Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 02/10/18 in all areas
-
4 points
-
3 points
-
3 points
-
Kochane Dziewczyny, nie dołujmy j Bogusi więcej, niż Ona sama się dołuje. To co dotychczas robili opiekunowie Teosia jest bezdyskusyjnie naganne i nie wolno pozwolić, by robili tak dalej, ale Bogusia już poczyniła kroki, aby zmienili praktyki. Oni kochają Teosia, to też jest bezsprzeczne, ale może w trosce o jego dobre samopoczucie nie chcieli go zmuszać do schodzenia po schodach i może nie dochodziło do nich to, że przez to krzywdzą go, bo psiak nie wychodzi na spacery. Nie roztrząsajmy już tego proszę, bo wszystkie wiemy, że to źle. Pozwólmy działać Bogusi. Jestem pewna, że nie pozwoli krzywdzić Teosia.3 points
-
mi się wydaje że to dobry domek tylko troszkę się pogubił w chęci "nieskrzywdzenia" Teosia ...pies bał się nie chcieli go stresować pewnie z myślą że z czasem się to jakoś samo ułoży przecież na zdjęciach widać jak Teos jest w nich wpatrzony i szczęście aż kipi ale chyba powinni się udać na jakieś szkolenia żeby inne problemy umieli rozwiązywać trzymam kciuki :)3 points
-
No nie wiem czy bym była zadowolona ,gdyby ktoś wypytywał o mojego psa. Jest to oznaka ewidentnego barku zaufania.2 points
-
iwstar, to nie jest tak do końca jak piszesz. Ja byłam na wizycie PA i wyraźnie mówiłam ,że sunia jest na Śląsku. I że samochód nie jeździ na wodę, co pani potwierdziła. Nie drążyłam tematu transportu . Wiem ,że planowała kupno szelek i wszystkiego co trzeba dla suni.Mówiła ,że ma obok sklep zoologiczny. Można zrobić tak ,że anecik zawiezie sunię w szelkach i reszcie oprzyrządowania i jak pani zechce zwrócić za nie pieniądze, to zostawi ,a jak nie , to zabierze ,a ani kupi sobie jakie się jej spodobają. Może sytuacja z Igą pomoże nam wspólnie opracować uniwersalny schemat ogłoszeń co zmniejszy ryzyko nieporozumień.2 points
-
Qwendi hahahahahahahahahahahaha a tak poważnie to podoba mi się Quala , Qwendi miała mieć takie imie ale nam sprzątneli z przed nosa ;) siostra Qwendi ma na imię Quadra ;)1 point
-
Wieści od Tosi są takie: Jest bardzo grzeczna daje znać jak chce na dwór cały czas przy mnie nie chce zostać sama spała ślicznie cała noc w swoim łóżeczku przy naszym łóżku rano taka radość chodzi ze swoim zabaweczkami z łóżka na kanapę :) dzisiaj pojechałyśmy do dziadków żeby ja poZnali i miała stres jak jechaliśmy bała się jakbyśmy ja gdzieś wywozili nie była zestresowana jazda tylko wejściem do bloku ale spokojnie wzięłam ja na ręce i się uspokoiła a u dziadków szaleństwo wszyscy zachwyceni a Tosia pobawiła się i zasnęła przy moich nogach :) bawiła ze ze wszystkimi i co chwile spr czy jestem jest kochana1 point
-
I jeszcze jeden pomysł, jak ta dziewczyna ma taką "dobrą rękę" do ogłoszeń to może nich zrobi kilka dla Pippina albo innego psiaka :)1 point
-
rozumiem cię, ale tak sobie myślę, że szkoda w takim wieku kłaść krzyżyk na hodowlach, całe życie przed tobą a piszesz jakbyś była ciężko doświadczona przez los.... my zawsze ggy mieliśmy problem z Hiro pocieszaliśmy się tym, że gdyby trafił w inne ręce to pewnie już dawno by nie żył albo był w totalnej izolacji przed światem... bo nikomu by sie nie chciało ryzykowac ani go wyprowadzać z tej lękliwości.. na co komu lekliwy rott? aby kłopot i potworne ryzyko, że kogoś zaatakuje, pogryzie, okaleczy... wiadomo, że miło sie słucha o hodowli że dobra i godna polecenia, ale ja tego nigdy tak dosłownie nie biorę, zawsze mam dystans do tych ochów i achów.... mam swój rozum i wiem, że jakie by pozytywne komentarze na temat danej hodowli sie nie pojawiały to wiem, że pies jest zawsze odrębną jednostką z którą może być różnie. Mimo iż hodowlę Czarnych Wilków obserwuję od dwu lat i jest mnostwo dobrych opinii, szkoleniowców którzy mieli w swoich szkołach te psy, i zachwyconych właścicieli, którzy wracają po kolejne psy z nastepnych miotów to zawsze liczę sie z tym, że może mi sie trafic trudniejszy pies, albo że trudniej będzie sie zgrać itp i wzasadzie ufam tylko samej sobie, że na