Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 02/28/18 in all areas
-
7 points
-
Pierwsze wieści z dt - Mufeczka właśnie przyjechała szczęśliwie. Pani Ewa mówi, że taka bida kochana. I jest ładna :). Zrobiła na ogródku siuu i koo, i już ciągnęła na werandę do drzwi, zaraz będzie zapoznanie ze stadem. Pachnie niezbyt ładnie, ale wet musi ją oglądnąć, zobaczyć co z raną posterylkową, także dzisiaj kąpieli nie będzie. Edit. Mufeczka jest niewielka, niska ale ciężka. Czyli taki klusek :). Właśnie zjadła kolację z apetytem.3 points
-
UDALO SIE NATKA WYJEZDZA !#3 points
-
W miniony poniedziałek przesyłka z zooplusa poprzez Panią, co robiła nam pierwszą wizytę w nowym domu - dotarła do Reksa. Zadzwonił do mnie nowy dom podziękować w imieniu swoim i Reksa. Ucieszyłam się, że się Nowa Reksowa Pani ucieszyła. :-) Reks ma się dobrze, może spać u siebie w budynku gospodarczym, albo na ganku w domu. Dołów, jak kopał u Pana Mariana nie kopie - a jednak wolność była tu kluczem. Reks leży na środku podwórka i obserwuje ulicę. Kochane psisko. *** Śnił mi się dziś Pan Marian.. Śnił mi się ganek pana Mariana, wiedziałam, że już Go z nami nie ma. Mam na osiedlu bezdomnego Pana Zbyszka, któremu czasem coś dopomogę. I stałam tak patrząc na rzeczy Pan Mariana i się zastanawiałam czy mogę wziąć je dla Pana Zbyszka. I pojawił się Pan Marian, i taka fala emocji się mi przez głowę przetoczyła - radość, że Go widzę, - żal, bo wiem, że pojawił się, ale już nie żyje, - złość i niedowierzanie, i zwróciłam się do Pana - Panie Marianie, ale jak to się stało, że Pana nie ma, jak, dlaczego, dlaczego teraz, po co, jaki był sens tej śmierci w takiej chwili ? I się obudziłam, bo budzik zadzwonił... i nic mi Pan Marian nie zdążył odpowiedzieć....3 points
-
No i wszystko na ten temat :)2 points
-
Anica...nie przejmuj sie tak bardzo całym tym zamieszaniem.Zrobiłas bardzo dużo,pewnych rzeczy nie przeskoczysz.Dzięki Tobie maksio jest podobny do pieska :),dzięki Tobie żyje mu sie o niebo lepiej.Cała reszta - to tylko formalizmy.Powoli.2 points
-
Saba nie mogła się nacieszyć zapachami trawy, spacerowała wszędzie, ale miała mnie cały czas na oku. Jest trochę nieśmiała, ale spragniona dotyku. Sabcia ma coś z łapką. Wczoraj w schronisku p. Piotr powiedział, że jakiś iny pies musiał ją dziabnąć, bo było trochę krwi, że zauważyli to i Saba dostała jakiś zastrzyk. Mam nadzieję, że łapka jest po prostu obolała, ale cała, jak ją dotykam i poruszam, to Saba mi jej nie wyrywa, nie skomli. Jutro skonsultuję to wetem.2 points
-
Dziewczyny na wolności czują się świetnie. Obie znają smycz i nie boją się jej. Gracja bardziej stęskniona za człowiekiem, delektuje się naszym dotykiem. Bajka bardziej ciekawa i spragniona świata, pobiegania sobie po ogrodzie, poszczekania, powąchania. Jutro przy okazji fryzjera postaramy się załatwić od razu wizytę u weta.2 points
-
2 points
-
Witam Byłyśmy dziś na wizycie pchły byki dostała advantix i na robaki przez 3 dni aniprazol. Pobrana została krew łącznie z badaniem na choroby odkleszczowe. Wczoraj wszystkie kleszcze wyjelam. Dostaliśmy też witaminy. Waga 8600 g. Jutro gromer. Dziewczyna jest fajna, grzeczna, nie umiem chodzić na smyczy ale jakoś idzie dopuki jej nie zauważy wtedy próbuje uciekać. Cały czas dyszy więc jest jej gorąca, jeszcze nie przyzwyczaiła do temp w domu.2 points
-
To fakt, że każdy z nas miał swój bunt... chociaż u mnie to miało formę koloru czarnego, glanów, długich włosów :)) Czapkę noszę, chociaż mocno nie lubię nosić:D2 points
