Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 11/22/17 in all areas
-
3 points
-
Jeśli chodzi o gruczoły to chyba ..również sprawa ''osobnicza'' moja pierwsza jamnisia ,często miała zapchane, pierwszy raz tak ją zaniedbałam/ z niewiedzy/ że zrobiła się przetoka :( to było sssstraszne! krwawiąca rana w odbycie... długie leczenie, miejsce przecież wrażliwe i bardzo bolesne! później pilnowaliśmy tego! Jasia, również miała problemy z zapchanymi gruczołami , niestety była to sunia po okropnych przejściach :( / przywiązana z wielkim guzem do krat schroniska/ każda wizyta u weta ,wiązała się z tak ogromnym stresem :( że poprosiłam o krótką lekcję, zeby nie przychodzić za często a wiedziałam ,że trzeba tego bardzo pilnować ,żeby nie było komplikacji/ p doktor ,jak były zapchane gruczoły ,przez ręcznik papierowy ,pokazał mi gdzie należy sprawdzać, dało się wyczuć i poprostu delikatnie ale energicznie nacisnąć/ na szczęście Taksunia, oczywiście jamnisia!... nie ma takich problemów :)3 points
-
Havanko kochana, jestem zawsze z Wami i bede. Chyba, ze mi pradu, oczu, czy sprzetu zabraknie. Dziekuje za pozdrowienia, ogromnie nam milo. I tez Cie serdecznie pozdrawiamy.2 points
-
Najwięcej zasługi, ma mój TZ, że zgodził się wziąć udział w eksperymencie ;). Kciuki potrzebne, ale bez sprawdzenia, nie dowiemy się, czy Czaruś nadaje się do adopcji, czy nie?2 points
-
Witaj Maćku :) Musiałam chyba dorosnąć do tego no i stało się to o czym przed "zniknięciem" już myślałam :) Dzięki wielu osobom, które tu zawitały z pomocą i ciepłym słowem wierzę, że nam się uda :)2 points
-
Dzwoniłam dziś do DOMKU naszej Buzi vel. ZOjki. Pani jest nią zachwycona i bardzo ciepło o niej opowiada. Na obecną chwilę kontakt z Panią jest sympatyczny- oby tak było zawsze. Buzia dobrze się zaaklimatyzowała, w domu jest przekochana, kanapa to jej królestwo, ale lubi tez bawic się swoimi zabawkami. Troszkę juz podszczekuje czasami. Ogólnie jest czyściutka, ale raz zdażyło się jej nasikać, tylko- jak to Pani ujęła- zrobiła to bardzo kulturalnie, bo w takim miejscu gdzie łatwo było posprzatać. Z jedzonkiem jest ok. Nie jest łapczywa, grzecznie, powolutku je ile potrzeba. Pani kupiła jej nową obróżke z agresatką. Powiedziała mi, że Buzia na spacerach ma pewne lęki- tzn. boi się miejsc których nie zna, obcych psów i ludzi. Wtedy cała się kuli i chowa za jej nogami. Powiedziałam Pani, że to niestety typowe dla ex-radysiaków:( i że czas pomoże, ale żeby bardzo uważała i raczej unikała bliskich spotkań z obcymi psami, żeby Buźka się nie wyrwała. ALe Pani mnie zapewniła, że tez tak postanowiła i bezpieczeństwo jest najwazniejsze (na dniach pójdzie też zarejestrować chip na siebie). Co jeszcze? Buzia bardzo lubi jeździć samochodem, Pani jej nawet kupiła szelki/ pasy psie do samochodu. Wszystko zapowiada sie dobrze. Aha- może mało opowiedziałam o domu? jest to mieszkanie w bloku, Pani ma 29 lat, mieszka z narzeczonym który jest strażnikiem w więzieniu i pracuje w systemie 12 godzinnym. Pani pracuje po 8 godz, ale w sumie Buzia rzadko kiedy będzie sama w domu. Pani miała sunie ze schroniska w Zielonej Górze przez 15 lat, ale odeszła (chyba) 2 lata temu. Teraz postanowiła dać dom kolejnemu pieskowi. Na wiosne Państwo kończą budowę domu i tam się przeprowadzą. Wtedy tez Buzia będzie miała drugiego pieska do towarzystwa. I zdjęcia2 points
-
