Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 09/30/17 in all areas

  1. Rozmawiałam z DS. Imię zostaje. Państwu się podoba i Korniczek na to imię reaguje. Jest bardzo żywiołowy , bardzo dużo biega i rozruszał nawet psa rezydenta - staruszka. Pani stwierdziła , że jest bardzo mądry bo chociaż z początku nie wiedział do czego służy klapka dla kotów to szybko się zorientował i już wie jak z niej korzystać. Nie interesują go zabawki typu piłeczki itp. woli biegać po trawce. Z kotami pełna zgoda :) Jest jeszcze troszeczkę chwilami niepewny i wczoraj jak byli w Lublinie to był smutny i lekko wystraszony jakby się bał , że go gdzieś wywożą. Państwo bardzo dziękują, że mogli go adoptować i oczywiście już go nie oddadzą. :) Mam 2 zdjęcia ale wstawię jak któryś z synów wróci i mi pomoże. Będę też dostawała od czasu do czasu zdjęcia Korniczka i będą ładniejsze bo podałam swój adres e-mail .
    4 points
  2. Jest szansa na pomoc w poszukiwaniach. Dotarłam do miłośników psów w okolicy i jutro się dowiem w jakim zakresie będą w stanie nam jej udzielić.
    4 points
  3. A po spacerku zasłużony odpoczynek, oczywiście na kanapie!!
    3 points
  4. Oczywiście, że będą zdjęcia z wizyty poadopcyjnej :) a tymczasem, prosto z komórki Pana Andrzeja fotka Huzia z piłeczkowego spaceru :)
    2 points
  5. Dużo osób niezarejestrowanych podczytuje Dogo ,ale nie na wszystkie wątki docierają.Za radą Margo3011 pomyślałam,że warto założyć nowy temat w dziale "Zaginione" ,zawsze to większe szanse,że a nóż ktoś z okolic Ustronia przeczyta i będzie mógł pomóc.
    2 points
  6. A może pospiech w rozdysponowaniu pieniędzy jest niepotrzebny? Może poczekać, aż jednoznacznie wyklaruje się sytuacja zwierząt, Poli? Pisze się o kuzynce Ewy, o Znajdkach, oraz o tym, że zwierzęta zostają w domu przy mężu. Poczekajmy na spokojnie aż te najbliższe Ewie osoby uzgodnią kwestie formalne między sobą i dopiero na spokojnie można wykonywać ruchy z pieniędzmi. Wszystko dzieje się szybko, dajmy czas tym, którzy cierpią bardziej niż dogomaniacy w tej sytuacji, aż na spokojnie podejmą wiążące decyzje...
    2 points
  7. Z Leosiem też cudnie :)
    1 point
  8. Opowieści o wilkach- ojcach zagryzających 3-tygodniowe szczeniaki wychodzące z gniazda na chwiejnych łapkach obowiązywały dobre 50 czy więcej lat temu. Wtedy, gdy zachowania wilków znano z obserwacji zachowań w ogrodach zoologicznych. To tak, jakby zachowanie subkultury więziennej przenosić na normalnie funkcjonującą rodzinę. W ogrodach zoologicznych drapieżniki czasem zagryzają swoje małe - nie za karę, ale albo z powodu choroby, albo nieustającego stresu. Z powodu przegęszczenia lub rozmnażania jednocześnie czy prawie jednocześnie dwóch samic w jednej grupie. A jeśli chodzi o sukcesy w szkoleniu IPO - wydaje mi się, że tylko kompletni laicy wierzą w to, że pies szkolony do IPO jest gryzącym monstrum, wypatrującym w kogo wsadzić zęby. To jeden z dwóch powodów, dla których sama nie lubię IPO - pierwszy, to fakt, że to szkolenie obciążające psa - uderzenie pyskiem z rozpędu w twardy rękaw, zwłaszcza przy mało szybkim pozorancie, powoduje mikrowstrząsy i może być powodem urazów u psa. Po drugie - zawsze wśród widzów zawodów sportowych znajdą się święci naiwni przerażeni rzekomą agresją lub podekscytowani tymże. Ludzi nie odróżniających popędu na łup od popędu walki stawiam na równi z tymi, którzy są przekonani, że psy szukające narkotyków pracują "na głodzie" narkotykowym. Suka matka lub pies samiec może skarcić szczeniaka - suka brutalniej niż pies. Ale nie za bezbolesne dla niej chwytanie za futro mlecznymi zębami. Wyjątkowo dokuczliwe szczenię może być skarcone warknięciem, ryknięciem, odtrąceniem, chwytem kagańcowym w ostateczności. Nie biciem po głowie. ZANIM w jakikolwiek sposób skarci się szczeniaka, trzeba go przekonać, że człowiek jest niejako rodzicem zastępczym - i wtedy problemu nie ma, ani ze szczeniakiem, ani później z dorosłym psem.
