Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 09/23/18 in all areas
-
Wyjątkowy Gucio na zawsze pozostanie w mojej pamięci.Żegnam go na tym wątku.4 points
-
Witam Kruszonke, Chcialbym troszeczke pomoc , wiem Co to Radysy, tez tam bylem. Chcialbym zeby jak najszybciej opuscila to okropne miejsce. Jednorazowo przeznaczam 300zl. Prosze o nr.konta gdzie moglbym wyslac pieniazki z zagranicy, przesylam pozdrowienia, Krasnal z Radys Pozdrawiam i trzymam kciuki aby jak najszybciej opuscila schronisko. Wieso4 points
-
Witam wraz z Tofikiem,tak go nazywam.Początki naszej znajomości nie są ani trudne,ani łatwe.Muszę go poznać,on musi poznać mnie.Bożena już dużo napisała.Mam wrażenie,że podoba mu się u nas.Olinka bardzo szybko Tofika zaakceptowała.Kot nie może pojąć,że Tofik chce się bawić.Wszystko jest na gorąco,Trudno będzie odbudować wiarę psiaka w ludzi.Na wszystko jesteśmy przygotowani,niie oczekujemy cudu natychmiastowego.Pozdrawiamy.3 points
-
Martuniu to dobry wybór i wierzę w to,że za jakiś czas będziemy mogły oglądać zdjęcia zaprzyjaźnionych i zżytych ze sobą suń :) Będzie sporo emocji związanych z przyjazdem Nutki i zapoznaniem z Nelli,ale mam nadzieję,że i tym razem intuicja nie zawiedzie i wszystko ułoży się dobrze :) Jak udostępniłam olx to p.Wojtek dzwonił zaraz do Hani aby zasięgnąć informacji czy według niej sunie się dogadają.Ja również to konsultowałam i Hania oceniając charaktery dziewczynek powiedziała,że pasują do siebie i nie powinno być problemów.Mądre i spokojne podejście Państwa do zaadoptowanej Nelli dają podstawy sądzić,że i Nutka dobrze zaaklimatyzuje się w ich rodzinie.Pozostanie nam w tym czasie mocno trzymać kciuki!3 points
-
3 points
-
Kolejna cudowna istota przypomniała ludziom o wartości i kruchości życia...3 points
-
Aklimatyzacja Morisa na działce trwała dość długo.Działka,to był Moriskowi obcy teren,obcy dom.I choć spacery tu piękne i ciekawe,to na działce nie czuł się tak jak w Białymstoku .Starał się mieć mnie w zasięgu wzroku.Moje wyście przed bramę wzbudzało niepokój u Morisa i zrywał się na nogi czy chociaż nie odchodzę dalej. Dom w Białymstoku uznaje za swój prawdziwy,każdy kącik ma tam znajomy i jak wracamy,to po wejściu na podwórko są podskoki i brykanie,pędzi obszczekać psa sąsiada.Widać,że czuje się tu u siebie i cieszy,że wrócił. Teraz na wsi też jest już dobrze,poznał wszelkie dochodzące odgłosy,pobliskie tereny. Na psim wybiegu zachowywał się wzorowo,poza dwoma wypadkami o których pisałam.Przez blisko pół roku,nie próbował się wydostać, nie próbował nigdy ucieczek, a psiaki zaczęły wspólne zabawy,więc jakiś tydzień temu przyszła mi myśl (głupia!) do głowy,że skoro Morisek zachowuje się grzecznie na wybiegu, to może pozwolę ogonkom trochę pobiegać po całej posesji w części zagrodzonej. Przyznam, że pomimo długiego okresu,to trochę pod strachem co do Morisa,bo wiem jaki to skoczek,a i siatka miejscami ma spore prześwity od podłoża,ale pozakładałam z grubsza i na szczęście Morisek nigdzie się nie wybierał. Radość piesków była ogromna.Co nieco z roślinek ucierpiało,ale co tam.W planie miałam im robić codziennie taką swobodę na trochę. No ale cóż, Morisonek główkę ma nie od parady i przekalkulował sobie...skoro Pani pozwoliła biegać po całym podwórku,to znaczy że tam też można! I Moris teraz nie czekając na moje pozwolenie sam przeskakuje siatkę z wybiegu kilka razy dziennie i lata szczęśliwy po całym podwórku. Ja niestety już mniej szczęśliwa,a wręcz przerażona. Poza bramę póki co nie próbował,ale nie wiem co to będzie... Wystarczyło,że jeden raz pozwoliłam i mam teraz problem....a tak dobrze już było...ehh Na szczęście mnie słucha i bez problemu zabieram go z podwórka. Ogrodzenia tu nie zmienię,na łańcuch nie przypnę,w domu nie zamknę....Kurcze,przez durny mój łeb narobiłam biedy. Pozostaje mi chyba tylko mu zaufać,że się nie oddali,wyjścia nie mam.2 points
