Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 09/16/17 in all areas

  1. Dzisiaj Toni pojechał do swojego domu, do swojego nowego Pana. Pan czekał na nas przed domem, przywitał Toniego smaczkami, częstował go od pierwszego kroku. Dawno nie widziałam takiego szczęścia i błysku w oczach, jak u tego człowieka. Dom spory, ogród bardzo spory, wszystko ogrodzone. Pan ma zamiar zabierać Tonika tam gdzie tylko się da - do pracy, na wczasy, na długie spacery. Toni będzie miał jedzonko gotowane. Sąsiedzi zainspirowani opowieściami, czekają by poznać nowego psiaka. Razem z TZ przeczuwamy szczęście dwóch stron i trzymam kciuki, aby tak było. Psiaczek będzie miał wszystko, co się tylko mu zamarzy. Czekamy na wieści.
    5 points
  2. Kochani,wiadomości z domku są bardzo dobre :) Toni wykłada się kołami do góry i zadowolony doprasza się miziania po brzuchu.Był już z Panią na spacerku po osiedlu i zachowywał się wzorcowo.Zjadł michę jedzonka, położył się wyciągnięty na boku i spokojnie spał bez czuwania.Króciutko rozmawiałam bo właśnie wraz z żoną i Toni wybierali się na wieczorny spacerek. Pan Jurek ma zupełnie inny dzisiaj głos,w którym słychać ogromną radość :) Wspaniały domek ma Toni i wierzę,że to jego nowa i ostatnia droga do tego,aby wreszcie był szczęśliwy i zaznał wiele miłości,której zapewne nie miał! :) Przesłałam Panu Jurkowi mój mail i jutro powinnam mieć obiecane zdjęcia,a wieczorem zadzwoni do mnie aby opowiedzieć jak minęła noc i kolejny dzień :)
    4 points
  3. Świeżutkie wieści z Zulkowego domku: Witam, pieski czują się doskonale i powoli tworzą całkiem zgrane stado, co niekoniecznie musiałoby być takie oczywiste bo dziesięcioletnie zdziwaczałe shih tzu i dwie schroniskowe suczki po przejściach to czasami może być problem. Perła już się na dobre zadomowiła - poczuła się pewniej i chyba wie, że to jej dom i jej miejsce bo początkowe próby dominacji już prawie się nie zdarzają. Perła ma doskonały wpływ na Zulę, dzięki niej mamy kolejny mały sukces. Otóż gdy wychodzimy na spacer, Perła przybiega pierwsza i podstawia się do zapinania obroży, Zula stwierdziła, że to doskonała zabawa i teraz to ona jest pierwsza do smyczy, wręcz się naprasza. Do wszystkiego musi się sama przekonać najlepiej chyba naśladując inne psy. W domu nadal unika (poza tym wychodzeniem na spacer) kontaktu, choć czasem zdarza się, że sama prosi o pieszczoty, pewnie z czasem i do tego przywyknie. Stado jest tak grzeczne i zgrane, że bez problemu można z nimi iść nie tylko do parku ale i na spacer po mieście, ostatnio w niedzielny poranek zwiedziliśmy prawie całe centrum Katowic łącznie z dworcem PKP Na ostatnich zdjęciach pieski na rynku i odpoczynek po dłuuugim spacerze. Pozdrawiam
    3 points
  4. Zajętam okrutnie, ale TO muszę Wam pokazać od razu bo przed chwilą dostałam. Przepraszam za jakość, ale prosto z komórki Pana Andrzeja. Popatrzcie tylko na Huzia i Michasia (wnuczka Państwa) *) *)
    3 points
  5. Boże drogi! Dziewczyny, a może jednak dać ogłoszenia, opisując stan Reksia i rokowania? Może ktoś o bardzo dobrym sercu i niezłych warunkach finansowych jednak zdecyduje się zapewnić Reksiowi dobre ostatnie lata życia? Nie maltretować biedaka badaniami, zastrzykami itp. itd. tylko skupić się na zapewnieniu mu spokoju, braku cierpienia i odrobiny radości, o ile to tylko możliwe? Sama bym biedaka wzięła, gdybym nie miała czterech psów i kota.
