Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 10/02/17 in Posts

  1. Togusiu,Dziękujemy! P.Magda niedawno wróciła.We dwójkę rozklejali okolice - Hermanice.Wczoraj jedna wolontariuszka rozklejała w innym miejscu.Przejechali się dziś po całym mieście zobaczyć czy są plakaty-są, Państwo widać,że rozklejają,zauważyli w wielu miejscach. Ponad 40km ma P.Magda do Ustronia... Muszę,to napisać,żebyście i Wy Kochani wiedzieli, jak Wspaniali Ludzie zaangażowali się w pomoc dla Liki. Do soboty nie miałam pojęcia o istnieniu Psiej Ekipy.Zadzwoniłam do nich zupełnie z "ulicy"- wujek google mnie do nich poprowadził i przy pierwszej rozmowie z P.Magdą byłam pod wielkim wrażeniem ,że bez chwili wahania od razu dostałam zapewnienie,że Pomogą! W trakcie rozmowy już wymieniała osoby i planowała,kiedy i kto by tu mógł najszybciej ruszyć wieszać plakaty,a ponieważ ludzie mieszkają w odległych miejscach,pracują i mają również rodziny więc musi się najpierw porozumieć. Nieważne,że mnie nie znali,że z końca Polski zadzwoniłam,ale kolejny raz się przekonuję,że są na tym świecie Dobrzy i bezinteresowni Ludzie! Psia Ekipa - to wyjątkowa Ekipa Dobrych Ludzi! Musiałam "zatoczyć ogromne koło" telefonicznie,żeby w końcu w niedzielę z Togusią się zgadać,..że to Togusi Znajomi! Świat jest mały,a Polska jeszcze mniejsza... Togusiu,Gratuluję Ci Takich Znajomych!.. Jak również,Tych, których później poleciłaś ,gdzie mam swe kroki kierować!
    4 points
  2. Napisałam długi post i mi wcięło . Piszę jeszcze raz,ale szlag mnie o mało nie trafi. Odwiozłam Bezunię do DS. Obie byłyśmy w wielkim stresie. Ona chyba coś czuła , bo uciekała przede mną jak nigdy. Ledwie udało mi się zapakować ją do kontenerka. W podróży była spokojna. Na posesji labka wyszła ,żeby zapoznać się z Beza jeszcze w kontenerze. Potem weszłyśmy do domu i tu z kolei Beza nie chciała wyjść. W końcu jak ją wydobyłam , to schowała się w kąciku ,ale labka zachęcała ją do zabawy. Dużej suni ciągle się wydaje ,że jest szczeniakiem i do tego małym. Na górze Beza też położyła się w kąciku , było widać ,że jest w stresie ,ale nawet nie dygotała. Chyba największe zaufanie budzi w suni głowa rodziny czyli starsza pani. Myślę ,że Bezie będzie w tym domu bardzo dobrze. Pańcia kupiła posłanka dla obu suczek, dla Bezy obróżkę i smyczkę z adresatką w kształcie serca i z wygrawerowanym nowym imieniem Frania. Wydaje się ,że rodzina rozumie,że suni potrzebny jest czas, cierpliwość , spokój. Prosiłam ,żeby przez jakiś czas jednak nadal wołali na nią Beza, ,żeby nie miała za dużo zmian. Oczywiście umowa podpisana, info o czipie udzielona, książeczka przekazana. W umowie zobowiązałam DS do sterylizacji w 2- 3 miesiące po najbliższej cieczce okazania zaświadczenia. Będę dziś wieczorem dzwonić. A ja jestem wykończona psychicznie.Głowę mam banię.
    4 points
  3. Plakaciki na 14-stą były gotowe. Zapakowałam do koszyka taker, zszywacz,pinezki,młoteczek, taśme klejącą,nożyczki, koszulki, ze 50 szt.plakatów i wszystko to odebrała Magda P., wolontariuszka Psiej Ekipy i pognała do Ustronia lepić. Jutro dodrukujemy plakaty i zobaczymy kto się wybierze. Ja mogłabym dopiero w czwartek.
    3 points
  4. Nie zmieniajcie mu imienia.To bardzo fajne,ciepłe,krótkie, miło brzmiące imię.Ja osobiście mam dość Reksiów, Azorów,Misiów itd.To imię także przyciąga ludzi na wątek.Dzięki temu i ja jestem na wątku Grzesia i pozostanę.Gdyby znalazł domek to i tak adoptujący mogą zmienić imię. Na dogo niech pozostanie Grzesiem.