-
Toffiś wczoraj dojechał do domu tymczasowego. Wyjazd stał pod znakiem zapytania,Toffiś zaatakował Anettkę przy próbie,zachęcie ,wejścia do transportera.Najpierw ostrzegł,za chwilę spiął się,rzucił i ugryzł Anettkę w rękę,po czym stał spięty patrząc jej w oczy,gotowy do ataku.Trwało to dłuższą chwilę,wydawało się ,że jednak ustępuje,do czasu,kiedy Anettka nie ruszyła prawą ręką,tą którą zaatakował.Stałam na pozycji,że jeszcze nie jest gotowy,powinien zostać w hoteliku.Zabrałam go na spacer.Po godzinnej rozmowie z dt i Anettką ,Pani Alicja zadecydowała,że podtrzymuje propozycję dt,ma doświadczenie z trudnymi psami,da radę.Toffiś jednak wszedł do transportera,podroż odbyła się spokojnie.Przywitanie jak prosiłam bez wylewności odbyło się spokojnie,żadnej agresji,sunia Olinka oszczekała go koncertowo,kot się schwał.Teraz już wiem,że nie ma morderczych zapędów,chce raczej się bawić z kotem.Czuł ,że coś knujemy,na wszelki trzymał się mnie bezceremonialnie pakując mi się na kolana.Po naszym wyjściu usadowił się pod drzwiami wyjściowymi po czym zsikał się na środku.Poznaczył w domu wszystko co chciał.Pierwsza doba upłynęła spokojnie. Karmę Skarpeta bierze na siebie,tyle chociaż możemy pomóc. Zakupy dla Toffisia: szelki- 25 zł Calvet-50 zł Simperix -50 zł karma sucha 6 kg -57,60 Puszki animondy 24x 400 =82,80 Kopytka cielęce 10,80 ciastka-10,80 Koszt transportu to tylko koszt bramek -40 zł dziękuję serdecznie ola,mo !!!! Jestem w stałym kontakcie z Alicją,potwierdzam ola.mo ,tak Alicja to wspaniała ,empatyczna,konkretna osoba.Podobnie jak Syn Alicji i to do niego przylgnął Toffiś. Trzymajcie kciuki proszę. Wracając zabraliśmy gratis kotka z Lublina do Gliwic do nowego domku.2 points
-
2 points
-
W tym tygodniu dostanę pensję, zaraz puszcze kasę na surowicę. W tej chwili już nie mam z czego :( Nawet nie umiem sobie wyobrazić tego ogromu pracy, jaki wspaniałe kobiety wykonują przy psiakach. :( To heroizm w najczystszej postaci.2 points
-
A ja ciesze się, ze niedługo zamojska Nutka stanie się częścią rodziny Nelci:)2 points
-
2 points
-
Udało się uzbierać dla Dysi całą kwotę, bardzo się cieszę! https://www.ratujemyzwierzaki.pl/dysiapsiszkielet Suni życzę wszystkiego co najlepsze, oby złe chwile opuściły ją na zawsze! Do wypłaty jest 1410,00 zł, pieniądze powinny być na koncie fundacji w ciągu 5 dni i na taką kwotę można prosić fakturę z kliniki.2 points
-
Na długo pozostaniesz w pamięci ludzi. A tak szybko dałeś szansę innemu psu. Popatrz czasem na nas z góry.2 points
-
Anula i Bogusik- bardzo, bardzo dziękuję za wzięcie pod opiekę tę radyską rodzinkę, za to że nigdy nie odmawiacie pomocy i za znalezienie tak wspaniałych domków dla mamusi i jej synka <3.2 points
-
Ale numer ! Może on nie słyszy niektórych częstotliwości. A może po prostu nie chciał słyszeć.1 point
-
Bożenko!Psika sobie odświeżacz co jakiś czas a Tofik to słyszy.Odwraca łepek w stronę tego psikania.1 point
-
Ogromny pozytyw,że zaakceptował zwierzaki,tak jak piszesz Alicjo,lat zaniedbań nie da się odkręcić na pniu.1 point
-
To zdjęcie mnie rozwala. Co za spojrzenie :D Piękne słowa Pani Gracji :D1 point
-
Dzieciak ma podobno 4 lata więc już nie taki dzieciak :) A może trzeba odmłodzić geriatrię....hahaha.1 point
-
A to ci mały agresorek. Dobrze jak piszesz Bożenko,że Anetka ma doświadczenie ....całe szczęście.1 point
-
1 point
-
Boję się tutaj zaglądać, ostatnio tyle śmierci na dogomanii :(... Basiu - podziwiam , trzymaj się. Pieski proszę walczcie, proszę.1 point
-
Dobrze czytać takie pozytywne wieści o wspaniałcyh psiulach w kwiecie wieku! Pysiek jest rewelacyjny, charakter ma zdecydowanie wyrazisty ;), a Lapiś to rozczulający nieśmiały przytulak. Każdy z nich cudowny w swoim rodzaju :))1 point