    3 points
  6. Jestem dobrej myśli i wierzę, że do Hiltonka uśmiechnie się szczęście. Jeżeli trafi do fajnych ludzi, to sobie poradzi i będzie robił postępy. U mnie jest bezpieczny i bardzo lubiany. Nie próżnuje. Uczy się, bawi. Apetyt znowu dopisuje. Wprowadziłam pewne zmiany, które powinny na Hiltonka wpłynąć pozytywnie. Niedługo zacznie dostawać Stress Out (w poniedziałek powinien dotrzeć). Trzymajcie kciuki za Hiltonka, a ja postaram się za kilka dni wstawić nowe zdjęcia. :-)
    2 points
  7. Wyniki nie są tragiczne oprócz FT4.Może Reksio tylko ma chorą tarczycę i trzeba podawać hormony i to wszystko. Najlepszym rozwiązaniem by było szukanie mu domu a nie umieszczanie w innym hoteliku czy w Fundacjach,które mają swój hotel i masę psów,które siedzą w klatkach.To tak jakby Reksio wrócił tam skąd został zabrany. Moja tymczasia Cecylka starsza sunia znalazła dom i cudowną opiekę u samotnej pani.Cecylka była chora na Cushinga.Żyła jeszcze 3 lata z tą chorobą.Odeszła kochana,miała swój dom i P.Aldonę przy sobie.Testy krwi były wysyłane do Niemiec,była pod opieką bardzo dobrego weta we Wrocławiu.Uważam,że cuda się zdarzają i trzeba to wykorzystać w przypadku Reksia. Jeżeli chodzi o Fundacje to też mam mieszane uczucia.Np.pies dawno odszedł a są błagalne apele o pomoc i zbierane pieniądze nadal dla niego.
    2 points
  8. Tydzień temu stuknęło nam wspólne 12 lat!!! Mówię Wam,jak kochamy tego warczącego głupka!!! Jest cudownym termoforkiem, terapią na zło i smutek, pachnie tak wspaniale i ma najmilsze futerko na świecie! (wszyscy tak mówią!) :)
    2 points
  9. Malagosku, w razie czego pamiętasz, że mogę zawozić, gdzie trzeba? I jak pomóc, to też mogę przyjechać, w końcu mam niedaleko. Zapsiło się, to fakt, ale jakie pozytywne wieści! Zaczynam podejrzewać, że psy są kanapowcami z natury i tylko niedobrzy ludzie trzymają je z dala od tego mebla. Każdy, najbardziej podwórzowy, prędzej czy później w domu kończy na kanapie!
    2 points
  10. Dziękuję za mizianka. Królewicz Szerlok jakby nareszcie się odblokował. Przychodzi na pieszczoszki, nawet któregoś ranka obudziłam się z nim obok na poduszce! Przez ostatni rok, od kiedy jest Juka i Psotka Jazgotka (to imię nadała jej moja siostra. Jest niezwykle adekwatne do rzeczywistości!) usuwał się tym dwóm wariatkom z drogi, one całkowicie zawojowały dostęp do mnie, a jako że Szerloczek jest byczek spokojny, usuwał się w cień. Teraz wyraźnie doszedł do wniosku, że dość tego, pani jest także jego i zaczyna egzekwować swoje prawa. I dobrze, bo brakowało mi futrzakowych przytulanek.
    2 points
  11. wieści z Astrusiowego domku, cały czas jestem w kontakcie z Iwonką,dzisiaj rozmawiałyśmy-Astra w domku,to sunia idealna,Iwonka może robić z nią wszystko-polubiła nawet czesanie.Rodzinka robi dziewczynce wieczorki zabawowe z psem znajomych,Klifordem przy którym się ożywia.Ostatnio miała jakieś zaburzenia trawienne,bo Mruczek ciąga jakieś ptaki i inne zabite nieboraki na podwórko,i chyba się pożywiła.Wojtek sprzątał,bo mamcia była w pracy. Ich psicholog nie wypalił-okazał się szkoleniowcem,będę szukała w okolicy,bo Gwiazdeczka nie chodzi na smyczy i nie szuka kontaktu z rodzina na zewnątrz. Cieszę się,że Astrusiowie rozmawiają,że razem szukamy rozwiązania problemu,że pozytywnie odbierają moje eski i kontakt,i nie uważają mnie na jakąś nawiedzoną. Pozdrawiam,Aga i Mika.
