Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 05/05/18 in all areas

  1. Piękną historię opisałaś Elisabeto ! Twoja Lisia to tak jak moja Tosia, którą blisko trzy lata temu przywiozła do mnie ewu. Dla Tosi najważniejsze jest to, że jestem ja, inni nie istnieją. Suczka jest bardzo ze mną związana, staramy się razem wychodzić. Kiedy musi zostać w domu siedzi w zagrodzie za domem lub w domu np. kiedy jest zimno czy pada deszcz. Sunia rozumie co do niej mówię, a nawet jak nie mówię, tylko patrzę, to dość szybko reaguje na sam wzrok. I myślę, ze to tez psiak jednej pani. Jedyna osoba , która słucha oprócz mnie jest pan z hoteliku, do którego moje psy trafiają, kiedy wyjeżdżam. Co innego Grafi (mam go do prawie 2 lat), dla którego z kolei najważniejsza jest Tosia. Ja nie muszę istnieć, ale ważne, że ma przy sobie suczkę. Może dlatego, ze zanim trafił do schroniska znaleziono go wraz z suczką, później tę suczkę adoptowano, a on biedak został sam. I o ile Tosia przyjechała do mnie i taki już zostało, to jadąc do schroniska po Grafisia miałam na myśli małego pieska, taki do kolan wielkość Tosi. Wybrałam psa, który jest duży, wielkość ok. labradora. Choć z perspektywy czasu myślę, ze to raczej on wybrał mnie. Był bardzo grzeczny, na spacerze nie ciągnął. I tak głęboko patrzył mi w oczy, jakby chciał powiedzieć : "siedzę tu już dwa lata i mam dość, zrobię wszystko, tylko mnie zabierz". To zabrałam. Dość szybko okazało się, ze to typowe ADHD, szarpiące i wijące się na smyczy. Co się wtedy stało w schronisku, ze nie szarpał, nie wiem, chyba po prostu bardzo chciał iść do domu, do człowieka. Ot taka historia psiej miłości do człowieka.
    3 points
  2. Julita poleciła mi Jubu z Łodzi. Ma doświadczenie i wozi psiaczki :) Czekam tylko do wieczora za wiadomością od Pani jak pracuje bo chciałaby być z miką chociaż jeden dzień w domu po przyjeździe i wtedy będę umawiać transport.
    3 points
  3. Lala Pozdrawia wszystkich. Jak na nią przystało - goni Miśka, czasem nawet Nesia staje w jego obronie. A Neśka potrafi szybko zapanować nad sytuacją. Czasem wystarczy jedno warknięcie i jest spokój. Nieszczęsne szarpaki. To one są temu winne. Bo przecież wsystkie powinny być jej. A Misiek też lubi takie zabawki. I jak pogodzić dwa psy dwoma szarpakami? Wypadnie mi schować obydwa. No, ale wtedy pewnie inne zabawki będą powodem do kłótni. Jak nie patrzeć - plecy z tyłu. Ale to epizody, Lala jest kochana, a Misiek- cóż on najczęściej patrzy na wygłupy małolaty z przymrużeniem ślepi i ma to w nosie.
    3 points
  4. Kochani! Jeszcze sama nie mogę w to uwierzyć! Mika ma dom!Będzie mieszkać w Poznaniu. Pani po rozmowie ze mną zrobiła dobre wrażenie. Moje odczucia potwierdziła Julita ,która kilkakrotnie z Panią rozmawiała i przedstawiła jej Mikę z wszystkimi jej lękami i wadami. Pani chce Mikusię. Dzisiaj była wizyta PA, która wypadła b. dobrze. Teraz muszę zorganizować jej transport do domku bo Pani na nia czeka. Pani dołoży się do transportu.
    3 points
  5. Do środy była :) Od czwartku i Kogutka ogródkujemy i podwórkujemy. Dziś pańcia ryła i ja ryłam. Z tym, że ja własnymi łapami, a nie tam jakąś motyczką i szpadlem. Łapami!!! Urobiłam się po pachy - i po klatę też, a właściwie to i po brzuch. Pańcia sadzi - ja wykopię. Bo jak pańcia lubi wtykać do ziemi, to niech ma więcej radochy :) Zła na mnie nie jest, bo jestem bardziej żywa niż rośliny i nie da się mnie dokupić i takich jak ja nie sieją :)))
    2 points
  6. A na mnie spogląda misio z serduszkiem, którego Ewa dołączyła do fantów z bazarku ....
    2 points
  7. Bo to miłość psioludzka tak upiększa :))) (i nie będziemy Pokerku nic przycinać :))) chyba, że z gorąca pokażę człowiekom, że trzeba) :)))))))))))))
    2 points
  8. Wciąż trzymam kciuki za Benie. Piękne historie się tutaj "polały". Psiaki są niesamowite. Życzę Beni, aby i jej historia była taka, jak te tutaj. O miłości trwającej do końca.