-
Mariolu,ciężko odmówić pomocy psiakom w potrzebie a tym bardziej,że maluch nie miałby szans na przetrwanie w schronie bo parwo murowane :( .My również cieszymy się ogromnie,że udało się rodzince znaleźć bezpieczne i pełne miłości domki :)1 point
-
1 point
-
Anulko, pozwoliłam sobie przekopiować Twój wpis na wątek Tigry, bo to bardzo mądre słowa. Mam nadzieję, że nie masz mi tego za złe. Tigruni też by się przydał taki domwy tymczas, gdzie będzie skazana na uczestniczenie w codziennym życiu rodziny1 point
-
Nie dziwię się, Ewa ma sporo uroku, ale jest też bardzo konsekwentna w tym co robi ;)1 point
-
Uczyć, ZANIM Mimiska spróbuje pyskować, uczyć reagowania na siad i wróć. Zero serdeczności za darmo. Acha, żeby przeciętnie zdolny uczeń zrozumiał, co znaczy jakieś hasło - to siadać na hasło czy wracać na zawołanie powinien tak ze 30 razy dziennie, nie raz za razem, ale w różnych miejscach i w różnych sytuacjach - dlatego, że Ty sobie tego życzysz. I Ty pozwalasz odejść czy zmienić pozycje. Pochwała zawsze, nagroda nieregularnie. I zaraz ciężar całego świata przesuwa się z psiej łepetyny na ludzką głowę - człowiek jest od decydowania, uff, nie trzeba się bać:-). Swoją drogą, jakby na mnie zaczął pyskować mój własny pies, to zależnie od siły psychicznej zwierzątka albo bym obśmiała lekceważąco (one to rozumieją), albo ryknęłabym tak, że pieseczka przytuliłoby do ziemi. I natychmiast bez gniewu przywróciłabym do łask.1 point
-
Witaj Blondynku w rześki niedzielny poranek. Trzeba przyzwyczaić się do chłodu, ciemności i innych dodatków specjalnych. Tylko zdrowie do tego potrzebne. I tego właśnie Ci życzymy.1 point
-
I znów niedziela, a Twojego domu ani widu, ani słychu. Złe moce zawisły nad Tobą Grzesiu, czy co? Może jesień to zmieni? Trzymaj się zdrowo chłopaku i szukaj największego własnego skarbu.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Z testamentu psa::Wybierz samotnego,niekochanego psa i daj mu moje miejsce..Guciu,przyjechał Toffiś.1 point
-
1 point
-
Ogłosiłam Johnnego na olx jako Lenona: https://www.olx.pl/oferta/lenon-mlody-kocurek-szuka-kochajacego-domu-CID103-IDvK8OZ.html1 point
-
1 point
-
1 point
-
Witamy :) U dziewczyn wszystko dobrze. Mia zasuwa na smyczy jak trzeba , ale trzeba niestety podjechać do lasu , bo przejście po chodniku , gdzie są ludzie, dzieci to jeszcze za dużo negatywnych bodźców. . Podchodzi już coraz pewniej. Nie chcemy zapeszyć , po ....zmianie wyglądu 2 par obuwia , obsikaniu dywanu i obgryzieniu wszystkich zabawek nieco zwolniła. Rano dostaje przysmaczek w postaci kurzej łapki lub ryjka świnki , co daje zajęcie na godzinkę. Zostawiamy jej też kubeczki po jogurtach i śmietanie ,żeby w razie nerwów mogła coś niszczyć , gdy spóźniamy się do domu po pracy.O dziwo to działa i jest ok. Jak już jesteśmy przy bramce to skacze jak na trampolinie i piszczy ze szczęścia. Nadal kopie tam gdzie krety i szczeka jak opętana na jeże w ogrodzie , pomaga jak się da w pracach ogrodowych przenosząc gałązki w miejsce oddalone od ogniska , rozkopuje zgrabione liście w poszukiwaniu ...cosia :) Pilnuje terenu , podczas , gdy Boksi leży na werandzie i nie chce się ruszyć. Mamy nadzieję, że przejdzie jej strach przed ludźmi. Pozdrawiamy wszystkich!1 point
-
Dobrego piątkowego popołudnia życzę wszystkim Przyjaciołom naszego Niedźwiadka. Jutro będzie już podobno zupełnie inaczej na świecie...1 point
-
Seramarias ma rację.Takie jest nasze życie, ciągłe powitania i pożegnania. Te pierwsze są radosne a drugie już nie i jak tu zapełnić pustkę, której nie da się zapełnić1 point
-
Znów przyszłam popatrzeć na radosnego malucha. Przyzwyczajenie drugą naturą człowieka. Ale jak widać - nie tylko ja.. Ten psiak wielu osobom zapadł głęboko w pamięć.1 point
-
caluski w oczenka wszytkim alpenkom1 point