-
Wszystkie byłyśmy kiedyś zwariowanymi nastolatkami... Byliśmy, bo Radka tu mamy. Dobrego dnia dla naszego Grzesia i jego wiernych Przyjaciół.2 points
-
Gdyby nikt go nie chciał, to oczywiście u nas zostanie. Jednak mysle, że skoro młody, to kogoś zauroczy swoim charakterem i nietypowa urodą, a do nas trafi staruszek, który bedzie miał mniejsze szanse od niego na dom.2 points
-
Mrozy nie odpuszczają, nie potrafie spać po nocach, ciągle myśle co jeszcze mogłabym zrobić....chociaż jednego uratować przed rychłą smiercią. I tak padło na nią...bardzo smutną maliznę z Radys. Zapraszam wszystkich, którzy chcą pomóc na mój kolejny watek, a oto jego mała bohaterka NATKA - ładna, delikatna, długowłosa. Młoda, a tak bardzo przytłumiona, że zachowuje się niemal jak stary pies. W końcu nie tak dawno zawalił jej się świat, w nowym, o ile brutalniejszym, nie bardzo może się odnaleźć. Spokojna, zrezygnowana, przyjaźnie nastawiona do ludzi. Sprawia wrażenie delikatnej suczki, która była domowa i tęskni za ludźmi i tym domem. Tym bardziej, ze zima jeszcze trzyma, a co to znaczy dla takich wydelikaconych suczynek, wiemy. Natka ma ok. 3 lat. W schronisku przebywa od listopada 2017r. KOJEC: 1 B NR: 10150 Na sunie czeka juz ciepłe miejsce w hoteliku u Szafirki, jutro Patrycja jedzie właśnie tam z druga sunią i moja mała tez pojedzie, jeśli tylko przetrwa jeszcze ta jedną noc.. Dzis płakałam cały ranek, bo Pani z Radys nie mogła jej znaleść, ale...udało się, ok. 13 telefon- jest! Więc jedzie. Potrzebne pieniązki jak zawsze, choć wiem, że dogomania ledwie kula a watki mnożą się by ratować jak najwięcej. Chętnie przyjmę bazarek, nawet fanty na bazarek, cokolwiek. Trzymajcie Kciuki!1 point
-
1 point
-
Anula już zrobiła przelew i jutro pieniążki powinny być na koncie :) Basiu,to Tobie kochana należą się wielkie podziękowania za to,co robiłaś i robisz dla tych skrzywdzonych psiaków.Ty jedna przemierzasz kilometry, tłukąc się pociągiem i nie zważasz na nic.Nie znasz tych psiaków,nie wiesz jak będą się zachowywać w pociągu i nie wiesz jak zareagują ludzie na to zachowanie i delikatnie powiedziawszy niemiły zapach.Jeździsz do schronu,wozisz do weta jak jest potrzeba,robisz zdjęcia, szukasz domów i wiele tu jeszcze można byłoby wymieniać....Zawsze będę Ciebie za to szanować i ogromnie cenić! :)1 point
-
Cały czas są petycje, kilka z nich, już podpisałam i udostępniłam. Trzeba mobilizować mieszkańców gmin, rozmawiać z urzędnikami, przekonywać że nie wyłącznie cena decyduje o wyborze schroniska, bo to zamawiający opisuje przedmiot zamówienia. Cena jest tylko jednym z elementów, a należy punktować np bliskość schroniska, obecność w nim wolontariatu, wysoki procent adopcji, dostępność i otwartość schroniska dla osób zainteresowanych adopcją itd itp. I robić to na początku każdego roku, kiedy w gminie jest przygotowywana Uchwała o ochronie i zapobieganiu bezdomności zwierząt. I dopóki nie będzie nowej ustawy prozwierzęcej, która uniemożliwi zarabianie na schroniskach(wyłącznie gminne), ograniczy liczbę zwierząt, które tam przebywają, ustali system kontroli, sprawowanych przez organizacje prozwierzęce, wprowadzi powszechny obowiązek czipowania i kastracji niehodowlanych psów właścicielskich, to....... nic się nie zmieni. Bo dzisiaj, to jest biznes i wszyscy tam kręcą wspólnie lody...... :(1 point
-
I wzajemnie, Eluniu :) środy radosnej! a dlaczego nie? jednego jestem pewna! Benia i tak, pójdzie tylko do najlepszego Domku! innej opcji nie ma!.. czy ktoś robi głupie żarty, czy też nie! ... tylko nigdy nie mogę zrozumieć? dlaczego ludzie ,robią takie rzeczy??? po co?? ...1 point
