Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 04/28/17 in all areas

  1. Pan wójt rozbawił mnie do łez stwierdzeniem, że "wydaje się być niewiarygodnym fakt, iż ludzie, którzy otwierają serca dla zwierząt, w stosunku do ludzi mogą życzyć im wszystkiego najgorszego". Odpowiem w ten deseń: wydaje się być niewiarygodnym fakt, że ludzie sprawujący urząd państwowy i opłacani z podatków obywateli marnotrawią publiczne pieniądze, wydaje się być niewiarygodnym fakt, że ludzie powołani do opieki nad bezbronnymi stworzeniami w ohydny sposób zarabiają na nich krocie skazując je na straszny los, wydaje się być niewiarygodnym fakt, że urzędnicy państwowi nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za swoje decyzje... mam ciągnąć dalej? Naprawdę nie widzę powodu, aby kochać ludzi, to żaden przymus w tym kraju (przynajmniej na razie)
    4 points
  2. Na mój instrument gumy nie zakładam:) To ja Wam drogie panie cuś z mojegu ukochanego poety i generalnie mistrza słowa: Piosenka napisana mimochodem.Też bym tak chciała mimochodem...pisać :)
    3 points
  3. Ostatnie miesiące wiele rzeczy się skumulowało,zaległości mam masę i na razie nie wiem w co ręce włożyć.Niebawem drugi maluch- czterołapny "terrorysta" wyjeżdża ,to może wówczas czas "dogonię". Wczoraj przeżyliśmy straszny stres, i ja,ale zwłaszcza Moris. Moris był w domu z nami na górze,a drzwi na dół do jego "budy" były zamknięte.Zamykam je coraz częściej na jakiś czas,żeby jak najwięcej przebywał z nami i wszystko obserwował/uczestniczył,a nie pod byle pretekstem się "zmywał". Gdzieś w pobliżu domu ktoś strzelił petardami i przerażenie Moriska było nie do opisania.Zerwał się i zaczął skakać na jedne drzwi,na drugie ,do okna-gotów nim wyskoczyć,zaczął biegać po domu i nie wiedział gdzie ma uciekać,bo jego kryjówka-pokój był mu w danej chwili niedostępny.Wpadł w panikę i dobrze,że byłam w pobliżu i szybko uchyliłam drzwi na dół,a wtedy zbiegł jak strzała na swoje posłanko.Tam jego azyl i wciąż czuje się na dole najbezpieczniej. Teraz mogę tylko wyobrazić jaki ogromny stres przeżył podczas sylwestra ,gdy trafił do domu ,gdzie wszystko było mu nieznajome,my byliśmy wówczas zupełnie obcy i te strzelające petardy.Choć radio trochę włączyłam,to pamiętam jak zwinięty w kłębuszek trząsł się i leżał długie godziny bez ruchu.Nie skakał wtedy,bał się ruszyć biedak.Pamiętam też, jak będąc na wolności po wystrzale petardy gnał pod "swoje" sosenki. Niedawno robiliśmy trochę remontu w domu i Moriskowe "apartamenty" również odnowiliśmy. Wyrzuciliśmy dotychczasową jego kanapę i dostał nowiutkie,duże ,wygodne swoje osobiste posłanko,...pierwsze w jego życiu.Podoba mu się i rozkłada się w nim po całej 1,20m długości.Tinko też często pakuje się tam do Moriska. Przekonuję się kolejny raz,że wiek psa nie zawsze można określić po stanie ząbków. Shadunio niedługo wyjeżdża ode mnie i przypadkiem zajrzałam do pyszczka, a tam kamień wręcz masakryczny,a ma niespełna 3 latka.Ząbki w stanie gorszym niż u mojego blisko 7 letniego Amika ,a nawet +/-14 letniego Tinulka.On zawsze jadł miękkie jedzenie,kostek żadnych nie lubi,chrupek nie lubi i taki efekt.Dziś mamy zabieg czyszczenia ząbków malucha. Skoro o ząbkach mowa,to chyba nie pisałam,ale Morisek ma ogólnie w niezłym stanie,tylko jeden dolny kieł zniszczony,jest koloru ciemnego i jakby złamany.Też kostek nie lubi,tylko uszka zjada,ale na szczęście suchą karmę chrupie.