    2 points
  12. Kochać go. Dać mu ciepło i bezpieczeństwo ile tylko się da. I przestać patrzeć na maleństwo jak na przypadek diagnostyczny.
    2 points
  13. Z domku Huzarka płyną same dobre informacje - Państwo nadziwić się nie mogą, jakiego fajnego psiaka mają - spacery spokojne, piłeczkowanie cyt. "żeby pani widziała, jak Huzar potrafi szybko mknąć za piłką i ją aportować!" (w bezpiecznym miejscu, na ogrodzonym placu). Dziś Huzio miał gotowane jedzenie, wsunął całą michę :) Gdy zadzwoniłam, akurat u Państwa była z wizytą koleżanka z małym dzieckiem, Huzio, jak to on, do dzieci niezwykle delikatny, wziąwszy pod uwagę jego wielkość. Na jutro umówiliśmy się tak, że to Pan Andrzej do mnie zadzwoni, gdyż nie chcę Państwu przeszkadzać w wolnym dniu :)
    2 points
  14. Dzień dobry wszystkim - Lala się przypomina. Żyjemy w miarę spokojnie, chwilowo nie pada. Chociaż zimno jak diabli. Mała śpi z panem i miśkiem. Jak tylko brat wraca z pracy - ona od razu lokuje się przy nim, do mnie przychodzi kiedy trzeba wyjść na spacer. Ponieważ brat był w pracy, więc ostatnią noc spędziła ze mną. Nauczyła się teraz wchodzić pod kołdrę, ułożyć przy moich nogach i tak zasypiać, Później schodzi ma swoje posłanie i tam czeka aż się poruszę. Wtedy znów wskakuje do mnie i historia się powtarza. Pięknie bawi się Miśkiem, ma teraz małą piłeczkę i też jej pilnuje. Mam problem aby dać jej tabletkę. Kupiłam Olekardin i trzeba się porządnie nagimnastykować aby ją połknęła. Żadne pasztety czy inne wynalazki nie wchodzą w grę, bo ona ich po prostu nie lubi (Misiek wszystkie tabletki bez problemu łyka w pasztecie lub pasztetowej, a Nesi bez problemu wsadzam do pyska i łyka). Laluni sierść sypie się jak diabli, ale czesania też nie lubi. Zapomniałam, że ona bez problemu na dwóch łapach kontroluje stół i wczoraj wieczorem "poczęstowała się" plackiem z jabłkami, była bardzo zadowolona z siebie i tylko się oblizywała. Wczoraj znów w ciągu dnia udało nam się wybrać w wysokie trawy, bez konieczności moknięcia i psy były szczęśliwe. Lalka próbuje ganiać za Nesią i bawić się z nią, ale jest na smyczy a Neska biega luzem - niewiele więc jest tej zabawy. Może jutro nie będzie padało i uda mi się załatwić jakieś zdjęcia małej.
    2 points
  15. Teraz to już wbrew sobie trochę zakładam wątek kolejnemu potrzebującemu psu, bo boję się, że nie dam rady finansowo utrzymać kolejnego potrzebującego psiaka (choć dzięki wspaniałym osobom z facebooka i dogomanii do tej pory się udawało). Może część osób wie, że jest taka przechowalnia w Kozienicach , gdzie psy czekają albo na dom albo w przypadku zbyt dużej ich ilości czeka je wywózka do schroniska w Radysach, gdzie "zaginą" wśród takiej ilości psów. Psiaków tam przybywa, część znajduje domy, część idzie do hoteli i tak w kółko. Dwa z psiaków wzięłam pare miesięcy temu do hotelu u Anecik i hotelu koło Nowego Dworu Mazowieckiego, gdzie wolontariuszki z przechowalni umieszczały kozienickie psiaki A teraz zobaczyłam tam Grzesia... Grześ to mały, kilkuletni piesek, łagodny ale bardzo wystraszony i ostrożny w kontakcie z człowiekiem, nie umie chodzić na smyczy. Psiak został zabrany do hotelu, gdzie uczy się życia bez krat, jednak dużo pracy przed nim, dlatego w chwili obecnej adopcja tylko do osób, które maja doświadczenie w pracy z takimi psami. Jest wykastrowany, zaszczepiony przeciwko wściekliźnie i zaczipowany. Adopcja poprzedzona zostanie wizytą przedadopcyjną i podpisaniem umowy adopcyjnej. Pies nie zostanie wydany na łańcuch ani do ciągle zamkniętego kojca. W przypadku znalezienia domu poza mazowieckie, postaramy się zorganizować transport. Kontakt w sprawie adopcji: Grześ wyróżniony na olx i gumtree Grzesia zdjęcie z początków gdzieś wcięło:( Tak jest: Grześ od 04.06.2018r. po nieciekawej przygodzie z innym hotelem przebywa u Murki.
