Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 03/22/18 in all areas

  1. Rozmawiałam z Pania. Wczoraj Natka miała cięzki dzień, przy każdej próbie wyjścia z domu siusiała pod siebie a cała noc miała potworna biegunke, więc Państwo tylko biegali góra dół:( Dziś jest o niebo lepiej, juz na spacerki śmiga. Na smyczy nie chce się załatwić, ale Państwo mają kawałek ogródka za domem i tam ja puszczaja to robi co potrzeba. Z kotkami dogadał się od razu. Ogólnie mało je, dzis tylko troszke ryżu z mięskiem i juz te kupki się poprawiły, ale Pani powiedziała, że jak dziś w nocy będzie dalej biegunka to jutro pojada do weterynarza. Powiedziałam Pani, że to tez może być ze stresu, ze mniany miejsca i jednak troche bardziej ruchliwej okolicy niż u Hani. Mam nadzieje, że z każdym dniem sunia poczuje się bezpieczniej. Poza tym Pani powiedziała, że sunia jest cudowna. Troszkę strachliwa, ale widac poprawę więc jest dobrze. Upatrzyła sobie miejsce na kanapie i ogólnie bardziej chodzi za Panem:)
    4 points
  2. U nas wiosnę dopiero troszkę słychać ale Pomadka do zdjęć pozowała:-)część w ruchu bo sunię energia rozpiera :-)
    4 points
  3. Witajcie. Sunia już wybrana i jedzie z Murką i jej TZ do weta.
    3 points
  4. Coś nikt nie zagląda do Malwinki, ale wstawimy nieco nowych zdjęć, a co :)
    3 points
  5. Wyszłam dzisiaj z panną Miką poza posesję. Pochodziłyśmy trochę po "naszej" spokojnej uliczce, a potem z bliska pokazałam jej bardziej ruchliwą ulicę. Jak na pierwszy raz było bardzo dobrze. Mika się boi, ale jednocześnie jest wszystkim zainteresowana i to bardzo jej pomaga. Chyba największym jej problemem jest człowiek i relacje z nim. Reaguje lękiem na szybkie, gwałtowne, niespodziewane ruchy. Jest pojętna, można nawiązać z nią kontakt i dotrzeć do niej, ale wszystko z umiarem i na spokojnie. Zaraz wstawię kilka zdjęć.
    3 points
  6. Karuś to bardzo mądry piesek, tylko wygląda na to, że nikt go niczego wcześniej nie uczył albo niewiele. W każdym razie kocha dom i bardzo chce w nim pozostać, więc się stara. Uczeń z niego pilny i pojętny. Przetestował już wszystkie chyba dostępne mu wersje "skok do łóżka" i zrozumiał, że ma przecież własne, bo tylko z niego nikt go nie wypędza i nie wyprasza. No, może tylko Pikuś, ale są dwa legowiska na wymianę, więc zawsze jedno jest wolne ;). Wprawdzie bardziej mu pasowała duża miednica ze swetrami młodej pani przeznaczonymi do prania, bo to wymarzone legowisko z zapachami, a że stało na podłodze, to samo zapraszało do zajęcia. No ale niestety, okazało się, że pan sobie nie życzy, żeby Karuś tam się wylegiwał, więc pewnie sam postanowił je zająć. I tak piesek wrócił na swoje. Stara się towarzyszyć mi wszędzie i bacznie obserwuje, co robię. Jeśli mówię: "Wyjdź!", grzecznie wychodzi. Rozumie już wołanie "Chodź" i wie, że Karuś, to on. Jedzenie wciąż jest u niego priorytetem i trzeba go wręcz odpychać od miski, żeby pozwolił nasypać do niej chrupek. Jak tylko może, poluje na jedzenie koleżeństwa, więc najpierw to on dostaje jedzenie, a potem staramy się go wypuścić na dwór albo zamknąć w pokoju, gdy przyśnie (szybko zasypia) i dopiero karmimy pozostałe