    2 points
  9. My psiarze mamy takie historie przynajmniej jedną w życiu. Miałam i ja ze wspaniałym bokserem, którego dostałam w prezencie na 25-te urodziny, jako 6 tygodniowe szczenie. I dzisiaj czuję skurcz serca, gdy go wspominam, a oczy mam mokre od łez tęsknoty, bólu, wzruszenia... Emir także był psem jednego, a właściwie jednej pani. Tylko mnie słuchał, a rozumiał mnie bez słów. Wystarczyło spojrzenie, gest, ruch brwi, mimika twarzy. Nie wolno było podnieść na mnie głosu, ani zbytnio się do mnie zbliżyć. Zbliżyć mógł się tylko mąż, ale nawet on nie mógł mówić do mnie podniesionym głosem. Nigdy nikogo nie ugryzł. Wystarczyło, że uniósł nieco górne fafle, pokazał garnitur ząbków i zabulgotał głęboko z gardła. Nie było odważnego, który zbliżyłby się bardziej. Wyraźnie widać było radość z jaką wykonywał moje polecenia. Żył z nami 13 lat, magiczne trzynaście - Binguś też żył 13 lat i też odszedł z powodu choroby serca. Binguś usnął na zawsze, a Emir odszedł trzymając głowę na moich rękach. Do końca patrzył mi w oczy. Po jego śmierci bardzo cierpiałam. Nie przygarnęłam żadnego innego zwierzątka przez kilkanaście lat. Bałam się, że już żadnego nie pokocham, że w każdym będę szukać Emira, a wiedziałam, że nie znajdę. Aż zobaczyłam Binga. Pokochałam go od pierwszego spojrzenia, choć wiedziałam, że to będzie inna miłość. Zawsze jest inna. Także i wśród ludzi, a przecież po pierwszym rozstaniu zakochujemy się ponownie, bo bez miłości nie potrafimy żyć :)
    2 points
  10. Jestem, Mufciu. Onaa, dopisz, proszę, jeszcze jedną stałą deklarację dla Mufeczki. Deklarują od maja 20 zł miesięcznie. Mufka jest jedynym psiakiem, do którego od początku wątku zaglądam każdego dnia, często się odzywam, a nie dostał ode mnie stałej. To niesprawiedliwe. Mam nadzieję, że deklaracje już niedługo nie będą Suni do niczego potrzebne, ale gdyby musiała jeszcze trochę poczekać na Domek, to w jej skarbonce zacznie brakować do pierwszego... Dobrej soboty dla wszystkich Przyjaciół Mufki.
    2 points
  11. Dzień dobry wspaniała Benito. Zaskoczyłaś wszystkich i nie mogą wyjść z podziwu nadal.Tak miało być. Bądź już zawsze szczęśliwa przy ludziach, którzy zasługują na Ciebie. Teraz będziesz miała ludzką obstawę.
    2 points
  12. Też coś napiszę... To było 13 lat temu. Pojechałam do Przytuliska po moją poprzednią sunię. Powiedziałam tylko, że to ma być nieduża sunia, ok 5-6 letnia. Pani Ewa wybrała dla mnie dwie. Przytuliskowe weteranki. Lisię, nieufną, lękliwą, po ciężkich przejściach, pokazującą ząbki. I Kropę, przytuliskową ulubienicę, kochającą cały świat. Wypuściła do mnie obie. Kropa stanęła w drzwiach, obszczekała mnie i nawet do mnie nie podeszła. Lisia przyleciała do mnie i prawie wskoczyła mi na kolana. Pani Ewa była w szoku. Potem w aucie trzymałam sunię na kolanach, a ona co jakiś czas unosiła głowę i patrzyła na mnie. To był pies jednego pana, a tym panem byłam ja. To było czasem trudne, ale takiej silnej, głębokiej i pięknej więzi nie miałam z psem ani wcześniej, ani później. Bratankowie patrzyli na mnie jak na psiego szamana, bo Lisia rozumiała każdy mój gest i słowo i chodziła za mną jak po sznurku. Reszty świata nie widziała.