-
Sunia dyszy, bo po takich ekstremalnych warunkach - w nieogrzewanym boksie przy tak niskich temperaturach- teraz znalazła się w ciepłym mieszkanku. Ale do dobrego szybciutko się przyzwyczai:)1 point
-
Podeślijcie konto. Choć dyszkę wpłacę....niestety więcej nie dam rady...1 point
-
Ale już dość dawno z tego wyrosłem:) Czapka, szalik i rękawiczki są niezbędne.1 point
-
Ale się dzieje, nie do wiary - zbrakło mi reputacji;) Faktycznie Olly wygląda rewelacyjnie, patrzę i nie mogę się napatrzeć! Wszyscy uwierzyliśmy w to, co widzimy - skulony, zrezygnowany, skołtuniony psiak, który ne ma siły wychodzić z boksu - psi staruszek u schyłku życia. Ale tak właśnie musiało być, żeby na drodze psiulka stanęła Jaaga! Jaaga - jeszcze raz dziękuję Gdzieś Tam Dobre Psie Anioły czuwają nad Ollym i zaprojektowały mu lepszy LOS - wczoraj w schronie TZ dowiedział się, że tuz po tym, jak Olly został zarezerwowany zdarzył się wypadek - psiak zakrztusił się i gdyby nie pomoc pracownika... Kto wie, czy po raz kolejny Olly nie zawdzięcza życia decyzji Jaaga - był blizej budynku administracyjnego...1 point
-
1 point
-
Dobrego dnia życzymy wszystkim i czekany na zapowiadane ocieplenie (oby się sprawdziło). Pilnuj Grzesiu ciepłego domku.1 point
-
Dzień dobry Beniu. Spokoju wszystkim w kolejny mroźny poranek.1 point
-
Jestem, Beniu. Eliku, spokojnie czekamy na TEN telefon.... Ty będziesz wtedy wiedziała, że to jest Dom dla naszej Benitki. Dobrego dnia.1 point
-
Przepraszam, za opóźnienie w wiadomościach. Ale jak u nas cisza, to znaczy, że się dzieje ;) Najpierw o rehabilitacji. W poniedziałek Tobiś był na magnetoterapii i laserze. Ja szczerze podziwiam, jak ten psiak odnajduje się przy tym całym zamieszaniu. Dziś rozmawiałyśmy o tym z Kasią - on już był w tylu rożnych miejscach i dotykało go tyle różnych, obcych osób, a on znosi to szaleństwo tak pokornie i bez narzekania. Pewnie za każdym razem jak go zabieramy, procesuje w tej małej główce, gdzie go znowu wieziemy. Pani rehabilitantka wsadziła najpierw piesa do magnetomaszyny, gdzie leżał sobie 30 minut zmieniając boczki. Potem było kilka minut naświetlania bioderka laserem - to znowu dziwactwo było, bo przykryli psu głowę i nic nie widział. W nagrodę za rewelacyjne sprawowanie było kilka chrupek. Pani rehabilitantka obejrzała dokładnie Tobisia i jego łapkę. Misio rozczulił ją mocno, bo pykał ją w dłoń noskiem i tak patrzył, jakby prosił, żeby nie robić mu krzywdy. Ma ta psinka w sobie coś takiego, że roztapia serducha spojrzeniem :) Po oględzinach Tobiś miał pochodzić trochę po gabinecie, żeby zademonstrować, jak pracuje łapkami ale skończyło się na pełzającym okrążeniu i schowaniu pod krzesło. Dzięki ścieżce z chrupek wyszedł znowu na gabinet i... postawił dorodnego klocka ;) Jaki plan na najbliższe tygodnie? Głównie lasero i magnetoterapia. Bieżnia wodna na razie odpada z trzech powodów: - siarczyste mrozy, - mała ruchliwośćTobiego, nad czym musimy popracować zachęcając go do spacerów śladem smaczków - w tej chwili mamy przykurcz ścięgien i zanik mięśni, więc musimy go rozchodzić; - niedowaga - tutaj trochę zastanawiamy się z Kasią nad możliwą przyczyną, w końcu od dwóch miesięcy Tobi rusza się mało, a dostaje dobrą michę i był dwa razy odrobaczany, więc powinien być już niezłą kulką (spróbujemy przyjrzeć się temu w najbliższym czasie). Podsumowując - biorąc pod uwagę rozległość urazu i przebytą