Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 01/12/18 in all areas

  1. Serdecznie wszystkich witamy w Nowym Roku! Nasze życie toczy się spokojnie, czego i Wam, z całego serca, życzymy. Nadal poznajemy się wzajemnie... Plameczka nie jest już milcząca! Zaczęła wydawać głośniejsze dźwięki! Przedtem tylko cichuteńko pomrukiwała i "bulgotała", obecnie próbuje ochryple poszczekiwać. Weterynarz uważa, że ta dziwna "chrypka" niebawem minie. Dzisiaj, uchwycone w obiektywie, "perypetie szeleczkowe" :) Od miesiąca uczymy się chodzenia na spacerki w szeleczkach. Nauka idzie opornie, bo "charakterek" mamy zadziorny i zawsze chcemy postawić na swoim. Te szelki bardzo wadzą i denerwują! Kropka też tak miała na poczatku swojej wielkiej przygody z wychodzeniem na smyczy. Sprytna Plamka, kilka razy dziennie, urządza tarzanie, sądząc naiwnie, że szeleczki ściągnie. Jak nie udaje się "wytarzać" z niebieskich szelek to malutka leży, łypiąc dookoła złym oczkiem. Czasami jest taka nadąsana aż do obiadku. Oczywiście po dobrym posiłku humorek wraca lotem błyskawicy. Później, razem z Kropeczką, solidarnie próbują zdobyć dodatkowe kęsy ludzkiego jedzenia. Jednak cała żebranina i robienie "głodnych pyszczków" na nic się zdaje, bo dbamy o zdrowie i właściwe trawienie naszych sunieczek. Zgodnie z zaleceniami pani doktor jedzą puszki "GranCarno", a poza tym Kropeczkę wspomagamy "Amyladolem", a Plamkę - "Hepadolem". Kiedy żebranie o jadło nie powiedzie się to Kropeczka idzie spać. A Plamka, prawdopodobnie dla relaksu, robi ćwiczenia gimnastyczne. Miejsce uroczych akrobacji to przeważnie duże łóżko. Repertuar różnorodny - stawanie na główce, jeżdżenie na pyszczkiem po narzucie, skoki. Jest też leżenie na pleckach i bezładne wywijanie łapkami na wszystkie świata strony – hi, hi, hi. Na koniec pragnę nadmienić, że Kropeczka nieustannie, wyjątkowo bacznie, obserwuje psią koleżankę. Tradycyjne zatargi o legowiska trwają. Jeżeli Plamka kładzie się na łóżeczku Kropeczki to Kropeczka od razu mości się na legowisku Plamki. Później złowrogo patrzą na siebie ze zdobytych szańców. Ale tylko patrzą :)
    3 points
  2. Bgra, za co Ty dobra kobieto dziękujesz? To Tobie i Skarpecie należy podziękować.
    3 points
  3. Dziękuję za wiadomość.To bardzo dobra wiadomość.Trzymam kciuki za maluszki.Aby takich przypadków już nie było bo się można wykończyć.Beznadziejni ludzie żyją na tym świecie a my niestety wśród nich się kotłujemy.
    3 points
  4. Kobieto - korzystaj z każdej możliwej rehabilitacj. Wiem - zajmuje sporo czasu, ale zawsze chociaż trochę pomaga. Ao to właśnie chodzi. A ortopeda zazwyczaj ma racje - warto go słuchać. Doba się nie rozciągnie, to już siła wyższa. Za to może się bardziej skurczyć w przypadku problemów zdrowotnych. Przywitam się z niesforną Beni w lekko zimowy poranek A moja psiarnia chyba "zgłupła" do reszty - wypuściłam ich na chwilę żeby się wysikały (na szczęście tym razem obyło się bez spacerów, pewnie zimno, ciut wieje), ale ledwo wpadły do domu - czekają na śniadanie. Wiem, że wstałam wcześnie, ale to przecież nie znaczy, że trzeba jeść. Miszą sobie poczekać. Jeszcze nawet Neska nie szczeka, to może pójdą spać dalej.
    3 points
  5. Ja Was bardzo przepraszam ale Julcia jest gwiazdą FB :) I myślę - choć nie obiecuję :) - że może jednak czas się pożegnać z Julcią bez wątku na dogo :)
    2 points
  6. Dzisiaj Teosia odwiedzili młodzi ludzie, którzy bardzo chcą go adoptować. Mieszkają w Zielonej Górze, ciężko im było się z nim pożegnać, mimo, że nie na długo - jutro pojadę zrobić wizytę pa i jeśli wypadnie prawidłowo, to zostawię tam Teosia, bowiem z nim jadę na tą wizytę. Trzymajcie kciuki.
