Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 03/02/18 in all areas
-
A ja wstawiam zamojską Sisi/Boni.Sunia chora jest, leczona ale teraz by nikt jej nie poznał.Przebywa w BDT. Tak pisze Bgra: Popatrzcie jak się zmieniła ...włos wymyty przez EdiAbiję w dobrym szamponie,dwukrotnie,potem odżywka i wyglądał z góry świetnie,tyle,że pod spodem te rozczesane dredy to jak martwy włos,na drugi dzień już nie wyglądała tak pięknie.Groomerka zrobiła co musiała,teraz włos odrośnie zdrowy,piękny,jest puchata i mięciutka nic tylko tulić i całować czego jej nie brakuje :)7 points
-
Pozdrowienia od Ollika. Jest niesamowicie grzecznym psem, nauczył się już załatwiac na spacerach, jeszcze nigdy nie zaszczekał, jest wiecznie zadowolony i pogodny. Miałam trochę problem z jedzeniem, bo nie chce suchej karmy ani surowego mięsa, więc moczę mu suche i podaję z puszką. Dostaje już suplementy na włos, bo jeszcze świąd się utrzymuje. Dzis mnie zaskoczył, z apetytem zjadł całą porcję wegerariańskiego Lukullusa. Choc jedna rzecz mu napradę smakuje ;)6 points
-
Takie właśnie perełki wegetują w schronach a ludzie płacą mnóstwo kasy, żeby kupić sobie rasowego psa.5 points
-
5 points
-
Odwiedziłam wczoraj Teosia i jego Pańciostwo. Było bardzo miło. Kiedy zapukałam do drzwi, Pan otworzył, a Teo wyszedł na klatkę schodową i z radością mnie przywitał. W domu chodził od swoich właścicieli, którzy go głaskali do mnie, bo częstowałam go smaczkami, które przyniosłam w prezencie. Teo był w siódmym niebie, że jest w centrum uwagi. Dowiedziałam się, że w legowisku zajada tylko twardsze smaczki, kostki, a ogólnie wyleguje się i śpi na kocyku na kanapie w salonie. Zaproponowałam by odprowadzili mnie na dwór i po reakcji Teosia byłam już pewna, że wszystko jest w porządku. Państwo zaczęli zakładać buty, to Teoś stał przy drzwiach z ogonkiem i uszami w górze, potem miał założone szelki, a jak zobaczył smycz, to jeszcze bardziej się ucieszył. Schodami schodził przy ścianie, ale bez problemu, bez zastanowienia, jako pierwszy. Na dworze znał kierunek spaceru, zapytałam nawet o to, na co powiedziano mi, że zawsze chodzą właśnie tam, ponieważ za blokiem jest park. Teosowi chyba troszkę się przytyło, zarósł też, jest mięciutki, tylko go głaskać :) Widać, że przywiązany jest do właścicieli, czuje się swobodnie i bezpiecznie, jest radosny. Myślę, że nie ma podstaw do zmartwień. Nasza reakcja na zachowanie Teosia, tzn. brak wychodzenia na dwór, najprawdopodobniej zmobilizował Państwa do zmiany tej chorej sytuacji.3 points
-
2 points
-
Natka jest prześliczna, ale trochę niepewna. Wczoraj rano leżała przestraszona i patrzyła co ja z nią zrobię. Dała się pogłaskać, ale nie było to dla niej przyjemnością. Założyłam jej obrożę, smycz i na tym w zasadzie skończył się nasz spacer. Wbiła się w podłogę i ani drgnęła. Wyniosłam ją na rękach na dwór i do tej pory to robię,ale jak ją postawię, tak siedzi. PO domu chodzi coraz swobodniej, zagląda z zaciekawieniem, obserwuje co robią inne psiaki.Jak rozdawałam smaczki i wszystkie do mnie podeszły, to ona też podeszła, też wzięła, ale nie zjadła. Natka była bardzo brudna, wykąpałam ją dzisiaj. Została też odrobaczona. Jutro albo w poniedziałek pojedziemy na wycieczkę do weta. Toleruje inne psy i koty, jest raczej uległa,ale widzę, że z godziny na godzinę wzrasta jej pewność siebie. Oby i na dworze się rozkręciła,bo trochę klocek waży :)2 points
-