    1 point
  16. Od niedawna mieszka z nami Alex shih-tzu adoptowany z Kociego Świata i roczna Hana w typie Lhasa apso:) W domu cicho ,spokojnie ,psy nakarmione,śpią basiorkami w górze,Alex w moich nogach,Hana na mojej poduszce:) Pójdą jeszcze jeden krótki spacerek,czekają na wyprowadzacza:) Alex musiał był głodzony więc po spacerku dostanie jeszcze swoją miskę z płatkami ryżowymi,wtedy spokojnie śpi i trzeba go budzić na śniadanie:)
    1 point
  17. Wesoły Canisek znajdzie domek. Na pewno! Huzio tak długo czekał i znalazł, to i Caniska dobry człowiek niedługo wypatrzy, zobaczycie :)
    1 point
  18. Jakie śliczne kociaczki ! Ciut mniejsze od mojej Luśki. Widzę , że Henio bryka zadowolony a kotków nie rusza.
    1 point
  19. Tak sobie myślę, ze może warto byłoby skontaktować rodzinę z Jolą.która niedawno pomogła Suzi uporać się z problemem smyczy... Jola co prawda mieszka pod Krakowem, ale może jakoś udałoby się to zorganizować, może najpierw poprzez kontakt telefoniczny...
    1 point
  20. 1 point
  21. Niesamowite, jak Huzar dostosował się do wnusia. Niesamowite. Kochany Huziu pewnie już na zawsze i głęboko zapisał się w sercach całej Rodzinki Huziu kochaj i bądź kochany. Jestem zupełnie spokojna o jego dalsze losy :) Nareszcie ma to, czego tak bardzo potrzebował.
    1 point
  22. 1 point
  23. Może i nie oddam go byle gdzie. Reksio musi mieć przede wszystkim spokój. U nas jest go mało :-/ Dwójka ruchliwych, głośnych dzieciaków mu nie pomaga. Dodatkowo my często mamy gości z takimi samymi łobuzami jak nasze i nawet ciągłe uspakajanie dzieci mało daje. No i Reksio jest u nas 8 psem więc wiadomo, że czas też trzeba podzielić.
    1 point
  24. szkoda:( eh...Funia.... ale wiecie co- teraz jak jest już po operacji, to na pewno będzie łatwiej znaleść jej dom, zobaczycie- będzie dobrze:)
    1 point
  25. Dzisiaj tj. 15.09.. na konto Huzara wpłynęła kwota 20,00 zł od Dulska - deklaracja IX. Bardzo serdecznie dziękujemy Kochana Ciociu Dulska zapraszamy na wątek. Mamy tu wspaniałą, radosną wiadomość o tym, że Huziu jest już w swoim domku :)
    1 point
  26. 1 point
  27. Rozmawiałam dzisiaj z Hanią i opowiedziała mi o tych bliznach ale to co zobaczyłam na zdjęciach....:( Szramy są szerokie i poziome więc bardziej jednak pasują do bicia jakimś pejczem czy może łańcuchem :( Pan Jerzy dzisiaj do mnie zadzwonił z ogromną prośbą czy była by możliwość zrobienia wizyty w ten weekend.Bardzo zależy mu na adopcji Toni i już sobie układa cały plan gdy nowy członek rodziny do nich trafi.Podał mi dodatkowo dla jego wiarygodności lecznicę w Zielonej G. i Nowej Soli,w których był leczony ich piesek.To bardzo dobry i uczuciowy człowiek z ogromnym sercem do zwierząt.Powiedział także,że może lepiej by było dla Toni,jak trafi szybciej do swojego domu i w nim będzie już uczył się normalnego życia i przyzwyczajał do nowych opiekunów.Zadzwoniłam do Hani i opowiedziałam o rozmowie z p. Jerzym.Tak więc jutro wyjazd Tonika i mam nadzieję,że ani mnie ani Hanię intuicja nie zawiedzie....Oczywiście na miejscu jeszcze okaże się,czy nie będzie jakiś przeciw wskazań aby Toni został u Państwa. Prosimy o całą moc kciuków!