    2 points
  13. Majowa niespodzianka dla fanek trójłapka Jasia
    1 point
  14. Najmocniej przepraszam, ale dopiero teraz dotarłam do komputera. Trudno powiedzieć jak to się skończy, bo Maja bardzo boi się dzieci:( Rodzina wspaniała, ciepła i bardzo chcąca adoptować Majeczkę. Niestety podczas 1,5 godzinnego spaceru Maja była spłoszona i dopiero w połowie podeszła do najstarszego 10-letniego syna, który częstował ja ciasteczkami, które na tę okazję upiekłam. Tata bardzo mądrze wyjaśnial chłopakom jak się mają zachowywać, że nie mogą jej płoszyć. Maja bardzo szybko przylgnęła do Pana, a na koniec, kiedy kucnęliśmy wszyscy położyła się obok niego i dała mu buziaka. Pan ją wycałował. Cała rodzina jest Majką zachwycona. Podjęli w związku z tym decyzję, że zawalczą o nią. Będą umawiali się na spacery z Majką i Martą, a kiedy w końcu im zaufa zacznią się spotkania w ich domu (również z Martą albo ze mną). Chcemy powoli przyzwyczaic maleńką do towarzystwa dzieci. Państwo rozumieją, że dla nas najważniejsza jest Majka i wytłumaczyli synom, że muszą popracować nad zdobyciem jej zaufania. Gdyby ta adopcja doszla do skutku, Majka miałaby prawie zawsze kogoś w domu i z cała pewnością morze miłości. Agnieszka popłakala sie bardzo po tym spotkaniu (bo pojechałyśy we trzy, żeby poznać Rodzinkę). Kochamy Majkę bardzo, ale ani Aga ani ja zabrać jej do siebie nie możemy. Póki co temat jest otwarty, ale przyznam, że bardzo chciałabym, żeby Majka przekonała się do dzieciaków. To bardzo fajni chłopcy w wieku 6, 8 i 10 lat. Otwarci na uwagi, słuchający. Kolejny spacer jutro... Tak wygląda teraz Majeczka: A tu z Panem:
    1 point
  15. U mnie dwoje takich przesadzaczy aktywnie działa:).
    1 point
  16. Ewciu to nie o Tobie! Ciotki nie wiem jak to robicie ale zgadłyście! Tutaj gorzej ze zgadywaniem ale jednak się udało Grześ znowu będzie dostawał troszkę mniejszą porcję, co zauważa i jest płacz;), ale musi ładnie się prezentować jak domek zadzwoni czyli być szczuplutki;) dziękujemy!
    1 point
  17. Zaglądam do Blekusia. A cegiełka poleci i doleci w poniedziałek.
    1 point
  18. Kasia, super. Pieniazki sie przydadza bardzo. Jutro misio ma sanacje paszczy u dr Klim. Mielismy pozniejszy termin na Pulawskiej, a okazalo sie, ze zwolnilo sie miejsce jutro na Wilanowie, wiec korzystamy. Jutro bedziemy miec spokojny dojazd i nie bedziemy musieli brac urlopu. Przy okazji, za jednym przyspieniem, zrobimy rtg nadgarstkow dla dr Olkowskiego.
    1 point
  19. Ważne, że jednak jest zrównoważona :) Nie boi się, nie atakuje, ale trzyma dystans. Fajowa :) Moja znajoma dogomaniaczka (stara znajoma, już tutaj nie zagląda) nadal myśli o Roxi... nie daje jej spokoju... niech nie daje :)
    1 point
  20. Ogromnie kochanej cioteczce dziękujemy. I taka wzruszająca historia. Uratowaliśmy likwidowane schronisko w Buku - juz jest i niebawem oficjalne otwarcie. Jednocześnie... uratowaliśmy 6 psich żyć - takie powiązanie na dobry początek. W niedzielę trafiła do schroniska wynędzniała, wystraszona, biegająca po parku owczarkowata sunia. Długowłosa, więc tylko w dotyku było można wyczuć jaka chuda. W poniedziałek rano ...............urodziła 6 szczeniąt. Nie wiem skąd i jak, gdzie je miała. Po prostu są. Wiem że spotkam się z krytyką, iz psów dużo i ślepy miot powinien zostać uśpiony, wiem... ale nowe uratowane z takim trudem schronisko i narodziny... nie mogliśmy z Pawłem takiej decyzji podjąć. Dzieciaki są - matka dobrze karmiona, a na jedzenie rzuca się z apetytem. To jak - wybaczycie? Mamusia już spokojnie reaguje na ludzi. Ogólnie kochana suka niezwykłej urody. Nikt jej nie szuka.