Niesamowite są metamorfozy psów. 2 dni poza schronem i podmieniają psa.2 points
-
Wspaniałe wieści ! Może do nowego rodzaju jedzenia musi się przyzwyczaić. Nigdy przecież nie jadł lepszej karmy ani surowego mięsa. Myślę sobie, ze gdzieś czeka na niego dom, bo ten szczęśliwy zbieg okoliczności, wyprowadził go ze schronu nie na darmo. Psi Anioł czuwał nad nim.2 points
-
Tak anica dogo szwankuje,trzeba wykasować pozostawioną wiadomość i w to miejsce wpisać nową.Tak samo mam przy pisanych postach. Malagosku podeślij w miarę czasu dane do przelewu.Wspomogę niewielką kwotą Lodka(bardzo fajne imię).2 points
-
Witamy Cieplutko w mroźny piątek podobno mrozy mają zelżeć od dzisiaj , jutra? Oby! No to mamy jasność! Szacun ,Anetko ...na pewno będziemy z Tobą i jak tylko jest to możliwe, będę starała się pomagać ,z wielką nadzieją licząc na pomoc wspaniałych kobiet ,które nas tu odwiedzają :) całym sercem i możliwościami ,staram się wspierać właśnie takie DOMKI jak Anecik! ja miałam to szczęście ,że mogłam poznać Anetkę i męża, proszę mi wierzyć że takich ludzi jak, Oni jest niewiele! niestety prawda jest taka ,,,że tu na dogo , lata temu było więcej, takich wspaniałych ludzi! niektórych poznałam nawet osobiście i niestety... już ich nie ma! :( nie ma bo... zostali z problemami pozostawieni sami sobie! ... bo ludzie zamiast docenić ich poświęcenie, pomoc, często kosztem swojego zdrowia! rodziny! zaniedbanych obowiązków... po prostu zwyczajnie zamiast podziękować!... zarzucali oskarżeniami, złośliwościami, to się po prostu w głowie nie mieści! jak można tak podcinać skrzydła! tym ,którzy pomagają biednym ,skrzywdzonym psom i chcą pomagać,...ale przecież każdy ma swoje DOŚĆ! proszę więc... POMÓŻMY<POMAGAĆ2 points
-
Nie przyszło:( Biedne zwierzaki:( Wiele nie przezylo,nie z powodu srogiej zimy,tylko lodowatych serc ludzkich:( To boli......:(2 points
-
Dziekuje Bgra:) Jesli dzisiaj Kudłatus przyjdzie w porze karmienia kotów sprobuje go złapac psiak nie podchodzi blisko,jeszcze nie wiem jak zareaguje jak bede chciala załozyc mu obrożę pojawił sie na ulicy 0k 10 dni temu,karma znikała kotkom,ale nie wiedziałam kto wyjada przyszedl podjeśc w porze karmienia kotow w środe i czwartek czy przyjdzie dzisiaj...nie wiem...... zaprzyjażnił sie z rudym psiakiem,obaj wpadli na jedzonko ale nakarmilam tylko Kudłasia,bo rudzielec ma właściciela na tej ulicy mieszka pani Kasia,i to ona przetrzyma psiaka do jutra zobaczymy pozniej czy sie uda2 points
-
Wiśta tak, ale wio to już powoli. Sen naprawdę potrzebny. Dzień dobry wszystkim.2 points
-
2 points
-
2 points
-
Nie będę komentować bezduszności ludzkiej, bo słów brak... Małgosiu, w ostatnich godzinach bazarku, na którym zbieraliśmy pieniadze na transport psiaków do Szafirki, zebraliśmy dla tego chorego pieska 150 zł. Podeślij kochana numer konta do wpłaty.2 points
-
Dzisiaj byliśmy z Agrestem (uzgodniłam z Krysią, że tak go nazwę, bo ma oczy koloru tego owocu) u pani wetki w Makowie. Więc tak: kot jest raczej starszawy, niekastrowany, brak mu siekaczy, ma za to koci katar (dziś już mu z nosa i oczu leciała ropa. Widać wczoraj była zamarznięta) i prawdopodobnie chore nerki. Widok, który zastałam dziś rano po prostu ściął mnie z nóg. Agrest był w sikach po szyję! Dosłownie. Cała budka, w której spał, też przesiąkła moczem, smród po prostu zwalał z nóg. Pani wetka dała mu zastrzyk na koci katar, zaaplikowała krople na pasożyty na skórze (znalazła jakieś żółtawe jaja) oraz kroplówkę nawadniającą