cieszcie się sobą i każdą wspólną chwilą. Usia dziękuje żeby nie Ty nadal tkwiłaby w tym schronie.
    1 point
  14. I jeszcze trochę Kokosanki, właśnie mi Pańcia podesłała :)
    1 point
  15. Elus, przepraszam, nie dam rady dziś i w najbliższych dniach zaglądać na wątki. Dziś "stoję przy garach" i szykuje mieszkanie na przyjazd Córci... za 2 godziny jadę na lotnisko, a jeszcze wciąż sporo do ogarnięcia przede mną... Kajtus rzeczywiście jak braciszek Kikuni.
    1 point
  16. witaj kochana u nas:) zapraszamy !zaglądaj do nas częściej:)
    1 point
  17. Mania się prezentuje na olx: https://www.olx.pl/oferta/farbami-pomalowana-piekna-kolorowa-cudowna-koteczka-CID103-IDx3oij.html
    1 point
  18. Prześliczna fotka, rozbrajająca minka :)
    1 point
  19. W ten piękny, słoneczny, niedzielny dzień przychodzę z dobrymi wiadomościami. KOKOSANKA MA DOM :). Kokosanka (teraz Nutka vel. Nutelka) zamieszkała w Jaworznie, w domku z ogrodem. Ma dwoje troszkę starszych i dwoje troszkę młodszych "Pańciów" oraz psią koleżankę do towarzystwa. Bardzo dziękuję hotelikowi PsiArek za opiekę w hoteliku oraz anecik za przeprowadzenie PA oraz WSZYSTKIM DARCZYŃCOM I KIBICUJĄCYM dzięki którym ta kruszyna mogła opuścić piekło by w finale znaleźć swoje miejsce na ziemi. A poniżej pierwsze chwile w swoim domku .
    1 point
  20. Widać, ze pieseczka kochana :) ale trudno się dziwić. Jakbym miała takie dwa Cudeńka w domu, to bym chyba zwariowala ze szczęścia (i tylko nimi sie cieszyla) :)
    1 point
  21. Lapiś już zadomowiony. Kotów okolicznych nie spotkał to i żyje spokojniej... hahaha. Nadal wesoły, merdający ogonkiem - z innymi psiakami z którymi miał kontakt nie ma na razie problemów - kikou mówiła że jakiś kłopot z jednym sporym psem był. Jeśli źle zrozumiałam Kasiu to mnie popraw. Może on rzeczywiście taki cerowany bo charakterny :) Koszt transportu - 290 zł.
    1 point
  22. OBSERWACJA PSA W KIERUNKU WŚCIEKLIZNY Informacje ogólne Obserwacja psa w kierunku wścieklizny dotyczy każdego zwierzęcia, które pogryzło, pokąsało czy podrapało człowieka. Obserwację wykonuje się zawsze gdy jest uzasadnione podejrzenie kontaktu śliny psa z krwią człowieka. Obserwacja dotyczy wszystkich psów, które ugryzły człowieka - zarówno tych, które mają aktualne szczepienia w kierunku wścieklizny, jak i tych, które z rozmaitych przyczyn nie były na czas zaszczepione. Czas trwania obserwacji Obserwacja trwa 15 dni od daty pogryzienia/pokąsania/podrapania i najczęściej polega na 4 wizytach ze zwierzęciem w lecznicy. Obserwację zwyczajowo przeprowadza się w dniu 0, 5, 10 i 15 od pogryzienia. W przypadku zwierząt szczególnie agresywnych, za dodatkową opłatą, w wyznaczonych lecznicach można przeprowadzić obserwację stacjonarną. Zwierzę zawozi się tam wówczas w dniu 0 - czyli w dniu pogryzienia człowieka, i jeśli obserwacja daje wynik negatywny, odbiera się je w dniu 15-tym. Obowiązki właściciela psa: Obowiązek dostarczenia zwierzęcia na obserwację spoczywa na jego właścicielu. W razie gdy właściciel psa/kota uchyla się od jego wypełnienia, może zostać ukarany mandatem i doprowadzony (dowieziony) wraz ze zwierzęciem przez Policję lub Staż Miejską do lecznicy weterynaryjnej. Właściciel obserwowanego zwierzęcia jest zobowiązany do podania danych osoby pogryzionej - imienia i nazwiska, adresu oraz numeru telefonu. Warto o tym pamiętać i zapisać sobie te informacje. Przez cały czas trwania obserwacji na właścicielu zwierzęcia spoczywa obowiązek zadbania o to, ogólnie rzecz ujmując, żeby zwierzęciu nic się nie stało i by zwierzę nie stanowiło zagrożenia dla innych osób. W przypadku śmierci zwierzęcia, należy zabezpieczyć zwłoki i dostarczyć je do ZHW (Zakładu Higieny Weterynaryjnej) w celu zbadania mózgu padłego zwierzęcia na obecność wtrętów wściekliznowych. Wystawiane zaświadczenia: Wystawia się zaświadczenie o rozpoczęciu obserwacji, następnie - zaświadczenia cząstkowe po każdej wizycie i zawsze na koniec - zaświadczenie o zakończeniu obserwacji w kierunku wścieklizny. Jeśli zwierzę nie było wcześniej szczepione, lub szczepienie się zdezakualizowało - w dniu zakończenia obserwacji podlega szczepieniu przeciwko wściekliźnie i dodatkowo dostaje zaświadczenie o szczepieniu przeciwko wściekliźnie. Właściciel zwierzęcia, które pogryzło/pokąsało/podrapało człowieka dostarcza zaświadczenie o zakończeniu obserwacji w kierunku wścieklizny do rejonowego oddziału SANEPID'u, oraz zawiadamia o wyniku obserwacji osobę pogryzioną.