psy. Na dwór wychodzi, gdy czuje potrzebę, razem z innymi psami, a te są wypuszczane często w ciągu dnia. Nie za każdym razem jednak Karuś chce wyjść, ciągle chyba obawia się, że już go na dworze zostawią, no i wciąż u nas zimno. Szczególnie wieczorem sobie nie życzy żadnego wychodzenia i pan przysłowiowymi wołami, czyli na rękach, wystawia go na ostatnie siusiu, bo pewnie wstawałby z kurami i nie dał spać albo załatwiłby się w domu rano. Zdarzyło mu się to tylko raz, nawet nie wiemy, w którym momencie. Poza pierwszym znaczeniem terenu i tym jednym siusiu nie załatwił się w domu. Na dworze bawi się z koleżeństwem i zaczął już z nimi szczekać. Ładny ma szczek, nie jazgocze. U weta jeszcze nie był, czekamy na całkowite ocieplenie i rozpuszczenie śniegu, bo po ulicy chodzę z chodzikiem i nie chce mi się brnąć przez zlodowaciałą bryłę (u nas śniegu na ogół miasto nie sprząta). Na wycieczkę samochodem za blisko, tylko kilka minut drogi. Niemniej nie chodzi już w kapturku, szew się zrósł i wreszcie piesek może się domyć, co czyni często i chętnie. Wciąż jednak saneczkuje, a jest odrobaczony drugą serią aniprazolu, więc widocznie potrzebuje czyszczenia gruczołów. Tymczasem staramy się nie wpuszczać go na dywany albo wypraszamy, gdy zaczyna się jakaś akcja. Karo jest karny i od razu się słucha. Gdy się go za coś karci, przywiera do podłogi albo pokazuje brzuszek, ale od razu przyswaja, o co chodzi i stara się nie powtarzać błędów. Zwyczajnie, uczy się domu i jego zwyczajów, już kocha ten dom (także jako możliwość przebywania pod dachem) i swoje stado, więc robi, co może, by się dostosować. Nawet swój niemyty zapach prawie od razu stracił i spokojnie można z kąpielą czekać, aż się całkiem ociepli. No to się napisałam :). Czas do roboty, a piesek będzie "robił" ze mną, zwłaszcza w kuchni. Oj, jak on lubi tę kuchenną robotę :)!
    3 points
  7. Na pewno skorzystamy:) Tymczasem zadzwoniła dziewczyna z Wrocławia, z którą rozmawiałam we wtorek - jest zdecydowana na adopcję Homerka:) Dziewczyna mieszka sama, jest terapeutką, przyjmuje w domu, więc Homerek nie byłby długo sam. Na wszelkie wyjazdy ma zamiar zabierać swoje szczęście. Dziewczyna wydaje się bardzo ciepła, pięknie i czule mówi o zwierzętach; w domu był owczarek, odszedł ze starości. Na razie tyle, piszę prośbę o wizytę do Poker:)
    3 points
  8. Nie wiem czy uda mi się wstawić fotki, nie potrafię wejść na ostatnią stronę, nie mogę zatem przeczytać ostatnich postów. U nas ok, czekam aż dogo znormalnieje. Jeśli Mimiśka ma wydarzenie na FB to dajcie mi na pw namiary, bo dogo to teraz jakiś kosmos. No to próbuję z fotkami.
    3 points
  9. Dzwonił domek Inki/Dobrusi. Wszystko w należytym porządku!! Sunia spokojna, z merdającym ogonkiem, na spacery chętnie wychodzi ze starszym synem. Pani twierdzi, ze ona przepada za chłopakami bardziej niż za nią...Młodszego uwielbia!! Śpi u niego w pokoju, razem sie z nim "uczy", odprowadza na dodatkowe zajęcia i odbiera go. Jak tego wszystkiego słuchałam, to po prostu serce mi sie radowało!! Pani Agnieszka zakończyła rozmowę stwierdzeniem, że tułaczka suni juz się skończyła!! Ona ma juz SWÓJ DOM!!