i oczyszczającą nerki. Po powrocie wsadziłam kotka do świeżo wypranej budki (nawet nie wiecie, jaka to wygoda, gdy jest elektryczna suszarka do ubrań!) i poszłam zrobić sobie herbatę. Za chwilę słyszę jakieś szuru buru. Lecę do schodów - kota nie ma! No to do pokoju, a tam taka scena: Agrest z miną paszy siedzi na psim tapczanie, a trzy waryjaty kłaniają się przed nim, usiłując wykrzesać z niego jakąś reakcję, i trącają go nosem. Kocisko nie dało się sprowokować, nawet na nie nie spojrzało, tak więc poszły sobie jak niepyszne. Mało rozrywkowy ten kot! Za to przytulaśny i pieszczotliwy! Bardzo sympatyczny zwierz. mam nadzieję, że wydobrzeje i pobędziemy sobie razem jeszcze kilka latek. Zdjęcie nieostre, bo dość mocno powiększone. Ale można się zorientować, jak Agrest wygląda. Szerlok jako pierwszy uznał kota za swojego i postanowił go popilnować. Psotka i Juka nie traciły nadziei, że uda się go pobudzić do ruchu.2 points
-
Witam najserdeczniej w ten mroźny, niedzielny poranek. Na szczęście naszemu Pelikankowi mrozy niestraszne. Na spacerki chodzi ciepło i elegancko ubrany, a jedzenia, troski i miłości ma pod dostatkiem. Oczywiście po zimowym spacerku miseczki do czysta wylizane, bo trzeba uzupełnić zapasy energii :) Po miłym spacerku i smacznym obiadku przychodzi czas na słodkie leniuchowanie i głęboką refleksję :)2 points
-
Dobra wiadomość. Zawsze się boję czy wszystko pójdzie prawidłowo.1 point
-
Jestem u bidulka i trzymam mocno kciuki aby wyzdrowiał1 point
-
Właśnie położyła się koło mnie :) będą z niej ludzie1 point
-
Takiego groomera mieć w zasięgu ręki to wielkie szczęście.Zazwyczaj groomerzy aby patrzą tylko zgarnąć kasę,wygalają maszynką do skóry i uważają,że wykonali profesjonalną robotę.Boni jest ślicznie obcięta.U nas by była wygolona do skóry i tyle.Zazdroszczę takiego groomera.Kiedyś ściągałam groomera z Wrocławia,obcinał w domu ale to nie jest to co zobaczyłam u Boni. Kasiu,Bożenko bardzo,bardzo dziękuję za opiekę nad Boni.Sunieczka już odżywa,jeszcze aby poprawić jej komfort w zdrowiu to będzie szczyt szczęścia mojego.Jest przepięknym psem,domki powinny się bić o nią.Musi mieć najwspanialszy aby już nigdy nie zaznała głodu,chłodu,bezdomności.1 point
-
Dzisiaj Sisi/Boni pięknie reaguje na to drugie imię idzie przepłukać nerki,trzymajcie kciuki. Na ząbku miała zakręconego dreda,musiała pomóc weta,dziąsełko i i ząbek do obserwacji bo zrobiła się odleżynka.Rana po sterylce no nie ma co się czepiać :) śliczna ,zagojona. Boni jest bardzo grzeczna,wszystko załatwia na spacerkach,w domku szczeknie dopiero jak rezydenci zawiadomią o listonoszu i wcale nie najgłośniej :) Robi postępy w chodzeniu na smyczy.Cóż cudowna sunia :) Popatrzcie jak się zmieniła ...włos wymyty przez EdiAbiję w dobrym szamponie,dwukrotnie,potem odżywka i wyglądał z góry świetnie,tyle,że pod spodem te rozczesane dredy to jak martwy włos,na drugi dzień już nie wyglądała tak pięknie.Groomerka zrobiła co musiała,teraz włos odrośnie zdrowy,piękny,jest puchata i mięciutka nic tylko tulić i całować czego jej nie brakuje :)1 point
-
Ja też jestem codziennie u Pomadki, ale rzadko się odzywam. Finansowo oczywiście wspieram.1 point
-
Głaski dla czarnego merynoska :D. Bardzo miło się czyta że on cały czas pogodny i zadowolony - mając w pamięci jego zdjęcie ze schroniska na którym siedział smutny i całkiem zrezygnowany.1 point
-
1 point
-