    3 points
  4. Wszystko zostało omówione i Państwo przyjadą do hoteliku po Teriego w środę.Kciuki będą bardzo potrzebne ....! :)
    2 points
  5. 2 points
  6. Moja Ulubienica i coś tematycznie portalowego, tak, tak :)
    2 points
  7. Zapomniałam napisać, że dziewczyny (Marta i Julka) zaczynają bardzo powoli przyzwyczajać sunie do rozstań. Jula bierze na przykład jedną i wychodzi z nią wyrzucić śmieci, żeby przyzwyczajały się do oddzielnego funkcjonowania. Narazie nie ma sprzeciwu, ale pewnie dlatego, że druga zostaje wtedy w domu z Martą:) To moim zdaniem świetny pomysł, bo prawdopodobnie znajdą dwa różne domki, chyba, że zdarzy się cud i ktoś je adoptuje razem:)
    2 points
  8. Wczoraj w ogrodzie - Dianka sobie odpoczywa, opala się na słoneczku, a ja się cieszę, ze mam wreszcie rasowego psa, he, he! Wieczorem ładuje nam się do łóżka, przy pełnej akceptacji Tomka, który sobie z nią gada, głaszcze, drapie po brzuszku i za uchem. Ja się ledwie zmieszczę, a co dopiero mówić o Nuteczce i kocie... Ale Dina tak smacznie śpi, ze nie mam serca jej wygonić na posłanko. I tak się przytula, podbija głową rękę, by głaskać i liźnie po twarzy... :) Skąd taki pies się wziął w schronisku?... I jak by ona tam nadal żyła, bez łóżka, fotela, pieszczotek?...Eh, a ile tych biedaków tam doczeka swoich dni, aż się płakac chce...
    2 points
  9. Jeśli chodzi o środki finansowe dla psów to zawsze jest za mało. Takie było założenie od samego początku, że się podzielę jak zostaną pieniądze. A małe niech zdrowo rosną i siooo do domów. Ładne sunieczki z nich zwłaszcza ta ciemniejsza.
    2 points
  10. Ludwa-"Don't stop me now" powinno być odgórnie zabronione do słuchania za kierownicą. Mi się takie rzeczy z rękami i nogami przy tym robią,że huuuuh :)
    2 points
  11. Och.Hendra,wspomnienia przywołałaś,Znam tę piosenkę.śpiewa się ją na Bar Micwie.Chyba ma tytuł Im Hashem Lo Ivineh Bayis- a po polsku "Jeżeli Pan domu nie zbuduje". Ja co prawda wolę muzykę klezmerską od takich chórków ale tę piosenkę miło wspominam:) Jeden z najlepszych zespołów klezmerskich:
    2 points
  12. Bardzo lubię filmy z Moriskiem. Widać jaki ogrom pracy włożyłaś Wiosenko, żeby on był taki, jak teraz
    1 point
  13. Mrowenko trzymam sciskam za wszystko zdrowenko babuniu cudna Gabryniu kramik Nadziejkowy rozliczam
    1 point
  14. I jeszcze zapodam, na dobrą noc (swoją drogą, pamiętam, jaka akcja była w radio, czy tę piosenkę w ogóle puszczać na antenie :D to były czasy! :D) Miłej, spokojnej nocy :)
    1 point
  15. Dzisiaj pojechały: APASZKA, BIETKA, JULA i ZASZEWKA :)
    1 point
  16. W ogóle są dobre wieści, Nie mogę o szczegółach pisać,no bo to sprawy osobiste Państwa. ale sytuacja się unormowała w domu. :) Oby tak dalej. Jak się to mówi: kropla drąży skałę. Uff Ja bym najbardziej chciała, by ci państwo kiedyś adoptowali Misia. Wiem, że Pani nad tym bardzo pracuje :)