    1 point
  23. Lapiś wrócił do Anetki. Kotki kikou bezpieczne i mogą znowu sobie spokojnie żyć bez obawy , że któregoś dnia mały psi dziadek je zje. Niedługo kastracja Pyśka. Lapiś ma kilka ogłoszeń na olx (linki dałam na pierwszą stronę) - ostatnio wyróżniłam dwa moje, ale narazie nikt więcej się nie odezwał. Pózniej uzupełnię Wasze wpłaty, i całe rozliczenie naszych łobuzów. Miłej udanej słonecznej niedzieli :D.
    1 point
  24. brzosiu pozdrawiam Ciebie mam num konta rozliczam dla Lisienka Lisienku sciskauniam delikatnie kochany
    1 point
  25. 1 point
  26. U Tobiego wszystko naprawde w porzadku, ostatnio panstwo byli u weterynarza z psami zeby zrobic badania kontrolne, Tobi wazy 35 kg!!, grubas, ale lubi zjesc niestety, do tego pani gotuje psom miesko specjalnie kupowane.. I jak tu Tobi ma schudnac..:D.. W kazdym razie Tobinio tak cierpliwie znosil wszystkie zabiegi weterynaryjne i pobieranie krwi ze pani wet byla nim zauroczona i zakochana.. Bo z Tobiego cudny chlopak jest, wiadomo!!:D Saba tez musi zrzucic pare kilo, wiec psy beda mialy rozpisana specjalna diete odchudzajaca..Tobi jest znacznie grzeczniejszy ponoc od Saby, bardzo posluszny i och i ach! Panstwo bardzo kochaja oba psy ale pani kocha Tobiego chyba najbardziej. Sabcia to taka panciowa sunia raczej
    1 point
  27. Od kilku godzin jesteśmy razem. Peruszka trochę obrażona, ale inaczej niż zwykle. Nie ucieka pod łóżko, tylko bardzo pilnuje, żeby głaskać ją tyle samo, co Figę. Cały czas ją chwalę, przytulam i całuję i jakoś to znosi. Nie ucieka nawet, kiedy Figa śpi obok niej na łóżku. Figuś w samochodzoie bardzo podekscytowana dwa razy otworzyła mi okno z tyłu, więc musiałam zablokować otwieranie. Mam z tyłu rozlożony wysoki pokrowiec, więc stawała łapkami i koniecznie chciała się do mnie przytulać. Na spacerze cudowna, grzeczna, zadowolona, pilnująca się. Cały czas starała się być blisko mnie. Już u Karoliny chodziła puszczona z długą smyczką, pilnowala się kapitalnie,. Pojechałyśmy z moja przyjaciółka i jej psem na pola, na których mogła pochodzić bez problemu. Cały czas trzymala się blisko i jak tylko ktoś nas mijał, od razu ją łapałam, żeby nie wpadla na pomysł pobiegnięcia gdzieś. Po dwóch długich spacerach i kolacji śpi teraz spokojnie. Nie wiem, po prostu nie wiem jak ja oddam....
    1 point
  28. 1 point
  29. Na jakiego miasto ogłosić? Bo na razie dałam na Białystok. Mruczek :) https://www.olx.pl/oferta/rozmruczany-nakolankowy-terapeuta-polroczny-piekny-mruczek-CID103-IDx2Rc2.html Manię też ogłosić?
    1 point
  30. Macie rację :) Smuteczek przy człowieku to bardzo wesoły pies, przez to, że ostatnio było tyle psów, mieszkał sobie z husky - husky młody, a Smuteczek dawał mu radę :) A jak się ślepaczek cieszył za każdym razem jak człowiek się nim zainteresował! :) Nic dziwnego, że jego Rodzina zakochała się od razu. Spójrzcie, że na zdjęciach Smuteczkowi jest bardzo dobrze, mruży oczka, totalnie spokojny jakby WIEDZIAŁ, że już nie jest bezdomny :)
    1 point
  31. Czy miłość od pierwszego wejrzenia istnieje? TAK :) Bo miłość trafiła się jak ślepemu... WŁASNA RODZINA! < Tak! Smuteczek od dzisiaj MA DOM i.... będzie szczekał po kaszubsku :) : Smutek trafił do naprawdę wspaniałej, ciepłej Rodziny, zresztą - spójrzcie na te zdjęcia, one wyrażają więcej niż tysiąc słów... :)))
    1 point
  32. Fajnie się czyta, :). /choć przyznam się bez bicia że też mam maleńki ,prywatny kanał informacyjny na wypadek jakiś problemów :)/
    1 point
  33. Rewelacja. Wygląda na to ,że jednak duży ruch w poprzednim domu był dla suni zbyt dużym wyzwaniem. Nie wiadomo też jakimi zabawkami i jak bawiły się dzieci.
    1 point
  34. Tak, będzie dobrze ! Bardzo chciałabym zobaczyć Neskę w jej nowym domku. Zatem czekam cierpliwie na zdjecia.
    1 point
  35. Myślę,że dla Frezji byłby odpowiedni dom tylko z jedną spokojną panią. Takie domki znalazły Giga strachulec i babcia Kora, Nikt się nie plącze , nie marudzi ,a wszystkie psie i ludzkie kobiety są zadowolone.
    1 point
  36. U mnie też wszystko gra:) Szacun za te zestawienia, kupa roboty!!! Melduję dodatkowo, iż październikową stałą uiściłam;) Serdeczności dla Was.
    1 point
×
×
  • Create New...