    3 points
  5. Moje kochane! Cieszę się z tej dyskusji. najważniejsze, żeby Michaś/Misio był szczęśliwy. Pewnie nie wszyscy wiedzą, że mam w domu 4 psy (wszystkie znajdy, bądź sieroty). Kiedy ja jestem w domu, siedzą ze mną (bo są do mnie przywiązane jak chłop do ziemi), ale mają możliwość wyjść na podwórko, gdy tylko mają na to ochotę, bo w drzwiach na taras jest duże "psie" wyjście (z którego korzysta także kot). I to jest najlepsze rozwiązanie. Kiedy wyjeżdżam, na przykład na zakupy, cała ferajna czeka na mnie przy bramie, w związku z czym nie ma niebezpieczeństwa, że coś w domu zostanie zniszczone. Za to...UWAGA, UWAGA! kopią doły, jamy i tunele w tzw. przedogródku, czyli na samym froncie. Dlatego mój ogródek od tej strony wygląda jak ciemna strona księżyca. Ale coś za coś. W domu wszystko w porządku.
    3 points
  6. Ma dziewczynka charakter, jak ta lala, że tak powiem ;)
    2 points
  7. Odkąd zrobiło się chłodno, mój kot Maurycy za próg nosa nie wystawia...Tak sobie śpi....
    2 points
  8. Przed chwilką wróciłam z pracy...Już się poprawiam Mam mnóstwo zapytań o Ineczkę...Ech.....Dusiu-Duszko...Tobie bym oddała choćby zaraz.... A tymczasem troszkę plenerowej Ineczki!
    2 points
  9. Pacjentka czuje sie dobrze:) trzy szewki i po sprawie :)
    2 points
  10. Zapomniałam napisać, że narazie lekarz nie widzi konieczności podawania jej tego specyfiku. A Lal jest grzeczna, tylko po co tyle zabiegów? Nie spodobało jej się i tyle. Może weterynarz jej nie odpowiada? Wszystko zależy od psa. Nesia pozwala sobie wszystko zrobić, co najwyżej mruczy coś pod nosem, Aza też taka była. Widocznie mała nie należy do tej grupy. Zobaczymy jakie będą wyniki badań. A teraz nadal intensywnie odpoczywa. Ostatnio często zamieniają się z Neską posłaniami. Lala doszło do wniosku, że skoro Nesce wolno leżeć u niej to niby czemu ona ma być gorsza? Jedynie Misiek jest wierny swojemu miejscu. Dla niego tylko łóżko, posłanie to ostateczność (i tylko w dzień).
    2 points
  11. Robin jest bardzo przyjacielski, lubi bawić się z psami (na początku bał się ich trochę), ale ponad wszystko kocha ludzi, dosłownie plącze się pod nogami, uwielbia się przytulać. W domu zachowuje się super, sygnalizuje potrzebę wyjścia na zewnątrz. Po jednej dobie u nas:
    2 points
  12. Anulko, mam zamiar zrobić to w czwartek, jak nikt inny tego wcześniej nie zrobi. Pozostałaby Wisła..Jest bardzo rozległa, niestety.
    1 point
  13. Wiadomości z domku Emi są bardzo dobre.Państwo zmienili jej imię na Hejka bo i tak na Emi nie reagowała.Tak więc Hejka nie rozpaczała gdy Szafirek wyszedł z mieszkania.Była zdezorientowana ale z ciekawością chodziła i zwiedzała mieszkanie.Ma dwa legowiska do wyboru i po długim spacerze spokojnie się w jednym położyła i spała.Wyżłopała całą michę wody i zjadła z apetytem 2 posiłki.Chodzi albo za Panem albo za żoną.Domaga się pieszczot i już nawet wywala się kołami do góry aby ją smyrać po brzuszku.Na spacerku bardzo spokojna i pięknie chodzi na smyczy.Państwo byli przygotowani na o wiele gorsze zachowanie Emi-Hejki a tu spotkała ich miła niespodzianka :) Oboje są nią zachwyceni! :) Jutro do południa zadzwonię po relacje z minionej nocy.
