Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 06/24/17 in all areas
-
Witam, cały czas podczytuję wątek Martusi-mało piszę,taki typ;) Mieszkam w Jeleniej Górze,jeżeli nikogo nie znajdziecie do wizyty to jestem,poniedziałek odpada. Pozdrawiam, zostawiam swój nr603178357 Agnieszka i Mika.3 points
-
2 points
-
jakie biedactwo, dorwałabym tego oprawcę to chyba bym poszła siedzieć a może na tym wątku zrobić zbiórkę - ja 40 zł wpłacę dla dziadziusia , mogę w swojej sygnaturce wpisać prośbę o pomoc dla bidulinki ja w tym momencie 3 bazarki prowadzę i już nie wiem w co ręce włożyć a jeszcze dzisiaj o 16 na Pl. Defilad w Warszawie rozpoczyna się marsz z protestem dla ratowania Puszczy Białowieskiej , kto ma możliwość - zapraszam2 points
-
kochane, pan jest gotów przyjechać po mnie,bym mogła zobaczyć jak Astrunia będzie mieszkać-przepraszam,ale jezeli mogę,to pojadę sama najpóznej we wtorek,gdy odbiorę auto z warsztatu,jak będzie dobrze to w poniedziałek-chcę zabrać na wizytę Mikusię-prześwietli i będzie wiedziała,dogocórcia powie;)co i jak. pozdrawiam Agnieszka i Mika1 point
-
1 point
-
1 point
-
Kochane - bardzo dziękuję za pomoc Jestem już po rozmowie z MikAga (dziękuję za przemiłą rozmowę:), która zgodziła się podjechać na wizytę; mam nadzieję, że Astra coraz bliżej własnego domku:) Biegnę na wątek suni :)1 point
-
My nie chcemy, ale decyzja niestety nie należy do nas :(1 point
-
Zastanawiam się, czy jest w ogóle sens robienia Misiowi ogłoszeń. Bo co będzie jak ktoś zadzwoni? Czy my naprawdę chcemy aby Misio zmienił dom? Czy on przeżyje kolejną drastyczną zmianę?1 point
-
Tolu, to dla Ciebie. Na tych imbecyli. Mi niestety, przy 10 takim telefonie, już nerwy puszczały. Kiedyś... jak zajmowałam się kotami hurtowo ;) i było jakieś "śliczności kocie".1 point
-
Ogłoszenia nowe, obiecałam więc zrobiłam. Ale i tak nie wyobrażam sobie Misia w innym domu, chyba by mu serce pękło, a nasze razem z jego... :( Na olx odświeżam: https://www.olx.pl/oferta/niewidomy-duzy-starszy-pies-misio-bibi-szuka-domu-CID103-IDkwgWq.html na alegratka.pl jest już kilka, które odświeżam co chwilę na lento.pl jest już kilka, które odświeżam co chwilę https://www.gumtree.pl/a-psy-i-szczenieta/krakow/niewidomy-duzy-starszy-pies-misio-bibi-szuka-domu/1002014417280910470798809 http://www.adopcjapsa.pl/adopcja-psa-pies-szuka-domu,ogloszenie,154946,Lw==.html http://www.morusek.pl/ogloszenie/358760/Niewidomy-duzy-starszy-pies-Misio-Bibi-szuka-domu-/#.WU6UfNSLRNs http://www.doadopcji.pl/ogloszenie/358760/Niewidomy-duzy-starszy-pies-Misio-Bibi-szuka-domu-/ http://www.przygarnijzwierzaka.pl/ogloszenia/Niewidomy-duzy-starszy-pies-Misio-Bibi-szuka-domu-id160266.html http://krakow.oglaszamy24.pl/ogloszenie/1825895683/krakow-Niewidomy-duzy-starszy-pies-Misio-Bibi-szuka-domu.html http://www.pupil.com.pl/ogloszenie-13186/niewidomy-duzy-starszy-pies-misio-bibi-szuka-domu-.html#http://www.pupil.com.pl/uploads/images/13186-big-1-1498322565.jpeg http://www.oddam-psa.pl/oddam-psa/niewidomy-duzy-starszy-pies-misio-bibi-szuka-domu-3.html#.WU6W4dSLRNs http://ogloszenia.e-gratka.info/ogloszenie/2157040 http://www.milosnicyzwierzat.pl/ogloszenia/8378-Niewidomy+du%C5%BCy+starszy+pies+Misio+Bibi+szuka+domu+ http://www.szarik.pl/adopcje_pies.php?id=22026 http://www.hirosi.pl/ogloszenia/26147http://e-zwierzak.pl/pl/ogloszenie/92983/niewidomy-duzy-starszy-pies-misio-bibi-szuka-domu/ http://cafeanimal.pl/ogloszenia/oddam-zwierzaka-do-adopcji/psy/Niewidomy-duzy-starszy-pies-Misio-Bibi-szuka-domu,144733 http://www.pineska.pl/?do=view&id=167020&title=niewidomy-duzy-starszy-pies-misio-bibi-szuka-domu http://owi.pl/ogloszenie/niewidomy_duzy_starszy_pies_misio_bibi_szuka_domu,12046701 point