    1 point
  17. Ty tak? To ja tak, o: Świetny film, świetna muzyka...
    1 point
  18. Cześć :) Obudziłyśmy się ze snu zimowego i wysyłamy update ;-) Pokrzywa, jak możecie się domyślać, nie nudzi się :) Biega ze mną kilometry po lasach w ramach dogtrekkingów (i wygrywa przy okazji da siebie cenne nagrody). W ładne weekendy tropi pozorantów (tu na zdjęciu Puszcza Niepołomicka) i wygrywa dla mnie cenne nagrody ;) A żeby być grzeczniejszą, chodzi na wykłady pani Zofii Mrzewińskiej jako piesek pokazowy (mam tylko zrzut z filmiku, więc marna jakość) :) Wkrótce (7 maja) czeka nas debiut w klasie 0 obedience na zawodach w Rzeszowie - zapraszamy! Ja w wolnej chwili chowam się jako pozorant, aby pomóc w szkoleniu psów ratowniczych, i w związku z tym możliwe, że Pokrz będzie mogła z takimi pieskami poćwiczyć na gruzach i sprawdzić się jako pies ratowniczy :) Oczywiście nigdy takim psem nie zostanie z racji wieku i swojej przeszłości, ale Pokrzywa nie jest po to, żeby pracować, tylko żeby mieć fun w życiu! :) Pozdrawiamy :)
    1 point
  19. Och... aż się marzy, żeby Hilton/Duduś został z Panią Ewą na zawsze:)
    1 point
  20. A ja informuję z radością, ze Parys/Leo to już jest mega odważny pies, ponoć nawet na dźwięk dzwonka do drzwi poszczekuje ostrzegawczo, a jeszcze niedawno zmykał do kąta. Czekam z utęsknieniem kiedy i Hilton /Duduś będzie się tak zachowywał. Na razie ufa jedynie Pani Ewie, przy niej jak sa sami jest spokojny, ale każda nowa sytuacja go niepokoi. Kuli się wtedy w sobie i gotów zapaść się pod ziemie. Przy zmianie opatrunku na łapce zachowuje się idealnie a po wykonanym zabiegu liże ręce Pani Ewy, tak samo jest po podaniu leków, nawet tych które Pani Ewa podaje mu strzykawką wprost do gardła. Zupełnie tak jakby rozumiał, ze ona mu krzywdy nie zrobi nigdy i dziękował jej za opiekę. Jest bardzo zazdrosny o uczucia, goni i próbuje zdominować pieska Pani Ewy - staruszka yorusia.
    1 point
  21. KOCHANI ZBIERAMY DEKLARACJE DLA TORRESA JEŚLI ANETA NADAL GO PRZYJMIE.
    1 point
  22. Dziękujemy Ulka za zdjęcia Szafranka i Bajo. Szafranek z wyglądu nic się nie zmienił, jak go widziałam w 2011, taki jest, tylko kondycję ma z wiekiem napewno słabszą. Melduję, że w dniu 25.04.2017 wpłynęła wpłata od mdk 8 dla Bajo w kwocie 15 zł. Bardzo dziękujemy !!!
    1 point
  23. Soreczki, ale muszę zaprotestować :) Urodziłam się w kraku i żyję w kraku i z całą odpowiedzialnością powiem, że wredoty można spotkać tak na wsi, jak i w mieście. Od ponad 10 lat mam działkę pod Bochnią, a właściwie, to Bochnia już wchłonęła te tereny. Mieszkamy tam przez co najmniej pół roku każdego roku. Tyle podłości, ile spotkałam w mieście właśnie, nie widziałam na wsi. Ludzie na wsi chętnie sobie pomagają, a podłość, wścibstwo i plotkarstwo, to cechy ludzi niezależne od tego, gdzie mieszkają
    1 point
  24. 1 point
  25. To może rano trochę wspominków? Luuubię :) Późniejsze wersje takoż :)
    1 point
  26. Jest to niemoralne, paskudne, nie w porzadku. Psow bezdomnych w Polsce jest za duzo a domow, ktore moga je przygarnac zdecydowanie za malo. Jezeli rozmnozysz swoja suke Twoj brat przeciez nie przygarnie i nie wyszkoli calego miotu. Mozliwe,ze czesc szczeniat trafi do schroniska albo w najlepszym wypadku znajdziesz dla nich domy czyli tym samym odbierzesz kilku psom,ktore sa juz na tym swiecie szanse na adopcje. Tysiace psow zyja w paskudnych warunkach, wiele schronisk nie zaspokaja ich podstawowych potrzeb, choruja i umieraja w cierpieniu. Poczytaj sobie dzial na tym forum ,,psy w potrzebie,, to zobaczysz co sie dzieje. Jezeli jestes przyzwoitym czlowiekiem i los, cierpienie psow nie jest Ci obojetne nie rozmnazaj swojej suki, wysterylizuj ja i nie przyczyniaj sie do wzrostu bezdomnosci.
    1 point
  27. A lubicie Sebastiana syna R Riedla? Ja jestem pod wrazeniem jego glosu, prawie identycznego jak ojca.
    1 point
  28. I ja już na dobranoc: Świeżyzna. Mam tylko nadzieję, że nikt nie weźmie tego do siebie :) Aha :)
    1 point
  29. Hendra, Perfectem dołożyłaś do pieca :) Margo3011 - Kazika uwielbiam za całokształt (w szczególności za teksty) :) A może pamiętacie?