Skopiowałam z wątku Majki i Elfika co udało mi sie załatwić z transportem i tu wstawiam... Bogduniu wszystko rozegrało sie jak wróciłam wieczorem z pracy i odczytałam wiadomość od jubu,że transport ewentualnie w następny piątek.Psiaki zarezerwowane,kierownik dopytuje kiedy odbiór więc taki termin to chyba był by nie do przyjęcia.Ruszyłam na fb po Grupach transportowych,spisałam oferowane transporty w dowolnym kierunku i zadzwoniłam akurat do p.Grzegorza.Przedstawiłam o co mi chodzi i przeszliśmy na priv. bo źle było słychać.Pisanie i wszelkie ustalenia to masa czasu i przy tym skakanie jeszcze na wątek aby też coś ustalić... Tak czy owak,transport jest dograny prze zemnie na ile mogłam.Jutro z samego rana p.Grzegorz skontaktuje się z TZ Toli w celu ustalenia odbioru psiaków w schronisku.Planuje być w schronisku w piątek ok.7,30 rano.Dzisiaj już nie dałam radę ale rano powiadomię Hanię i Piotrka i podam nr tel. do p.Grzegorza w celu ustalenia odbioru psiaków w Kaliszu. Pan Grzegorz,zrobił na mnie dobre wrażenie.Jest kierowcą karetki przewozowej w szpitalu na Wołowskiej.Pieniążki prosił wpłacić na podane mi konto ale dopiero,jak psiaki dotrą do Kalisza.Mam nadzieję,że wszystko się uda i psiaki szczęśliwie dojadą do hoteliku. Jeszcze ważna sprawa i o to muszę prosić Martę czy Asię o zakup obróż/szelek i smyczy i w to mają być ubrane psiaki.Będzie przepakowanie ich w Kaliszu do samochodu Piotrka,więc to bardzo istotne!1 point
-
Ooo! Pojawił się bełkot bezrozumny, więc mamy na wątku wizytę rasowego grafomana. Biedaku! Postaraj się może wyrazić w innej dziedzinie, bo z pisaniem wyraźnie ci nie idzie :) Może taniec? Nie trzeba ani pisać, ani mówić...1 point
-
1 point
-
Peliś na pierwszą :) Pokazujemy pieska :)1 point
-
Pozostała kwota 576 zł po foksiu została przekazana na kolejnego radysiaka Dandysa:1 point
-
Tu Dandys juz u szafirki - pierwsze zapoznanie terenu:1 point
-
Dandys przez chwilę gościł u mnie na chacie :). Cóż można powiedzieć o Dandysie oprócz tego że jest śliczny? Otóż to wielki miziak i przytulak, bardzo pozytywny psiak, zrobił na mnie niesamowite wrażenie. Ktoś będzie miał radość z posiadania takiego cudaczka, oj będzie miał :).1 point
-
... czasem właśnie trzeba z siebie 'żal' wyrzucić! inaczej...można oszaleć :( .... a zawsze jest szansa... że może coś? ktoś? może razem 'cuś' wymyślimy?1 point
-
Miło otrzymać informację o Misiu:) Oby częściej:) A jak tupta sobie spokojnie, to są spore szanse na zrobienie zdjęć samemu Misiowi. Taki plus starszych psiaków, ze nie latają jak huragan i aparat nadąża:)1 point
-
Zaglądam do Beni z rana i trzymam kciuki za dzisiejszą wizytę u weta !1 point
-
Świetna wiadomość ! Brawo Krysia. Trzy psy w małym mieszkaniu ( w tym jeden dziki) to nie lada wyzwanie. Trzymam kciuki za powodzenie akcji :)1 point
-
i jeszcze dwa filmiki do popatrzenia na Fb https://www.facebook.com/jolanta.bielicka.18/videos/735229776678627/ https://www.facebook.com/jolanta.bielicka.18/videos/735233653344906/1 point
-
Ralfik od razu się zadomowił :) to jest film ale nie chce mi sie zapisać niestety https://www.facebook.com/jolanta.bielicka.18/videos/735233653344906/1 point
-
Benia jest śliczna i pewnie niejednej osobie się spodoba - oby tylko ludzie zrozumieli, że to piesek po przejściach i potrzebuje czasu. Co do zapychania gruczołów - nie wiem, czy dieta ma wpływ, ale z pewnością budowa anatomiczna tak. Setery i owczarki niemieckie nigdy nie musiały mieć czyszczonych gruczołów, opróżniały się same fizjologicznie, a cavaliery niestety potrzebują pomocy, poprzedniej suni wystarczało co 3-4 miesiące, a obecnej trzeba to robić częściej.1 point
-