tyle na ile siebie znam to wiem, że będę sie starała do psa dopasować, żeby czuł sie bezpieczny, rozumiany i akceptowany bo wiem, że wtedy mi zaufa i sie otworzy.... a wtedy zawsze jest łatwiej... co by nam sie nie przytrafiło, to wiem, że zrobię wszystko, żeby nam sie wspólne życie układało.... nie jest sztuką iść przez życie z łatwym psem... sztuką jest właśnie naprawiać to co hodowca zepsuł czy czego nie dopilnował.... na zapewnieniach hodowcy świat sie nie kończy serio serio :) Ja uważam, że akurat owczarki sa na tyle specyficzne że trzeba to troche inaczej rozpatrywać. ZKwP akurat pod kątem owczarków jest bardzo słabe i nie ma co sie oszukiwać... psy są krzywe z rożnymi fiksacjami i nerwicami... priorytety są mocno wypaczone... więc nie zaryzykowałabym nabywaniem szczeniecie tej właśnie rasy z tak niepewnego źródła, akurat jak słysze o owczarku z ZKwP to mam odruch podejżliwości i nieufności.... W tym co robi Pani Kasia, czyli hodowczyni widzę i czuje pasję, a mnie jako psiary nie da sie tak łatwo oszukać w tej kwestii.. bo my psiarze sie wyczuwamy na kilometr..... jesteśmy ulepieni z troszkę innej gliny. Trzeba też pamiętać, że pieniądze mają na to swój wpływ.... hodowca mimo wszystko chciałby zarobić, chociażby na byt dla siebie i swoich psow, a wiedząc że P kasia zajmuje sie tylko psami wiem, że jest to jej źródło utrzymania, a wtedy łatwiej i jakieś zatajenia i koloryzowanie. I mimo pasj wyczułąm lekką rutynę? moze.... może to głupie, ale napisała o mnie "klient"... więc tak sobie myślę, ze mimo iż wszystko zapowiada sie różowo to dystans mam na uważam właściwym poziomie. teraz mam czas by sobie szukać informacji na temat innych psów ktore wyszły z tej hodowli i jak ludziom sie z nimi żyje itp... Pisałam, że Czarne Wilki są pod banderą PFK? czyli polskiej federacji kynologicznej? chyba nie, .. także od ZKwP trzymam sie z daleka przynajmniej jeśli chodzi o owczarki. i m bardziej czytam fanatyczne w[pisy na temat ZKwP to tym bardzije jestem zdystansowana, bo nie raz już było pokazane, że też mają mnóstwo za uszami....1 point
-
1 point
-
1 point
-
Ja też mam zaznaczoną pamięć hasła, ale dziś rano musiałam logować się na nowo. Na szczęście tym razem obyło się bez kłopotu z hasłem.1 point
-
Całkowicie się z Tobą zgadzam Aguniu. I czemu nikt jej jeszcze nie zauważył, nie pokochał ??? :( Moje psiaki też lubią jeść śnieg. Zabraniam im, ale one nic sobie z tego nie robią :)1 point
-
Rozmawiałam właśnie z p.Grzegorzem,który wraz z Rafikiem przebywa kilka dni u syna.Raficzek jest cudowny i wspaniale bawi się z wnuczkami.Najbardziej lubi najmłodszą i z nią szaleje i zaczepia do zabawy :) Wczoraj po raz pierwszy zaszczekał gdy usłyszał głos innego psa na dworze.Rafik bardzo dobrze się aklimatyzuje i już chyba uwierzył,że to jego stały domek...:) Kilka zdjęć z dzisiaj:) W domu mam fotel,a tu takie piękne legowisko....:)1 point
-
Ja musiałam się zalogować tylko za pierwszym razem po zmianach. Teraz wchodzę już bez logowania, ale mam zaznaczoną funkcję - zapamiętaj mnie, czy coś takiego. W każdym razie ta strona wie, że ma mnie zalogować bez podawania hasła. Dzięki tej funkcji nawet teraz, gdy musiałam się zalogować, strona wypełniła za mnie login i hasło. Dla wszystkich Przyjaciół Grzesia1 point
-
Nie dodzwoniłam się do p.Mateusza. spróbuję później. Darczyńcy są wspaniali i pewnie są w stanie jeszcze chwilkę poczekać. Mam poczucie ,że naszym zadaniem było doprowadzić do operacji Maksia i pokryć koszty. Operacja się odbyła, koszty mam nadzieję ,że się dowiemy. Co do reszty spraw czyli jak będzie przebiegało dalsze leczenie chyba nie możemy już naciskać. Myslę ,że TOZ nie może już wywierć presji ,żeby np. była wykonana plastyka powieki. Nie wiem też czy materiał poszedł do badania histopatologicznego , bo w sumie wynik nie ma znaczenia oprócz wiedzy. Nie sądzę ,że ktoś by się podjął leczenia w przypadku , gdyby to był nowotwór złośliwy. Nie wiem jakie Wy macie zdanie. Oczywiście fajnie by było wiedzieć jakie są dalsze losy psiaka.1 point