    3 points
  10. Bogduniu, z wielką przyjemnością bym to zrobiła, gdybym tylko miała taką moc. to napiszę coś jeszcze, co mnie bardzo ujęło..Pani Agnieszka wie, że Inusia jest ostrożna do mężczyzn. TZ pani pracuje za granicą i niedługo przyjedzie. Aby oswoić Inusię z głosem pana, ten "rozmawia" z sunią przez skypa!!! Woła ją, nazywa pieszczotliwie... Inusia nastawia uszu, przekrzywia głowę i słucha....
    2 points
  11. Dzięki lajkowi Nesiowatej udało mi się tu dostać. Popróbuję Waszych patentów, ale generalnie to co się porobiła że strony nie działają i trzeba jakimiś opłotkami się do wątków dostawać??? Ta biała kotka to Bianka, Mimisia ostatnio jej nadokuczała i Bianka się wściekła, zaczęła polować na Mimisię, musiałam czuwać, na razie wszystko wróciło do normy. Teraz zbratała się z Kitusiem (kotka), zobaczymy jak długo potrwa ta przyjaźń. Mimisia nadal totalnym cykorem podszyta, ale jest lepiej, jednak napady panicznego strachu z niewiadomych powodów cały czas nam towarzyszą. Jednak mimo strachu, do wyjścia przychodzi do drzwi, kuli się przy przypinaniu smyczy ale w tym strachu jest dzielna :) Strachy kryją się wszędzie, w zabawkach, trawach, liściach, piłkach i w ogóle we wszystkim, tak reaguje Mimi Już nie sikamy raz a bez końca, tylko po psiemu poprawiamy po innych, dostajemy głupawek na spacerkach, gonimy kury...do pewnego momentu, bo jak kura rozłoży skrzydła to staje się potworem i trzeba uciekać ;) Mimisi w główce się telepie, raz weźmie smaczka z ręki, raz ucieka w popłochu. Generalnie jednak to Mimi jest wesołym psiaczkiem i tak sobie żyjemy Tysiu, trzymam kciuki za kolokwium
    2 points
  12. Robi jest bardzo grzeczną, spokojną suczką. W schronisku była od 2012 r. Jest koszmarnie chuda:( ma zakażenie układu moczowego oraz kryształy w moczu. Ma też we krwi stan zapalny (być może chodzi o układ moczowy) oraz nadwyrężoną wątrobę. Sunia w uszach miała bagno - zaawansowana grzybica. Tu fotki jeszcze u weta: Tu już u nas, została wykąpana u weta i dosycha w łazience. Momentalnie spodobało się jej w domu - pierwszy spacer i wciąż ciągnęła do drzwi. Musiała się wymarznąć strasznie:(
    2 points
  13. Wczoraj Kasia dużo mi opowiadała o suni- z obserwacji- Gracja boi sie schodów i w ogóle po nich nie wchodzi, boi się tez lampy od aparatu. A z ciekawostek. Gracjella miała schudnąć a tymczasem brzuszek jej rośnie. Spryciula nauczyła się sama otwierać pojemnik na karmę i zdazyło jej się podjeść do oporu. Potem Kasia wniosła pojemnik na piętro gdzie Gracja nie zajrzy bo przecież boi się schodów:) Ale wczoraj- pewnie z rozpaczy po wyjeździe Lalki- ściągnęła sobie pojemnik z czymś lepszym, ze smaczkami, sama otworzyło wieczko i wsunęła do ostatniego okruszka:) gdy Kasia wróciła Gracja była juz jak balonik. Jeszcze wodą dopiła i poszła spać:) Dziś o dziwo nic nie chciała jeść :)... ale sensacji żołądkowych nie było. Ale agentka- bystra jest i inteligentna naprawde no i ...dla jedzenia zrobi wszystko:) :)
    2 points
  14. Już w zeszłym roku postanowiłam wyciągnąć suczkę z likwidowanego schroniska w Krzesimowie. W końcu przyszedł czas aby to postanowienie zrealizować a właściwie rzucić się na głęboką wodę. Rozmawiałam z Murką i wolontariuszką p. Majką. Wyboru dokona Murka za co bardzo jej dziękuję. Ze względu na ilość moich deklaracji suczka musi być nieduża i do 5 lat. W Krzesimowie nie ma już małych, adopcyjnych suczek . Kasia wybrała średnią, czarną, sześcioletnią Sagę, znalezioną w worku razem z piątką rodzeństwa. W schronisku od sześciu lat. Mam nadzieję, że dogomaniacy wspomogą mnie i razem uda nam się znaleźć zagubiony dom. Każda sympatyczna aktywność na wątku będzie mile widziana. Sunia będzie czekać na dom w hotelu u Murki. Skarbnik : Jo37 Saga otrzymała wsparcie od Fundacji ZEA na zabiegi weterynaryne.