operację, Tobi chodzi bardzo dobrze i powinien szybko wrócić do sprawności, musi tylko zacząć się więcej ruszać :) I teraz o DT. Udało się załatwić Tobiemu tymczas u mojej znajomej z osiedla, więc misio nie będzie się przeprowadzał z Paulą, której jesteśmy mega wdzięczni za dotychczasową pomoc. Będzie mieszkał tuż koło nas, więc będzie nam dużo łatwiej cokolwiek załatwić - powiem szczerze, że to ogromna ulga, bo to ciągłe podróżowanie jest dość uciążliwe. I dla niego, i dla nas. W poniedziałek omówiłam wszystko z DT, a dzisiaj Tobi był na zapoznaniu przyszłej, tymczasowej opiekunki. Były ścieżki z parówek i nikt piesa nie oglądał na wszystkie strony, więc nareszcie było całkiem fajnie ;) Tobi oczywiście użył całego swojego uroku, żeby kupić kolejnego ludzia i odmówił opuszczenia miejscówy, gdzie rozdawali parówki ;) Jutro kolejna sesja rehabilitacyjna, a w czwartek Tobi zmienia lokum :) No i teraz najlepsze - jak czekalismy dziś na Tobiego w aucie i zobaczyliśmy Paulę z psiakiem na smyczy kompletnie osłupieliśmy - nie tylko całkiem ładnie szedł, ale szedł na smyczy! Co prawda na bardzo lekkiej, więc pewnie sobie nie zdawał sprawy z jej istnienia ale to i tak sukces, że poruszał się w tym samym kierunku, co prowadzący go człowiek :) Apogeum radości osiągnęliśmy, kiedy Tobi podszedł do auta, podniósł zdrową łapkę stając na chorej i... olał nam koło :D Po powrocie Tobi zrobił dokładnie to samo. Dołożył tylko mały bonus w postaci prawie przegryzionej smyczy. 10 sekund - tyle rozmawiałam z Paulą i to wystarczyło. Na szczęście Paula szybko zareagowała i weszła z nim za ogrodzenie zanim dokończył dzieła zniszczenia ;) Na dworzu trzeba będzie go bardzo bacznie obserwować. O finansach będzie pisać Kasia, która zarządza skarpetą Tobisia.1 point
-
1 point
-
Przyszły pieniążki dla Mufki : seramarias - 10zł Patrycja96 - 30zł dotta1311 - 20zł Livka - 20zł Istar19 - 10zł bardzo dziękujemy.1 point
-
Postanowili nie rozdzielać suczek. Po tym jak zobaczyli radość piesków na swój widok po jednonocnej rozłące (czarny piesek był odłowiony wcześniej, rudej suczki wtedy nie udało się złapać ze względu na noc, a na drugi dzień pojechali po nią z klatką- łapką) wiedzieli, że nie mogą ich już nigdy rozdzielić. Tym bardziej, że ruda suczka jest mocno przestraszona i płochliwa, a na widok swojej psiej siostry poczuła się pewniej i bezpieczniej. Razem śpią, razem chodzą, po prostu trzymają się razem. Dla nich to jak wygrana szóstka w totolotka! Takich domów życzymy wszystkim bezdomniakom!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1 point
-
Bardzo kochana dziękujemy :) Dziękujemy Haniu za pierwsze wieści :) Wyściskaj od nas swojego wspaniałego Szafirka za to,że tłukł się tyle kilometrów i to jeszcze w tak nie sprzyjających warunkach pogodowych.A co tam,wycałuj od nas bo to przecież Ty będziesz robić,więc wolno...! :)1 point
-
Nio,tak się składa bardzo dobrze.No i to,że mogę przekazać za transport pieniążki bo głupio by nawet było gdyby czekali aż zakończy się bazarek kilometrowy.Tak bardzo nam pomagają.Hania teraz wynalazła (zarezerwowała) pokój aby szafirek mógł się spokojnie wyspać,umyć itp. i w miarę wypoczęty jechać z psiakami.Jestem im bardzo wdzięczna za tak ogromną pomoc i za współpracę,która się bardzo dobrze układa bez zgrzytów.1 point
-
Ja też się zastanawiałam, czy to ten sam psiaczek. Ekspresowa metamorfoza. CUDOWNIE!!!1 point
-
To wielka metamorfoza! :) Aż nie chce się wierzyć,że to ten sam psiak. Albo w schronie podmienili albo Jagusia jakieś czary mary uczyniła na Ollinku....:)1 point