Ale mi się trafił kot! To, że Agrest nie boi się psów, już wiadomo. Dziś okazało się, że jest wytrawnym podróżnikiem. Całą drogę do i z Makowa przebył stojąc na moich kolanach, oparty o ramię, podziwiając przelatujące za oknami krajobrazy. U pani wetki dokonał podboju jej serca, zwiedził gabinet, zjadł kolejnego winstona (tym razem z antybiotykiem na koci katar), po czym zakochał się w prześlicznej koteczce leżącej w klatce po sterylizacji, przelazł przez nią i położył się z miną "ja zostaję". Pani Magda musiała go stamtąd wyciągać gwałtem i przemocą, kiedy nadeszła chwila odjazdu. Po powrocie psy przywitały go entuzjastycznie. Nadal się ich nie boi, ale wyraźnie miał dość wrażeń, bo gdzieś się schował. Niech odpocznie. Badania krwi nie zrobiłyśmy, bo Agrest rzucił się na psie żarcie, zanim zdążyłam je wycofać. Uzgodniłyśmy z panią Magdą, że przyjadę z rana w poniedziałek, żeby go nie katować zbyt długo głodem. Koloratka była na swoim posłaniu, kiedy wróciliśmy, ale jak nas usłyszała, znowu dała nogę. Troszkę się uspokoiłam, że wszystko z nią w porządku, bo już się bałam, że dała nogę, tak jak inne koty i że nigdy więcej jej nie zobaczę.1 point
-
Prawie się udało zmierzyć Dosię ,w kłębie ma ok 40-45cm, Dosiu ,wybacz te 70cm a prawie?! bo jednak Dosia jeszcze się boi, jak się chce ją zmierzyć to się kładzie ,płaszczy, wierci dla tego nie jest to takie precyzyjne pomierzenie ,żeby jej niepotrzebnie nie stresować :) Buziak dla Konfirm 31 i Elik za pomoc w wysterylizowaniu Dosi, to duża pomoc, dla suni!...i dla nas Anetka, proponuje ,że zapłaci za sterylkę i przedstawi fakturkę do zwrotu kosztów, czy może tak być? I jeszcze powinnam chyba napisać to jeszcze wcześniej.. bo się chyba pisze zawsze ,przed aktualizacją ,że przyszły pieniążki od Ani 75-20zł, Dziękujemy i od Elik - 20zł, Dziękujemy1 point
-
Zapraszam na bazarek, którego udziałowcem jest piesek ze wsi:1 point
-
Dziękujemy ,Bogusiu za te 'ciepłe' wieści! gdzieś w środku, liczyłam na takie! czekałam ,spokojnie ,żeby nie stresować pytaniami i ... warto było1 point
-
Hania była u Teosia wczoraj na wizycie PA. Zadzwoniła mi tylko powiedzieć, że jest wszystko OK. Pewnie sama więcej napisze kiedy tylko poczuje się lepiej :) Zdrowia Haniu!1 point
-
No to,... Miłego piątku! i może jeszcze... ciepłego1 point
-
1 point
-
O poranku nie mogę nie zajrzeć do naszego słodkiego keksa. Dobrego dnia dla Mufki i dla wszystkich jej Przyjaciół.1 point
-
Jestem, Beniu. Muszę się trochę tu ogrzać, bo strasznie zmarzłam na spacerze z moją sunią... Dobrego piątku dla Wszystkich stąd.1 point
-
Dzień dobry, Grzesiu. Spokojnego piątku dla Wszystkch. Dziś ma być w dzień dwa stopnie cieplej niż wczoraj... Dobre i to.1 point
-
Basiu to my Ci dziękujemy. Ja jestem pełna podziwu dla Ciebie - przepraszam dla Was - dla Ciebie , Magdy, Kasi....Robicie kawal dobrej roboty.1 point
-
U nas trochę "cieplej" :) tylko -15, -14. Psiaki fruuu na dwór i jeszcze szybciej z powrotem - może nie wszystkie ale Blekuś na pewno. Siedzą z Dosią w ciepełku i ani myślą przebywać za długo na dworze. Jakoś przeczekamy te mrozy.1 point
-
Pamiętam. Znalazłam ją, to subdomena dogo. Można ją troszkę inaczej znaleźć. Są tam formy pomocy DT, interwencje,transport i przypisane do nich niki.1 point
-
Anica...nie przejmuj sie tak bardzo całym tym zamieszaniem.Zrobiłas bardzo dużo,pewnych rzeczy nie przeskoczysz.Dzięki Tobie maksio jest podobny do pieska :),dzięki Tobie żyje mu sie o niebo lepiej.Cała reszta - to tylko formalizmy.Powoli.1 point