    1 point
  15. Do Tobisia przyszly poczta ciasteczka watrobkowe od Kasi. Pieknie zapakowane i na pewno smaczne bo zapach znecil cale stado futer ;) Obiecuje udokumentowac uczte Tobisia :) Dzis krasnal byl na spacerku ze mna i z Mariuszem. Stawiamy mu nowe wyzwania - boi sie facetow, a Mariusz kojarzy mu sie dodatkowo z wizytami wet, wiec musimy popracowac nad tym tematem. Na spacerze pilnowal czy ide obok i caly czas skrecal, zeby isc przy moich nogach. Powinien bezstresowo reagowac na rozne osoby. Nie chcemy, zeby ograniczyl zaufanie do kilku wybranych ludziow bo bedzie mu potem w zyciu ciezko. Po za tym Tobis kupowal juz bulki w piekarni, warzywa w warzywniaku i odwiedzil kilka innych sklepow. Baaardzo pilnuje, czy Samanta jest blisko i widac, ze takie miejsca go jeszcze troche stresuja. No ale w przyszlym domku bedzie musial umiec odnalezc sie w wielu codziennych sytuacjach, wiec to wazne, zeby sie do nich przyzwyczail. Niestety kuleje nadal na lapke ale chodzi duzo i chetnie, wiec raczej go nie boli. Moze to przez te mrozy.
    1 point
  16. Hop, zrobiłaś piękne zdjęcia Mikusi ! Na pewno przydadzą się do przyszłych ogloszeń. Super ! Sunia na zdjęciach wyluzowana, bez strachu w oczach, pięknie pozuje do zdjęć. Cieszę się bardzo, że pierwsze wyjście poza posesję, Mika zdała, no może nie na piątkę, ale na czwórkę na pewno. Trening czyni mistrza, kolejne wyjścia będą zapewne coraz lepsze w ocenie. Powodzenia dziewczyny !
    1 point
  17. Trzymam kciuki za elik i Kikunię :). A tutaj jakby ktoś z fanclubu beniowego chciał zobaczyć Benię to pod koniec filmiku kruszynka się pokazała , wklejam link za życzeniem Elisabety :) https://www.youtube.com/watch?v=y3VBjAB6Hmc
    1 point
  18. O jaaaaa!!!!! Ale cudne zdjęcia <3. Pomadka wypiękniała u Kasi . Dziękuję Kasiu za te cudowne zdjęcia. Zaraz zajmę się ogłoszeniami :)
    1 point
  19. Eluniu, ślicznie dziękuję za poświęcony czas ,nie poszedł na marne! jak widać na .. załączonych banerkach, buziak ... mocno zaciskam za dzisiejszą wizytę p/adopcyjną
    1 point
  20. Eliku, mocno trzymam kciuki za dzisiejszą wizytę. Za Kikunię, za Rodzinkę i za Ciebie. Znam wątek Kiki. Podczytuję po cichu...
