Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 08/29/18 in all areas
-
No i mam kociątko z głowy. Tyle się ostatnio u mnie dzieje, że nie pamiętam czy pisałam Wam, że kicia to około 3 tygodniowa koteczka. Wczoraj cały dzień, z krótkimi przerwami na wyprowadzenie psów i posiłek, byłam poza domem. M.in. na zakończenie spraw, pojechałam zawieźć kotkę do mamki - o tym chyba Wam pisałam. Ponad pół godziny jazdy autobusem i drugie tyle pieszo, Już myślałam, że nie dojdę :( Ale było warto, bo kotka przyjęła maluszka bardzo serdecznie. Koteczka od razu przypięła się do cycusia, a kotka wylizała maleństwo. Mam filmik z tego dzieła, ale jak już pisałam nie umiem teraz kopiować zdjęć i telefonu na laptop. Malizna bardzo się spodobała rodzinie i chcą ją zatrzymać, ale uważam, że to może być dom do czasu jak maleństwo zacznie samodzielnie jeść, ale nie na stałe. Dzisiaj też od rana miałam załatwienia w mieście i psiaki były same. Pożytek z tego taki, że mogę stwierdzić, że Emi nic nie zniszczyła podczas mojej nieobecności. O 14:30 byłyśmy umówione u psiego fryzjera, na wyrównanie schodów, jakie zrobiłam suni na pupie. Teraz jest wyrównane, a jak sierść odrośnie, Emi znowu będzie miała piękny welon na pupie :) Zapłaciłam 10,00 zł, ale to prezent ode mnie, bo to ja ją tak urządziłam :) Dzisiaj czeka mnie jeszcze dostarczenie fantu z mojego ostatniego bazarku dla Grubej Berty, bo umówiłyśmy się, że jak dostarczę Jej fanty, to opłatę pocztową będę mogła zliczyć dla psiaczków. Jutro do południa umówiona jestem z kolegą, tym, który robi fantastyczne zdjęcia. Emi będzie miała sesję zdjęciową. A tak na marginesie, to z Emi jest jeszcze większy trachulec niż Kikunia :( Miała się nie bać samochodów,a ona boi się wszystkiego, łącznie z zupełnie niegroźnymi odgłosami. To tragedia, jak ona zachowuje się na spacerze, Jeszcze rano, kiedy nikogo nie ma, nie ma różnych odgłosów i w towarzystwie reszty stada, to jako, tako, ale po południu spacer, to koszmar :( Nie wiem jak to długo potrwa :( Lecę z fantem :)3 points
-
Deklaruję 500 zł. na operację. Niestety, w dwóch ratach - po 250 zł we wrześniu i w październiku. Poproszę numer konta.3 points
-
To dobrych wiadomości ciąg dalszy, bo i Karacik już w swoim domku szłyśmy z Anią do Państwa pełne niepewności i obaw, do tego jeszcze Karacik był bardzo niespokojny, nawet popiskiwał, jeszcze nie widziałam u niego takiego zachowania jakby wiedział?!... one po prostu ,wiedzą! rozumieją!... telepatia? nie sposób tutaj nie wspomnieć o wspaniałym młodym człowieku, którego Ania poznała na wspólnych spacerkach z Karacikiem, ponieważ mój transport odpadł z uwagi na zmianę godziny /wszyscy domownicy ,wracają dopiero po 17 a chciałyśmy ,żeby wszyscy byli obecni w domciu/ Pan Dominik zaoferował swoją pomoc w podwiezieniu nas do nowego domku ,Karacika, bo tak już teraz ,można powiedzieć , pomimo że pierwsze chwile po wejściu do domku, były pełne niespokojnego popiskiwania Karacika, to już po chwili zaczął z zainteresowaniem obwąchiwać 'teren' i o dziwo podchodził do każdego z domowników, obwąchując , jednak nie spuszczał oczu z Ani, pilnując Jej wzrokiem :) w dość krótkim czasie, jednak przestał nerwowo dyszeć, wyraźnie się uspokajał jakby... docierało do niego ,że zostaje ... że to 'jego miejsce na ziemi' ... ufnie patrzy Pani w oczy... pokochaj mnie! ... to już chyba 'ostatnie' spojrzenie na ukochaną Anię! na nas czas! Karacik zostaje u siebie2 points