    1 point
  28. Nie wiem czy jest sens robić ten test....Jeżeli ma on być dla samego potwierdzenia tu dla nas, to uważam,że jest zbyteczny.Gdyby wynik wyszedł negatywny,to co wtedy?Czy zmieni to jego wszelkie nieprawidłowości organów w jego organizmie?Czy wtedy weci będą w stanie mu jakoś bardziej pomóc? Wydaje mi się,że bez względu na wynik tego badania,dalsze leczenie wspomagające będzie takie samo.Warto może jednak jeszcze dopytać weta,choć wnioskuję z wcześniejszych wpisów,że jednak nie...
    1 point
  29. Dopisałam, że Laboklin też "robi" - wysyła gdzieś- można wysłać im email z pyt o test symulacji GH
    1 point
  30. Czyli zaszło małe nieporozumienie (albo mam kłopoty z czytaniem ze zrozumieniem;) Teraz już wszystko mi się poukładało w głowie.
    1 point
  31. Henio juz po kontroli :) Poki co jest wszystko dobrze. Jesli zmiana by sie kdnowila to dopiero wtedy bedziemy rozwazac wycinanie, bo w Henia wieku narkoza to nie takie hop siup :P Byl bardzo grzecznu i cierpliwy, ale wyszedl z gabinetu szybkim krokiem :)
    1 point
  32. Przydałoby się zmienić tytuł, bo ten straszy :(
    1 point
  33. 1 point
  34. Pisząc, że czekał i się doczekał, że tak miało być, też myślałam o tym, że Huzarek czekał na to właśnie miejsce :) Cieszę się jeszcze bardziej niż z adopcji mojej Majuni :)
    1 point
  35. Jak nie cierpi to dlaczego???? Jestem przeciwna bezmyślnemu usypianiu starych i chorych zwierząt tylko z tego względu. Należy zapewnić komfort i niech doczeka końca w godnych warunkach. Może mieć jeszcze kilka lat dobrego życia, w cieple, najedzony i bez bólu.
    1 point
  36. Dziewczynki kochane- wczesniej 3 weterynarzy ogladalo Reksia zgodnie twierdzac ze jest niedozywionym szczeniakiem I byly to osoby po studiach na kierunku weterynaria- nikt z nich rowniez nie zauwazyl braku jajek Wiec dlaczego skupiacie sie na behawioryscie Z tego co pamietam z rozmowy wczorajszej z Kasia on sugerowal ze Reksio nie ma 3-4 miesiecy i sugerowal tez chorobe watroby! Mozna wszystko negowac ale prosze pomyslcie ile ta cala sytuacja kosztuje osoby ktore sa blisko Reksia- mnie i Kasie! Chcialysmy i chcemy caly czas dla niego jak najlepiej- nikt nie chcial mu zaszkodzic ale nikt nie jest duchem swietym zeby podwazac wszystkich wetow swiata Co tez jest dziwnego w tym ze odwodniony piesek po kroplowkach i karmieniu 4 razy dziennie przybral na wadze? Ile razy mam pisac ze waga podawana byla orientacyjnie? Na ludzkiej wadze bez dokladnosci gramowej. To nie jest najwazniejsze ile wazyl- najwazniejsze czy sie w ogole wybudzi dzisiaj. Przed nim bardzo krotkie zycie. Mam scisniete gardlo, zaplakane oczy i brak sil
    1 point
