Jump to content
Dogomania

KAT2707

Members
  • Posts

    204
  • Joined

  • Last visited

Converted

  • Location
    Katowice

Recent Profile Visitors

1932 profile views

KAT2707's Achievements

Rookie

Rookie (2/14)

  • First Post Rare
  • Collaborator Rare
  • Conversation Starter Rare
  • Week One Done Rare
  • One Month Later Rare

Recent Badges

18

Reputation

  1. Incurin to lek hormonalny stosowany przy posterylkowym nietrzymaniu moczu. Mojej suczce nie pomógł i z tego co wiem, problemem może być trafienie z odpowiednią dawką. Bezpieczniejszym zamiennikiem (nie są to hormony) jest syrop Propalin. Porozmawiaj o tym leku z weterynarzem, być może zamiast Incurinu przepisze Propalin. Propalin zaczyna działać już po kilku dniach, więc jeśli w czwartej dobie stosowania nie zauważysz zdecydowanej poprawy, problem może leżeć gdzie indziej. Do tego czasu pozostają pieluchy i podkłady, niestety. Trzymam kciuki, by to był jedynie problem związany ze sterylizacją
  2. Bou, trzymamy całkiem, całkiem. Mija kolejny miesiąc, a u nas nadal dobrze. Wczoraj powtórzyłam badanie krwi, wieczorem były już wyniki. Poprawy się nie spodziewałam i poprawy nie ma. Niektóre parametry poszły w górę, inne w dół, więc jest właściwie bez znaczących zmian. Bilirubina już w normie, lipaza spadła o połowę, GGTP też obniża się. To tyle z tych dobrych zmian. ALT i mocznik rosną, a ALP wystrzeliło w górę o kolejny tysiąc. Parametry tarczycowe ostatnio sprawdzane w kwietniu i były w normie. Teraz T4 obniżone , ale w interpretacji dołączonej do wyników z laboratorium jest informacja o prawdopodobnych przyczynach niskiego wyniku- schorzenia pozatarczycowe, głównie wątroba i nerki. Morfologia prawie idealna, bo trochę za mało NEU%, trochę za dużo LYM%. Jonogram wyszedł świetnie mimo, że Furosemidum przyjmuje regularnie. Jeśli nadal będzie tak, jak jest teraz, to kolejne badanie krwi, moczu i USG mam zrobić dopiero we wrześniu. Nie chcę nawet myśleć, że mogłaby nie dorwać. Najgorsze są te upały... Lato nie jest litościwe dla starych i schorowanych. Pozdrawiam
  3. Trzyma się całkiem dobrze, nawet lepiej niż dobrze 😊 Apetyt jest, humor też niczego sobie, chyba odrobinę też przytyła. Ponad tydzień temu dostała zastrzyk przeciwbólowy, bo przez jeden dzień była nieco niespokojna. Bałam się, że cierpi, bo mało tego dnia spała. Po zastrzyku nie zauważyłam żadnej zmiany, więc raczej niepokój nie był związany z bólem. Od tego momentu nie dostaje niczego na ból. Kichanie już sporadyczne, modzel wygląda lepiej. Utrata podstawowych zmysłów trochę daje nam popalić, bo teraz wilgoć w powietrzu to dla niej informacja o burzy, której się boi, choć nawet deszczu nie ma. Poza tym śpi spokojnie w każdej możliwej pozycji, oddech nieprzyśpieszony, tarmosi swoje pluszaki po moim powrocie, dotyk brzucha nie wywołuje u niej widocznego dyskomfortu. Choroby w ogóle po niej nie widać. Stolec oczywiście nadal w kolorze musztardy, ale tu poprawy nie mam się co spodziewać. Zastanawiam się kiedy właściwie powinnam powtórzyć badania krwi i USG. Nikt w lecznicy o tym nie wspominał, a ja też nie pomyślałam, żeby o to zapytać. Póki co, jest dobrze, więc żyć się chce. Od totalnego załamania, do wiary, że może przed nami więcej czasu niż początkowo wszyscy zakładali. Już wygrałyśmy miesiąc od pierwszych wyników!
  4. Dziękuję Bou. Taki apetyt obserwowałam kiedyś u mojej babci. Leżąca chudzinka ważąca pewnie mniej niż 40 kg, jadła więcej niż górnik dołowy w sile wieku, a i tak stale głodna była. To trwało z trzy lata, dużo jadła i mimo to chudła. Może to po prostu kwestia starczych zmian w mózgu. Moze choroba pochłania wszystkie składniki odżywcze. Nie wiem, ale najważniejsze, że po posiłkach, a je ich już 6-8 razy dziennie, czuje się dobrze i cieszy niesamiwicie. Jej radość, to moja radość. Pozdrawiam K.
  5. U nas właściwie bez większych zmian i oby tak dalej. Pojawił się niewielki stan zapalny modzela łokciowego. Smaruję sterydem z dmso, ale poprawy póki co nie widzę. Biopsja modzela niczego nie wykazała, żadnych podejrzanych komórek, ani bakterii. Srom tez lekko zaczerwieniony, mam przemywać parę razy dziennie. Coraz częściej kicha, a alergiczką nigdy nie była... Wymazu z nosa jeszcze nie miała robionego. Olejek nadal dostaje w minimalnej dawce. Objawów bólu nie wykazuje, za to głuchnie i ślepnie w tempie szybszym niż przez ostatnie dwa lata. Jeszcze zimą widziała na parę metrów, a teraz musi przede wszystkim polegać na węchu. Nasza komunikacja to głównie zapach i dotyk. Za to apetyt wilczy, posiłki to jej życiowe hobby. Może to lepiej, bo przez miesiąc schudła tylko 1 kg. Wypróżnia się raz dziennie. Biegunki, nudności, wymiotów, przelewania w brzuchu, gazów itp. brak. Reasumując, nie powinnam narzekać, bo ona wciąż zachowuje się, jak gdyby nic się nie działo. Bardzo chcę wierzyć, że ten stan utrzyma się, jak najdłużej