    1 point
  21. Jak dobrze, że Nesia umie utrzymywać porządek. :)
    1 point
  22. Zgadnijcie kto jest w hotelu psiakiem - odkurzaczem, co żadnej chrupki nie przepuści;)
    1 point
  23. Gdzie ten mój obiadek??? Jestem niezadowolony, bo było tylko małe śniadanko. A ja od rana czekam, czekam i czekam na duży obiadek.
    1 point
  24. Moje śliczności:) Dziekuje terra za wstawienie fotek:) bardziej bojące niż mamusia sa maluszki czarna kicia schowała sie i dluga chwile musiałam czekac aż wyjdzie,dopiero jak mamusia ją zawołała to wszyszła....koty potrafią sie schować:) Umieściłam rodzinke w takim miejscu awaryjnym,ale musiałam zabrać,bo kobieta miała w planie rozdać maluszki mówiła,ze kotki juz jedzą ja tego nie zauważyłam,Cindi natomiast apetyt na szczęście dopisuje
    1 point
  25. Bardzo, bardzo dziękuję. Oby tak się stało.
    1 point
  26. Dzień dobry, jeszcze nasza Beniusiu. Dobrej soboty dla wszystkich kochanych Fanek.
    1 point
  27. Wow, b-b... co za wieści! CUDOWNIE :) A miałam taką myśl dzisiaj, że pewnie na dniach napiszesz nam niusa, że Mika ma dom. No i mam - jak na życzenie. Kciuki zaciskam baaaaardzo mocno. Może ogłoś się na transportowym na FB?
    1 point
  28. Serce pęka. Loczek ' po buzi" jest identyczny. Jakoś trzeba pomóc. Może ogłoszeniami ? I wyciągnąć go z tego schronu. Dzisiejszy Lolo; " nie ważne czy wchodzę czy wychodzę. Drzwi mają byś otwarte..."
    1 point
  29. Draguniu zagladam z milionem pozdrowionek
    1 point
  30. Trzeba sobie założyć konto na FaniMani. Jest tam lista organizacji, które można wesprzeć i lista sklepów internetowych (ponad 1000 sklepów). I wybierasz sobie organizację i szukasz sklepu, w którym chcesz zrobić zakupy. Można też ustawić sobie taką "przypominajkę" i wtedy, jak szukasz sobie w google jakiegoś sklepu, to w wynikach wyszukiwania masz przy sklepie informację czy sklep wspiera FaniMani. Na czerwono, nie przegapisz :) Kwota odprowadzanej darowizny zależy od sklepu i zazwyczaj jest to jakiś % wartości zakupów. Kiedyś bonprix był dość hojny, bo od każdych zakupów przekazywał 15 zł. Teraz niestety też mają stawkę "procentową". https://fanimani.pl/stowarzyszenie-humanitarno-ekologiczne-dla-braci-mniejszych/
    1 point
  31. nie slyszalam o tym; to od każdych zakupow cos sie zbiera? ja tez swoj 1 % dla Was oddalam jak co roku zwykle
    1 point
  32. Z tego wszystkiego jeszcze nie podziękowałam Dziękuję z całego serca: Anecik i jej TZ-owi za dwukrotne przyjęcie Reksia, wspaniałą opiekę Pani Beacie Leszczyńskiej (behawiorystce) za wszystkie rady i wskazówki oraz ogromne zaangażowanie AgusiP i Myszy2 za odebranie Reksia z DS i zawiezienie (Za DARMO) do Anecik Alaskan Malamutte i kiyoshi za pomoc w ogłoszeniach wszystkim, którzy wsparli Reksia finansowo, Fundacji ZEA za pokrycie kosztów szczepienia, odrobaczenia, kropli przeciw pchłom i kleszczom - podczas pierwszego pobytu Reksia u Anecik wszystkim wspierającym dobrymi radami, obecnością na wątku. Dzięki Wam wszystkim Reksio jest teraz najszczęśliwszym psiakiem na świecie!!!
    1 point
  33. Dzisia dostałam takiego sms od domku Ineczki/Dobrusi: "Dzisiaj mija 4 tygodnie odkąd Ineczka jest z nami. My czujemy, jakby była z nami od zawsze. Jest kochana i bardzo mądra. Dziękujemy za nią" A tak Inusia budzi rano chłopaczka:
    1 point
×
×
  • Create New...