Milka w nowym domu. Z koleżanką kotką i gryzakiem. Dziś mała się rozkręciła. Do wczoraj cały czas przeżywała rozstanie. Dziś zaczęła rozrabiać i śmiało zwiedzać mieszkanie. Państwo mają dla niej dużo serca i oby starczyło im cierpliwości kiedy mała dojdzie do formy. Spacery nadal stanowia dla niej wyzwanie i boi się dużych psów. To bardzo mądra panienka więc myślę, że szybko pokona wszystkie strachy i będzie ok. Rudzia, jej siostra nadal u Państwa, którzy ją znaleźli. W dalszym ciągu tak jak Milka musi pokonywać większe i mniejsze straszki. Obydwie sunie bardzo potrzebują towarzystwa ludzi ale cały czas nie potrafią do końca zaufać...1 point
-
Przyznam, że ja też jestem bardzo ciekawa co u Misia...1 point
-
Zapraszam na bazarek na tymczasy malagos:) Może przed świętami coś się przyda.1 point
-
Jestem, jestem :) Aż mnie ścisnęło, jak zobaczyłam, że ktoś :):) tu jeszcze zagląda.. Papużki mają dom.1 point
-
Zdjęcia ze schroniska Zdjęcia Teosia z pierwszego dnia pobytu u \Szafirki Teoś po SPA Teoś odżył! http://www.dogomania.com/forum/topic/340485-teoś-kolejna-zamojska-bieda-liczy-na-cud/?do=findComment&comment=171867081 point
-
1 point
-
Gratuluję szybkiej akcji:) Brak kupy i siku w nowym miejscu często się zdarza. A co do nowego bezdomniaka, to w razie czego pomożemy.1 point
-
Miło zobaczyć Ptysia :) Bardzo bardzo cieszę się że chłopczyk znalazł swoje miejsce na ziemi, swego człowieka :) ... po tylu latach tułaczki... zawsze komuś zawadzał (:1 point
-
1 point
-
To dobro jest właśnie dzięki naszej Bubuni, która "zapoznała" mnie ze swoim przyjacielem-staruszkiem Peliknanem. A wcześniej toTy, kochana Elik, udzieliłaś szlachetnej pomocy naszej Bubci ratując ją z Radys... Też jesteś twórczynią dobra dla Pelikana!!!!!!!!1 point
-
Przeczytałam cały wątek.... chwilami miałam wrażenie, że czytam o "mojej" Morelce - długo jest u mnie i poprawa niewielka. Ale Morelka ma ewidentnie uraz neurologiczny i strachulec-panikarz do tego. I też sika w domu po powrocie z ogrodu, bo zapewne z powodu mnóstwa zabaw i szaleńczych skoków po prostu czasu brak na zwyczajne sikanie w trawie ;) Czarusia ma jakieś złe wspomnienia związane z łapaniem w dzień - stąd chyba jej lękowe zachowanie1 point
-
1 point
-
Teoretycznie pies po kastracji rzeczywiście łagodnieje - ale [B]tylko i wyłacznie[/B] dotyczy to agresji związanej z popędem płciowym, czyli skierowanej przeciwko innym psim samcom. A piszę "teoretcznie", bo znajomy pies, w pół roku po kastracji, zachowuje się względem innych samców tak samo, jak przed (wierzę, że wynika to ze starszego wieku, i utrwalonych już psychicznie zachowań, mimo że już nie "napędzają" ich hormony). Jeśli pies dotychczas bronił terytorium przed obcymi ludźmi - to będzie bronił. Jeśli bronił terytorium przed obcymi psami obojga płci - to będzie bronił, i dodatkowo nie będzie się to zmieniać również wobec suki w cieczce. Jeśli bronił przed psami-samcami, a suki traktował przyjaźnie - to bardzo prawdopodobne, że teraz zacznie przyjaźnie traktować i samce. Ale równie dobrze może się to nie zmienić, patrz mój przkład powyżej. A czytałam też o psach, które nie zmieniały zachowania wobec samców, a stawały się agresywne wobec suk. No i oczywiście jeśli nie bronił - to nie ma powodu, by nagle zaczął. Czyli pod tym względem na pewno nie ma co się bać kastracji. A piszę to, mimo że generalnie jestem przeciwniczką hurtowego kastrowania wszystkiego, czego się rusza, i właścicelką dwóch absolutnie niehodowlanych zwierzaków, niekastrowanych ze świadomego wyboru.-1 points
-
-1 points
-
O jejku, jejku. Mial byc Champion, jest kaleka. Przestaniesz go kochac? A czyja wina ze mial wypadek?-2 points
-
Ja rozumiem twoje skłonności do ptactwa wodnego ale Pelikan to pies a nie spółka jak iAlbatros i tu się Nikoś nie dorobi oj nie. Kochana.-2 points