    1 point
  9. Śliczny mały okruszek, nawet to klapnęte uszko dodaje mu uroku. Szkoda, że tak smutnie ułożyło się jego życie. Wierzę jednak, że pomalutku uda mu się przywyknąć do życia wśród normalnych ludzi. Dobrze, że znalazł ciepły i czuły dom na ten trudny czas. Może mimo wszystko, ta choroba pozwoli cieszyć mu się życiem, bo są pewnie rzeczy i chwile, które lubi. Na filmiku widać jak wielkim wsparciem jest dla niego ta starsza suczkę, lgie do niej, jak tylko się pojawi, częstym ziewaniem wycisza swoje emocje, związane zapewne spacerkiem.
    1 point
  10. Panowie są bardzo hojni, proponując tak atrakcyjne warunki dla Teo. Długi łańcuch - co za wspaniałomyślność i troskliwość !
    1 point
  11. Wyróżniłam Michasiowi OLX za 17,81zł na cały miesiąc.Jest zapłacone.Ważne do 30.10.17.
    1 point
  12. Gryzienie ludzkiej skóry do krwi, owszem, jest w porządku. Bo gdyby 6-7-tygodniowy szczeniak z podobną siłą chwycił ofutrzoną psią skórę braciszka czy dorosłego psa - to nie zostawiłby nawet śladu. Szczeniak nie wie i nie może wiedzieć instynktownie, że ludzka skóra jest delikatniejsza. Tego się uczy - ale nie dawaniem w łeb. Dawanie szczeniakowi w łeb za instynktowne zachowania to najlepsza droga do tego, aby dorosły pies był agresywny ze strachu. Agresywny ze strachu pies nie nadaje się ani na psa sportowego, ani na służbowego ani na niekłopotliwego domowego przytulaka.
    1 point
  13. Nie chcę Ci dopiec.Psa szkoda.I szczeniąt. Poza tym- jesteś roszczeniowa,żądasz I wymagasz...:)Dziwisz się takim reakcjom jak powyżej.Tu juz nie takie rzeczy czytaliśmy, A jak zapytam gdzie,w jakim związku jestes zrzeszona,to odpowiesz?Bo Twoje pytania powinny znaleźć odpowiedz u źródła, u weta,w Związku itp.A jak nazywa się Twoja hodowla?Czy ma to coś do rzeczy?No pewnie,że tak.Bo po trzech (!!) takich wpadkach nie powinnaś rozmnażać tych dwóch psów.Tak zrobiłby hodowca z prawdziwego zdarzenia. E O T.
    1 point
  14. Elficzkowa,żaden ze mnie tam duch,....Lika jest bardzo daleko od nas wszystkich i jak to mówią "tonący brzytwy się chwyta". Anulko,wiem jak jest...Te psiaki są Nasze...musimy mieć nadzieję. Właśnie takowej szukałam w necie,..na razie zrobiłam internetowe. http://gazetacodzienna.pl/node/120030 http://ogloszenia.ox.pl/ogloszenie,3552466,zaginal-pies-w-ustroniu..moze-ktos-widzial..html
    1 point
  15. Dokładnie, na przekór "życzliwym" i "troskliwym" inaczej. Zasłużył na domek i ludziów. Doczekał się, a wygląda na to, że warto było poczekać. Ale ja i tak uparcie będę twierdzić, że to nowi państwo Huzarka mieli wielkie szczęście i trafili na wspaniałego psa. Tak, tak...
    1 point
  16. Bardzo rozsądny głos, mnie tylko jedno niepokoi. Do kiedy ma Polcia opłacony hotelik? Kto jest teraz jej opiekunem i troszczy się o karmę i inne potrzebne sprawy? Tym wszystkim zarządzała Ewa, ja nie wiem nic nt. Może ktoś coś wie, jak się sprawy mają. Domowe zwierzaczki Ewy to inna sprawa, tu możemy poczekać. O ile dobrze pamiętam to Pola jest w hoteliku Kadif.