  37. Odebrałam dziś zlecenie na sterylizację małej Ważne jest do końca października.Wstąpiliśmy też do weterynarza. Lalka dziś nie była zbyt przychylnie nastawiona do jakichkolwiek zabiegów. Obejrzał ją dwóch lekarzy i obydwaj podejrzewają, że oprócz guzów ma jeszcze przepuklinę. Wszystko będzie do zrobienia w jednym zabiegu. Ale przepuklinę mogą sprawdzić dopiero po otwarciu. Gdyby faktycznie była - to koszt dopłaty zamknie się kwotą 150 zł plus antybiotyki. Jeśli jej nie będzie, na pewno nie więcej niż 100 zł. Dziś została zaszczepioną łączną szczepionką - koszt 70 zł (wklejam paragon i potwierdzenia, ale p. doktor prosił o wyrozumiałość bo znaczki są wklejone odwrotnie, podobno przy tej pogodzie jeszcze się nie obudził). I dziś suńka była bardzo niezadowolona z zastrzyku. Badanie krwi mamy zrobić około 25 września i wtedy zostanie ustalony przez nich termin zabiegu. Na razie mała ma się regenerować. Cena badania to 60 zł. Opowiedziałam jej historię i jeden z lekarzy żałował bardzo, że nie dostał "właściciela" w swoje ręce. Wyraził się dość niecenzuralnie, za co mnie przepraszał. A w czasie naszej wizyty (drzwi były otwarte) do gabinetu wmaszerowała mała suczka i było zupełnie spokojnie, bez żadnych nieprzyjaznych gestów z obydwu stron.
    1 point
  38. No niestety - ten psi ideał ma skazę! Wczoraj wieczorem poszła spać do brata i nadal jest u niego! Najzwyczajniej w świecie - zdradziła mnie! Wprawdzie śniadanie zjadła na moich kolanach (nowa forma zaproszenia jej łaskawości do jedzenia) ale znów poszła do niego! Ale on jutro idzie do pracy i znów będzie "skazana" na mnie. Zobaczymy, co będzie w ciągu dnia.
    1 point
  39. Kochane cioteczki, Astrusia w domku,zachowuje się jak u siebie,mam kontakt z Iwonką-dzisiaj grilowała z rodzinką i znajomymi,i ich psiurem Nie chodzi na smyczy,ale zaradzimy temu,w sobotę idę z Mikuśką na czesanie do gromerki naszej ukochanej,Karoliny,i umówię Astrusię na kąpiel i czesanie. Karolina dostosuje się czasowo do potrrzeb Astrusi.Ja tym bardziej,by pojechać,zawieść i odwieżć. iwonka jest,za-tylko czasu brak-dogadamy się, pozdrawiam,Aga z Miką,pa
    1 point
  40. Witamy serdecznie pierwszego gościa:) Troszkę chyba lepiej z serduszkiem,nie ma duszności,chodzi na spacerkach,nie jak dotąd parę kroków i stoimy,spacerował głownie na moich rękach:)Hana się trochę buntowała i też chciała tak spacerować:(
    1 point
  41. Super że Alex ma taką dobrą opiekę u Ciebie,może się serducho unormuje i będzie lepiej:)
    1 point
  42. Maluśki ciągle szukał jedzenia,zaczęłam go karmić częściej,4 główne posiłki,a do tego małe przekąski,a to Actimelek,serek,banan,ciasteczka wątróbkowe i...szybko zaskoczył,że nie musi szukać jedzenia.Nie... ja go nie przekarmiam,to jego odmierzona porcja jedzenia podzielona na cały dzień no i te małe ilości dodatków.Efekt przeszedł moje oczekiwania. Od piątku Alex jest na Vetmedinie 2,5 1 x dziennie,za tydzień kontrola,zobaczymy jak się organizm wysyci to zapadnie decyzja czy podwyższamy dawkę,czy dodajemy jakieś inne leki,czy zostaje jak jest.W mojego weta wierzę,wszystkie moje sunie leczyłam u niego,to fantastyczny CZŁOWIEK,na marginesie za wizytę i za 8 tabl zapłaciłam całe 10 zł
    1 point
×
×
  • Create New...