-
6 godzin temu, dobra wróżka napisał: Jak wygląda sytuacja finansowa Lisiczki? Postanowiłam wspierać finansowo Lisiczkę i Dysię, ale jeżeli tutaj nie ma pilnych potrzeb to może w tym miesiącu przeleję wszystko na Dysię, bo tam potrzeby ogromne. Decydujcie. Tyś(ka) spokojnie wpłać na Dysię. Tak też uczynię.2 points
-
2 points
-
dobrze,ze juz po....i ze tak to sie skończyło teraz Dysia bedzie wychodzic na prosta2 points
-
Dysia czuje się dobrze. Usunęli tylko jeden guz, ponieważ, nie dało się naciągnąć skóry (Dysia jest jeszcze szczupła). Usunięto całą listwę i dobrze się stało, bo w trakcie zabiegu okazało się, że są już na niej zmiany. Fragment listwy został wysłany na badanie histopatologiczne. Cała operacja wraz z kosztami badania histo, ubranka pooperacyjnego i leków kosztowała 830 zł. Problemów z oddychaniem Dysia nie miała, wybudziła się szybko, było lepiej niż się spodziewano. Nie spodziewano się natomiast innego problemu: Dysia straciła sporo krwi, mieli problem, żeby zahamować krwawienie. Prawdopodobnie sunia ma zmniejszoną krzepliwość krwi spowodowaną przez pasożyty. Udało się na szczęście sytuację opanować i obecnie stan Dysi jest stabilny, była już na spacerze. Pod koniec tygodnia sunia będzie miała ponowne badanie kału i jeśli wynik będzie zadowalający to będziemy mogli ją zabrać. Wszystkie koszty (pobyt, badania, leki, operacja) od ostatniego rachunku na dzień dzisiejszy wynosi ponad 2600 zł. Mogą nam tę kwotę rozbić na raty, na kilka rachunków itd. Jesteśmy tam stałym i solidnym klientem, więc mamy pewne przywileje:) Dr wspomniał także, że Dysia jest traktowana ulgowo i wiele drobnych rzeczy nie jest liczona.2 points
-
Ano, właśnie - wszystkim się nie dogodzi :) i nawet nie warto próbować. Forum jest na pogaduchy różne różniaste... pitolcie śmiało :)2 points
-
Kochane Dziewczyny, co z Wami? Jak tak można? Czym Wy się przejmujecie? Jeśli ktoś, komu brak taktu mówi o poziomie, to chyba na poziomie parteru, a ja i zapewne nie tylko ja, cenię Was znacznie wyżej. Gdzieś tak na wysokości szpicy PEKiNU. Kocham Was m.in. za Waszą delikatność, takt i wrażliwość, a do tego super posty :) Proszę więc nie przejmować się tym, kto tego nie rozumie i nie docenia. Jego strata! Jak widzicie jest odosobniona w swoim zdaniu.2 points
-
Ojej, jak bliźniacy niemal :) Tobiś wydaje się być psem mądrym i ugodowym, wierzę że podporządkuje się rządom suczki :) w końcu to psi dżentelmen, zachowa się po męsku - zostanie pantoflarzem:)1 point
-
1 point
-
Dzisiaj miałam telefon w sprawie Szyszki od pani spod Kielc. Pani chciałaby przyjechać i poznać Szyszkę ale nie wiem czy dzwoniła do anecik. No ale jest też problem bo Pani ma dwa koty a nie wiadomo jak nasz szorściaczek do kotków a wiadomo, że szorściaczki nie zawsze są grzeczne :).1 point