-
Jola, dzięki wielkie.Aż się popłakałam.Domek super, to prawda, ale i Misio to pies ze snów.On kocha swoją opiekunkę miłością bezwarunkową, każdą komórka ciała, to widać.Z wzajemnością.Rzecz bezcenna, tego się nie da nauczyć.Coś pięknego.1 point
-
Serdeczne pozdrowienia dla wojażerów i poszukiwaczy przygód wszelakich *) jeżyki też kocham, tak, tak *) one pewnie przyszły na smaczki bo im kumpel doniósł o stołówce :D1 point
-
Głaski dla ślicznych maleństw zostawiam *) *) (nieustająco mam nadzieję, na wspólny domek dla maluchów, zaciskam mocno kciuki)1 point
-
Dałam tutaj, żeby było łatwiej :) Mnie na fb bez zalogowania otwierał się tylko pierwszy. Powiedźcie,gdzie Misiu znajdzie taki dom?1 point
-
Współczuję tych telefonów, nóż się w kieszeni otwiera na taką głupotę i bezduszność. A was dziewczyny podziwiam za wielkie serce i poświęcenie dla tych wszystkich biedaków.1 point
-
Przykro mi, że straciłaś psinkę w takch okolicznościach. Sama mam 12-letniego psa, który powinien mieć usunięte ząbki, ale wet zrobiła usg serca i grubość ścian jest na granicy patologii. Jak mu kiedyś usuwali tłuszczak w schronisku to dostał zapaści i ledwo go wybudzili, więc robię wszystko co mogę, żeby uniknąć kolejnej operacji, chociaż wet chętnie by go kroił gdybym wyraziła zgodę. Czasami trzeba pilnować weterynarzy, bo dla nich to tylko pacjent a dla nas to najdroższy przyjaciel.1 point
-
Witaj :kochana Marticzko ) Ostatnio rzadko bywam gdziekolwiek poza wątkami moich podopiecznych, bo jakoś dziwnie czas mi się skurczył :)1 point
-
Udało mi się obejrzeć jeden filmik.To jest MIŁOŚĆ.1 point
-
1 point
-
Pisałam na wątku Astry, że w Wałbrzychu mieszka Kora781 point
-
1 point
-
Pilnie szukam kogos do wizyty z okolić Karpacza? Jeleniej Góry? Astra ma szansę na dom!1 point
-
Dziewczyn, postaram się sklecić jakiś tekst. Trzeba Szronika promować, bo się na amen zasiedzi u anecik, a przecież kolejne psiaki czekają na pomoc.1 point
-
A ja też mam swój sposób na walczącego kota :-). Ponieważ też jestem sama a koty są "niewspółpracujące" wypracowałam sobie pewną metodę. Biorę stare jeansy / nigdy zniszczonych nie wyrzucam, są na wagę złota / i trochę zszywam nogawki. Jak są wąskie to już nie, wtedy tylko końcówki trochę zwężam. W czasie jak mam koty duże to nie robię nic z nogawkami. Jak delikwent jest chory np. uszy czy jakaś rana to biorę kota za kark / jak matka / i wkładam do tych jeansów. Tak żeby głowa wyszła z nogawki. Oczywiście kociak się wyrywa i protestuje ale najważniejsze włożyć odpowiednio głowę. Wtedy spodnie w dół i swoboda ruchów kota zostaje ograniczona do maximum. Siłą ciężkości cały kot jest na dole nogawki. Teraz mam kota, który nie jest w stanie ruszyć łapami bo spodnie są odpowiednio wąskie. Drugą nogawką okręcam koci kuperek, żeby mi nie wyszedł i mam taki tłumoczek, który choć może piszczeć to nie jest w stanie nic zrobić. Łapki unieruchomione, spodnie grube to nawet jakby chciał ich nie jest w stanie przerwać. Teraz mogę robić z kotem wszystko co potrzebne. Np. wyczyścić uszy. Jak moje kociaki miały na ciele rany po walkach z innymi kotami to wtedy w tych jeansach wycinałam sobie dziury tam gdzie była rana i miałam dojście do niej jak chirurg w czasie operacji :-). A jak się nogawka tymi dziurami zużyła to zawsze jest następna albo kolejne spodnie :-). Po "zabiegu" po prostu spokojnie kładę kota w tych spodniach na podłodze a on już potrafi się z nich wydostać :-). Najważniejsze żeby nogawka na końcu była na tyle wąska żeby głowa kocia weszła ale cała reszta już nie przeszła żeby kot nie przeleciał :-)1 point
-