-
Czy to ten sam psiak ??? To już tak wielka taka metamorfoza natychmiast po opuszczeniu schronu!1 point
-
Mimo 5 lat w schronisku Olii taki radosny na forach, trzymam kciuki za resztę stadka w drodze1 point
-
1 point
-
Do mnie przyjechał już Olly. Miał być wg pracowników staruszkiem, a po książeczce okazało się, że w schronisku jest od szczeniaka i w tym miesiacu ma równo 5 lat. To młody, żywiolowy piesek, wszystko go interesuje. Futerko bardzo zaniedbane, ale wg mnie wsród jego przodków musiał być pudel, bo sfilcowane włoski są typowo pudlowe i stąd pewnie te srebrne włoski na kufie. W związku z tym dla Olliego, po ogarnieciu go, bede szukała domu stałego. Zakładałam przyjazd nieadopcyjnego staruszka. Zdjęcia rozmazane, bo Olly stale w ruchu. Widziałam dziewczynki, które z nim jechały, są świetne, cudna ta cavisiowa.1 point
-
1 point
-
Spoko, ja w tamtym roku gównem własnego psa miałam bluzkę upierdzieloną xd przebijesz mnie? Edit:a Hhaha napisałam to i się kapłam że Ty o ugryzieniu chyba mówisz? Xddddd1 point
-
Mam dt dla Sisi na już tym razem ;) we Wrocławiu,moja przyrodnia córcia ;) ma dwa shih ,dwójkę dzieci bardzo ogarniętych 4 i 8 latek,mąż anioł :) Kaśka ciągle zajmuje się chorymi kotami na terenie Wrocławia,robi mi wizyty pa,pilnuje psów wyadoptowanych w okolicy,Sisi przeszłaby pod finansowe skrzydła Skarpety Plaskatych.1 point
-
1 point
-
Chodziłaś chyba do bardzo kiepskiego przedszkola - koniecznie zmień trenera, napisz gdzie mieszkasz, może ktoś zna tam trenera z prawdziwego zdarzenia. Po kolei 1. Halter niczego nie uczy - zmusza w bardzo przykry dla zwierzęcia sposób do zaprzestania ciągnięcia. Niechęć przed smyczą jest uzasadniona - żaden pies nie lubi chwytania za obrożę i zapinania na siłę ani doznań zapowiadanych przez halter. 2. Jeśli zawsze dawałaś smakołyk, to sama nauczyłaś psa, że hasłem przywołującym jest widok lub zapach jedzenia, nie to, co mówisz - pies po prostu nie rozumie Twoich komend, nie kojarzy ich z czynnością oczekiwaną przez Ciebie. Trzeba zacząć szkolenie na nowe hasła - dotychczasowe pies odbiera albo jako zagrożenie dla siebie, albo ich nie rozumie. 3. Na Twoim miejscu zaczęłabym od nauczenia słowa pochwały (np dobrze) jako słowa używanego ZAWSZE i zapowiadającego nieregularną nagrodę smakolem lub zabawą. I zaczęłabym od szkolenia w domu bez smyczy, obroży, haltera - zaczęłabym uczyć, że podejście do mnie oznacza pochwałę wypowiadaną zawsze, że jak najczęściem nagradzam podejście zabawą, a tylko raz na jakiś czas smakołykiem. Podczas zabawy to ja uciekam i chowam się, to ja proponuję przynoszenie wyrzuconej zabawki - tak jak bawiłabym się z 7-tygodniowym szczeniakiem. Spaniel chętnie polowałby z ogromną pasją - tylko trzeba nauczyć powrotu z zabawką i oddawania w oczekiwaniu następnej zabawy. Potem uczyłabym, że zakładanie szelek - nie obroży, skoro pies boi się tego = oznacza zawsze pochwałę, a nieregularnie nagrodę. Potem uczenie siad - zaczynając w domu, potem spacery na 10-metrowej lince połączone z zabawą z psem i uczeniem nowych zachowań nagradzanych zawsze pochwałą, często zabawą, nieregularnie smakołykiem. Nie przepiszę tu całego poradnika szkolenia - napisz skąd jesteś; dobry trener potrzebny od zaraz, jeśli takiego nie ma, naucz psa najpierw w domu reagowania na siad. Gdy nauczysz siadania przy nodze, to nauczysz w ciągu kilku lekcji także chodzenia przy nodze bez haltera i bez ciągnięcia. W Krakowie wskażę Ci dobrego trenera.1 point