    1 point
  30. Malagosku, a wyobraź sobie, że wstajesz rano o 5.45, po śniadaniu pędzisz do zatłoczonego metra, siedzisz 8 godzin w biurze, gdzie przekładasz papiery bez sensu, a i tak nigdy nikt nie jest z Ciebie i Twojej pracy zadowolony, po południu wsiadasz do zatłoczonego metra, dojeżdżasz do domu, gdzie nikt wesoły nie czeka, zjadasz obiad, patrzysz na tv, gdzie gadają głupoty, idziesz spać , a nazajutrz rano wstajesz o 5.45, po śniadaniu ... i tak 30 - 40 lat da capo al fine. To już chyba lepsze to wychodzenie do ogrodu i na spacer, bo grzecznie czekające stado to docenia i jest Ci niewymownie wdzięczne, nie uważasz?
    1 point
  31. Arkona - licz się z różnymi komentarzami,temat rzuciłas trudny.Nie oceniam Cię,NIKT nie ma do tego prawa.A czy piszesz o tym na wielu forach,czy na tym jednym - to Twoja sprawa.Wszystko co napisałaś dzieje sie w Tobie I Ty sama musisz się z tym rozliczyć,nikt Ci nie powie jak. Nie zakładam,że trolujesz.Wierzę Ci I współczuję.I jedyne co mam do powiedzenia,to rozważ wizytę u psychologa,traumy I demony z dzieciństwa łatwo nie odpuszczają,a ból po stracie psa moze spowodować u Ciebie znaczna dysfunkcję.Idz do psychologa,Arkona,uporaj sie z tym,co Cię dręczy. A psy...ich miłość I przywiązanie są bezwarunkowe.
    1 point
  32. Ten kultowy kawalek chyba kazdy zna :) slucham tego i mysle o Krzysiu, ktory tak pieknie to zaspiewal a teraz ma powazne problemy zdrowotne ale wierze ,ze zdrowie wroci i jeszcze bedzie dlugo dla nas gral :)
    1 point
  33. Tak, jest niespodzianka :) A niespodzianką jest ... zdjęcie Fostera z jego nową Panią :) Dzisiaj przyszła do mnie Pani Emilia poznać pieski do adopcji z naszego hoteliku. Widziała w internecie zdjęcia Fostera, a jak go zobaczyła na żywo, to od razu serce zabiło szybciej i inne psiaki nie robiły już na niej wrażenia. Dalej sprawa potoczyła się szybko - telefon do Sary, wizyta pa, którą przeprowadziłam z moim mężem i siooo do domku. Foster mieszka w kamienicy na pierwszym piętrze, lokal ma ponad 70 metrów, za kamienicą jest ogród z betonowym, szczelnym płotem. Wszyscy sąsiedzi mają jakieś zwierzaki. Pani i jej mąż pracują do 15, a czasami krócej, obecnie Pani ma 2 tyg. urlopu, więc Foster ma czas na aklimatyzację w towarzystwie. W domach rodzinnych Państwa zawsze były i są psiaki, więc wiedzą jak to jest mieć zwierzaka. Już nie mogą doczekać się zabaw w domu i grodzie, oraz spacerów. Mamy obiecane zdjęcia i wieści :) Powodzenia śliczny pyszczku.
    1 point
  34. Ja Ci dam wspomnienia! do roboty,no! bo znowu doniosą :P A juuuż niedłuuugooo będziee się działooo...łykendzik będzie, ha! Macie i ode mnie
    1 point
  35. Ej, nic z tego nie będzie potrzebne! :) Dziewczyny od wczoraj maszerują zgodnie na dwór, wracają ramię w ramię, pełna zgoda i kultura! :)
    1 point
  36. Czesia słuchałam razem z tatą-z płyt winylowych...kocham faceta (Cześka) Z ciekawostek-tato długo nosił fryzurę "na Niemena" ku rozpaczy mamy ;) I nawet podobny do niego był (jest)
    1 point
  37. Mam nadzieję, że ogłoszenia Havanki przyniosą szczęście Kruczkowi!
    1 point
  38. 1 point
  39. Tobi pozdrawia świątecznie :), fotki z dt, jak Tobiś pozuje :).
    1 point
×
×
  • Create New...