PS. mam jeszcze jeden przepis na płyn przeciw pchłom i kleszczom. Kiedyś go wypróbowałam na psach, krótko, bo jednak ma wadę. Niszczy psie futro, a moje mają długą sierść. Ale może na kanapę by się nadał? Jeśli się zdecydujesz go zrobić, to może najpierw spróbuj gdzieś z boku, żeby nie zniszczyć całej kanapy: składniki: 200 ml octu jabłkowego łyżeczka soli morskiej łyżeczka sody oczyszczonej 2-3 łyżki ciepłej wody przygotowanie: do buteleczki z atomizerem wlać ocet, wsypać sól i sodę, chwilę zaczeka i i wlać ciepłą wodę, wstrząsnąć do całkowitego rozpuszczenia składników.1 point
-
Joanko, absolutnie nie stawiam Ci żadnych zarzutów, powtórzyłam tylko to, co mi wiele razy powtarzał mój wet, aby preparat zadziałał i przyniósł pożądane efekty musi być zastosowany równocześnie u wszystkich zwierząt. Też kiedyś mieszkał u mnie kotek, który nie trawił jakichkolwiek zabiegów na własnym ciele. Haratał tylnymi nogami do kości. A ponieważ wymagał leczenia wypracowałam metodę. "Siadałam" na kocie okrakiem tak, że przyciskałam jego łapy tylne i przednie do wersalki przez co stały się dla niego bezużyteczne. Dodatkowo jedną ręką dociskałam ciałko na wysokości karku (wprawdzie nie gryzł, ale może by się namyślił i zaczął) drugą rękę miałam wolną do wykonywania różnych czynności. Dodam tylko, że byłam sama i musiałam sobie jakoś poradzić. Po skończeniu nie puszczałam go od razu wolno, tylko głaskałam miziałam i popuszczałam stopniowo. Tym sposobem cała operacja nie stała mu się nie do zniesienia. Kot wyzdrowiał :) Moje psie świnie też chętnie wyjadałyby z kuwety, gdybym je dopuściła, więc nie mają do niej dostępu. Ale to się zdarzyło i to nie raz. Więc okazuje się, że jest to jakaś atrakcja dla psów kocie gooowienko pożerać. Poczytam artykuł o alergiach, nie wiadomo kiedy się przyda.1 point
-
1 point
-
Krótko na temat: o Czarnulkę nie było ani jednego telefonu, w sprawie Bianki kilka, z tego 3 beznadziejne, 1 też nieciekawy (pani zapytała czy z tą sterylizacją to trzeba do weterynarza i właściwie to po co?). Jeden był interesujący, pani miała zadzwonić, ale do tej pory nie oddzwoniła. Bianka jest kochanym aniołkiem, a Diabołek wymyśla coraz to inne zniszczenia - skąd tyle pomysłów w tej malutkiej główce? Suńki już śpią, na mnie też pora1 point
-
Ja tak jak wcześniej pisałam , uważam że trzeba zrobić testy na alergię - więc czekamy na tego lekarza o którym pisze Murka, a przy okazji dobrze byłoby zrobić pełne badanie krwi w tym na wątrobę i na tarczycę, bo Miłeczka chyba nie miała takiego badania kompleksowego ? A sunia już nie jest młoda, nie wiemy ile i jakich braków dorobił się jej organizm przez te wszystkie lata. Niestety w sprawach zdrowotnych zarówno u ludzi jak i u zwierząt czasami nie jest łatwo zdiagnozować pewne sprawy, i każde Wasze zdanie, doświadczenie, porada tutaj na wątku jest ważna i potrzebna, miejmy nadzieję że wspólnie uda się nam jak najszybciej pomóc suni.1 point
-
Myślę, że zachowania typu podbieganie do ogrodzenia i samonakręcające się warczenie, dziemganie, ujadanie zarówno maluchów jak i Kachy nie były wygaszane. Ja mam siedmiokilogramową psinkę i nie wyobrażam sobie, żeby nie stopować jej stroszenia się i warczenia lub szczekania na psy za płotami, przy których przechodzimy na spacerach. Moja suka przechodzi w takiej sytuacji spokojnie, odwracając głowę uspokajająco w przeciwnym kierunku. A początki były trudne. Jakbym szła z tresowanym do walk kogutkiem.1 point
-
1 point
-