  6. Bou, mogę pozwolić sobie na małą prywatę i zapytać, jak to przebiegało u Was i kiedy poczułaś, że to już ten moment? Czym ten ostatni dzień różnił się od poprzednich?
  7. Mam dokładnie w stężeniu 5%. Niby wiem, że lepiej nie będzie, ale jednak tak trudno ten fakt zaakceptować... Muszę się po prostu ogarnąć i zacząć cieszyć tym co jest, bo długo to pewnie nie potrwa. Teraz domaga się kolacji, z tym swoim zalotnym uśmiechem. Gdyby tylko ten stan zechciał trać, chociaż parę tygodni. Dziękuję, że tu ze mną jesteś
  8. Zacznę od najmniejszej i może dopiero po tygodniu zwiększę. Trochę mam obawy bo u mnie po tygodniu stosowania olejku pojawił się ból głowy. Chociaż może przesadziłam z dawką, żeby jak najszybciej uzyskać efekt uspokajający. Na stres pomogło, ale głowa miała mi pęknać. Na pewno przy problemach z wątrobą można bezpiecznie stosować? Niby wyczytałam, że poleca się przy zapaleniu wątroby, ale to trochę tłuste, a ona tłuszczu już w ogóle nie trawi...
  9. Dziękuję. Trochę mnie uspokoiłaś z tym furasemidem. Rzeczywiście zaczęła pić więcej odkąd ten lek dostaje. Wcześniej podawałam jej tylko cardisure, ale pojawił się kaszel i dlatego go włączono. Lewa komora powiększona, tam chyba zbiera się płyn, ale musiałabym zajrzeć do wyniku z Echo. Na szczęście w płucach i jamie brzusznej płynu nie stwierdzono. Ekstrakt z CBD jeszcze mam po psie, więc dzisiaj dodam jej do jedzenia.
  10. Bou, dziękuję za odpowiedź. Niestety nadal nie mogę spojrzeć sobie w twarz, bo na niepotrzebne cierpienie skazałam już swojego 11- letniego psa. Ledwie 1,5 miesiąca temu zakończyłam jego życie - prawdopodobnie gruczolakorak jam nosowych/zatok. Ponieważ diagnoza nie była do końca jednoznaczna, nie potrafiłam dać za wygraną. Cierpiał przeze mnie, a ja jak głupia wmawialam sobie, że to tylko aspergiloza! Jej tego nie zrobię, bo co za różnica, jaki to właściwie rak. Żadnego radykalnego leczenia w jej wieku nie widzę, a badania dla samych badań, wygenerują jedynie niepotrzebny stres. To jest jak koszmar, z którego nie umiem się obudzić. Nie sądziłam, że temat raka tak szybko powróci... Przecież to miały być tylko badania profilaktyczne. Poproszę na wszelki wypadek o leki opioidowe, bo wiem, że Zuleńka to "twardy zawodnik" i łatwo bólu mi nie okaże. Zastanawiam się tylko czy większe pragnienie to już objaw silnego bólu, czy efekt podawania furasemidu? Póki co, apetyt ma niesamowity, żadnych nudności, biegunki, czy wymiotów. To właściwie dziwne, bo wyniki tragiczne. Zachowanie też bez zmian, tylko stolce jasne i wzmożone pragnienie.
  11. Witam. Suczka, lat 15, niedomykalność zastawek, leczona kardiologicznie. Po badaniach profilaktycznych krwi i moczu, wiadomość o fatalnych parametrach wątroby. Do tego momentu brak jakichkolwiek objawów. W badaniu USG widoczny duży guz o nieregularnym obrysie w prawym płacie wątroby. Prawe płaty heteroechogenne. W śledzionie liczne zmiany hypoechogenne o nieregularnych obrysach. Wdrożono leczenie Ornipuralem. Po 5 zastrzykach, kolejne badanie krwi. Dzisiaj otrzymałam wyniki - gorsze od poprzednich. Wśród zaleceń konsultacja onkologiczna, rozważenie chirurgicznego usunięcia części wątroby, może chemii i tomografii w celu wyszukania przerzutów. Prawdę mówiąc nie chcę męczyć jej kolejnymi badaniami. Obecnie, poza jasnym stołem nic nie wskazuje na to, że tak z nią źle. Humor i apetyt odpisują. Czuję się bezradna i nie wiem kompletnie jakie powinny być dalsze kroki - najlepsze dla niej, nie dla mnie.
  12. Wielkie BRAWO dla wszystkich za zaangażowanie i wytrwałość w jej poszukiwaniu. Dzięki Wam znów będzie żyć, jak normalny pies - z ludźmi i we własnym domu. Idealne zakończenie!
  13. Fantastyczna wiadomość! Teraz najważniejsze, by jej niczym nie spłoszyć. Niezmiennie trzymam kciuki za pozytywny finał akcji.
  14. Dzięki, to ta strona: https://web.facebook.com/Ustroński-Zakątek-503461889754843/ Dziękuję, zaraz prześlę Ci mojego maila.
×
×
  • Create New...