    1 point
  21. Uznanie dla energii i kondycji Twojego 9-cio letniego psiaka. Z tymi możliwościami u psiaków bywa różnie tak, jak i u ludzi. Na szczęście moje psiaki nie mają aż tak wygórowanych oczekiwań codo spacerów. Nie sprostałabym :) Dlatego uważam, że młody psiak powinien mieć opiekunów w odpowiednim wieku, żeby mogli zaspokoić jego potrzeby ruchowe.
    1 point
  22. Mimronki po fryzjerze żebrzą o jedzenie :D https://www.facebook.com/1637914056511540/videos/1802641166705494/
    1 point
  23. Fakt - decyzja będzie trudna. Ale Kika powinna dostać swoją szansę. A może całkowicie zaskoczy wszystkich? Wiele będzie jeszcze zależało od dzisiejszej wizyty, ale miejmy nadzieję, że będzie dobrze.
    1 point
  24. Tego nikt nie wie. Może i tak było, stąd urwany kawał ucha. Bardzo proszę o pomoc. Muszę zrobić jej porządne zdjęcia. Może pogoda pozwoli w weekend. Wiadomo. Dziś rano dawałam Dolarowi leki w mokrej karmie. Pychę pogoniłam na miejsce .Dolar dostał pierwszy, potem Loczka jako smaczek ,a na końcu Pycha. Cały czas byłam czujna.
    1 point
  25. Cześć kochana Beniu, witajcie miłe fanki ! Dużo wieści pojawiło się od wczoraj. Ja też chcę podziekować Renatce za wieści i zdjecie suni. Może dużych zmian w zachowaniu nie ma, ale nie są złe. Suczka nie ucieka przed obcymi, wręcz przeciwnie, jest ciekawa, przełamuje strach i podchodzi. A to w przypadku Beni spory "krok do przodu". Eluś, bardzo się cieszę, ze pojawiła się szansa na domek dla Kikuni, mimo, że nie jest w Krakowie. Nie martw się na zapas, moze okaże się, że nie będzie tak źle, jak to sobie wyobrażamy. Podobnie było z zamojską Dobrusią (Tosią). W nowym domu ekspresowo zaaklimatyzowała się i nie przeżywa rozstania z DT, czego najbardziej się obawiałam. Trzeba dać szansę i nowej rodzinie i suni. Będę trzymać mocno kciuki !
    1 point
  26. Przekleję tutaj to, co napisałam na wątku Beni, a dotyczy właśnie Kikuni :) Muszę Wam powiedzieć, że od rana mam jakiś dziwny nastrój. Ni to radosny, ni to smutny, nie wiadomo jaki :( Wczoraj byłam na wizycie PA, która wypadła znakomicie, sunia będzie miała super domek, a dzisiaj kolo 16-tej ma przyjść do nas rodzinka, żeby osobiście poznać Kikunię. Wiem, że to nie jej wątek, ale na jej wątku, nie ma Was :) Pan zadzwonił kilka dni temu, że Kikunia bardzo spodobała się jego rodzinie i chcieliby ją adoptować. Mieszkają w domu z ogrodem w Gnojniku. To taka niewielka miejscowość na trasie z Krakowa nad jez. Rożnowskie, pomiędzy Brzeskiem, a Czchowem oddalone o około 60 km od Krakowa. Poinformowałam o niezachowywaniu czystości, że jest nieufna itp niczego nie ukrywałam. Pan wydawał się być wyrozumiały. Zobaczymy czy nie zrazi ich nieufność Kikuni. Z Gnojnika pochodzi zięć mojej kuzynki. Może będzie mógł coś powiedzieć o tej rodzinie. Co prawda obecnie on i córka kuzynki są w Austrii, ale prawdopodobnie przyjadą do Polski na święta więc może coś się będę mogła dowiedzieć, oczywiście o ile podtrzymają chęć adopcji Kikuni. Już teraz mam trzęsionkę w żołądku, a to z tego powodu, że to adopcja szczególna, podobnie jak w przypadku suni trójłpki. Jeśli cokolwiek wzbudzi moją wątpliwość, adopcja nie dojdzie do skutku. Prosimy o dobre fluidy.