-
1 point
-
Winszujemy Ogromnie Sercem Pozdrawiamy Rodzinke Przemila Niezwykla Niesamowita Milosci Pelna raduje serca nasze pelne bolu z zycia smiuckiego .. Stokrosci Najpiekniejszego Heniutkom1 point
-
Nero śmiga po schodach. Zaczął szczekać ja słyszy odgłosy z klatki schodowej. Jest przekochany i szczęśliwy. Na spacerach na smyczy. Dzisiaj dzwniłam do Panów.1 point
-
Oczywiście realne. Dopóki pies nie rozumie hasła, kara nie wchodzi w grę. Nie możesz karcić, gdy pies nie wie o co chodzi. Jakakolwiek kara/korekta ma sens, gdy pies swoim zachowaniem zagraża sobie lub innym lub doskonale wie o co chodzi, ale pokazuje właścicielowi gest Kozakiewicza. Korekta/kara nie może skutkować gniewaniem się na psa - po zmianie zachowania ZAWSZE następuje zgoda i radość. Imię nie może być korektą, to elementarny błąd. Jeśli chcesz więcej teoretycznych lekcji czy demonstracji, napisz na priv:-), wszystkiego tu nie dam rady opisać. A co do przywołania - przed przywołaniem pokaż psu coś, czego pies bardzo chce i uciekaj, podasz hasło, pochwałę i nagrodę jak dobiegnie. Po 50 skutecznych przywołaniach zwiększysz dystans.1 point
-
Ostatnie uzgodnienia co do przeprowadzki Abi. Po rozpatrzeniu wielu za i przeciw Jola i Anecik uzgodniły, że Anecik z p.Arkiem przyjadą po Abi. Zapoznają się, Jola pokaże jak Abi zachowuje się u niej na terenie, razem pójdą na spacer,. Potem p. Arek będzie kierował a Anecik weźmie Abi na kolana i pojadą. Jola da jakiś ręcznik lub coś innego przesiąkniętego zapachem jej i psów, żeby Abi miała coś znajomego przy sobie w w podróży i w kojcu. W ten sposób podróż będzie mniejszym stresem niż gdyby Abi pojechała tylko z Jolą, bo wtedy musiałaby być przypięta w bagażniku. Poza tym lepiej będzie jeżeli pierwszy kontakt z Anecik będzie dłuższy, bo droga będzie trwała z 1,5 godz. i Abi będzie miała czas się przyzwyczaić. P. Arek odbył posiada szkolenia i ma doświadczenie w zakresie postępowania z psami wycofanymi więc praca z Abi będzie prowadzona w dalszym ciągu bez zakłóceń. Ponieważ praktycznie cały czas Anecik lub p. Arek są w domu, psy spędzają dni głównie na wybiegu lub w ogrodzie. Abi jest przyjaźnie nastawiona do psów, z psami Joli nie było konfliktów. Dlatego mamy nadzieję, że także u Anecik będzie mogła biegać z wszystkimi psami, co wpłynie korzystnie na dalszą socjalizację.1 point
-
Jak to mowią: "Nie ma tego zlego, co by na dobre nie wyszło" Lepiej teraz, niż powrót z adopcji. Mikusia będzie miała domek i to najlepszy z najlepszych!!! Tymczasem Bogduniu, moje ogłoszenia dla sunieczki, żadno juz nie jest wyróżnione... Czy miasta zmienić?? Czekam na decyzję.. https://www.olx.pl/oferta/mikusia-czeka-na-dom-adoptuj-CID103-IDwQuxN.html https://www.olx.pl/oferta/kto-pokocha-mala-mikusie-CID103-IDwJdnD.html https://www.olx.pl/oferta/czekam-tesknie-zabierz-mnie-do-domku-prosze-CID103-IDtou8T.html1 point
-