    1 point
  14. Kochani wpłaty od Was są na koncie, zapłaciłam tez za wrzesień. Jutro zrobię rozliczenie :)
    1 point
  15. U Oskarka wspaniale. Pąństwo są zaskoczeni jaki jest mądry i ułożony. Mam już domowe fotki.
    1 point
  16. Ten preparat to chyba miał być na uodpornienie organizmu. Sierść dalej się z niej sypie, ale to potrwa. Lala zaczepia koty do zabawy, ale potrafi też pogonić, Nie próbowała jednak żadnego zjeść. Może dlatego, że na samym początku jedna z kocic fuknęła na nią i pokazała pazurki. Sadzę, że to pamięta. Bardzo lubi sprawdzać ich miski - przeważnie coś tam znajdzie. Odnośnie królików - nie mam pojęcia. Natomiast wybitnie nie leżą jej kury, nawet spokojnie chodzące. A tak w ogóle - to ni mogę sobie wyobrazić, że tego małego czorcika nie będzie w domu.
    1 point
  17. Rzeczywiście szkoda dyskutować bo ona wszystko wie najlepiej i żaden hodowca, szkoleniowiec, miłosnik psów nie zna się na niczym.
    1 point
  18. Malutka Ineczka dzieli się ze swoją koleżanką i proponuje domek. Ponieważ mam dużo zapytań o malutką, jednemu domkowi zaproponowałam Bezunię. Jo37 już się z panią umawia. Kciuki na pokład!!!
    1 point
  19. 100% zgody z Sowa. Potwierdzanie psu właściwego zachowania (wykonania polecenia) smakołykiem, głaskaniem, szeptuchami do uszka, drapaniem brzusia, itp. bardzo buduje więź. Szczególnie w początkowym okresie. Pies ma satysfakcję i radochę z tego, że rozumie człowieka. A człowiek jest w stanie zapanować nad stworem. Tworzy się wspólny język. Duśka jak nie popracuje kilka dni na polecenia, to albo czuje się zaniedbana albo walczy o pozycję i wita nas w domu jak porąbana. Lata jak pershing i dziamgoli i skacze na nogi i takie tam głupotki. Zwraca na siebie uwagę za wszelką cenę. A wystarczy na wejściu polecenie: "siad - czekaj" na czas odkładania rzeczy, zdejmowania kurtki, butów, itp. Pies ma naszą uwagę, a my mamy spokój. A później za wykonanie polecenia głaski, drapanki i smaczek. I to już jest zupełnie inna energia powitania :)))
    1 point
  20. Trzeba koniecznie operować nie ma na co czekać.Trzeba także zadbać o swoje psiaki.Przynajmniej dwa tygodnie opieki każdy po zabiegu.
    1 point
  21. Grześ to bardzo ładne imię :) Jedna z suń przeze mnie ratowanych dostała "po mnie" imię Agatka - i też bardzo mi się to podobało :)
    1 point
  22. Emi już w nowym domku. Pojechała do niego ze swoimi szelkami, obrożą i tymczasową adresówką. Pan sympatyczny, bardzo zaangażowany. Emi chętnie weszła po schodach, na początku trochę była nieśmiała i ostrożna, ale dała się Panu pogłaskać. Za chwilę już pewnie się rozkręci :)
    1 point
  23. Piekny szczesliwy radosny stokroc Michasiek aj jak cudnie na sercu pozdrawiam ogromnie i sciskam kciukaski calun czas num konta mam i trzymam
    1 point
  24. Grzegorz to ładne imię dla psa:) Jeden mój pies nazywa się Piotr. A drugi Żmija:)
    1 point
  25. Byłoby chyba dobrze, gdyby nowi właściciele takich psów, które nieco się stawiają na dzień dobry - a Reksio pozwalał sobie na zębate zachowania - spróbowali taktyki "NZD" czyli NIC ZA DARMO. Prosisz o pogłaskanie piesku? OK, ale najpierw usiądź. Chcesz smakola? To najpierw ładne dwa kroki na smyczy i siad przy nodze. Naprawdę nie trzeba wielkiego szkolenia, aby pies zrozumiał, że to nie on rządzi - i naprawdę pies czuje się z tym znacznie lepiej. O ile pamiętam, pies najpierw kłapał zębami, a potem się merdolił do tego samego człowieka. Z naszego punktu widzenia może to mieć znaczenie "nie gniewaj się na mnie, Dobry Panie, już będę grzeczny", a ze strony psa może to znaczyć "człowieczku, jak będziesz robić to, czego JA, PIES chcę - to nie użrę cię więcej".