    1 point
  27. Dziekuję, Kryś. Wczoraj też bylismy w kojcu, tomek wziął sunię na smycz, ja Tinka. Oboje fruwaliśmy na końcach smyczy :) Wesołe, toto, radosne, rozbawione, ale na "spokój" przywiera do ziemi.
    1 point
  28. Bardzo cieszę się ze szczęścia Marleya i Robi. Sunieczko wracaj do zdrowia.
    1 point
  29. Beniu, dzień dobry. I dzień dobry Wszystkim. Fajnie, że mamy Fan Klub. I fajnie, że można zajrzeć w to miłe miejsce o każdej porze dnia i nocy.
    1 point
  30. Agat, też mam nadzieję, że Grześ znajdzie taki Dom, ale bardzo mi go żal, bo ciężko żyć z takimi głębokimi lękami... Nadziei oczywiście nie tracimy. Spokojnego dnia dla wszystkich Grzesiowych.
    1 point
  31. 1 point
  32. Czarujmy czarujmy - może zimę wreszcie przegonimy, bo zwierzaki już by pospacerować nie po soli i piasku chciały. Że o rozmnażaniu choćby ptaszków nie wspomnę!
    1 point
  33. Mówisz o Beni z banerka ? Faktycznie na tym zdjęciu nie widać strachu, ale to zdjęcie było robione w miesiąc po mojej wizycie :) Oj tam, oj tam. Przeca sama do tego doszłaś Aniu :) EDIT O kurcze, teraz widzę zdjęcie, którego, gdy pisałam ten post nie widziałam. Renatko bardzo dziękuję za fotkę Beni Miłość Beni do Tobisia przejdzie do historii :)
    1 point
  34. Byłam dzisiaj u swoich podopiecznych u pani Ewy i widziałam Beniusię, dzisiaj tak dłużej niż kiedyś. To jest strasznie urocza malunia psinka, tylko ogonek pod brzuszkiem. Pewnie czuła się niepewnie że ktoś obcy jest w domu ale nie była spłoszona, później podeszła do mnie kilka razy, powąchała moją rękę. Jest bardzo sympatyczna, na żywo zyskuje, ponieważ ma dużo uroku osobistego :). Jej miłością jest podopieczny mój i Ani - Tobiś :).
    1 point
  35. Wspaniale wieści o Robi! No i Szafranek (Marlej) nas mile zaskoczył.
    1 point
  36. Świetna wiadomość o Robi. Kolejna starsza sunia wyciągnięta ze schronu. Z mojego bazarku na spłatę długu za transport owczarka Freda jest 63,64 w zaokrągleniu - 65,00 zł.
    1 point
  37. Może naszą metodą oswajać piuka z mężczyzną. Pan siada niedaleko psa i opuszcza luźno dłonie, w których ukrywa smaczki. Na psa nie patrzy. U nas zadziałało. Dusia zaczęła podchodzić i szukać przegryzki. I oswoiła ręce Pana.
    1 point
  38. U Homerka wszystko dobrze, w domu czuje się już wspaniale; zabraliśmy kenel, bo jest już Homerkowi niepotrzebny - maluch już do niego nie wchodzi. Okupuje kanapę, a w nocy łóżko, za panią chodzi jak cień, ale pana nadal unika. Dzisiaj miałam zapytanie o Homerka z Wrocławia, bardzo długo z panią rozmawiałam, zobaczymy, czy będzie cd.
    1 point
  39. Ale dom z ogrodem nie wyczerpuje potrzeb psiaka Olenko. Myślę, że trzeba dobrze zabezpieczyć Grzesia i spróbować wyprowadzić poza teren hotelu, żeby sprawdzić jak się tam będzie zachowywał.