    1 point
  17. KOCHAM TO ZDJĘCIE <3 Kasiu- jesteś czarodziejką! REKSIO SIĘ UŚMIECHA! Naprawde, wreszcie:) jaki kochany okruszek....na zielonej trawce, w słoneczku...
    1 point
  18. Tez uważam,że plakaty w tej chwili są najważniejsze ,i wg.mnie rozwieszone po całym mieście,nie tylko w bliskiej okolicy...tylko kogo prosić jeszcze o pomoc,kto wsparłby Państwa?..brakuje mi rozumu,bo Lika jest strasznie daleko od nas wszystkich. Pamiętasz Anulko jak mojego Tinka Państwo zgubili i jaki szmat drogi w ciągu doby pokonał? Pół Warszawy przebiegł i wszyscy dzwoniący mówili,że po ulicach pędził jak szalony....plakaty nam bardzo,bardzo pomogły.
    1 point
  19. Prosze ,akurat jest dla Reksa i Reksia:-) po treningu i sprzataniu zabieram sie za zaproszenia :-)
    1 point
  20. Dzwoniłam do Straży Miejskiej w Ustroniu,czy nie było zgłoszenia o potrąconym piesku na ulicy (tfu tfu,ale najgorsze przyszło do głowy),a może był widziany na ulicach przez strażników.Zgłoszenia o wypadku nie mieli,Lika nie była też widziana.Pan zorientowany w temacie,właściciel zgłaszał i Strażnik widział też ogłoszenia na FB. Mówił,że z gminy Goleszów mogło być zgłoszenie (ponoć to blisko i mogła tam dotrzeć).Poradził, abym zadzwoniła do schroniska w Cieszynie,bo może inne służby, np.policja miały zgłoszenie.W schronisku Pan powiedział,że w ostatnich dniach nie przyjechał do nich taki piesek i żeby dzwonić codziennie.Mówił,że ktoś już dzwonił z pytaniem o tego psiaka,więc pewnie właściciele dzwonili. Do lecznic wyżej nie dzwoniłam,bo może ktoś z Was już rozmawiał i nie chciałabym się powtarzać. Mnie się wydaje,że Lika w panice i przerażeniu biegła przed siebie i jest gdzieś daleko,a teraz nie potrafi dotrzeć do domku,albo boi się zbliżyć do tego miejsca gdzie miała spotkanie z tym psem .
    1 point
  21. Normalnie siostra naszej Didi (zmarłej 2015) i obecnej ukochanej "łaty na serce" Dusi-Duszki. Serducho mocno zabiło na jej widok...
    1 point
  22. Ileż miłości jest w tym, co i jak Pan Grzegorz opowiada o już nie naszym Huziu. Kilka psiaków można byłoby tą miłością obdarzyć :) Z ogromną przyjemnością oglądnę zdjęcia Huzara z jego własnego domu, bo jak mniemam, zdjęcia z wizyty będą. Prawda Małgosiu :) ?
    1 point
  23. Karma została stworzona dopiero niedawno, przez tysiące lat psy jadły to co człowiek, padlinę, lub to co upolowały. Jeżeli posiłki są odpowiednio zbilansowane, to karma nie jest konieczna. Poczytaj o tym w wątku o barfie; do podrobów/ryb/mięsa/kości/warzyw powinno się dodawać np. olej z łososia, drożdże browarskie, sproszkowane małże, algi morske, żółtko, krew, itp. Ostateczne decyzję podemujesz sam. Niektórzy weterynarze nie są zwolennikam tej diety, ale z kolei jak przez miesiąc dawałam psu karmę rekomendowaną przez weta to biedak miał problem z załatwianiem się i zaczął podjadać na spacerze.
    1 point
  24. hmm... najbliżej jest wet. Blimke ul. Grażyńskiego 5 tel. 33 8543493, nieco dalej M. Kostka ul. Potokowa 28 tel. 33 8542133. W Skoczowie dwie, ale to rzut kamieniem dla wystraszonego psa - ul. Rzeczna 18 tel. 33 8532519, ul. Mickiewicza 35 tel. 694589016. W Goleszowie (jakieś 6,5 km od Ustronia) Lenvet tel. 733870343. Na cmentarzu nie ma co szukać, to bardziej cmentarzyk - mała przestrzeń, tuż obok ruchliwa ulica. Gorzej, jeśli pobiegła na wschód od Lidla, tam to psy d..mi szczekają, parę domów, łąki, lasy.