    1 point
  26. Mała ciałkiem, ale wielka duchem więc walczyła, jak lew. Biedactwo się namęczyło w walce o życie, to i zgłodniało wielce :) Zapamiętają kruszynkę, jako waleczną psinkę :)
    1 point
  27. dziewczyny, nie. Rysiek ma zapalenie pęcherza, białko w moczu i szczawiany. Wszystko wykryte w badaniu moczu, i na to dostaje karmę i leki. Nie demonizowałabym, zapalenia się leczy i koty są zdrowe. Będziemy się martwić jak nie przejdzie za tydzień - dwa. Z tym sikaniem to jest tak, że on posikiwał jak do mnie przyszedł. Delikatnie. Zwalałam to na nieogarnięcie kuwety. Potem w nowym domu nie sikał wcale poza kuwetą, a zaczął po [powrocie dwa dni. Podejrzewam stres związany z powrotem i zmianę temperatury. U mnie w domu jest zimno po prostu. Mógł być podziębiony. Itd. Ale jest dobry medyczny powód jego sikania i tego będę się trzymała. Wyleczymy i oddamy. To cudowny, kochany kot. Cudowny. Kładzie mi się na stopach i prosi o głaski. Jest grzeczny, wszystkie zabiegi znosi dzielnie, a ma sporo tych leków. Z wieści porannych, szczepienie Jagi (Jagody) trochę się opóźni bo też zaczęła mi kichać. Ale na razie betaglukan dostaje i mam nadzieję, że się obejdzie bez leków.
    1 point
  28. Mam dobrą wiadomość: mały kocurek Lolek z przychodni w Izbicy pojechał w ubiegłym tygodniu do swojego domu w Lublinie :) Ten właśnie:
    1 point
  29. Już po wizycie, a właściwie po przedstawieniu. Weterynarz ją zapamiętał, więc na wszelki wypadek założył materiałowy kaganiec. Gryźć nie dała rady, ale dokładnie opluła wszystkich. Ale to nie koniec. Potrzebny był facet aby ją utrzymać. I musiał się napracować przy tym. No,ale jakoś poszło, wyniki będą jutro przed południem. Mała waży 6,3 kg. Nareszcie dostała jedzenie i teraz odpoczywa.
    1 point
  30. Trochę mnie tu nie było. Myślałem, że tydzień lub dwa, a tu prawie miesiąc:/ Pogoda nas rozpieszcza:) W dzień kilkanaście stopni, w nocy około 8. Nie pamiętam kiedy ostatnio padało. Prawie zawsze świeci słońce:) Czyli Panda na złotą polską jesień:) Oczywiście już jest po obu dawkach odrobaczania. Cóż mogę powiedzieć - wszystko u niej po staremu. Nawet półtora godzinne spacery szybkim krokiem nadal nie są dla niej żadnym problemem:)
    1 point
  31. 1 point
  32. A kuku,... .Dusio z Rodzinką jesienne pozdrowienia Ciociom dziś przysyłał.
    1 point
  33. Jutro sterylizacja kociej mamy takze prosimy o trzymanie kciuków :)
    1 point
  34. Czytać się tego kuźwa nie da. Gryzący szczeniak to agresja na pewno. Psy zagryzają szczenięta, no codziennie. Sukę w kagańcu się dopuszcza do szczeniąt tylko. xD Chyba u pitbulii hodowanych do nielegalnych walk. Tak, tam są problemy. Ludzie w PL się psów tak cholernie boją, że kazdy pcha łapę prosto w paszczę pięćdziesięciokilogramowego blabladorka. Dowód na poparcie tezy - jenoty. Skisłam.