Poszukaj trenera, który pracuje z psami w grupie i dołącz do takiej grupy. Twój pies wszedł w okres dorastania i sprawdza, na co może sobie pozwolić. Jeśli po każdej pochwale dajesz smaczek, to uzależniasz psa od obecności smakołyków, nie od Twojego głosu i nie od zapowiedzi nagrody. Kliker zostawiłabym na uczenie tzw. sztuczek - czyli zachowań mało naturalnych. Jeśli pies po komendzie "siad" czy "zostań" rusza do innego psa, to znaczy, że albo jest nieprawidłowo uczony tejże komendy, albo koncertowo lekceważy Twoje polecenia. Gdyby mój pies po komendzie "zostań" ruszył na innego psa/kota/biegnącego człowieka, to nie czekałabym aż się uspokoi. Powstrzymałabym natychmiast zmianę pozycji w sposób niekoniecznie miły dla psa - głosem, jeśli pies miękki lub inaczej, jeśli twardy. Bez bicia, jasne, ale skutecznie. Ani psa ani dziecka nie da się wychować wyłącznie pozytywnie; "nie" czy blokada smyczą ma być w ułamku sekundy w czasie popełniania niedozwolonego czynu, a nie po czasie. Pochwała i nagroda - tylko jeśli NIE wyłamie wymaganej pozycji. Przywarowywanie psa, który lubi awanturki jest błędem - lepiej wprowadzić w szybką pracę - widzisz psa, Twój ma iść przy nodze, siadać, warować, znowu iść, z tak szybkimi poleceniami, aby nawet nie zdążył pomyśleć o innym zachowaniu. I nagrodę dostanie po 10 metrach od spokojnego minięcia psa. W jaki sposób uczysz znaczenia słowa "nie" i co to znaczy dla Twojego psa? Co robisz z psem, oprócz dania mu możliwości zabawy z innymi psami? Czy pies umie aportować wszystko i w każdej sytuacji? Trzymać aport/zabawkę w pysku tak długo, aż pozwolisz oddać Tobie do rąk? Samo z siebie niepożądane zachowanie nie ustąpi z czasem, tylko się wzmocni z każdym dniem. Szkolenie bez pracy przy rozproszeniach jest niewiele warte - pies ma reagować na Twoje polecenia nie tylko w domu. Pies, który wraca na zawołanie tylko wtedy, gdy nie ma innych psów, nie został prawidłowo nauczony powrotu.1 point
-
I to jest odpowiedni news na rozpoczęcie dnia. Powodzenia dla Ciebie, Figuni a przede wszystkim - dla bursztynowego chłopaka.1 point
-
Ewuniu Kochana, bardzo Ci dziekuję za twe ogromne serduszko. Zorka otrzymała trochę deklaracji z FB, również z Dogo więc myślę ze na tę chwilę damy radę. Zrób kochana może bazareczek dla Dysi zamiast dla Zoreczki , ona teraz w dużej potrzebie finansowej, ogromnej potrzebie . Może Zorka w późniejszym czasie będzie potrzebowała pomocy to wtedy bardzo chętnie przyjmiemy pomoc a teraz z całego serca dziękuję za dotychczasową pomoc, pamięć, serce <3.1 point
-
Ale może wreszcie zadzwoni ktoś na miarę Grzesia? I tego życzę ci jak najszybciej. Już tyle czasu czekasz...1 point
-
Witamy wszystkich, niby bladym świtem a dopiero zaczyna być widnawo. Gdzie te dni kiedy o 4 było jasno? Całe towarzystwo nakarmione, psy znów drzemią. Prawdę mówiąc - chętnie zrobiłabym to samo, ale dziś chwilowo nie mogę sobie na to pozwolić. Wczoraj znów odebrałam trochę ogórków. Tym razem sąsiadka zapomniała, że takowe jeszcze ma i są przerośnięte, Oczywiście część upłynniłam, ale resztę trzeba zagospodarować. Czeka mnie trochę krojenia. Powoli wszystko się zrobi. Tyle, że bez zbytniego entuzjazmu. Może to i lepiej, że zbliża się jesień. Trzymajcie się ciepło, bo rano i wieczorem jest nawet zimnawo. Ja już musiałam wyjąć polar a i tak mam katar.1 point