Kaśka u nas była parę miesięcy zanim pojechała do DS i parę stron wcześniej są filmiki z Hugiem, który jej z pyska zabawkę wyciąga i włazi na głowę, gryzie w poopę. Tak jak napisała mar.gajko od razu zaakceptowała obcą sukę na swoim terytorium (a buldożka wcale nie pokazywała uległości itd.). Oczywiście trzeba zachować ostrożność, ale napiszę po raz któryś, że Kaśka nie jest psem agresywnym do psów ogólnie. Są u nas m.in. dwa psy, którym groziło uśpienie w schronisku ze względu na ataki i zagryzanie innych psów - są u nas: jeden prawie 7 lat, drugi ponad 5 lat; każdy z nich ma cały czas koleżankę w boksie (przez te lata trochę się ich przewinęło), co więcej oba te psy (samce) razem spacerują po ogrodzie (nie znały się wcześniej) i nie ma ŻADNYCH problemów. W ciągu tych paru lat nic niczego nie zagryzło, a pogryzienie było tylko jedno i to niegroźne (spotkały się dwa większe samce, które się nie lubiły od zawsze). W przypadku tych psów zapewne działał stres w schronisku i to on powodował zachowania agresywne. Co się stało w przypadku Kaśki tego tak naprawdę nie wiemy.1 point
-
ale literówek narobiłam, pozjadałam znaki niczym Bambosz nasze koce :) dziury i uszkodzenia hi hi hi. Podczytuję wątek, bo bardzo są mi bliskie czarne psy. Mój pierwszy pies z dzieciństwa taki był: jak smoła, tylko że duży. Podobny do Bogusia i baaaardzo fajny: rozrabiak, ale i ciapa i mądrala.:) Boguś mi też na takiego wygląda. :)1 point
-
1 point
-
Zajrzałam do dziadziusia, biedak... Super ten olej rybi dla Leśniej! dostaje łyżeczkę od herbaty do obiadu, i 1 tabletkę na stawy. Dodatkowo Tomek przyniósł witaminki. to też daję 2 tabletki do rannej porcji mięska. Nareszcie pada! Dawno nie było u nas takiej suszy. Nawet trawniki zżółkły, a co dopiero mówić o polach, uprawach, sadach... Deszcz nie przeszkodził nam w porannym spacerze. Leśna wytarzała się z lubością w mokrej trawie, otrzepała i poszła dalej :)1 point
-
Kontaktowałam się z Moniką oto najnowsze fotki naszej Kseni :) pływanie to jej żywioł generalnie jet bardzo aktywna, poza tym nie ma z nią problemów nawet na spacerach już tak obcych strasznie nie obszczekuje1 point
-
Macie racje Kochane ... w wakacje martwy sezon na adopcje a i Jędruś duży chłopak a wiadomo że łatwiej o domek dla małego psiaka ... Z tymi wyjazdami z psiakami na wakacje to super sprawa tylko pies musi być już bardzo zżyty z opiekunami i nie bać się ludzi . U Jędrusia to na razie nawet bym nie chciała żeby ktoś brał go gdzieś na wakacje . Pamiętam pewną swoją nieudaną adopcje gdzie psiak był właśnie wycofany a Państwo kilka dni po adopcji chcieli go wziąć ze soba do innego miasta na ...wesele :( Jak mi o tym powiedzieli to ręce mi opadły :( Dodam że wizyta PA wypadła dobrze a psa osobiście zawiozłam do domu i jeszcze długo z Państwem rozmawiałam i nic nie wzbudziło moich negatywnych mysli . Kłopotu miałam potem co nie miara , bo robiłam wszystko żeby psa na to wesele nie wzięli :( Dla psa ta adopcja okazła się totalną klapą :( Mielismy tez z Krzysiem taką adopcje psiaka do pani prezes czy wice prezes ( juz nie pamiętam) pewnej znanej organizacji pro zwierzęcej . Pani sama ma doświadczenie w robieniu wizyt PA , zaręczyło za Panią kilka znanych dogomaniaczek ... Tydzień po adopcji Pani pojechała z naszym psiakiem ( tez wycofanym) na działkę za miasto i ...po psie słuch zaginął :( A po tygodniu intensywnych poszukiwań pies został znaleziony martwy przy drodze :( Nawiasem mówiąc pani ta bardzo szybko pocieszyła się kolejnym pieskiem :( Nie zniosłabym kolejnej psiej tragedii a każdy kto zajmuje się szukaniem domków dla psów wie że do końca nie da się prześwietlić potencjalnej rodziny :( Wiele ludzi wie co mówić żeby przekonać nas do siebie a w rzeczywistości to inni , często nieodpowiedzialni ludzie :( Chyba troche odbiegłam od tematu wakacji ;)1 point
-
1 point
-
1 point