    1 point
  35. Hodowle zwierząt futerkowych są nienormalne i nie można zachowań zwierząt fermowych przenosić na normalnie hodowane psy domowe. Szczeniak, tak jak mówi to Sowa gryzie do krwi, czasem bo ma mleczaki jak szpilki a my nie mamy futra na rękach. Poza tym prawidłowo szkolony pies na obronnego nigdy nie staje się agresywny bez powodu i zawsze daje się zatrzymać w przypadku ataku na agresora. Mam psy ras obronnych - owczarki niemieckie 15 lat i rottweilery 35 lat, wszystkie były szkolone policyjnie na obronne, miałam pierwszą w Polsce rottweilerkę z POIII i wszystkie moje psy mogły chodzić przy mnie bez smyczy i kagańca, a mieszkam całe życie w mieście, w bloku, wśród wielu ludzi, dzieci i psów i jak dotąd nigdy żaden z moich psów nie pogryzł nikogo, nie stanowił zagrożenia dla otoczenia, z sąsiadami mającymi dzieci żyję w zgodzie a zmieniłam parę razy mieszkanie (nie z powodu psów tylko powiększania metrażu). Ale przed szkoleniem na PO psy byly od szczeniaka wychowywane, socjalizowane z otoczeniem i to nie metodą "w łeb" i wszystkie były i są przyjazne dla całego świata bo są myślące i doskonale odróżniają autentyczną agresję ew. przewciwnika od gwałtownych ruchów, biegania czy szczekania małych piesków. Więc powiedz mi Sjette gdzie ty się chowałaś, chyba na zabitej deskami wsi, gdzie pies jest rzeczą, nad którą można się bezkarnie znęcać bo rzecz a nie czująca istota.
    1 point
  36. wspaniałe wieści <3 bardzo się cieszę :)
    1 point
  37. nie wiem co to za komedie mi wychodzą ze zdjęciami...spróbuje poprawić
    1 point
  38. Korzystając dziś z ładnej pogody, prałam i wietrzyłam psie posłanka.Z reguły wieszam,opieram o ściany,a dziś położyłam jedno na kostce z myślą o starym Tinku. I wyobraźcie sobie, że nasz dawny dzikusek- bezdomniak, który tyle lat sypiał na gołej ziemi, jak tylko położyłam,to w mig usadowił się pierwszy na materacu...i wcale nie miał zamiaru schodzić całe popołudnie,nawet jak słonko mocno przygrzewało.. tylko se boczki zmieniał...hehe. No nie pomyślałam, że mi taki księciunio rośnie ...hihi,..jak nic ,muszę teraz zakupić podwórkowy materac...hehe.
    1 point
  39. Jeśli jeszcze nie wiecie, to ogłaszam, że na fb trwa bazarek dla naszych owczarków :). Zapraszamy!!! https://www.facebook.com/events/351427211947632/?active_tab=discussion
    1 point
  40. Bambosz! Farciarz z Ciebie jak ta pani z USA, która ostatnio wygrała na loterii ponad 700 mln dolarów...a więc tak wielkie pieniądze, że ma zabezpieczenie do końca życia!....AgaG...podziw nieustający za Twoją, Waszą postawę!.
    1 point
  41. Po śmierci naszego Kochanego Malutkiego Staruszka Wiktorka zdecydowaliśmy z mężem adoptować Bamboszka. Dziękujemy Wszystkim, którzy mu pomagali i interesowali się jego losem. Szczególne podziękowania dla jolantiny za bazarki i kolejnej kobietki za wytrwałe ogłaszanie. Bambosz to kochany, ale trudny pies. Jednak poradzimy sobie, może z latami trochę zmądrzeje i będzie mniej niszczył. :) Ale tak czy tak, kochamy go Zresztą o niego NIKT nie zadzwonił, nikt nie zapytał telefonicznie mimo tak wielkiej liczby ogłoszeń. Jolantino proszę zdecyduj komu przekazać resztę pieniędzy z Twojego bazarku :)
    1 point
  42. Dawno już nie zaglądałam na Dogomanię i cieszę się, że Skarpeta Owczarkowa nadal działa. Czy mogę wykupić 6- miesięczny abonament Skarpety Owczarkowej począwszy od pazdziernika? Deklaruję wpłaty po 15 zł miesięcznie przez 6-mcy. Czy nr konta z pierwszego postu jest nadal aktualny (PL 89 2490 0005 0000 4500 1264 5830)?
    1 point
  43. Czyli zdechło wam natchnienie ? Było do przewidzenia, że komar was wreszcie wykończy i stało się.
    1 point
  44. Agroturystyczna Sfora z ok. Bielska-Białej ;) Dzięki za namiary na forum, postaram się tam założyć konto. Liczyłem, że tu znajdę informacje i nie będę musiał się tak rozwlekać na kilku forach ;) Ostatecznie widać, że muszę być na jednym owczarkowym, a drugim samojedowym ;)
    1 point
  45. Bardzo ciekawy wątek, tyle się u Was dzieje :) I znajomą osłonkę na doniczkę widzę w kolorze bahama yellow ;)
    1 point
×
×
  • Create New...