    2 points
  7. Dziewczyny uważajcie z tym tymczasowaniem gatunków chronionych :))) Tosia v Diabeł tasmański Po śmierci ostatniego wilka workowatego w 1936, diabła tasmańskiego objęto ochroną prawną w czerwcu 1941. p.s. Czy tylko ja tak mam?
    2 points
  8. ... ja też już nie chcę 'kadzić' ale .. to że się udało to wszystko skuteczne działania Poker no...dobrze, już dobrze z Naszą pomocą Dzisiaj konto Maksia ,powiększyło się o wpłatę Malwy -50zł , dziękuję pięknie i wpłatę Brzośki - 30zł, dziękuję pięknie :) jak dobrze podliczyłam to mamy w tej chwili już 750zł
    2 points
  9. Anulko ,chyba chodzi o to ,że Maksiu był mocno zagazowany, pewnie troszkę tym espumisanem chcą go odgazować, żeby obraz był bardziej jasny... tak mi się wydaje! ... mamy we Wrocławiu ,taką swoją sławę, radiologa dr Birecką ,robiłam u niej USG jamy brzusznej.. i z marszu miałam chyba pięć dni kuracji espumisanem, przed badaniem.
    2 points
  10. Transport jest załatwiony. Dzisiaj ok 12:00 wyjeżdżają z Zamościa do Warszawy ( bezpłatny transport ). Ja odbieram maluchy, wiozę do Pruszkowa i dalej jadą z chłopakiem PatiC do Poznania. Trasa Pruszków- Poznań płatna. Zabieg będzie w Poznaniu.
    2 points
  11. Zarumieniłam się ;). A domek dla Czary się znajdzie, tylko trzeba trochę poczekać.
    2 points
  12. Słuchajcie - mam super wiadomość. Supergoga zgodziła się zabrać całą czwórkę do siebie. Musimy tylko zorganizować transport no i pomóc w utrzymaniu szczeniaków. Operacja łapki też będzie kosztować.
    2 points
  13. Misiu opuścił schronisko można powiedzieć przez przypadek. AgniesiulkaK zaoferowała BDT Okruszkowi - maleńkiemu, niewidomemu staruszkowi, którego wypatrzyłam na stronie chorzowskiego schroniska. W dniu, kiedy byłam umówiona na odbiór maluszka otrzymałam telefon od wolontariuszki p. Ewy, że rano biedak przekroczył TM. Jak wiadomo o BDT bardzo trudno, więc p. Ewa zapytała, czy Agnieszka przyjmie innego pieska? Agnieszka się zgodziła i z trzech proponowanych piesków wybrała właśnie Misia. Misiu był znaleziony w tragicznym stanie, zagłodzony, przerażony i pogryziony przez pchły, których miał setki. Wczoraj pracownik nie mógł znaleźć Misia, tak się biedak zakamuflował. Pani Prezes TOZ-u poszła po Misia osobiście. Przyprowadziła takie małe cudo. Misiu był wystraszony, przywarł do podłogi. Jak wyszliśmy z biura dziarskim krokiem skierował się w kierunku bramy. Za bramą, w momencie nastąpiła metamorfoza Misia. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdzki. To chyba najcudowniejsze uczucie na świecie, wychodzić z psiakiem ze schroniska, by zaczął nowe, lepsze życie. Misio załatwił swoje potrzeby, zadowolony, uśmiechnięty, kręcąc dupką z radości i merdając ogonem wsiadł do samochodu. I tak rozpoczął się nowy rozdział w życiu Misia. Tu zdjęcie Misia ze schroniskowej galerii, to już przeszłość Misiunio czekał u mnie przez tydzień na wyjazd do AgniesiulkiK, Okazał się kochanym grzecznym pieskiem. Niestety u Agniesiulki bał się psiaków, ujadał, zupełnie sobie nie radził. Podjęłam decyzję, by wrócił do mnie na BDT. Odebrałam go z parkingu, cieszył się, jak szalony i tak ciągnął do klatki schodowej, że aż się biedak przewrócił na schodach. Misio to cudny, kochany piesio, wpatrzony we mnie i w moją Kajunię, jak w obrazek. Niestety nie mogę sobie pozwolić na przygarnięcie Misiunia na stałe.
    1 point
  14. Mówiąc dokładniej to Ptyśka zaliczam do mimronków - na ale jak tu siostrę w schronie zostawić?
    1 point
  15. Pierwsze wieści - maluszki dotarły dosłownie na ostatnią chwilę przed zamknięciem kliniki. Lekarka czekała. Dziewczynki dostały jeść, pić. Jutro łapka zostanie wzięta w obroty, panny odrobaczone, szczegółowo przebadane. Będę pisałam na bieżąco. We wtorek jadę do panienek na sesje fotograficzne i dla tych 3 zdrowych szukamy domów. Ta z łapką do czasu kuracji będzie u nas. Złamana jest koc podudzia, ponoć nie jest źle. Lekarka dobrej myśli. Dzięki za wsparcie.