    1 point
  40. ja myślę, że Psie Sucharki najlepiej ilustrują, co psy kochają robić z pluszakami :D https://www.facebook.com/psiesucharki/photos/a.808522252533944.1073741828.808519212534248/1749234691796024/?type=3&theater Wszystkie moje sunie mogą się podpisać pod tym łapkami... A najlepsze są wstające guziki/nosy/oczy/uszy...tak fajnie się je wyrywa i rozszarpuje ! Na szczęście nie są te moje małpki na tyle głupie, żeby zjadać pozostałości po misiach ;) Co mi przypomina, że powinnam się wybrać do szmateksu i kupić im jakieś pluszaki z piekła rodem (zawsze wybieram te najbrzydsze.,..żeby mi żal nie było, jak po 15 minutach zostają z nich..flaczki :D ). Ale to już po Świętach...teraz pogoda nie ta i sił brak żeby z domu się ruszać poza spacerem z psami. Co tam u Lisko-Sarenki Mimisi słychać?
    1 point
  41. Dziewczyny, mam teraz chwile to opowiem więcej:) Państwo zadzwonili do mnie wczoraj rano i z początku spodobali mi się, ale...jakoś tak pomyślałam, po diabła szukają psa tak daleko jak mają schronisko pod nosem? (Pan zresztą doradził mi, by wizytatora poszukać wśród wolo z tego schroniska, bo tam sa:)) no ale nic, uznałam, że trzeba sprawdzić... Państwo mieszkają w Słupcy, czyli bardziej moje wlkpolskie tereny, akurat mam tam znajomą która poznałam przy okazji działalności w przytulisku gdzie były kudłatki (od sybil) no i Monika zgodziła się od razu zrobić wizyte:) tak więc dzisiaj zadzwoniła do mnie cała w skowronkach, bo miała z Państwem mnóstwo tematów. Po pierwsze Państwo mieli wcześniej pieska którego leczyli wiele lat (miał nowotwór), więc sa doskonale zorientowani w dobrych, okolicznych wetach. Równiez pokazali sie z dobrej strony, bo nie szczędzili by ratowac tamtego Filipka. Po tym jak umarł ich piesek chciali adoptować właśnie z tego schroniska blisko SŁupcy innego pieska, który był bardzo podobny do ich Filipka i nie miał oczka, ale wtedy nie dostali tego pieska z powodu kotów - Państwo mają 2 koty, a tamten piesek kotów nie tolerował.. Jakoś na wizycie Pan sam zaczął o tym mówić i znajoma MOniki od razu skojarzyła że Pan dzwonił do niej! że rzeczywiście byli chętni na tego bezoczka...NO dziewczyny były pod wrażeniem... Państwo wybrali Natke, bo.....jest podobna z wyglądu do Filipka...ale wiadome, oni rozumieją, że to nie będzie kopia. Maja 2 kotki przygarnięte, w tym jednego którego Pani adoptowała 10 lat jako zwierzę praktycznie półdzikie i po 2 latach!!! kotek się dopiero otworzył. Państwo sa włascicielami kamienicy w centrum, ale w pobliżu jest park a trochę dalej lasek. MOnika powiedziała, że w jej odczuciu to jest dom rewelacyjny, nawet kalendarz na ścianie mają z pieskami:) Jako, że Państwo mają ponad 230 km w jedną stronę do Hani to w sumie od początku powiedziałam im, że jak wizyta wypadnie ok, to pomożemy i np. wtedy w połowie drogi dojdzie do spotkania. Jutro Pan zadzwoni do Szafirków, ustali termin i miejsce. Oczywiście Pani będzie słała zdjęcia i wieści...Sterylizacje tez jak najbardziej zrobią we własnym zakresie w wyznaczonym terminie.
    1 point
  42. Kolejny bazar https://www.dogomania.com/forum/topic/344902-markowe-ciuszki-część-ii-do-2403g-22/
    1 point
×
×
  • Create New...