-
I to są najlepsze wieści. Oby jak najdłużej aktualne.1 point
-
iskiereczko niechaj sie goi niechaj nie boli kokana cudna spokojenj nocunki1 point
-
1 point
-
Guciątko nasze Kochane!1 point
-
super! ja dopiero wrociłam od swoich wnuś :) starsza miała dzisiaj usunięty trzeci migdał a ja opiekowałam się młodszą:) 8 m-cy :):) bardzo babcię wymęczyła:) śpi po 15 minut:) a miała na cały dzień 3 drzemki :) za to pięknie jadła wszystko co babcia zaserwowała:) mam jakieś wiadomości , przepraszam, ale sprawdzę jutro:)1 point
-
Zorka melduję się u Zorki :) Zgodnie z ustaleniami od października stała dla suni 20 zł (tylko do zmiany nick na wydarzeniu, żeby się nie pomieszały stałe) Postaram się we wrześniu coś dorzucić.1 point
-
1 point
-
Adopcja Mikusi odwołana. Jeszcze po późnopopołudniowej rozmowie z Jultą zdecydowałam,że Mikusia do Pana nie pojedzie. Zaczęlo się mącenie, niejasności. Dobrze,że teraz a nie jakby Mikusia była już tam... To drugi raz kiedy wydawało się wszystko OK...ale w czas wyszło szydło z worka. Może TEN trzeci raz okaże się właśnie TYM? Najważniesze,ze Mikusia jest bezpieczna.1 point
-
No Lapiś wygląda po prostu jak nowy! :))1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
może stąd będzie grosik zapraszam1 point
-
1 point
-
I ja się melduję na wątku... jak fajnie, że coraz więcej dobrych ludzi w naszych rejonach :)1 point
-
Bordery to bardzo specyficzna i wymagająca rasa... to pracoholicy, wymagający stanowczego podejścia w delikatnych rękawiczkach. Nie polecam borderów nikomu ;) Większość ludzi po prostu będzie się z nimi męczyć, a psiaki będą sfrustrowane i nieszczęśliwe. Do tego moda spowodowała, że obecnie bordery są niezbyt zdrową rasą, każda linia hodowlana ma swoje poważne przewlekłe choroby: padaczka, dysplazja, choroby oczu... BOSy są piękne i cudowne :) wydaje mi się, że bardziej będzie do Ciebie pasować. A może pudel? Średni? rozmiarów pudli jest aż 4. To cudowne, wesołe, aktywne i inteligentne pieski.1 point
-
1 point
-
Wiem,że powinnyśmy znaleźć inną klinikę, nawet jest taka w Lublinie, ta, z którą współpracuje Murka. Przebywa tam obecnie ta sunia-szkielet znaleziona pod sklepem przez Krystynę Pomarańską. Koszty tam są niższe. Jest tylko taki problem, że w Zamościu mamy jeden szpital, lekarze dają nam do zrozumienia,że omijamy ich przychodnię, leczymy zwierzęta gdzie indziej, a do nich przywozimy w ostateczności jak nie ma innego wyjścia. Wczoraj wetka powiedziała,że jeżeli sami nie dadzą rady przeprowadzić operacji, to odeślą nas do lubelskiej kliniki, z którą współpracują. Są tam dobrzy lekarze, ale nie mają szpitala i suczka po zabiegu miałaby wrócić do Zamościa... A tutaj koszty wiemy jakie są. Nie wiemy jak to rozegrać,żeby się nie obrazili, bo w przyszłości w podobnych przypadkach nie pomogą nam... Dzięki za wsparcie.1 point
-
To nie my się starzejemy, ale czasy się zmieniają :D. Mnie się wydaje, że kiedyś i psy i ludzie byli mniej znerwicowani ;).1 point
-
1 point