    1 point
  16. Hihihi, to już wiem, jak można to wykorzystać do ogłoszeń :) jak anecik dorobi zdjęć, a na tego olxa nie będzie odzewu, to podziałam :)
    1 point
  17. Jutro odbieram wyniki... W poniedziałek będą podjęte decyzje co dalej...jestem umówiona w lecznicy (bez suni) Waży 14, 3 kg
    1 point
  18. Słoneczko nasze kochane, odpoczywa. Dorotka przy niej cały czas czuwa...Sunia napiła się wody i zjadła troszeczkę mokrej karmy, tak pozwolił wet. Było już siusiu na dworze.
    1 point
  19. Dziękuję Wam kochane, ze jesteście, martwicie się, doradzacie. My tutaj na miejscu cały wczorajszy wieczór, do północy spędziliśmy przy telefonie na szukaniu kogoś, kto zaopiekowałby się sunią ze złamaną łapką i jej siostrami - niestety bezskutecznie. Byliśmy tu wszystcy załamani. Dopiero około północy Jo37 otrzymała odpowiedz od supergogi, ze szczeniaki moga przyjezdzać!!! Ponieważ dzisiaj do Warszawy jechał znajomy, postanowiliśmy wykorzystać transport, to kawał drogi no i gratis! Dzisiaj od rana mój TZ dogrywał wyjazd; istne szaleństwo, bo Marcin wyjezdzał do Warszawy ok 11 - na szczęście wszystko się udało! Z tego co wiem, to maluchy już w drodze do Poznania, są już bezpieczne, ale pomoc wciąż potrzebna! Wątek już jest, bardzo prosimy o obecność u suniek. Goga - ogromne podziękowania - to kolejne szczeniaki z Zamościa, którym właściwie ratujesz życie, Jo37 - dziękuję za pomoc w szukaniu ratunku dla szczeniaków i za pomoc transporcie
    1 point
  20. Jak dobrze, że Poker trzyma rękę na pulsie i Maksio już po pierwszych (optymistycznych!) badaniach. Trzymam kciuki, aby jak najszybciej został zoperowany.
    1 point
  21. Od wczorajszego wieczoru Misio ma jeszcze jedną wielbicielkę... Dzisiaj dokończyłam czytanie wątku.To była moja wielka zaległość na Dogo z czasu, gdy mnie tu nie było. Gabrysiu, jestem zauroczona Misiulkiem i wątkiem. Tyle tu emocji, serca i słów pełnych miłości. Misio jest taki szczęśliwy w Twoim Domu. W Twoim pięknym Stadku. Wszystkiego dobrego dla Was. Powinnam napisać, że życzę znalezienia super Domku dla Misiaczka...Hmm... Niech wszystko się ułoży jak najlepiej dla Misia i dla Ciebie, Gabi. Będę tu na pewno zaglądała... A ponieważ poznałam Misia wczoraj na bazarku Nadziejki, to tam wspomogę Misia tak potrzebnym mu groszem.
    1 point
  22. To już coś wiemy :) zatem musimy poczekać do przyszłego tygodnia, po kolejnym USG pewnie będzie ustalony ,termin zbiegu? ja ze swojej strony mam takie przemyślenia,... rozumiejąc że zainteresowanie naszych ,wszystkich Dobrych duszyczek ,losem Maksiulka jest duże, co mnie bardzo cieszy :) ale również dla jego dobra , nie szukam kontaktu z pańciami , z obawy ,żeby czasem jakimś niepotrzebnym ,słowem? gestem? nie zepsuć tego wszystkiego co już przecież w trudem,załatwiła Poker :) pomyślałam ,że najlepiej poczekamy do operacji i wtedy pomyślimy o jakimś ... przepływie informacji?!
    1 point
  23. Lekko zimowy... Cieszcie się tą lekką zimą, bo podobno od lutego ma być wiosna. Dobrego dnia dla naszej Beni i dla Wszystkich jej Przyjaciół.
    1 point
  24. Ostatnio rozmawiałyśmy o czasie... tak to już jest... ;) Staram się być z bezdomniakami, ale teraz muszę być mniej. Jak tylko skończy się gorący okres zaliczeń i egzaminów, na pewno wrócę do ogłaszania... Igusia jest pierwsza w kolejce.