-
Przepraszam piszę na szybko z telefonu wieczorem dokladnie wszystko opiszę. Operacja się udała. Tobi musiał z przyczyn od nas niezależnych zostać na noc w lecznicy. Pauli coś wypadło a my nie chcieliśmy zostawiać Tobiego po operacji z osobami bez doświadczenia w tej kwestii dlatego podjęliśmy decyzję aby Tobi został w lecznicy pod opieką lekarzy. Wiezienie go po nocy do NDM do mnie tyle km w nowe miejsce, nowe zwierzęta to byłby kolejny stres i dla niego i dla moich zwierzaków. u Doroty i Mariusza jest również 9 kotów więc stres byłby i dla nich i dla Tobiego. Najbezpiecznieszą opcją było zostawienie go w lecznicy na dobę zwłaszcza że kosz to 40 zł a za benzynę wydalibyśmy więcej i ryzyko podczas transportu też by było i jeżdżenie z nim tyle km po operacji nie było by dla niego komfortowe po narkozie. Dorota i Mariusz czekają na informację kiedy Paula wróci do domu aby mogli pojechać po Tobiego i go odebrać. Ja też czekam z niecierpliwością na tą informację.. Wieczorem usiądę na spokojnie i wszystko opiszę - mamy też swoje rodziny i życie i poprostu od wczoraj nie miałam możliwości zalogować się na dogomanii za co wszystkich czekających na wieści przepraszam1 point
-
Czekam na info.z TOZu. Nie wiem czy dobrze by było wchodzić w sprawy finansowe między gabinet ,a TOZ. Będę dzwonić do p. Mateusza.1 point
-
Poczytałam o Carprophenie.Podają tyle działań niepożądanych ,że strach się bać. Zacznę na razie od Traumeelu. Na pewno nie daje skutków ubocznych i ogólnie mam z nim bardzo dobre doświadczenie. Dawkowanie Traumeelu dla psa jest takie samo jak dla człowieka. 3 x dziennie po 1. tabletce .pies nie potrzyma w buzi do rozpuszczenia, więc trzeba rozpuścić i powoli wlać do pysia.1 point
-
... wystarczy ,żeby zadzwonił TEN telefon! To musi być najlepszy domek w świecie! tylko taki zasługuje na Gwiazdunię, nawet ... w myślach potrafi czytać nasza Gwiazdeczka ma wspaniałe wyczucie chwili! byłam z nią tylko kilka godzin, była ze mną w pracy, na zapleczu , za każdym razem jak tylko weszłam i miałam chwilę to się witała ,wijąc się cała w pląsach, pooopką kręciła w szalonym tempie jak tylko pojawiałam się w polu jej widzenia, domagała się mizianka i głasków ale jak tylko kiwnęłam głową.. nie teraz! zrywała się z kocyka , pokręciła pooopką i wracała na posłanie... jakby rozumiała!... a przecież znałyśmy się tak króciutko... sunia musi znaleźć domek , który ją doceni1 point
-
1 point
-
W kale Misia są jeszcze ślady krwi, dosłownie ślady, ale koopki już w normie. Wet zalecił solidne odrobaczenie przez 5 dni (jesteśmy w trakcie). Po odrobaczeniu będzie można chłopaka zaszczepić (planuję w przyszłym tygodniu). Już na szczęście trochę mniej dokucza zostawiony sam, chyba się powoli przyzwyczaja do nowego trybu życia. Boksu się nie boi, sam mnie tam ciągnie po paru minutach spaceru i muszę go wypraszać na dalsze spacerowanie. Kojarzy mu się, że tam jedzenie, ale najbardziej by mu pasowało, gdyby był otwarty cały czas, żeby można było wejść, podjeść i wyjść:) Bardzo ładnie trzyma czystość.1 point
-
1 point
-
I ja się przywitam z Benią... Poogłaszam sunię, elik - pewnie. Czy może ktoś krótko spisać najważniejsze informacje? Benia jest żywiołowa, prawda? Jak z czystością, niszczeniem itd.? Benia jest śliiiczna :) elik, jak dobrze że pomyślałaś o Tobim - on naprawde potrzebuje dobrych zdjęć. To czekamy na efekty zdjęciowe.1 point
-
albo w ogłoszeniu napisać że piesek przebywa w domu tymczasowym w okolicach Katowic (np.) wtedy jak ogłoszenie jest na Wrocław to osoba zainteresowana psem od razu wie na czym stoi. W tym ogłoszeniu nie było podanego miejsca. A było dopisane- pomożemy w transporcie (a można było: za zwrot kosztów pomożemy w transporcie). Dyskusja tutaj toczy się w nieskończoność. Przytoczę chociażby Julkę od Murki która pojechała do DS w Częstochowie i teraz jest bazarek kilometrowy na opłacenie jej podróży. I na Igę można uzbierać. Powodzenia suniu! i powodzenia Pani!1 point
-
1 point
-
DZIŚ MIJA 10 LAT OD KIEDY JESTEM NA DOGOMANII!!!1 point