    1 point
  25. Małgosiu piękne wieści ..... i jak tu nie wierzyć w przeznaczenie
    1 point
  26. Gammolen. Ja przekłuwałam te kapsułki i wyciskałam sam preparat na jedzenie, ale potrzebowałam dla wyniszczonej jorecki maciupnej, względnie normalny pies połknie kapsułkę, jak się popchnie palcem.
    1 point
  27. Cha, cha - może ona tak sprawdzała, czy się przestraszy :). Po prostu z nią nie można się nudzić :). Przeczytałam relację z domu i aż się popłakałam ze wzruszenia. Cudowne wieści :)
    1 point
  28. Rano w pospiechu, zapomniałam napisać o Huzarku - hipnotyzerze :D Pan Andrzej opowiadał cyt. "wie pani, mamy już swoje rytuały, np. poranny. Wstajemy z żoną, pijemy kawę, potem ja z Huzarkiem idziemy na spacer, a żona wraca do łóżka na tzw. dolegiwanie. Jak wrócimy do domu to Huzar idzie do żony na głaskanie, coś jej tam opowiada po swojemu bo mruczy. Potem żona wstaje do codziennych obowiązków, i się zaczyna... Huzarek zaczyna mnie hipnotyzować. Stoi i wpatruje się we mnie tymi swoimi pięknymi oczami z takim natężeniem, jakby mówił - Andrzej, pościel tę wersalkę, pościel tę wersalkę, pościel tę wersalkę... i to może tak trwać kilka minut, aż mu w końcu ulegnę i pościelę. Jak schowam pościel, to Huzarek hop na łóżko i wtedy sobie spokojnie zasypia, odpoczywa po porannym spacerze" :)
    1 point
  29. Ja tez odebrałam potłuczone doniczki jako znak ,że zaglądał do domu.
    1 point
  30. Dzisiaj na koncie Kapselka zameldowała się kwota 505,00 zł z bazarku:
    1 point
  31. Ineczka była dzisiaj u weterynarza, pani doktor odlepiła strupa przemyła ranę, zostały obcięte pazurki. W sobotę ma jeszcze raz przyjechać na przemycie ranki po sterylce. Do dzieci Ineczka nastawiona jest przyjaźnie, chciała się bawić. Dziś zobaczyła w krzakach kota, chciała go gonić i zaczęła szczekać,a u weta był kot to od niego uciekała. Zdjęcia z dzisiejszego dnia.
    1 point
  32. Ineczka już po kąpieli. Troszkę się bała, ale dała radę. Dzielna dziewczynka!!
    1 point
  33. Suczka waży ok 5 kg. Ma lekką niedowagę. ale nie to jest problemem. Wyjęliśmy z suni ok 40 kleszczy!!!!!! Pchły skakały po niej radośnie, wielkie, napite!!! Koszmar!!! Suczka została zbadana, zważona, dostała preparat na kleszcze i pchły. Dzisiaj będzie kąpana, bo drapie się okrutnie. Jutro odrobaczanie. Rana po sterylce zaogniona.....Musi być w fartuszku.... W domu wyjęliśmy jej jeszcze z 5 kleszczy, już martwych.....A pchły trzeba było zmiatać z podłogi..... Malutka zachowuje czystość w domu, chodzi na smyczy. Wie co to kanapa i kolanka. Bardzo przyjazna, pozwala sobie robić wszystko, nie protestuje. Na spacerkach merda ogonkiem do ludzi, innych psiaków. Na razie nie szczeka. A taka jestem śliczna!!
    1 point
  34. Bardzo dobrze, że dajesz propozycje :) Wspólnie ustalimy jak podzielić pozostałą po Huziu kasiorkę:)
    1 point
  35. Witaj na wątku :) Dzięki za zmianę tytułu :) A chcę Ci powiedzieć, że Grafi też jest już w swoim bardzo dobrym domku. On w Krakowie i to od ponad pół roku :)
    1 point
  36. A to cwana bestia z Huzia :) Ale może doszły go słuchy, że masło drożeje i nachapać się chciał, bo potem tylko margaryna, bleee...:) A swoją drogą, Huzar mądrala jest, może by więc pańciostwu poradzić, żeby jakoś lodówkę zabezpieczali? Mądrala po nocach będzie podjadał, no!! Kłódkę jakąś, albo zamek na szyfr? A poważnie, tak sobie pomyślałam, że w gruncie rzeczy to nowi Państwo Huzia mieli szczęście. Takiego super psiura naprawdę trudno znaleźć, A Huzar to ideał na czterech łapiskach jest :)
    1 point
×
×
  • Create New...