    1 point
  25. Wreszcie jest chwila skrobnąć parę słów, jesteśmy po wieczornym spacerze, sypnęło trochę śnieżku, psiaki szalały po białym :) Dom w miarę w porządku, suńka nie mogąc znaleźć nic "na posłanie", wyciągnęła z pralki moje spodnie! :) Aparatka jedna sprytna! Bardzo wylewnie się wita zawsze ze mną, a dzisiaj to już był prawdziwy taniec świętego Wita :D Cieczka na szczęście się nie nasila, znalazłam kilka plamek na kanapie i na podłodze, coraz mocniej trzymam kciuki, żeby na tym się skończyło. Może takie zabiedzone ciałko nie miało się jak przygotować do porządnej cieczki.. ? Apetyt oczywiście jej dopisuje, zmiata wszystko, co dostanie - i puszeczki, i suche, i nawet zaczęła się brać za kości prasowane, które pogryza sobie czasem Figaro. Coraz fajniej reaguje na zabawki, już powoli zaczyna łapać o co w tym chodzi, myślę, że z czasem nauczy się wszystkiego. Na smyczy na razie niestety bez rewelacji, ciągnie jak parowóz, poprawi mi się przy niej kondycja jak nic :D
    1 point
  26. Boziu, żeby to była Likunia. Dobrze, że przychodzi pod dom takich dobrych ludzi. Może następnym razy uda się Państwu z ukrycia zrobić zdjęcie. Pojawilo się znowu światełko, na które tak bardzo czekaliśmy.
    1 point
  27. I ja się pojawiłam. Ptyś jest totalnie "mój" :) w lutym, jak jeszcze będa u anecik, coś ode mnie dostanie;). Kojarzą mi się oba pompony z cain terierkami. :) Może miały na takie wyrosnąć... a troszkę inne urosły. Oj, ale i tak ludzie będa się o nie bić.
    1 point
  28. Animonda doszła dzisiaj. Dzisiaj w spa był tylko Bobik. Ja zobaczyliśmy w jakim stresie była Dunia, to postanowiliśmy nie wysyłać Miki, wykąpiemy ją sami za kilka dni. Bobi próbował gryźć podczas kąpieli i potem przy suszeniu, ale teraz jest śliczny, odmłodniał. Na sobotę umówiona jest wizyta u weta dla całej piątki.
    1 point
  29. 1 point
  30. zachwycamy;) o kurcze to moze jak będę o 2 to się spotkamy;) rekordowy wątek! A Magdaad z Zagrodowym Psem Polskim będzie u Michasia w sobotę, to może zrobi zdjęcie Grzesiowi;)
    1 point
  31. U Żelka wszystko dobrze. Troszkę jest oburzony z powodu kołnierza ale za bardzo interesowały go utracone klejnoty. U Rosy też wszystko dobrze, antybiotyk kończymy . I tak rośnie i rozrabia sobie wielka psica:-)
    1 point
  32. Pomadka nie jest typem niszczyciela - bardziej ustawiacza innych psów. Jedzenie dostaje osobno, smaczki też. Przytulać i miziać też najlepiej ją osobno bo jest zazdrośnicą. Ogólnie funkcjonuje w stadzie całkiem przyzwoicie, ale jak wychodzę to jest oddzielona od pozostałych psiaków. Natomiast do ludzi jest przekochana, nie schodziła by z kolan. Troszkę zdjęć Pomadki i poważna Emka
    1 point
  33. Mało bywam na dogo stąd nieufność. W moim skromnym dwupokojowym mieszkaniu na końcu osiedla,wystarczy,że wyjdę z klatki i jestem w parku.Moje dziewczyny rezydentki to sunie : Zytka lat 12 i Hana lat 7,obie po 6 kg,obie spokojnie,że aż nudne ;) często bywam dt ,w razie W mam możliwość izolacji ;)bramka w kuchni.Moja Hana jest alergiczką,je jedną karmę i suszone mięso,Zyta identycznie bo mi tak wygodnie.Mam jeden nałóg ,palę fajki,Zyta jest notoryczną złodziejką,kradnie wszystko,więc wiecznie szukam okularów,telefonu pod jej brzuszkiem,do tego mamincycek ;) Hana anioł bez wad .Czasu mam sporo,jestem na rencie po 36 latach pracy,owszem dorabiam,na czas dłuższego wyjścia nie zostawię Czestera samego z dziewczynami ;) będzie niania.Nie to,że nie ma posłań w domu,każda ma drewniane łóżeczko,jednak wolą spać ze mną w łóżku. Zapach Czestera i nie o pełną pieluchę mi chodzi,nie jest dla mnie problemem ,dla nowego domku też nie.
    1 point
  34. Jutro już SPA.Psiaki będą czyściutkie i pachnące.Mam nadzieję,że strachulka jakoś zniesie ten zabieg,a może będziemy zaskoczeni wiadomością,że bardzo dobrze zniosła go.
    1 point
  35. Nasze bidy zajechały do mnie aby się pokazać.Ledwo udało mi się cyknąć zdjęcia.Teraz już dzieli je tylko 48km od Hoteliku.Nie są wymęczone.Są wszystkie śliczne,zdjęcia nie oddają ich uroku. Mikunia za Dunią w klateczce Bobik razem z Tofikiem.
    1 point
×
×
  • Create New...